2 Samuela
Szemuel B
2 Księga Samuela
1. A po
śmierci Saula, gdy Dawid wrócił po rozgromieniu Amalekitów i zabawił przez dwa
dni w Cyklag, stało się, 2 że oto trzeciego dnia z
obozu Saula przybył człowiek, mający rozdarte szaty i proch na swojej głowie. A
kiedy przybył do Dawida, rzucił się na ziemię i się ukorzył. 3 Zaś Dawid go zapytał: Skąd przybywasz? Zatem mu
odpowiedział: Uszedłem z israelskiego obozu. 4 Potem Dawid go spytał:
Jak stała sprawa? Odpowiedz mi. Zatem odpowiedział: Lud pierzchnął z boju; dużo
też z ludu padło i zginęło; także zginęli: Saul i jego syn Jonatan. 5 Wtedy Dawid spytał młodzieńca, który mu przyniósł
te wieści: Skąd ci wiadomo, że zginął Saul i jego syn Jonatan? 6 A młodzieniec, który mu
przyniósł tą wieść, odpowiedział: Zupełnie
przypadkowo znalazłem się na górze Gilboa; a oto stał Saul, oparty na swojej
włóczni, podczas gdy wozy i jeźdźcy już go dosięgali. 7 Wtedy się obejrzał, a gdy mnie spostrzegł, to
mnie wezwał. Zatem powiedziałem: Oto jestem! 8 I mnie zapytał: Ktoś
ty? Więc mu odpowiedziałem: Jestem Amalekitą. 9 Wtedy do mnie powiedział:
Stań przy mnie i mnie dobij, bo chwycił mnie kurcz, a we mnie jest jeszcze moje życie. 10 Zatem stanąłem przy nim i go dobiłem; wiedziałem,
że nie odżyje po takim ciosie. Potem zabrałem diadem, który miał na swej głowie
oraz łańcuch z jego ramienia, i przynoszę je memu panu. 11 Więc Dawid pochwycił swoje szaty i je rozdarł,
jak również wszyscy mężowie, co przy nim byli. 12 Także zawodzili płacząc
i poszcząc aż do wieczora, po Saulu, po jego synu Jonatanie, oraz z powodu ludu
WIEKUISTEGO, domu Israela, że polegli od miecza. 13 Potem Dawid zapytał
młodzieńca, który mu przyniósł te wieści: Skąd jesteś? A odpowiedział: Jestem synem
amalekickiego przybysza. 14 Zatem Dawid do niego
powiedział: Jak się nie bałeś podnieść swej ręki, by ugodzić pomazańca
WIEKUISTEGO? 15 Potem Dawid zawołał
jednego z młodych ludzi i powiedział: Zbliż się! Pchnij go! Więc ugodził go
tak, że zginął. 16 Zaś Dawid do niego zawołał:
Twoja krew na twą głowę! Bo twoje własne usta świadczyły słowem przeciw tobie:
To ja zabiłem pomazańca WIEKUISTEGO! 17 I Dawid wyśpiewał
żałobną pieśń po Saulu oraz po jego synu Jonatanie; 18 polecając, aby uczono
jej synów Judy, co napinają łuk *. Oto ona, spisana w
Księdze Prawych: 19 O, ozdobo Israela! Jak
ległeś na twych wyżynach! Jakże padli mocarze! 20 Nie głoście o tym w
Gat, nie zwiastujcie po ulicach Aszkalonu, aby się nie cieszyły córy
Pelisztinów, by się przypadkiem nie radowały córki nieobrzezańców! 21 Góry Gilboa! * Niech rosa, ani deszcz was nie zwilży; was, pola obfite w dary!
Bowiem tam została porzucona tarcza mocarzy, tarcza Saula, jak gdyby nie
pomazana olejem. 22 Bez krwi poległych, bez
obfitości * rycerzy, nie cofała się strzała Jonatana, ani
miecz Saula daremnie nie wracał. 23 Saul i Jonatan –
umiłowani i wdzięczni za życia, nie zostali także rozłączeni w swojej śmierci;
oni - szybsi niż orły, dzielniejsi niż lwy! 24 O, córy israelskie!
Płaczcie za Saulem, który was przyodziewał w wytworny szkarłat oraz przynosił złote
klejnoty na wasze szaty! 25 Jakże legli mocarze
pośród boju – Jonatan zabity na twych wyżynach! 26 Żal mi ciebie, bracie
mój Jonatanie, byłeś mi bardzo rozkosznym! Twoja miłość była mi cudowniejszą od
miłości niewiast! 27 Jakże legli mocarze,
poginęły wojenne rynsztunki!
*1,18 inni: aby uczono pieśni o łuku synów
Judy (gdyż Jonatan był znakomitym łucznikiem)
*1,21 S Góry śmierci!
*1,22 także: tłuszczu; C huku
2. Potem stało się, że Dawid radził się WIEKUISTEGO, mówiąc: Mam
wyruszyć do jednego z miast judzkich? A WIEKUISTY mu odpowiedział: Wyrusz. Zaś
gdy Dawid dalej się zapytał: Dokąd mam wyruszyć? Odpowiedział: Do Hebronu. 2 Tak Dawid tam wyruszył, wraz z dwiema swoimi
żonami: Achinoamą z Jezreel i Abigalią, byłą żoną Nabala. 3 Dawid sprowadził także
swoich ludzi, którzy mu towarzyszyli, każdego ze swą rodziną, i zamieszkali w okolicznych miastach Hebronu *. 4 Potem przybyli mężowie z Judy i tam namaścili
Dawida na króla nad domem judzkim. A kiedy doniesiono Dawidowi, że ci, co
pochowali Saula, to byli mieszkańcy Jabeszu w Gileadzie, 5 Dawid wyprawił posłów do mieszkańców Jabeszu w
Gileadzie i kazał im oświadczyć: Bądźcie błogosławieni od WIEKUISTEGO, wy,
którzy okazaliście miłosierdzie waszemu panu, Saulowi i go pochowaliście! 6 Tak też niech WIEKUISTY okaże i wam trwałe
miłosierdzie; ale i ja pragnę wam świadczyć dobro, ponieważ spełniliście ten
czyn. 7 Niech się wzmacniają
wasze ręce oraz okażcie się dzielnymi mężami. Bowiem Saul, wasz pan, umarł; zaś
ci z domu Judy, mnie namaścili na króla nad sobą.
8 Jednak Abner, syn Nera,
wódz wojsk Saula, zabrał Isboseta, syna Saula i przeprowadził go do Machnaim, 9 po czym ogłosił go królem nad Gileadem, nad
Aszurytami, nad Jezreelem, Efraimem, Binjaminem oraz nad całym Israelem. 10 Isboset, syn Saula, miał czterdzieści lat, gdy zaczął
panować nad Israelem; a panował dwa lata; przy Dawidzie został tylko dom Judy. 11 A liczba dni w których
Dawid, w Hebronie, panował nad domem Judy wynosiła siedem lat i sześć miesięcy.
12 I wyruszył Abner, syn
Nera, a także słudzy Isboseta, syna Saula, z Machnaim do Gibeonu. 13 Wyruszył również Joab, syn Ceruji *, wraz ze sługami Dawida, i wspólnie się zetknęli nad gibeońskim
stawem. Jedni usadowili się po jednej, a drudzy po przeciwnej stronie stawu. 14 Zatem Abner zawołał do Joaba: Niech wystąpią
młodzieńcy i poigrają przed nami! A Joab odpowiedział: Niech wystąpią! 15 Więc wstali i skrzyżowali się w liczbie: Dwunastu
Binjamińczyków ze strony Isboseta, syna Saula; i dwunastu ze sług Dawida. 16 Każdy uchwycił swojego przeciwnika za głowę i
utopił mu w boku swój nóż; tak, że razem polegli. Zatem nazwano to miejsce, co
leży pod Gibeonem – polem Noży *. 17 Tak, tego dnia, rozpoczął się niezmiernie
ciężki bój; jednak Abner oraz mężowie Israela, zostali pokonani przez sługi
Dawida. 18 Pośród nich znajdowali się też trzej synowie Ceruji:
Joab, Abiszaj i Asahel; zaś Asahel był szybkonogi, jak któraś z łani na polu. 19 I Asahel pędził za Abnerem, nie zbaczając w
biegu za Abnerem ani na prawo, ani na lewo. 20 Wtedy Abner się
odwrócił i zawołał: Czy to ty, Asahelu? Więc odpowiedział: Ja. 21 Zatem Abner do niego powiedział: Zbocz na
prawo, albo na lewo, pochwyć któregoś sługę i zabierz jego zbroję! Jednak
Asahel nie chciał od niego odejść. 22 Potem Abner jeszcze raz
wołał do Asahela: Odejdź ode mnie! Czemu miałbym ci zadać cios, abyś upadł na ziemię? Jakże wtedy
mógłbym podnieś swoje oblicze wobec twojego brata, Joaba? 23 Jednak kiedy wzbraniał się by odejść, Abner
ugodził go końcem włóczni w brzuch *, ale tak, że włócznia
wyszła z tyłu; więc tam padł i skonał na miejscu. Zaś każdy, kto przybył do
owego miejsca, na którym padł Asahel i skonał – ten przystanął. 24 Jednak Joab i Abiaszai ścigali Abnera, i przy
zachodzie słońca dotarli do wzgórza Amma, położonego pod Giach, na drodze do
puszczy gibeońskiej. 25 Więc zebrali się
Binjaminici pod wodzą Abnera i utworzywszy jeden hufiec, stanęli na wierzchołku
pewnego wzgórza. 26 Tu Abner zawołał do
Joaba, mówiąc: Czy miecz ma wciąż pożerać? Czyż ci nie jest wiadomo, że koniec
będzie gorzkim? Jak długo nie powiesz ludowi, by odstąpili od swych braci? 27 A Joab odpowiedział: Żywym jest Bóg! Gdybyś tak wcześniej przemówił, już od rana
lud by odszedł, jeden od drugiego. 28 Potem Joab kazał
uderzyć w trąbę, więc cały lud się zatrzymał; nie ścigali już Israelitów i
zaprzestali walczyć. 29 Zaś Abner, wraz ze
swoimi ludźmi, przez całą noc szedł przez step, przeprawili się za Jarden,
przebyli cały wąwóz oraz dotarli do Machnaim. 30 Zatem Joab wrócił z
pościgu za Abnerem oraz zgromadził cały wojenny lud. A ze sług Dawida ubyło tylko dziewiętnastu ludzi i
Asahel. 31 Jednak słudzy Dawida
porazili Binjaminitów, mianowicie trzystu sześćdziesięciu ludzi Abnera, którzy
zginęli.
32 Zaś Asahela podnieśli i
pochowali w grobie jego ojca, który znajduje się w Betlechem. Potem Joab i jego
ludzie szli przez całą noc, aż im się rozwidniło w Hebronie.
*2,3 nazwanego El-halil - Przyjaciel Boga, ze
względu na Abrahama
*2,13 siostry Dawida
*2,16 inni: Brzeszczotów; Przeciwników
*2,23 inni: pod piąte żebro – czyli w okolice
serca
3. I przeciągała się wojna pomiędzy domem Saula, a domem Dawida, jednak
Dawid wciąż stawał się potężniejszym, a dom Saula coraz słabszym.
2 Zaś w Hebronie urodzili
się Dawidowi synowie: Jego pierworodnym był Amnon *, od Achinoamy z
Jezreel. 3 Jego drugim był Kileab *, od Abigail, byłej żony Nabala, Karmelity; trzecim Absalom, syn Maachy, córki
Talmaja, króla Geszuru. 4 Czwartym Adonija, syn
Haggity; piątym Szefatja, syn Abitali. 5 Szóstym Itream od Egli,
żony Dawida. Oni urodzili się Dawidowi w Hebronie.
6 Podczas trwania wojny
pomiędzy domem Saula, a domem Dawida – Abner stał po stronie domu Saula. 7 A Saul miał nałożnicę imieniem
Ricpa, córkę Aji. Zaś Isboset zapytał się Abnera: Czemu poszedłeś do nałożnicy
mojego ojca? * 8 Więc z powodu tych słów Isboseta, Abner się
bardzo rozgniewał i zawołał: Czy ja jestem głową psów judzkich? Teraz, gdy świadczę miłość
domowi twojego ojca Saula, krewnym i jego przyjaciołom oraz nie pozwalam ci
wpaść w moc Dawida – teraz czynisz mi wyrzuty z powodu tej kobiety? 9 Niech Bóg tak uczyni Abnerowi i niech mu stale
czyni – bo to, co WIEKUISTY zaprzysiągł Dawidowi, ja mu spełnię; 10 odejmę królestwo od domu Saula, a nad Judą i
Israelem utwierdzę tron Dawida, od Dan – do Beer-Szeby! 11 Zatem z obawy przed nim, nie mógł już
odpowiedzieć słowa Abnerowi.
12 A Abner wyprawił od
siebie posłów do Dawida i kazał mu powiedzieć: Czyj to kraj? * Oświadczając: Zawrzyj ze mną umowę, a wtedy moja ręka będzie z
tobą, by zwrócić na twoją stronę całego Israela. 13 Więc odpowiedział:
Dobrze, zawrę z tobą umowę; jednak żądam od ciebie jednej rzeczy: Nie zobaczysz
mojego oblicza; chyba, że przybywając, by zobaczyć moje oblicze, sprowadzisz
także Michalę, córkę Saula.
14 I Dawid wyprawił posłów
do Isboseta, syna Saula, z żądaniem: Wydaj moją żonę Michalę, którą sobie
pojąłem za sto pelisztyńskich napletków. 15 A Isboset posłał i ją odebrał
od męża, od Paltiela, syna Laisza. 16 Wtedy jej mąż poszedł z
nią aż do Bachurim, wciąż za nią płacząc. A Abner do niego zawołał: Odejdż!
Wróć! Więc powrócił. 17 Zaś Abner układał się
ze starszymi Israela i powiedział:
Przecież już dawniej pragnęliście Dawida, jako króla nad sobą! 18 Urzeczywistnijcie to teraz! Bo WIEKUISTY
obiecał Dawidowi, mówiąc: Ręką Dawida, Mojego sługi, wyzwolę Mój israelski lud
z mocy Pelisztinów oraz z mocy wszystkich ich wrogów! 19 Tak samo Abner przemawiał do Binjaminitów. Nadto Abner
wyruszył, by w Hebronie opowiedzieć Dawidowi o wszystkim, co znalazło
upodobanie w oczach Israela oraz w oczach całego domu Binjamina. 20 Zatem gdy Abner przybył do Dawida, do Hebronu, w
towarzystwie dwudziestu ludzi, Dawid wyprawił ucztę Abnerowi oraz ludziom,
którzy mu towarzyszyli. 21 Potem Abner powiedział
do Dawida: Wyruszę i pójdę zgromadzić do króla, mojego pana, wszystkich
Israelitów, by zawarli z tobą umowę; wtedy możesz panować według życzenia
twojej duszy. I tak Dawid odprawił Abnera, który odszedł w pokoju. 22 Jednak nagle, kiedy Abnera nie było już u
Dawida, gdyż go odprawił i odszedł w pokoju -
wrócili z wyprawy słudzy Dawida, wraz z Joabem, sprowadzając bogate łupy.
23 A kiedy Joab wrócił z całym
wojskiem, które mu towarzyszyło, doniesiono Joabowi, mówiąc: Odwiedził króla
Abner, syn Nera, a ten go odprawił, więc odszedł w pokoju. 24 Zatem Joab udał się do króla i powiedział: Co uczyniłeś? Oto
odwiedził cię Abner! Czemu go odprawiłeś tak, że swobodnie odszedł? 25 Znasz Abnera, syna Nera! Przybył, by cię jedynie podejść; aby
się dowiedzieć o twoich krokach i przedsięwzięciach oraz poznać wszystko, co czynisz!
26 A kiedy Joab wyszedł od
Dawida – wyprawił posłów za Abnerem, a ci sprowadzili go z Bor-Hasira. Zaś
Dawid nic nie wiedział. 27 Zatem gdy Abner wrócił
do Hebronu, Joab go poprowadził na stronę, by się z nim poufnie rozmówić. A
tam, tak pchnął go w brzuch, że zginął, za krew jego brata Asahela. 28 Zaś gdy Dawid o tym usłyszał, zawołał: Ja jestem niewinny przed WIEKUISTYM
krwi Abnera, syna Nera i na zawsze moje królestwo! 29 Niech ona spadnie na
głowę Joaba oraz na cały dom jego ojca; niech nie wyginą nigdy z domu Joaba
dotknięci upławami, trądem, chodzący o kuli, padający od miecza oraz łaknący
chleba. 30 Ponieważ Joab i jego
brat Abiszaj zamordowali Abnera, bo on zabił ich brata Asahela w walce pod Gibeonem. 31 I Dawid zawołał do Joaba oraz do całego ludu,
który mu towarzyszył: Porozdzierajcie wasze szaty, przepaszcie się w wory i
biadajcie, idąc za Abnerem! Także król Dawid szedł za marami. 32 A gdy w Hebronie
pochowano Abnera, król podniósł swój głos i zapłakał nad grobem Abnera; płakał
też cały lud.
33 Potem król wyśpiewał
pieśń żałobną po Abnerze i powiedział: Czy Abner musiał zginąć śmiercią
nikczemnika? 34 Twoje ręce nie były
spętane, a twe nogi nie zakute w kajdany! Padłeś tak, jak pada się przez
złoczyńców! A lud znów zaczął nad nim płakać. 35 Zaś kiedy przybył cały
lud, by za dnia podać królowi pożywienie, Dawid przysiągł i powiedział: Tak
niech mi Bóg wciąż świadczy, jeżeli przed zachodem słońca skosztuję chleba, czy
czegokolwiek. 36 A gdy się o tym
dowiedział cały lud, to właśnie się spodobało; jak całemu ludowi podobało się
wszystko, co król czynił. 37 Wtedy też cały obecny lud i cały Israel się
przekonał, że zabójstwo Abnera, syna Nera, nie wyszło od króla.
38 Król także powiedział do
swoich sług: Czyż nie wiecie, że dzisiaj padł książę i wielki w Israelu? 39 A ja jeszcze jestem bezsilny, aczkolwiek namaszczony
na króla – zaś ci ludzie, synowie Ceruji * są potężniejsi ode mnie.
Niech WIEKUISTY odpłaci złoczyńcom według ich złości!
*3,2 co znaczy: Wierny
*3,3 zwany również Danielem
*3,7 zwyczajowo, następca tronu dziedziczył
harem swojego poprzednika i dlatego Isboset uważał postępek Abnera za zuchwały.
*3,12 S Obecnie kraj jest w moim ręku!
*3,39 czyli Joab i Abiszai
4. Gdy jednak syn Saula usłyszał, że Abner zginął w Hebronie
– opadły jego ręce; także cały Israel był przerażony. 2 A u syna Saula, przełożonymi
wszystkich hufców byli dwaj mężowie spośród Binjaminitów: imię jednego Baana, a
imię drugiego Rechab – synowie Rimmona z Beerot; bowiem i Beerot zalicza się do
Binjamina. 3 Jednak Beerodczycy
schronili się do Gittaim i tam się osiedlili, aż po dzisiejszy dzień.
4 A potomek Saula – Jonatan,
miał syna chromego na obie nogi; liczył on pięć lat, gdy z Jezreelu doszła
wiadomość o Saulu i Jonatanie. Wtedy jego piastunka go zabrała i uciekła;
jednak w pośpiechu ucieczki upadł i stał się chromym; jego imię to Mefiboset. 5 Zatem synowie Rimmona, Beerodczyka – Rechab i
Baana, poszli oraz w czasie dziennego upału wtargnęli do domu Isboseta, który
właśnie się położył do popołudniowego wypoczynku. 6 A weszli do wnętrza jego
domu jako handlarze pszenicy, pchnęli go w brzuch, po czym Rechab i jego brat
Baana umknęli. 7 Zaś kiedy weszli do
domu, on leżał na łożu w swej sypialni; tam go uderzyli, zamordowali i ścięli
jego głowę. Potem zabrali jego głowę oraz przez całą noc szli drogą przez
puszczę. 8 I przynieśli głowę
Isboseta do Dawida, do Hebronu, mówiąc do króla: Oto głowa Isboseta, syna
Saula, twojego wroga, który czyhał na twoje życie. Ale dziś WIEKUISTY dał
mojemu panu, królowi, pomstę nad Saulem oraz nad jego rodem. 9 Jednak Dawid odpowiedział Rechabowi i jego
bratu Baanie, synom Rimmona, Beerodczyka, mówiąc do nich: Żywy jest WIEKUISTY, który
wybawił moją duszę z każdej niedoli. 10 A tego, który mi doniósł:
Oto Saul zginął! – i uważał się za zwiastuna w swoich oczach, kazałem ująć oraz uśmiercić w
Cyklag; to mu dałem za pomyślną wieść. 11 O ileż bardziej, gdy
niegodziwi ludzie zamordowali prawego człowieka na jego łożu – czyżbym wtedy
miał nie zażądać jego krwi z waszej ręki oraz zgładzić was z ziemi? 12 I Dawid wydał rozkaz swoim sługom, więc ich
zabili, odcięli im ręce i nogi, oraz zawiesili ich przy stawie w Hebronie. Zaś
głowę Isboseta zabrali oraz ją pochowali w grobie Abnera, w Hebronie.
5. A do
Dawida,
do Hebronu, zeszły się wszystkie pokolenia Israela oraz oświadczyły, mówiąc:
Oto jesteśmy; przecież myśmy twoje ciało i kość! 2 Już dawniej, gdy nad
nami królem był jeszcze Saul, ty byłeś tym, który wyzwolił i przewodziłeś
Israelowi. Nadto WIEKUISTY ci obiecał: Ty będziesz pasterzył Mojemu ludowi,
Israelowi, oraz ty będziesz księciem nad Israelem. 3 Tak więc wszyscy starsi
Israela przybyli do króla, do Hebronu, a król Dawid zawarł w Hebronie umowę
przed WIEKUISTYM, po czym namaścili Dawida na króla nad Israelem.
4 Dawid miał trzydzieści
lat, kiedy zaczął panować, zaś panował przez czterdzieści lat. 5 W Hebronie panował nad Judą przez siedem lat i
sześć miesięcy, a w Jeruszalaim panował przez trzydzieści trzy lata nad całym
Israelem i Judą.
6 Ale gdy król wraz ze
swoimi ludźmi wyruszył do Jeruszalaim, przeciwko Jebusytom, osiadłym w tej
okolicy, tak powiedziano Dawidowi: Tu nie wejdziesz, dopóki nie usuniesz
ślepych i chromych; co miało znaczyć, że Dawid tu nie wejdzie. 7 Jednak Dawid zdobył twierdzę Cyon *, czyli miasto Dawida. 8 Tego dnia Dawid
zawołał: Ktokolwiek pokona Jebusytów, zawładnie wodociągiem oraz tymi ślepymi i
chromymi, których ma w nienawiści dusza Dawida. Stąd się mawia: Ślepy i chromy
nie wchodzi do domu! 9 Potem Dawid osiadł w
twierdzy i nadał jej nazwę miasta Dawida. Dawid także wokoło ją obudował,
począwszy od Millo – ku wnętrzu. 10 I Dawid wzrastał w
coraz większą potęgę, a WIEKUISTY, Bóg Zastępów był z nim.
11 Zaś Chiram, król Coru *, wyprawił do Dawida posłów, wraz z cedrowymi drzewami, a nadto
cieśli i kamieniarzy; więc zbudowali Dawidowi pałac. 12 Tak Dawid poznał, że WIEKUISTY utwierdził go
jako króla nad Israelem i że wywyższył jego królestwo z powodu swego ludu – Israela.
13 Nadto Dawid pojął jeszcze
nałożnice i żony z Jeruszalaim, po jego przybyciu z Hebronu. Zatem Dawidowi
jeszcze się urodzili synowie i córki. 14 A oto imiona tych, którzy
mu się urodzili w Jeruszalaim: Szammua, Szobab, Natan i Szelomo *; 15 Ibchar, Eliszua, Nefeg
i Jafija; 16 Eliszama, Eljada i
Elifeled. 17 A kiedy Pelisztini
usłyszeli, że Dawida namaszczono na króla nad Israelem – wszyscy Pelisztini wyruszyli,
aby ująć Dawida. Lecz gdy o tym usłyszał – wszedł do twierdzy. 18 Zaś Pelisztini nadciągnęli i rozłożyli się na
równinie Refaim. 19 A Dawid radził się
WIEKUISTEGO: Mam wyruszyć przeciwko Pelisztinom? Czy podasz ich w moją moc?
Więc WIEKUISTY odpowiedział Dawidowi: Wyrusz, bo niechybnie podam w twą moc Pelisztinów!
20 Tak Dawid wyciągnął do Baal Peracym. A kiedy Dawid
ich tam pobił, zawołał: WIEKUISTY przełamał przede mną moich wrogów; tak, jak się rozrywają fale!
Dlatego nazwał tą miejscowość Baal Peracym *. 21 Zostawili tam nawet swoje bożyszcza, które
Dawid uprowadził *, wraz ze swoimi ludźmi.
22 Jednak Pelisztini
wyruszyli po raz drugi oraz rozłożyli się na równinie Refaim. 23 A gdy Dawid radził się
WIEKUISTEGO, Ten odpowiedział: Nie wyruszysz naprzeciw, lecz zwrócisz się na ich tyły i natrzesz na
nich od strony morw. 24 A kiedy na wierzchołkach
morw usłyszysz szelest kroków, wtedy się pośpiesz, bo w tym czasie WIEKUISTY wyszedł
przed ciebie, aby porazić obóz Pelisztinów. 25 Więc Dawid uczynił tak,
jak mu poradził WIEKUISTY oraz poraził Pelisztinów od Geba – aż do Gezer.
*5,7 spolszczone: Syjon
*5,11 spolszczone: Tyru
*5,14 dalej, także: Salomon
*5,20 co znaczy: Pęknięcie Baala
*5,21 po czym spalił; patrz: 1 Kronik 14,12
6. I Dawid znowu zebrał wszystkich doborowych w Israelu – trzydzieści tysięcy. 2 Potem Dawid powstał oraz wraz z całym ludem,
który mu towarzyszył, wyruszył z Baal Jehuda *, by sprowadzić stamtąd
Bożą Arkę, na której mianowane było Imię – owo Imię WIEKUISTEGO Zastępów,
zasiadającego nad cherubami. 3 Więc po wyniesieniu jej
z domu Abianadaba, położonego na wyżynie, położyli Bożą Arkę na nowy wóz. Zaś
Uza i Achio prowadzili ten nowy wóz. 4 Wzięli ją z domu
Abianadaba, położonego na wyżynie i szli przy Bożej Arce; lecz Achio szedł
przed Arką. 5 A Dawid i cały dom Israela
wygrywali przed WIEKUISTYM na różnego rodzaju instrumentach z cyprysowego
drzewa, na cytrach, na fletach, na bębnach, na tamburynach oraz na cymbałach. 6 Zaś gdy przybyli do klepiska Nachona *, Uza wyciągnął swoją rękę ku Bożej Arce i ją złapał, ponieważ
byki poniosły. 7 Więc na Uzę zapłonął
gniew WIEKUISTEGO i Bóg go tam poraził za ten postępek, zatem umarł przy Bożej
Arce. 8 Zaś Dawid ubolewał, że
WIEKUISTY tak srogo poraził Uzę, i nazwał tą miejscowość Perec Uza *, aż po dzisiejszy dzień. 9 Owego dnia Dawid uląkł
się WIEKUISTEGO i powiedział: Jak ma do mnie wejść Arka WIEKUISTEGO? 10 Dlatego Dawid nie chciał sprowadzić Arki WIEKUISTEGO
do siebie, do miasta Dawida; i Dawid ją wprowadził do domu Obed Edoma z Gat. 11 Tak Arka WIEKUISTEGO pozostała w domu Obed
Edoma, Gitejczyka, przez trzy miesiące. A WIEKUISTY pobłogosławił Obed Edoma i
cały jego dom. 12 Ale gdy doniesiono
królowi Dawidowi, mówiąc: Dzięki Bożej Arce WIEKUISTY pobłogosławił dom Obed
Edoma i wszystko, co do niego należy – Dawid poszedł oraz z radością sprowadził
Bożą Arkę z domu Obed Edoma, do miasta Dawida. 13 I stało się, że ile razy
ci, co nieśli Arkę poszli
naprzód o sześć kroków – ofiarował byka oraz tucznego barana. 14 A Dawid, ubrany w lniany
efod, całą siłą pląsał przed obliczem WIEKUISTEGO. 15 Tak Dawid oraz cały dom
Israela, przy okrzykach oraz odgłosach trąb, sprowadzili Arkę WIEKUISTEGO. 16 A gdy Arka WIEKUISTEGO
przybyła do miasta Dawida, zdarzyło się, że Michal, córka Saula, wyglądała
przez okno, zaś widząc króla Dawida skaczącego oraz pląsającego przed obliczem
WIEKUISTEGO - pogardziła nim w swoim sercu. 17 Zatem sprowadzili Arkę
WIEKUISTEGO i ustawili ją na swoim miejscu, pośrodku namiotu, który rozbił dla
niej Dawid *. A Dawid złożył przed
obliczem WIEKUISTEGO całopalenia oraz opłatne ofiary. 18 Zaś kiedy Dawid skończył składanie całopaleń
oraz opłatnych ofiar, wysławiał ludowi Imię WIEKUISTEGO Zastępów. 19 I rozdzielił pomiędzy wszystek lud, pomiędzy
cały tłum israelski, od męża do niewiasty – każdemu jeden kołacz chleba, jedną
sztukę mięsa * i jeden placek z
rodzynkami **. Potem cały lud się
rozszedł, każdy do swojego domu. 20 A kiedy Dawid wrócił, by
przywitać swój dom, naprzeciwko Dawida wyszła Michal, córka Saula i powiedziała:
O, jakże się w tym okresie wsławił król Israela, który tak się dzisiaj ukazał
przed oczami służebnic swoich sług, jak się może obnażyć tylko jeden z
bezwartościowych *! 21 Zaś Dawid powiedział do Michal: Przed
WIEKUISTYM, który mnie sobie upodobał bardziej niż twego ojca i cały jego dom,
oraz ustanowił mnie księciem nad swoim ludem, nad Israelem – przed tym
WIEKUISTYM wyraziłem mą radość! 22 I choćbym bardziej się
poniżył niż tym razem, uważając się za niskiego w moich własnych oczach, to
jednak u służebnic o których mówisz – to u nich jeszcze się wsławiłem! 23 A Michal, córka Saula, nie miała dzieci aż do
dnia swojej śmierci.
*6,2 zwane także: Kirjat Jearym
*6,6
zwane także klepiskiem
Kidona; 1 Kronik 13,9
*6,8 co znaczy: Wyłom Uzy
*6,17 stary Przybytek znajdował się wtedy w Gibeonie;
1 Kronik 21,29; 2 Kronik 1,3; a przedtem pozostawał kolejno w Szylo,
Gilgal, Betel i Nob, aż jego przybory zostały przeniesione do Świątyni zbudowanej
przez Salomona
*6,19 C miarkę wina
**6,19 C foremkę powideł
*6,20 także: czczych, próżnych, lekkomyślnych; C płochych; BG szalonych
7. Kiedy król wreszcie zamieszkał w swoim domu, a WIEKUISTY użyczył mu zewsząd
pokoju od wszystkich jego nieprzyjaciół, 2 wtedy król powiedział
do Natana, proroka: Spójrz! Ja mieszkam w cedrowym domu, a Boża Arka umieszczona
jest pośród zasłon. 3 Zaś Natan powiedział do króla: Cokolwiek masz w
twoim sercu – idź, wykonaj, bo WIEKUISTY jest z tobą.
4 Ale jeszcze tej samej
nocy doszło Natana słowo WIEKUISTEGO, mówiąc: 5 Idź, oświadcz Mojemu
słudze Dawidowi: Tak mówi WIEKUISTY: Ty Mi chcesz budować dom na Moją siedzibę?
6 Przecież nie mieszkałem w domu od dnia, w którym z Micraim wyprowadziłem
synów Israela – aż do dzisiejszego dnia; lecz przebywałem w namiocie, w
Przybytku. 7 Czy kiedykolwiek, kiedy
tak pielgrzymowałem z synami Israela, powiedziałem słowo do któregoś z
przedstawicieli Israela, którym powierzyłem pasterzenie Mojemu ludowi –
Israelowi, mówiąc: Czemu Mi nie budujecie cedrowego domu? 8 Jednak teraz tak oświadczysz Mojemu słudze
Dawidowi: Tak mówi WIEKUISTY Zastępów: Ja ciebie wziąłem z owczarni *, z tyłu stad, abyś był księciem nad Moim ludem, nad Israelem. 9 I byłem z tobą wszędzie, gdzie chodziłeś; przed
twym obliczem wytępiłem wszystkich twoich wrogów, i uczyniłem ci wielkie imię,
jak imię wielkich, którzy są na ziemi. 10 Także ustanowiłem
miejsce dla Mego ludu – Israela i osadziłem go tak, by zamieszkał na swoim
miejscu, nie był nadal niepokojony i by go dłużej, jak przedtem, nie gnębili synowie
bezprawia. 11 Zaś od dnia, w którym
ustanowiłem sędziów nad Moim ludem – Israelem, i użyczyłem ci pokoju od
wszystkich twoich wrogów, WIEKUISTY ci zapowiadał, że WIEKUISTY sam ci zbuduje
dom. 12 Gdy się wypełnią twoje dni i spoczniesz
przy twoich przodkach – wtedy dźwignę twojego potomka po tobie, który wyjdzie z
twojego łona, i utwierdzę jego królestwo. 13 On zbuduje dom Mojemu
Imieniu, a Ja utwierdzę na wieki tron jego królestwa. 14 Ja mu będę za Ojca, a on Mi będzie za Syna; zegnę go i
skarcę ludzkim biczem oraz plagami ludzkich synów. Hebrajczyków 1,5 15 Jednak nie odstąpi od niego Moja łaska; tak,
jak odjąłem ją od Saula, którego odrzuciłem przed twym obliczem. 16 Lecz twój dom będzie trwałym przed tobą oraz na
wieki twoje królestwo; twój tron będzie utwierdzony na wieki. 17 Zaś Natan powtórzył Dawidowi ściśle według tych
słów oraz według całego tego objawienia. 18 Wtedy król Dawid
wszedł, zatrzymał się przed obliczem WIEKUISTEGO i zawołał: Czym ja jestem, Panie, WIEKUISTY oraz
czym jest mój dom, że mnie
przyprowadziłeś aż dotąd? 19 I to jeszcze nie wystarczyło
w Twoich oczach, Panie, WIEKUISTY, bo rozciągnąłeś Twoje przyrzeczenie na dom
Twojego sługi w odległych czasach! Czy nie jest to wskazówką dla człowieka,
Panie, WIEKUISTY? 20 Ale co jeszcze więcej
ma Ci powiedzieć Dawid? Przecież Ty sam znasz * Twojego sługę, Panie,
WIEKUISTY! 21 Z uwagi na Twoje Słowo
i według Twojego serca spełniłeś wszystkie te wielkie rzeczy - oznajmiając je
Twemu słudze. 22 Dlatego jesteś wielkim,
WIEKUISTY, Boże, bo nikt ci nie dorówna i nie ma Boga oprócz Ciebie, co
usłyszeliśmy naszymi własnymi uszami. 23 I kto jak Twój lud –
Israel, ten jedyny naród na ziemi; dla którego przyszedł sam Bóg, by go sobie
wyzwolić na naród oraz zapewnić Imię i by spełnić dla niego te wielkie dzieła
oraz wspaniałe czyny. To wszystko dla Twojego kraju, z uwagi na lud, który sobie wyzwoliłeś z
Micraim, wbrew narodom i ich bożyszczom. 24 Utwierdziłeś sobie Twój
israelski lud, by Ci był ludem na wieki; zaś Ty, WIEKUISTY, stałeś się ich
Bogiem. 25 A teraz WIEKUISTY, Boże,
słowo, które wypowiedziałeś o Twym słudze oraz o jego domu – utwierdź na wieki
oraz zrób jak wypowiedziałeś. 26 By na zawsze wsławiło
się Twoje Imię i mówiono: WIEKUISTY Zastępów jest Bogiem w Israelu, i aby się
utwierdził przed Twym obliczem dom Twojego sługi – Dawida. 27 Gdyż Ty, WIEKUISTY Zastępów, Boże Israela,
objawiłeś uszom Twojego sługi, mówiąc: Tobie zbuduję dom! Dlatego Twój sługa
zdobył się na odwagę pomodlić się do Ciebie tą modlitwą. 28 Zatem teraz, Panie, WIEKUISTY, Ty jesteś Bogiem, a Twoje słowa
są prawdą, i przyrzekłeś swojemu słudze to dobro. 29 Więc chciej
pobłogosławić dom Twojego sługi, by trwał przed Tobą na wieki; bo Ty, Panie,
WIEKUISTY, wypowiedziałeś, że Twoim błogosławieństwem będzie ubłogosławiony dom
Twojego sługi na wieki.
*7,8 także: pastwiska
*7,20
inni: badasz, troszczysz się
8. Następnie tak się stało, że Dawid pobił Pelisztinów oraz ich upokorzył.
Nadto Dawid odebrał z ręki Pelisztinów Wędzidło Matki *. 2 I pobił Moabitów oraz
rozmierzył ich sznurem, każąc im pokłaść się na ziemi. Wymierzył po dwa sznury
- w celu skazania na śmierć, a po pełnym sznurze w celu zachowania przy życiu.
Tak Moabici stali się poddanymi Dawida oraz składali haracz. 3 Następnie Dawid podbił Hadadezera, syna
Rechoba, króla Coby, gdy właśnie szedł, by przywrócić swą władzę nad rzeką
Eufrat. 4 I Dawid zabrał mu
tysiąc siedemset wozów oraz dwadzieścia tysięcy pieszych; Dawid kazał też
okulawić wszystkie zaprzęgowe konie, i zostawił z tego tylko sto koni. 5 Zaś gdy na pomoc Hadadezerowi, królowi Coby,
nadciągnęli z Damaszku Aramejczycy – Dawid poraził z Aramejczyków dwadzieścia
dwa tysiące ludzi. 6 I Dawid ustanowił załogi
w Arm Damasceńskim; zatem Aramejczycy stali się poddanymi Dawida oraz składali
haracz. A WIEKUISTY dopomagał Dawidowi dokądkolwiek się zwracał. 7 Dawid zabrał też złote tarcze, należące do sług
Hadadezera oraz sprowadził je do Jeruszalaim. 8 Także z Betach oraz z
Berothai – miast Hadadezera, król Dawid zdobył wielkie mnóstwo miedzi.
9 Gdy jednak Thoi, król
Chamathu *, usłyszał, że Dawid rozbił całą potęgę
Hadadazera, 10 Thoi wyprawił do króla
Dawida Jorama, swojego syna, aby go pozdrowił, przyniósł mu srebrne naczynia, złote
naczynia oraz naczynia z kruszcu, i złożył mu gratulacje z powodu jego walki z
Hadadazerem oraz nad nim zwycięstwa. Bo Hadadazer toczył ustawiczną wojnę z Thoim.
11 Także to Dawid poświęcił WIEKUISTEMU, wraz ze srebrem i
złotem, które już poświęcił z łupu od wszystkich podbitych narodów. 12 Od Aramu, Moabu, Ammonitów, Pelisztinów,
Amalekitów oraz z tego, co zdobył od Hadadezera, syna Rechoba, króla Coby. 13 Dawid, po swym powrocie, zdobył sobie sławę,
kiedy w dolinie Solnej pobił osiemnaście tysięcy Aramejczyków. 14 Nadto poustawiał załogi w Edomie. W całym
Edomie poustawiał załogi tak, że wszyscy Edomici zostali poddanymi Dawida. A
WIEKUISTY dopomagał Dawidowi dokądkolwiek się zwracał. 15 Tak Dawid panował nad całym Israelem; Dawid także
wymierzał prawo i sprawiedliwość całemu swojemu ludowi. 16 Joab, syn Ceruji – dowodził wojskiem, a
Jehoszafat, syn Achiluda prowadził roczniki państwa. 17 Cadok, syn Achituba i Achimelek, syn Abjatara –
piastowali kapłaństwo, a Seraja był pisarzem. 18 Zaś Benajahu, syn
Jehojady, dowodził Kreteńczykami oraz Peletytami; nadto urzędy sprawowali synowie
Dawida.
*8,1 Meteg Amma - duże miasto pelisztyńskie
(spolszczone: filistyńskie)
*8,9 czyli Epifanii nad Orontem
9. Dawid też zapytał: Czy jest jeszcze ktoś, kto pozostał z domu
Saula? Bo chciałbym mu świadczyć miłosierdzie z uwagi na Jonatana. 2 Zaś w domu Saula był sługa, imieniem Cyba, więc
wezwano go do Dawida. A król go zapytał: Ty jesteś Cyba? Zatem odpowiedział: Twój sługa! 3 Potem król go zapytał: Czy nie ma już nikogo z
domu Saula, bym mu mógł świadczyć Boże miłosierdzie? Więc Cyba odpowiedział
królowi: Jest jeszcze syn Jonatana, chromy na nogi. 4 Zatem król go zapytał:
Gdzie on jest? A Cyba odpowiedział królowi: Oto przebywa on w
domu Machira, syna Amiela, w Lo Debarze. 5 Zatem król Dawid wysłał
oraz sprowadził go z domu Machira, syna Amiela, z Lo Debaru. 6 A kiedy do Dawida przybył
Mefiboset, syn Jonatana, syna Saula – padł na swoje oblicze i się ukorzył. A
Dawid zawołał: Mefibosecie! Więc odpowiedział: Oto twój sługa. 7 Zaś Dawid do niego powiedział: Nie obawiaj się;
przecież chcę świadczyć ci miłosierdzie, ze względu na Jonatana, twojego ojca.
Zwrócę ci też całą posiadłość Saula, twojego przodka, a sam zawsze będziesz
jadał chleb przy moim stole. 8 Wtedy się ukorzył i
powiedział: Czym jest twój sługa, że zwróciłeś uwagę na zdechłego psa, jakim ja jestem? 9 Potem król wezwał Cybę, sługę Saula, oraz
powiedział do niego: Wszystko, co należało do Saula i do całego jego domu, oddaję
synowi twego pana. 10 Zatem te łany będziesz
uprawiał dla niego; ty, wraz z synami oraz twoimi sługami. Będziesz zbierał
plony, aby syn twego pana miał chleb i mógł spożywać. Zaś sam Mefiboset, syn twojego
pana, będzie zawsze jadał chleb przy moim stole! A Cyba miał piętnastu synów
oraz dwudziestu wojowników. 11 Więc Cyba odpowiedział
królowi: Według wszystkiego, co król rozkaże swojemu słudze – tak twój sługa
uczyni. A co się tyczy Mefiboseta – dodał król, on będzie jadał przy moim stole jako jeden z
królewiczów. 12 Mefiboset miał też
małego synka imieniem Micha; zaś wszyscy, co przebywali w domu Cyby, byli niewolnikami
Mefiboseta. 13 Tak Mefiboset zamieszkał
w Jeruszalaim, bo ciągle jadał przy stole króla. A był on chromy na obie nogi.
10. Nastepnie się zdarzyło, że umarł król Ammonitów, a rządy po nim
objął jego syn – Chanun. 2 Wtedy Dawid pomyślał:
Okażę się uprzejmym względem Chanuna, syna Nachasza, tak jak jego ojciec okazał
się uprzejmym względem mnie. Więc Dawid posłał, by za pośrednictwem swoich
sług, pocieszyć go po jego ojcu. Tak słudzy Dawida przybyli do ziemi Ammonitów.
3 Jednak ammoniccy książęta powiedzieli do swego
pana, Chanuna: Czy sądzisz, że Dawid posłał ci pocieszycieli w celu uczczenia
twego ojca? Czy raczej Dawid nie posłał do ciebie swoje sługi w tym celu, by przepatrzeć
i zbadać miasto, a następnie je zburzyć? 4 Wtedy Chanun ujął sługi
Dawida i kazał im ogolić po połowie ich brody oraz poobcinać do połowy ich szaty,
aż do siedzenia – po czym ich puścił. 5 A kiedy o tym doniesiono
Dawidowi, naprzeciw wysłał im ludzi, bo ci mężowie zostali srodze zelżeni. I król im polecił:
Zostańcie w Jerycho, aż wam odrosną brody – potem wrócicie. 6 Więc Ammonici zobaczyli, że obrzydzili się
Dawidowi, po czym ci Ammonici posłali i wynajęli sobie Aramejczyków z Bet
Rechob oraz Aramejczyków z Coby - dwadzieścia tysięcy pieszych. Oprócz tysiąca
mężów od Maacha oraz ludzi z Tob – dwanaście tysięcy mężów. 7 Zaś gdy Dawid o tym usłyszał, wyprawił Joaba, wraz
z całym najdzielniejszym wojskiem. 8 A Ammonici wystąpili oraz
uszykowali się do bitwy przed samym wejściem do bramy *; podczas gdy Aramejczycy z Coby i Rechob oraz ludzie z Tob, i od
Maacha oddzielnie stali na polu. 9 Zatem Joab widząc, że
zagraża mu napad z przodu i z tyłu, wybrał z wszystkich doborowych mężów Israela i przygotował
się przeciw Aramejczykom. 10 Zaś resztę wojennego
ludu oddał pod dowództwo Abiszaja, swojego brata, i przygotował ich przeciw
Ammonitom. 11 Nadto zarządził: Jeśli Aramejczycy
będą mieli nade mną przewagę – ty przyjdziesz mi z odsieczą; zaś gdyby Ammonici
mieli przewagę nad tobą – ja ci pójdę na odsiecz. 12 Bądź mężnym i mężnie
walczmy za nasz lud oraz za miasta naszego Boga; a WIEKUISTY niech uczyni, co
uzna za dobre. 13 Tak Joab wystąpił do
boju z Aramejczykami wraz z ludem, który miał przy sobie, ale przed nim uciekli.
14 Zaś Ammonici widząc, że Aramejczycy ustąpili,
również uciekli przed Abiszajem oraz cofnęli się do miasta. Lecz Joab porzucił
Ammonitów oraz powrócił do Jeruszalaim. 15 A kiedy Aramejczycy
zobaczyli, że zostali pobici przez Israelitów – znowu razem ściągnęli. 16 A Hadarezer wysłał i
kazał wyprowadzić Aramejczyków z drugiej strony rzeki *. Zatem przyciągnęli oni do Chelam, a Szobach – wódz wojsk
Hadarezera, był
na ich
czele. 17 Gdy doniesiono o tym
Dawidowi, zgromadził on wszystkich Israelitów, przeprawił się za Jarden * i przybył do Chelam. A Aramejczycy przygotowali się przeciwko Dawidowi
oraz wydali mu bitwę. 18 Lecz Aramejczycy
uciekli przed Israelem; przy czym Dawid zabił Aramejczykom siedemset
zaprzęgowych koni * i czterdzieści tysięcy
jeźdźców; także tak zranił Szobacha – wodza jego hufców, że tam umarł. 19 Zatem wszyscy królowie podlegli Hadarezerowi,
widząc, że ponieśli klęskę od Israela – zawarli pokój z Israelitami oraz im hołdowali;
a Aramejczycy bali się nadal pomagać Ammonitom.
*10,8 swojej stolicy Raaby (arab. Amanu, gr.
Filadelfii)
*10,16 w domyśle: Eufrat
*10,17 spolszczone: Jordan
*10,18 względnie zbrojnych obsad wozów
11. A po upływie roku od czasu wyruszenia tych królów, zdarzyło się, że Dawid
wyprawił Joaba, wraz ze swoimi sługami i całym Israelem; zaś oni zniszczyli
Ammonitów i oblegali Rabbę. Ale Dawid pozostał w Jeruszalaim. 2 Otóż pewnego wieczoru, gdy Dawid wstał ze
swojego łoża i przechadzał się po tarasie królewskiego pałacu – ujrzał z tego
tarasu kąpiącą się kobietę. A była to niewiasta bardzo pięknej urody. 3 Więc Dawid posłał, by się czegoś dowiedzieć o tej
kobiecie. Zatem odpowiedziano: Przecież to jest Batszeba, córka Eliama, żona
Chittejczyka Urji *. 4 Wtedy Dawid wysłał posłów oraz ją sprowadził. A
gdy do niego przybyła, to z nią obcował; gdyż oczyściła się * ze swoich nieczystości. Potem wróciła do domu. 5 Lecz ta kobieta poczęła. Zatem posłała do Dawida
oraz zawiadomiła Dawida, mówiąc: Poczęłam. 6 Wtedy Dawid posłał do
Joaba: Przyślij mi Chittejczyka Urję! Więc Joab wyprawił Urję do Dawida. 7 A gdy Urja do niego
przybył, Dawid dopytywał się o powodzenie Joaba, powodzenia ludu oraz o powodzeniu
wojennym. 8 Potem Dawid powiedział
do Urji: Zejdź do twojego domu i umyj swoje nogi! A kiedy Urja wyszedł z
królewskiego pałacu, niesiono za nim królewski dar. 9 Jednak Urja położył się
u wejścia do pałacu, przy wszystkich innych sługach swojego pana, i nie zszedł
do swego domu. 10 Więc kiedy doniesiono
Dawidowi, że Urja nie zszedł do swego domu, Dawid zapytał się Urji: Przecież
przybywasz z drogi; czemu nie schodzisz do swego domu? 11 A Urja odpowiedział
Dawidowi: Arka, Israel i Juda przebywają w namiotach; także mój pan – Joab,
wraz ze sługami mojego pana, obozują na otwartym polu, zaś ja miałbym pójść do
mojego domu oraz obcować z moją żoną? Ty jesteś żywym i żywa twoja dusza, że czegoś podobnego
nie uczynię! 12 Zatem Dawid powiedział
do Urji: Pozostań tu jeszcze dzisiaj, a jutro cię odprawię. I tak Urja pozostał
tego dnia w Jeruszalaim i przez następny. 13 Potem Dawid go zaprosił
i przed nim jadł, pił, i go upił. Ale wieczorem wyszedł, by położyć się na swym
posłaniu przy sługach swojego pana; jednak nie zszedł do swego domu. 14 A nazajutrz Dawid napisał
list do Joaba i przesłał go przez Urję. 15 Zaś w liście napisał te
słowach: Pozostawcie Urję na przedzie, gdy będzie najcięższy bój; potem cofnijcie się od niego,
aby został zraniony i zginął. 16 Zatem Joab, oblegając
miasto, postawił Urję na miejscu o którym wiedział, że są tam dzielni ludzie. 17 A gdy ludzie wypadli z
miasta oraz natarli na Joaba – poległo kilku z ludu, ze sług Dawida, przy czym
zginął też Chittejczyk Urja. 18 Zatem Joab posłał i
doniósł Dawidowi o całym przebiegu tej walki. 19 Polecił posłańcowi, jak
następuje: Gdy opowiesz królowi aż do końca o całym przebiegu tej walki, 20 a wzbierze gniew króla i by
się ciebie zapytał: Czemu podeszliście do miasta, aby stoczyć walkę? Czy nie
wiedzieliście, że strzelają z muru? 21 Kto zabił Abimelecha,
syna Jerubeszeta *? To kobieta rzuciła na
niego z muru wierzchni kamień młyński i zginął w Tebec! Czemu podchodziliście
do muru? Wtedy powiesz: Zginął i twój sługa – Urja, Chittejczyk. 22 Zatem posłaniec poszedł; a gdy przybył, doniósł
Dawidowi wszystko, z czym go Joab przysłał. 23 I posłaniec powiedział
do Dawida: Ponieważ ci ludzie byli w przeważającej liczbie i wystąpili przeciwko
nam na polu - natarliśmy na nich, aż do wejścia bramy. 24 Naraz, do twoich sług, z muru zaczęli strzelać
łucznicy, tak, że zginęło kilku z królewskich sług i zginął również twój sługa
Urja, Chittejczyk. 25 A Dawid powiedział do
posła: Tak powiesz Joabowi: Nie martw się o tą rzecz, bo miecz chłonie w ten,
czy też inny sposób; dotrwaj w swej walce przeciw miastu oraz je zburz! Tak
dodawaj mu odwagi! 26 Zaś kiedy żona Urji usłyszała,
że Urja, jej mąż zginął, opłakiwała swojego męża. 27 Lecz gdy przeminął czas
żałoby, Dawid posłał i sprowadził ją do swojego pałacu; więc stała się jego
żoną i urodziła mu syna. Jednak postępek, którego dopuścił się Dawid, był
niegodziwym w oczach WIEKUISTEGO.
*11,3 spolszczone: Uriasza
*11,4 rytualnie; uwaga dodana ze względu na
mające narodzić się dziecko
*11,21 także: Jerubbala; patrz: Sędziów 9,1
12. Zatem WIEKUISTY wysłał Natana do Dawida. A gdy do niego przybył,
powiedział: W pewnym mieście było dwóch ludzi – jeden bogaty, drugi biedny. 2 Bogaty posiadał trzodę i rogaciznę w wielkim
mnóstwie. 3 Zaś biedny nie posiadał
nic, oprócz jednej małej owieczki, którą sobie nabył. Żywił ją, po czym przy
nim wyrosła razem z jego dziećmi. Z jego chleba jadała, z jego kielicha pijała,
na jego łonie sypiała i była dla niego jak córka. 4 Otóż, raz do owego
bogatego męża przybył podróżny *; lecz ponieważ żal mu
było wziąć coś z trzód, albo ze swojej rogacizny, aby przyrządzić dla gościa,
który do niego przybył – zabrał owieczkę tego biednego człowieka i ją przyrządził
dla gościa, który do niego przybył. 5 Więc Dawid zapłonął na
tego męża silnym gniewem oraz zawołał do Natana: Żywym jest WIEKUISTY! Człowiek,
który to uczynił, zasłużył na śmierć! 6 Zaś za owieczkę zapłaci
w czwórnasób, ponieważ spełnił taki czyn oraz nie miał litości! 7 Wtedy Natan powiedział do Dawida: Ty jesteś tym mężem! Tak mówi
WIEKUISTY, Bóg Israela: Ja ciebie pomazałem na króla nad Israelem! Ja ciebie wyzwoliłem
z ręki Saula! 8 Oddałem ci dom twego
pana, a na twoje łono żony twojego pana; oddałem ci dom Israela i Judy. A gdyby
ci to było mało, chciałem ci dać jeszcze więcej, w ten, albo inny sposób. 9 Zatem czemu zlekceważyłeś słowo WIEKUISTEGO,
spełniając tą niecność w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Urję, Chittejczyka. Jego
żonę pojąłeś za małżonkę, podczas gdy jego zamordowałeś mieczem Ammonitów! 10 Teraz miecz nie odstąpi na długi czas od twego
domu, dlatego, że Mnie zlekceważyłeś, a pojąłeś za małżonkę żonę Urji,
Chittejczyka. 11 Tak mówi WIEKUISTY: Oto
wyprowadzę przeciwko tobie zło z twego własnego domu oraz zabiorę twoje żony
sprzed twych oczu, a wydam je jednemu z twoich bliskich, by położył się przy
twoich żonach w obliczu słońca. 12 Aczkolwiek ty uczyniłeś
to potajemnie - to jednak ja to uczynię w obliczu całego Israela i wobec
słońca. 13 A Dawid powiedział do
Natana: Zgrzeszyłem WIEKUISTEMU! Zaś Natan odpowiedział Dawidowi: Tak, WIEKUISTY
odpuszcza * ci twój grzech; nie umrzesz. 14 Lecz ponieważ tym czynem pobudziłeś wrogów WIEKUISTEGO do
ciężkiego bluźnierstwa, zatem syn, który ci się urodzi, musi niechybnie umrzeć.
15 Potem Natan udał się do swojego domu. Zaś WIEKUISTY
poraził dziecko, które urodziła Dawidowi żona Urji, tak, że zachorowało. 16 Więc Dawid modlił się za
chłopcem do Boga oraz Dawid morzył się postem, a gdy wrócił *, przeleżał noc na ziemi. 17 A kiedy podeszli do niego
starsi jego domu, aby go podnieść z ziemi – wzbraniał się i nie skosztował z
nimi chleba. 18 Zaś siódmego dnia
dziecko zmarło. Jednak słudzy Dawida obawiali mu się donieść, że dziecko
zmarło, bo pomyśleli: Skoro jeszcze za życia dziecka przemawialiśmy do niego, a
nie słuchał naszego głosu – jakże teraz możemy mu powiedzieć, że dziecko zmarło;
mógłby sobie wyrządzić coś złego! 19 Dawid jednak widział, że
jego słudzy ze sobą szepczą i doszedł do wniosku, że dziecko zmarło. Zatem
Dawid powiedział do swoich sług: Czy dziecko zmarło? Więc odpowiedzieli: Zmarło.
20 Wtedy Dawid powstał z ziemi, umył się, namaścił
i zmienił swoje szaty. Po czym wszedł do domu WIEKUISTEGO i się ukorzył; a kiedy
wrócił do domu – czegoś pożądał, a gdy podano mu chleb, to się posilił. 21 Wtedy pytali go jego słudzy: Co znaczy to twoje
zachowanie? Z powodu żywego dziecka pościłeś i płakałeś, a kiedy dziecię umarło,
wstałeś i posiliłeś się chlebem? 22 Więc odpowiedział:
Dopóki dziecko jeszcze żyło – pościłem i płakałem, bowiem myślałem: Kto to wie;
może WIEKUISTY zmiłuje się nade mną, by dziecko zostało przy życiu. 23 Ale teraz, gdy zmarło – po co mam pościć? Czy
mogę je jeszcze wskrzesić? Ja pójdę do niego – ale ono do mnie nie wróci. 24 I Dawid pocieszył swoją żonę Batszebę, poszedł
do niej i z nią obcował, i urodziła syna oraz nazwała jego imię Szelomo *; zaś WIEKUISTY go umiłował. 25 I poddał go w ręce Natana,
a ten nazwał go Jedydja *, z uwagi na WIEKUISTEGO.
26 Zaś Joab szturmował
Rabbę Ammonitów i zdobył królewską stolicę. 27 Potem Joab wyprawił
posłańców do Dawida, donosząc: Szturmowałem Rabbę i zdobyłem już miasto wodne. 28 Zatem teraz zgromadź resztkę wojennego ludu,
oblegaj miasto oraz je zdobądź; bym sam nie zdobył tego miasta i przy nim było
wymieniane tylko moje imię. 29 Więc Dawid zgromadził
cały wojenny lud, udał się do Rabby, przypuścił na nią szturm i ją zdobył. 30 Potem wziął koronę Malkoma * z jego głowy, a miała
ona wagę talentu złota ** i nadto drogocenny
kamień. Ją Dawid włożył sobie na głowę. Uprowadził też z miasta wielkie mnóstwo
łupów. 31 Zaś ludność, która się w nim znajdowała –
wyprowadził i przeznaczył ją do robót przy piłach; przy żelaznych, zębatych młockarniach; a nadto zagnał
ich do ceglanych form. Tak samo postąpił z wszystkimi innymi miastami
Ammonitów. Potem Dawid wrócił do Jeruszalaim, wraz z całym wojennym ludem.
*12,4 talmudyści utożsamiają tego podróżnego z
namiętnością
*12,13 także: zabiera, przenosi
*12,16
w domyśle: sprzed Arki
Przymierza
*12,24 dalej, także: Salomon; od słowa: Pokój
*12,25 co znaczy: Umiłowany przez WIEKUISTEGO
*12,30 względnie Milkoma – bożka Ammonitów
**12,30 czyli trzech tysięcy szekli
13. Następnie zdarzyło się tak: Absalom, syn Dawida,
miał piękną siostrę o imieniu Tamara; a pokochał ją Amnon *, syn Dawida. 2 To dręczyło Amnona tak,
że popadł w chorobę z powodu swojej siostry Tamary; bo była dziewicą, a Amnonowi
wydawało się niepodobne, aby coś u niej wskórał. 3 Otóż Amnon miał
przyjaciela o imieniu Jonadab; to był syn Szymei, brata Dawida; zaś Jonadab był nader
mądrym człowiekiem. 4 Więc go się zapytał:
Czemu jesteś tak wynędzniały,
królewiczu? Z każdym porankiem więcej! Czy mi tego nie powiesz? A Amnon
odpowiedział: Kocham Tamarę, siostrę mojego brata Absaloma. 5 Zaś Jonadab mu poradził: Połóż się do swego
łóżka i udaj chorego. A gdy przyjdzie twój ojciec, by cię odwiedzić, wtedy mu
powiesz: Gdyby przyszła i moja siostra Tamara i dała mi coś zjeść. Jeśli przed
moimi oczyma przyrządzi potrawę, tak, abym to widział, wtedy bym się posilił z
jej ręki. 6 Tak Amnon się położył i
udał chorego. A kiedy przybył król, by go odwiedzić, Amnon powiedział do króla:
Gdyby tak przyszła moja siostra Tamara i dała mi coś zjeść. Gdyby przyrządziła
potrawę przed moimi oczyma, tak, abym to widział – wtedy bym się posilił z jej
ręki. 7 Zatem Dawid posłał do
domu Tamary oraz kazał powiedzieć: Zejdź do domu Amnona i przyrządź mu jakąś potrawę.
8 Więc Tamara poszła do domu swojego brata
Amnona, a gdy leżał, wzięła ciasto, zagniotła, przyrządziła na jego oczach i
usmażyła placuszki. 9 Potem wzięła patelnię i
przed nim je wysypała. Jednak on wzbraniał się jeść i zawołał: Usuńcie ode mnie
wszystkich! Więc wszyscy się usunęli od niego. 10 Potem Amnon powiedział
do Tamary: Zanieś potrawę do wewnętrznej komnaty, a spożyję ją z twojej ręki. Zatem
Tamara wzięła placuszki, które przyrządziła i zaniosła swojemu bratu Amnonowi
do wewnętrznej komnaty. 11 Ale gdy przed nim
postawiła, by się posilił, pochwycił ją i do niej powiedział: Chodź! Połóż się
ze mną, moja siostro! 12 Więc mu odpowiedziała:
Nie, mój bracie! Nie hańb mnie, bo tak się nie postępuje w Israelu! Nie
spełnisz tej nikczemności! 13 Dokąd miałabym ponieść mą
hańbę? A i ty byłbyś jako jeden z najgorszych nikczemników w Israelu! Raczej
pomów z królem, który ci pewnie mnie nie odmówi *. 14 On jednak nie chciał usłuchać jej głosu, lecz
przemógł ją, zhańbił i z nią obcował. 15 Jednak potem Amnon powziął
do niej głęboką nienawiść; zaś nienawiść, którą powziął, była większa od
kochania, którym ją darzył. I Amnon do niej zawołał: Ruszaj precz! 16 Więc mu odpowiedziała: Nie czyń tak wielkiej
krzywdy po pierwszej, którą spełniłeś względem mnie, że mnie wypędzasz! Jednak
on nie chciał jej usłuchać. 17 I zawołał chłopca,
swojego sługę oraz powiedział: Wyprowadź ją na ulicę oraz zarygluj za nią
drzwi! 18 Zaś ona nosiła wzorzysty
płaszcz, bo w takie płaszcze ubierały się królewskie córki, dopóki były
dziewicami. Zatem gdy jego sługa wyprowadził ją na ulicę i zaryglował za nią
drzwi, 19 Tamara posypała prochem
swoją głowę oraz rozdarła wzorzysty płaszcz, który miała na sobie. Potem
położyła rękę na swoją głowę i odeszła, bezustannie zawodząc. 20 Więc jej brat, Absalom, powiedział: Czy twój
brat, Amnon, nie był przy tobie? Ucisz się teraz, moja siostro, bo to twój
brat. Nie bierz tej sprawy do twego serca! I tak zrozpaczona Tamara pozostała w
domu swojego brata Absaloma. 21 A gdy król Dawid usłyszał
o całym zajściu, zapłonął wielkim gniewem. 22 Zaś Absalom nie mówił
słowa z Amnonem, ani w złym, ani w dobrym; bowiem Absalom znienawidził Amnona z
tego powodu, że zhańbił jego siostrę Tamarę.
23 A po upływie dwóch lat
zdarzyło się, że u Absaloma, w Baal Chacor, które leży w pobliżu Efraima,
odbywało się strzyżenie owiec; wtedy Absalom zaprosił wszystkich królewiczów. 24 Absalom poszedł i do króla oraz powiedział: Oto
odbywa się strzyżenie u twego sługi, więc niechaj także król, razem z swoim
dworem, towarzyszy swojemu słudze. 25 A król odpowiedział
Absalomowi: Nie, mój synu, nie chciejmy wszyscy iść, byśmy ci nie byli
ciężarem! Zatem na niego nalegał, ale wzbraniał się pójść, więc go pożegnał. 26 Potem Absalom powiedział: Jeśli nie – niech
idzie z nami mój brat Amnon! A król mu odpowiedział: Po co miałby iść z tobą? 27 Jednak gdy Absalom na niego nalegał, posłał z
nim Amnona i wszystkich królewiczów. 28 Wtedy Absalom polecił
swoim sługom, mówiąc: Uważajcie, gdy serce Amnona rozochoci się winem i wam
powiem: Zabijcie go! – wtedy go uśmiercicie. Nie obawiajcie się, przecież ja
wam to rozkazałem; bądźcie odważni oraz okażcie się dzielnymi mężami! 29 I słudzy Absaloma uczynili z Amnonem jak
polecił Absalom. Zaś wszyscy królewicze wstali, każdy wsiadł na swojego muła i
uciekli. 30 Ale gdy byli jeszcze w
drodze, do Dawida doszła wieść, głosząc: Absalom zamordował wszystkich królewiczów,
tak, że nie pozostał z nich ani jeden. 31 Więc król wstał,
rozdarł swoje szaty oraz położył się na ziemi. Wszyscy też jego słudzy stali w
rozdartych szatach. 32 I odezwał się Jonadab,
syn Szymei, brata Dawida, oraz powiedział: Niech mój pan nie przypuszcza, że
położono trupem wszystkich młodzieńców, królewiczów, raczej zginął sam Amnon;
bowiem na ustach Absaloma coś leżało * od dnia, gdy tamten
zhańbił jego siostrę Tamarę. 33 Niech więc, mój
królewski pan nie dopuszcza sobie tej myśli do serca, że wszyscy królewicze
zginęli, gdyż zginał tylko sam Amnon. 34 Zaś Absalom uciekł. A
kiedy sługa, co pełnił straż, podniósł swoje oczy, spostrzegł, że z tylnej
drogi, ze zbocza góry, schodzi mnóstwo ludzi. 35 Wtedy Jonadab
powiedział do króla: Oto przybywają królewicze; jak twój sługa powiedział – tak
się stało. 36 I zaledwie przestał
mówić, przybyli królewicze oraz zaczęli głośno płakać; również król oraz wszyscy
jego słudzy płakali wielkim płaczem. 37 Zaś Absalom uciekł i
uszedł do Talmaja *, syna Amihuda, króla Geszuru.
Lecz on ** opłakiwał swojego syna przez wszystkie dni. 38 A kiedy Absalom uciekł i
udał się do Geszuru – pozostał tam przez trzy lata. 39 Zaś dusza króla Dawida zatęskniła,
by wyjść do Absaloma, bowiem już się pocieszył po śmierci Amnona.
*13,1 syn Achinoamy, pierworodny syn Dawida,
przyrodni brat Absalona i Tamary z Maachy.
*13,13 pewnie powiedziała to w trwodze, bowiem
taki związek był zabroniony przez Prawo
*13,32 najprawdopodobniej chodzi o złowróżbną
minę
*13,37 ojca jego matki
**13,37 chodzi o Dawida
14. Więc gdy Joab, syn Ceruji, się zorientował, że serce króla
lgnie do Absaloma, 2 Joab posłał do Tekoa *, sprowadził stamtąd mądrą kobietę i do niej powiedział: Udaj, proszę,
że jesteś w żałobie; ubierz się w
strój żałobny i nie namaszczaj się olejkiem, a graj kobietę, która już od
dłuższego czasu opłakuje zmarłego. 3 Potem pójdziesz do króla
i przemówisz do niego tymi słowami. I Joab podał te słowa do jej ust. 4 Zatem ta kobieta z Tekoa odezwała się do króla, a gdy padła swoim obliczem na ziemię oraz
się ukorzyła, zawołała: Ratuj, królu! 5 A król jej odpowiedział:
Co ci jest? Zaś ona odparła: Zaprawdę, jestem owdowiałą kobietą, ponieważ mój
mąż umarł. 6 Twoja służebnica miała
dwóch synów, lecz oni pokłócili się ze sobą na polu, a nie było nikogo, kto by
ich rozdzielił; tak, że jeden zranił drugiego, i go zabił. 7 I oto przeciwko twojej służebnicy powstała cała
rodzina, wołając: Wydaj bratobójcę, abyśmy go zabili za życie jego brata,
którego zamordował; zgładzimy i dziedzica! Tak chcą zgasić moją iskierkę, co mi
została, by na obliczu ziemi nie zostawić mojemu mężowi ani imienia, ani
potomstwa! 8 Więc król
powiedział do kobiety: Idź do swojego domu,
a ja zarządzę względem ciebie! 9 Wtedy kobieta z Tekoa
odpowiedziała królowi: Na mnie, mój
panie i królu, niech spadnie wina oraz na dom mojego ojca; zaś król i jego tron
niech będzie czysty! 10 A król powiedział: Tego, kto się odezwie przeciw tobie –
przyprowadź do mnie, a potem już cię nie tknie. 11 Więc powiedziała: Oby
król pamiętał też o WIEKUISTYM, swoim Bogu, by mściciel krwi nie sprawił już
dalszego nieszczęścia i nie zgładzono mojego
syna! Zatem odpowiedział: Żywym jest WIEKUISTY! Ani jeden z włosów twojego syna nie
spadnie na ziemię! 12 Wtedy kobieta
powiedziała: Gdyby twoja służebnica mogła przemówić słowo do mojego pana i
króla! Więc odpowiedział: Mów! 13 A kobieta powiedziała:
Czemu umyśliłeś podobną rzecz przeciwko Bożemu ludowi? Bowiem gdy król rozstrzygnął
tą sprawę - sam okazał się winny, gdyż nie przywołuje swojego wygnańca! 14 Bo, zaiste, musimy umierać i jesteśmy jak po
ziemi rozlana woda, której nie można już zebrać. Czy sędzia nie miałby sobie
życzyć oraz obmyślać sposobów, by wygnaniec nie był nadal od niego wygnany? 15 A jeśli teraz przybyłam,
by przemówić w tej sprawie do króla, mojego pana – to dlatego, że mnie zatrwożył
lud. Zatem twa służebnica pomyślała: Przemówię do króla; może król spełni słowo
swej służebnicy. 16 Ponieważ król wysłucha
i wyratuje swą służebnicę z ręki męża, co chce mnie zgładzić z Bożego dziedzictwa,
razem z moim synem. 17 I twoja służebnica
pomyślała: Niech słowo mojego pana i króla będzie dla nas uspokojeniem; bowiem
jak anioł Boga – tak też mój pan i król, który wysłuchuje dobro i zło. Oby też
WIEKUISTY, twój Bóg, był z tobą. 18 Zatem król się odezwał
i powiedział do tej niewiasty: Nie zatajaj przede mną tego, o co chcę się zapytać!
A kobieta odpowiedziała: Niech tylko mój pan i król raczy mówić! 19 Więc król powiedział: Czyż w tym wszystkim nie jest z tobą ręka Joaba? A
kobieta odpowiadając, rzekła: Żywa jest twoja dusza, mój panie i królu, i nie sposób by
się ktoś uchylił w prawo, czy w lewo, z tego wszystkiego, co powiada mój król i
pan. Tak jest, to twój sługa Joab mi to polecił, i on sam podał w usta twej
służebnicy wszystkie te słowa. 20 Twój sługa Joab tak
postąpił, by nadać sprawie inne spojrzenie. Lecz mój pan dorównuje mądrością
Bożemu aniołowi i wie wszystko, co się dzieje na ziemi.
21 Potem król powiedział
do Joaba: Oto uczyniłem tę rzecz; idź więc, i sprowadź młodzieńca Absaloma. 22 A Joab padł swoim
obliczem na ziemię, ukorzył się i powinszował królowi. Nadto Joab zawołał: Dzisiaj
twój sługa poznał, że znalazł łaskę w twoich oczach, mój panie i królu, gdyż
król spełnił życzenia twego sługi! 23 Zatem Joab wyruszył, udał
się do Geszuru oraz sprowadził Absaloma do Jeruszalaim. 24 Jednak król oświadczył: Niech wróci do swojego
domu, lecz mojego oblicza nie zobaczy! I tak Absalom wrócił do swego domu, ale
oblicza króla nie widział. 25 Zaś w całym Israelu nie
było męża równie pięknego jak Absalom; tak, żeby go równie wysoko można
chwalić; od stopy - aż do ciemienia nie było na nim wady. 26 A gdy strzygł włosy swojej
głowy – a zwykł je strzyc po upływie każdego roku, ponieważ mu bardzo ciążyły i
musiał je strzyc – wtedy włosy jego głowy ważyły dwieście szekli, według
królewskiej wagi. 27 Temu Absalomowi urodzili
się trzej synowie i jedna córka imieniem Tamara; a była to niewiasta urodziwa
na spojrzenie.
28 Tak Absalom zamieszkał
w Jeruszalaim na dwa lata, nie widząc królewskiego oblicza. 29 Jednak potem Absalom posłał po Joaba, aby go
wyprawić do króla; ten jednak wzbraniał się przyjść do niego. Więc posłał po
raz drugi, lecz znowu wzbraniał się przyjść. 30 Wtedy powiedział do
swoich sług: Widzicie łan Joaba, który leży po stronie mojego. On ma tam jęczmień. Idźcie i
spalcie go ogniem. Więc słudzy Absaloma spalili ogniem ten łan. 31 Wtedy Joab powstał i przyszedł do Absaloma, do
domu, oraz do niego powiedział: Dlaczego twoi słudzy spalili ogniem mój łan? 32 Zatem Absalom odpowiedział Joabowi: Oto
posyłałem do ciebie, mówiąc: Przyjdź tu, abym cię wyprawił do króla ze
słowami: Po co przybyłem z Geszuru? Było
by mi przyjemniej, gdybym tam jeszcze pozostał. Jednak teraz chcę zobaczyć
oblicze króla, a jeśli jest we mnie wina, niechaj mnie każe zabić! 33 Tak Joab się udał do króla oraz go o tym
zawiadomił; więc przywołał on Absaloma. A ten przybył do króla i się przed
królem pokłonił obliczem ku ziemi; potem król ucałował Absaloma.
*14,2 miasteczko w Judei; miejsce urodzenia
proroka Amosa
15. Zaś potem stało się, że Absalom przygotował sobie powozy i konie, a
biegało przed nim pięćdziesięciu ludzi. 2 Absalom zwykł wstawać
rano i stawać obok drogi do bramy; a ile razy ktoś miał sprawę dla której wypadało
pójść na sąd do króla, Absalom wołał go i pytał: Z którego jesteś miasta? A
kiedy odpowiedział: Z takiego z pokoleń israelskich jest twój sługa - 3 Absalom do niego mówił:
Uważaj, to co mówisz jest zapewne słuszne i dobre; ale ze strony króla nie ma
nikogo, kto by cię wysłuchał. 4 I Absalom takiemu mawiał:
O, gdyby mnie postawiono za sędziego w kraju oraz do mnie przychodził każdy,
kto miałby spór, lub sądową sprawę, ja bym mu wymierzył sprawiedliwość! 5 A kiedy ktoś podchodził,
aby mu się pokłonić - wyciągał swoją rękę, uściskał go i ucałował. 6 Absalom postępował w podobny sposób z każdym z
Israelitów, który przychodził po sprawiedliwość do króla, i tak Absalom
zniewalał sobie serce israelskich mężów.
7 Zaś po upływie
czterdziestu lat * stało się, że Absalom
powiedział do króla: Pozwól mi pójść, bym w Hebronie spełnił mój ślub, który ślubowałem
WIEKUISTEMU. 8 Bo twój sługa ślubował
ślub, kiedy przebywał w Geszur, w Aramie, mówiąc: Jeśli WIEKUISTY przywróci mnie
do Jeruszalaim – wtedy złożę Bogu mój hołd. 9 Zatem król odpowiedział:
Idź w pokoju! Więc wyruszył i udał się do Hebronu. 10 Wtedy Absalom wyprawił
szpiegów do pokoleń israelskich i kazał obwieścić: Jeśli usłyszycie głos trąby,
powiedzcie: Absalom został królem w Hebronie! 11 Zaś z Absalomem
wyruszyło z Jeruszalaim dwustu ludzi, którzy zostali zaproszeni; a szli w
swojej prostocie, o niczym nie wiedząc. 12 A Absalom, kiedy składał
ofiary, posłał też, aby wezwano z jego rodzinnego miasta, Gilo - Achitofela *, Gilończyka, doradcę Dawida. Tak wzmagało się sprzysiężenie i coraz
więcej z ludu przystępowało do Absaloma. 13 Więc gdy przybył do
Dawida zwiastun, donosząc: Mężowie israelscy zwrócili swoje serce do Absaloma; 14 Dawid powiedział do wszystkich swoich sług,
bawiących przy nim w Jeruszalaim: Wstańcie i uchodźmy, bo inaczej nie
znajdziemy ocalenia przed Absalomem. Niezwłocznie wyruszcie, by nas znienacka
nie napadł, zwalił na nas nieszczęście, a miasto poraził ostrzem miecza. 15 Wtedy królewscy słudzy odpowiedzieli królowi: Cokolwiek postanowi
mój pan i król! Przecież my jesteśmy twoimi sługami! 16 Tak król wyruszył i w
ślad za nim, cały jego dom. Jednak król zostawił dziesięć niewiast – nałożnic,
by pilnowały pałacu. 17 A kiedy król wyruszył,
zaś cały lud w ślad za nim - stanęli przy ostatnim domu, 18 podczas gdy wszyscy jego słudzy szli obok
niego. Również nadeszli wszyscy Kretejczycy, Pletejczycy i Gitejczycy, którzy
byli w jego orszaku w Gat, w liczbie sześciuset ludzi, oraz przeciągnęli przed
obliczem króla. 19 A król powiedział do
Itaja, Gitejczyka: Czemu i ty idziesz z nami? Wróć się i pozostań przy nowym królu; bo przecież
jesteś cudzoziemcem, więc nadto wędrujesz do swego miejsca. 20 Wczoraj przybyłeś – a dziś miałbym cię prowadzić,
byś się z nami tułał, gdy idę – dokąd właśnie idę? Wróć się i w miłości oraz
wierności zaprowadź ze sobą swoich braci. 21 Jednak Itaj odezwał się
do króla, mówiąc: Żywym jest WIEKUISTY oraz żywy mój pan i król; a na tym miejscu, gdzie będzie
mój pan i król – czy na śmierć, czy na życie – będzie też i twój sługa! 22 Zatem Dawid powiedział do Itaja: Idź, przejdź!
I tak Itaj, Gitejczyk, przeszedł wraz z wszystkimi swoimi ludźmi oraz całym
taborem, jaki mu towarzyszył. 23 Zaś cały kraj głośno
płakał, w czasie kiedy przeciągał cały lud. Potem król przeprawił się przez
strumień Kidron *, podczas gdy cały lud
przeciągał w kierunku puszczy.
24 Był tam również Cadok,
wraz ze wszystkimi lewitami, co nieśli Bożą Arkę. Więc postawili tam Bożą Arkę.
Zaś Abjatar się cofnął, póki cały lud nie dokonał swojego wyjścia z miasta. 25 Jednak król polecił Cadokowi: Sprowadź Arkę z
powrotem do miasta! Jeśli znajdę łaskę w oczach WIEKUISTEGO, wtedy mnie
przywróci oraz pozwoli mi ją zobaczyć oraz jej przybytek. 26 Zaś jeżeli powiedział: Nie mam w tobie
upodobania – oto jestem; niechaj postąpi ze mną tak, jak jest właściwym w Jego oczach! 27 Nadto król powiedział do kapłana Cadoka: Czy
się dowiesz? Wróć w pokoju do miasta, wraz z twoim synem Achimaacem, oraz
Jonatanem, synem Abjatara – dwaj wasi synowie wraz z wami. 28 Uważajcie! Ja zabawię przy brodach na puszczy,
dopóki nie nadejdzie od was słowo, aby mnie powiadomić. 29 Tak Cadok i Abjatar sprowadzili Bożą Arkę z
powrotem do Jeruszalaim oraz tam pozostali. 30 Zaś Dawid, z nakrytą
głową, wszedł na górę Oliwną, a kiedy wchodził - płakał. I szedł boso, a
wszyscy ludzie, którzy mu towarzyszyli też mieli zasłonięte głowy, i wchodzili
ustawicznie płacząc. 31 A kiedy doniesiono Dawidowi: Pomiędzy
sprzysiężonymi po stronie Absaloma jest także Achitofel, Dawid zawołał: O
WIEKUISTY! Chciej udaremnić radę Achitofela! 32 Gdy więc Dawid wszedł na
wierzchołek, gdzie się zwykle
korzono przed WIEKUISTYM – oto naprzeciw, w rozdartym płaszczu i mając proch na
głowie, wyszedł Chuszaj, Arkijczyk. 33 A Dawid do niego powiedział:
Jeżeli ze mną pójdziesz, będziesz mi tylko ciężarem! 34 Zaś jeśli wrócisz do miasta, powiesz Absalomowi: Chcę być twoim sługą, o królu! Przedtem byłem
sługą twojego ojca, jednak teraz pragnę być twoim sługą – wtedy mógłbyś mi
zniweczyć radę Achitofela. 35 Będą tam, przy tobie,
kapłani – Cadok i Abjatar; cokolwiek byś więc usłyszał z królewskiego domu,
doniesiesz kapłanom – Cadokowi i Abjatarowi. 36 Teraz mają oni przy
sobie dwóch swoich synów, Cadok – Achimaaca, a Abjatar – Jonatana. Za ich
pośrednictwem możecie mi przysłać każde słowo, które usłyszycie. Tak Chuszaj,
druch Dawida, udał się do miasta; zaś Absalom także udał się do Jeruszalaim.
*15,7 według Talmudu – od ustanowienia
królestwa, czyli namaszczenia Saula; według innych: Od urodzenia się Absaloma,
lub od namaszczenia Dawida.
*15,12 dziadka Batszeby
*15,23 co znaczy: Ciemny; potok między
Jeruszalaim, a górą Oliwną; spolszczone: Cedron
16. A gdy Dawid
zszedł trochę z wierzchołka, wyszedł mu naprzeciw Cyba, sługa Mefiboseta, z
parą osiodłanych osłów, niosących dwieście chlebów, sto wiązanek suszonych
rodzynków, sto wiązanek innych owoców i łagiew wina. 2 Zatem król się zapytał Cyby: Co z tym
zamierzasz? A Cyba odpowiedział: Osły są dla rodziny królewskiej, do jazdy;
chleb i owoce, aby słudzy mieli się czym posilić; a wino – aby znużeni mieli co
pić na puszczy. 3 I król się zapytał: A
gdzie jest syn twego pana? Więc
Cyba odpowiedział królowi: Pozostał w Jeruszalaim; bo myślał: Teraz dom israelski odda mi królestwo mojego
ojca - Israela! 4 Zatem król powiedział
do Cyby: Oto twoje jest wszystko, co należy do Mefiboseta! A Cyba zawołał: Do nóg przypadam, obym nadal
znalazł łaskę w twoich oczach, mój panie i królu! 5 Jednak gdy król Dawid dotarł
do Bachurim, wyszedł stamtąd człowiek z rodu i domu Saula, imieniem Szymej, syn
Gery. A wyszedł ustawicznie klnąc, 6 i obrzucał Dawida oraz
wszystkie sługi Dawida kamieniami, podczas gdy cały lud wojenny oraz wszyscy
rycerze szli po jego prawej i lewej stronie. 7 Zaś Szymej tak wołał,
przeklinając: Precz! Precz, okrwawiony człowieku; człowieku nikczemny! 8 WIEKUISTY złożył na ciebie całą krew domu
Saula, zamiast którego objąłeś panowanie, i WIEKUISTY oddał królestwo w ręce
twojego syna Absaloma! Oto jesteś w niedoli, którą sprawiłeś, bo ty jesteś okrwawionym człowiekiem! 9 Zatem Abiszaj, syn Ceruji, powiedział do króla:
Czemu ten zdechły pies ma przeklinać mojego pana i króla? Pozwól, bym go dopadł oraz uciął mu
łeb! 10 Jednak król odpowiedział: Co mnie z
wami, synowie Ceruji, gdy przeklina? A jeśli mu WIEKUISTY kazał: Przeklinaj
Dawida! Kto wtedy zapyta: Czemu tak czynisz? 11 Dawid powiedział też do
Abiszaja oraz do wszystkich swoich sług: Jeżeli mój własny syn, który wyszedł z
mojego wnętrza, czyha na moje życie, cóż dopiero ten syn Jeminity? Zostawcie
go, niech przeklina, bo tak mu nakazał WIEKUISTY! 12 Może WIEKUISTY spojrzy
na moją nędzę i zwróci mi dobro zamiast przekleństwa, które mnie dziś spotyka. 13 Tak Dawid szedł drogą, wraz ze swoimi ludźmi;
zaś Szymej szedł nieopodal niego, po zboczu góry, wciąż przeklinając, rzucając
kamieniami oraz bryzgając piaskiem. 14 Więc król oraz cały
lud, który mu towarzyszył, przyszedł znużony, i tam wytchnął. 15 Zaś Absalom przybył z całym ludem - mężami
israelskimi, do Jeruszalaim; i był z nim Achitofel. 16 A gdy Arkijczyk Chuszaj,
druh Dawida, przybył do Absaloma – Chuszaj zawołał do Absaloma: Niech żyje
król! Niech żyje król! 17 Wtedy Absalom zapytał
Chuszaja: Czy taka jest twoja miłość do twojego
druha? Czemu nie poszedłeś z twoim druhem? 18 A Chuszaj odpowiedział
Absalomowi: Nie! Lecz kogo wybrał WIEKUISTY, ten lud i wszyscy Israelici – do
tego należę i przy nim zostaję. 19 I po drugie: Komu
służę? Przecież synowi! Jak służyłem przed obliczem twojego ojca – tak to
uczynię i przed twym obliczem. 20 Potem Absalom powiedział
do Achitofela: Podajcie swoją radę, co mamy czynić? 21 Zaś Achitofel odpowiedział
Absalomowi: Idź do nałożnic twojego ojca, które zostawił, by pilnowały pałacu,
a wtedy cały Israel usłyszy, że się obrzydziłeś u twego ojca i wzmocnią się
ręce wszystkich twych zwolenników. 22 Więc ustawili dla Absaloma
namiot na tarasie, po czym wszedł do nałożnic swojego ojca na oczach całego
Israela. 23 Bo rada, której
udzielił Achitofel, znaczyła wówczas tyle, jak gdyby ktoś się radził Bożego słowa
– takie znaczenie miała każda rada Achitofela, zarówno u Dawida, jak i u Absaloma.
17. Potem Achitofel powiedział do Absaloma: Wybiorę sobie dwanaście
tysięcy mężów i wyruszę, by tej nocy puścić się za Dawidem. 2 Po czym go dopadnę, póki jeszcze będzie znużony
i bezsilny. A strwożę go tak, że ucieknie cały lud, który jest przy nim, i wtedy ubiję
samego króla! 3 Potem przyprowadzę do
ciebie cały lud; bo mąż, którego poszukujesz, znaczy tyle – jakby wszyscy do
ciebie wrócili. I w ten sposób uspokoi się cały lud. 4 To się podobało w
oczach Absaloma i w oczach całej starszyzny Israela. 5 Jednak Absalom powiedział: Niech zawołają też i
Chuszaja Arkijczyka, byśmy słyszeli, jakie jest jego zdanie. 6 Zatem gdy Chuszaj
przybył do Absaloma, Absalom powiedział do niego: Takie, a takie zdanie wyraził
Achitofel. Czy mam spełnić jego słowo? Jeśli nie – ty powiedz! 7 A Chuszaj rzekł do
Absaloma: Tym razem to niedobra rada - ta, którą podał Achitofel. 8 I Chuszaj powiedział: Ty znasz twojego ojca i
jego ludzi, jacy to rycerze i jak rozgoryczonego są ducha – niczym pozbawiona młodych niedźwiedzica
na polu. Nadto twój ojciec jest mężem boju; nocą, nie wypoczywa on z ludźmi. 9 Niewątpliwie kryje się teraz w jakiejś jaskini,
czy w jakimś innym miejscu. Jeśli na początku zdarzy się porażka – wtedy każdy,
kto o tym usłyszy, mógłby powiedzieć:
Lud, który idzie za Absalomem, poniósł klęskę. 10 A wtedy i
najdzielniejszy, mający serce lwa, musiałby struchleć. Gdyż wie cały Israel, że
twój ojciec jest rycerskim mężem, i dzielnymi
są również ci, którzy mu
towarzyszą. 11 Raczej radzę, by
zgromadzono przy tobie wszystkich Israelitów, od Dan – do Beer Szeby, w takim
mnóstwie, jak piasek morza, i abyś osobiście wyruszył do walki. 12 Jeśli go wtedy dopadniemy w jakimkolwiek miejscu,
gdzie go spotkamy – rzucimy się na niego tak, jak rosa spada na ziemię; zatem
nikt mu nie pozostanie ze wszystkich ludzi, którzy mu towarzyszą. 13 Zaś jeśli się cofnie do jakiegoś miasta, wtedy
cały Israel zniesie powrozy pod to miasto oraz ściągniemy je do fosy tak, że
nie zostanie z niego ani kawałka kamienia. 14 Wtedy Absalom oraz wszyscy
mężowie Israela zawołali: Lepsza jest rada Chuszaja, Arkijczyka niż rada Achitofela!
Bo WIEKUISTY zarządził, by zniweczyć korzystną radę Achitofela oraz by
WIEKUISTY sprowadził nieszczęście na Absaloma. 15 Potem Chuszaj
opowiedział kapłanom - Cadokowi i Abjatarowi: Taką, a taka radę Achitofel podał
Absalomowi oraz starszyźnie Israela - a ja podałem taką radę. 16 Teraz szybko poślijcie i dajcie znać Dawidowi w
tych słowach: Dzisiejszej nocy nie zatrzymuj się na stepie przy brodach; raczej
się staraj przeprawić, aby nie został starty król, wraz z całym ludem, który mu
towarzyszy. 17 Zaś Jonatan i Achimaac
czekali u źródła Rogel, dokąd chodziła służąca, by im przynosić wiadomości. Potem
za każdym razem szli i oznajmiali to królowi Dawidowi; gdyż nie mogli się
pokazywać oraz wejść do miasta. 18 Jednak pewnego razu ujrzał
ich jakiś chłopiec i zawiadomił o tym Absaloma. Wtedy owi dwaj szybko pobiegli
dalej, aż dotarli do domu pewnego męża w Bachurim, który na swym podwórku miał
studnię, więc się do niej spuścili. 19 Zaś kobieta wzięła
pokrowiec, rozpostarła go nad studnią i rozsypała na nim krupę, tak, że niczego
nie poznano. 20 Zatem gdy ludzie Absaloma
przybyli do domu tej kobiety, zapytali: Gdzie jest Achimaac i Jonatan? A kobieta im odpowiedziała:
Poszli sobie dalej przez strumyk wody. Więc szukali, a kiedy ich nie znaleźli,
powrócili do Jeruszalaim. 21 I zaledwie odeszli,
tamci się wydostali ze studni, poszli dalej oraz przynieśli wiadomość królowi
Dawidowi. Mianowicie powiedzieli do Dawida: Wyruszcie, szybko przeprawcie się
przez wodę, bo tak względem was poradził Achitofel! 22 Zatem wyruszył Dawid
oraz cały lud, który mu towarzyszył i przeprawił się przez Jarden. Do rannego
brzasku nie brakowało nikogo, aż do ostatniego, kto by się nie przeprawił przez
Jarden. 23 Jednak gdy Achitofel
zobaczył, że jego rada nie została spełniona, powstał, osiodłał osła oraz
wrócił do domu, do swego miasta. Tam zarządził swoim domem i się powiesił. A po
śmierci pochowano go w grobie jego ojca.
24 Zaś Dawid dotarł już do
Machanaim, podczas gdy Absalom, otoczony wszystkimi Israelitami, przeprawił się
przez Jarden. 25 Nadto Absalom ustanowił
wodzem wojsk Amasę zamiast Joaba. Zaś Amasa był synem męża o imieniu Itra,
Israelczyka *, a miał on stosunek z
Abigailą, córką Nachasza, siostrą Ceruji, matki Joaba. 26 Tak Israel i Absalom rozłożyli się obozem w
gileadzkiej krainie.
27 A gdy Dawid przybył do
Machanaim – Szobi, syn Nachasza z Rabbat Ammonitów; Machir, syn Amiela z Lo Debaru
i Gileadyta Barzylai z Rogelim, nawieźli 28 pościeli, dywanów,
glinianych naczyń, pszenicy, jęczmienia, mąki, prażonych ziaren, bobu, soczewicy
oraz innego suszonego ziarna; 29 nadto miodu i
śmietanki, owiec i krowich serów, po czym podali to Dawidowi oraz ludowi, który mu towarzyszył,
w celu posilenia się. Bo powiedzieli: Ten lud na puszczy jest głodny, znużony i
spragniony.
*17,25 według innych manuskryptów: Iszmaelity
18. Potem Dawid zrobił przegląd wojennego ludu, który mu towarzyszył, i
ustanowił nad nimi wodzów oraz dowódców setek. 2 Dawid także powierzył
lud: Trzecią część pod dowództwo Joaba, trzecią część pod dowództwo Abiszaja,
syna Ceruji, brata Joaba, i trzecią część pod dowództwo Itaja, Gitejczyka. Przy
czym Dawid oświadczył ludowi: Postanowiłem również z wami wyruszyć. 3 Jednak lud odpowiedział: Nie wyruszysz! Gdybyśmy
musieli iść do tyłu – nie zwrócą na nas uwagi i choćby połowa z nas zginęła –
nie zwrócą na nas uwagi; bo ty obecnie sam jesteś, jak nas dziesięć tysięcy.
Dlatego teraz lepiej, abyś był nam do pomocy z miasta. 4 A król do nich
powiedział: Uczynię, co uważacie za dobre. Potem król stanął obok bramy,
podczas gdy cały lud przechodził setkami i tysiącami. 5 Zaś król polecił Joabowi, Abiszajowi i Itajowi:
Bądźcie mi ostrożni z młodzieńcem, z Absalomem! A cały lud słyszał, jak król
rozkazał wszystkim wodzom odnośnie Absaloma. 6 Tak lud wyruszył w pole
przeciwko Israelowi. Po czym stoczyli bitwę w efraimskim lesie. 7 I tam, przez sługi Dawida, lud israelski został
porażony tak, że owego dnia nastąpiła wielka klęska – poległo dwadzieścia tysięcy. 8 Bo gdy bój się rozproszył
na przestrzeni całej okolicy, tego dnia las wytępił więcej niż miecz. 9 A Absalom zetknął się
przypadkowo ze sługami Dawida. Mianowicie Absalom jechał na mule, a muł dostał
się między rozgałęzienie wielkiego dębu, tak, że swą głową zaczepił o dąb. I
gdy muł, co
był pod nim,
popędził dalej - zawisnął między niebem, a ziemią. 10 Spostrzegł to ktoś i
doniósł Joabowi, mówiąc: Oto widziałem Absaloma, który zawisł na dębie! 11 A Joab odpowiedział
człowiekowi, który mu przyniósł tą wiadomość: Jeśli go widziałeś, czemu go nie
zabiłeś, tam, na miejscu? Moją rzeczą byłoby ci dać dziesięć srebrnych szekli i jeden pas. 12 Zaś ów człowiek odpowiedział Joabowi: Choćbym
miał odważonych na mojej dłoni tysiąc srebrnych szekli – nie podniósłbym mojej
ręki na królewskiego syna. Przecież w naszych uszach król polecił tobie,
Abiszajowi i Itajowi, mówiąc: Niech każdy mi strzeże tego młodzieńca, Absaloma.
13 A gdybym obłudnie postąpił
względem niego, to przecież przed królem nic nie zostaje zatajone – wtedy ty byś stał z daleka. 14 Więc Joab zawołał: W takim razie nie zatrzymam
się dłużej z tobą! Potem pochwycił trzy drzewce i wbił je w serce Absaloma.
Jednak gdy jeszcze żył w gąszczu dębu, 15 przyskoczyło dziesięciu
z sług, giermków Joaba – dobili Absaloma oraz go uśmiercili. 16 Po czym Joab kazał uderzyć w trąbę, więc lud
wrócił z pościgu za Israelem, gdyż Joab zatrzymał lud. 17 Następnie wzięli Absaloma i wrzucili go do
wielkiego dołu w tym lesie oraz ustawili nad nim ogromny stos kamieni. Zaś
Israelici się schronili, każdy do swojego namiotu. 18 Lecz Absalom już za
swojego życia wystawił sobie pomnik, który jest w królewskiej dolinie *; gdyż powiedział: Nie mam syna, który by przekazał pamięć o moim
imieniu! Zatem nazwał pomnik od swojego imienia. I dlatego nazywają go
pomnikiem Absaloma aż do dzisiejszego dnia. 19 Zaś Achimaac, syn Cadoka, zawołał: Chętnie bym pobiegł i
przyniósł królowi wieść, że WIEKUISTY wymierzył sprawiedliwość w stosunku do
jego wrogów. 20 Zaś Joab do niego
powiedział: Ty nie będziesz dzisiaj zwiastunem; innego dnia wieść przyniesiesz.
Jednak dziś wieści nie przynoś, bo zginął królewski syn. 21 I Joab powiedział do Kuszyty *: Idź, powiedz królowi, co widziałeś! Więc Kuszyta pokłonił się
Joabowi i pobiegł. 22 Jednak Achimaac, syn
Cadoka, dalej podjął rozmowę i powiedział: Niech będzie, co chce! Chciałbym i ja pobiec za
Kuszytą! Ale Joab odpowiedział: Czemu chcesz biec, mój synu? Nie dla ciebie
przygotowana nagroda! 23 Więc odpowiedział:
Niech będzie, co chcę – pobiegnę! A Joab do niego powiedział: Tak, pobiegnij!
Zatem Achimaac pobiegł drogą przez pole oraz wyprzedził Kuszytę. 24 Zaś Dawid właśnie siedział pomiędzy dwoma bramami
*. A strażnik wszedł na taras bramy przy murze,
podniósł swoje oczy i spostrzegł, że oto ktoś sam biegnie. 25 Więc strażnik się odezwał oraz oznajmił to
królowi. A król powiedział: Jeżeli jest sam jeden, to w jego ustach pomyślna wieść!
Zaś on zbliżał się coraz bardziej. 26 Wtem strażnik
spostrzegł drugiego człowieka, który też biegł. I zawołał do odźwiernego,
mówiąc: Oto biegnie sam jeden człowiek! Wtedy król powiedział: I on przynosi
pomyślną wieść! 27 A strażnik powiedział:
Bieg pierwszego wydaje mi się biegiem Achimaaca, syna Cadoka. Więc król powiedział:
To dobry człowiek oraz przychodzi z dobrą wieścią! 28 A Achimaac zawołał oraz
powiedział do króla: Pokój! I pokłoniwszy
się przed królem twarzą ku ziemi, dodał: Wysławiony WIEKUISTY, twój Bóg, który
wydał ludzi, co podnieśli rękę przeciwko mojemu panu, królowi! 29 Zaś król zapytał: Czy zdrów młodzieniec
Absalom? Zatem Achimaac odpowiedział: Widziałem wielkie zbiegowisko, gdy Joab
wysłał królewskiego sługę oraz twojego sługę, ale się nie dowiedziałem, co się
stało. 30 A król powiedział: Usuń
się i stań tu! Więc się usunął i stał, 31 gdy właśnie przybył
Kuszyta. A Kuszyta zawołał: Niech mój pan i król pozwoli sobie opowiedzieć, bo
dzisiaj WIEKUISTY wymierzył ci sprawiedliwość, wobec wszystkich, który powstali
przeciw tobie! 32 Zatem król zapytał Kuszytę:
Czy jest zdrowy młodzieniec Absalom?
A Kuszyta odpowiedział: Oby wiodło się temu młodzieńcowi jak wszystkim wrogom
mojego pana i króla oraz wszystkim, co powstali przeciw tobie do złego.
*18,18 stoi do dzisiaj w dolinie Jehoszafat
*18,21 etiopskiego prozelity, bądź człowieka o
takim imieniu
*18,24 kwatera Dawida znajdowała się w pokojach
mieszczących się przy sklepionej bramie, pomiędzy murem zewnętrznym, a
wewnętrznym twierdzy. Na pokojami wznosiła się strażnica (wieża) dla warty.
19. A król
zadrżał,
wszedł do górnej komnaty w bramie i zapłakał. I tak mówił, chodząc: Mój syn
Absalom! Mój syn, mój syn Absalom! O, gdybym zginął zamiast ciebie, mój synu,
mój synu! 2 Zatem gdy doniesiono
Joabowi: Król płacze oraz martwi się
o Absaloma – 3 tego dnia zwycięstwo
zamieniło się w żałobę dla całego ludu; ponieważ tego dnia lud usłyszał: Król
się gnębi z powodu swego syna. 4 Więc tego dnia, lud się
skradał, wchodząc do miasta, tak jak się skrada lud wojenny, który okrył się
hańbą, ponieważ uciekł z boju. 5 Zaś król zasłonił sobie
oblicze i biadał wielkim głosem: Mój
syn Absalom! Mój syn Absalom, mój syn! 6 Zatem Joab udał się do
króla, do domu i powiedział: Dzisiaj zawstydziłeś oblicze wszystkich twoich
sług, którzy dziś ocalili twoje życie oraz życie twoich synów i córek, życie
żon oraz twoich nałożnic. 7 Okazując miłość tym,
którzy cię nienawidzą – a nienawiść tym, co cię miłują. Bo dzisiaj dałeś poznać,
że nie masz wodzów, ani sług. Tak, obecnie wiem, że gdyby Absalom jeszcze żył,
a my wszyscy byśmy zginęli – wtedy byłbyś z tego zadowolony. 8 Dlatego teraz wstań i przemów do serca twoich
sług! Bo przysięgam na WIEKUISTEGO, że gdy teraz nie wyjdziesz, tej nocy nie
pozostanie przy tobie ani jeden człowiek. A byłoby to dla ciebie większe
nieszczęście od wszystkich nieszczęść, które cię spotkały od twojej młodości –
aż dotąd. 9 Zatem król wstał i
usiadł w bramie. Zaś całemu ludowi doniesiono, mówiąc: Oto król siedzi w
bramie. Więc cały lud, który był przy Dawidzie, przybył przed oblicze króla, zaś Israelici
zbiegli, każdy do swojego namiotu.
10 Ale wynikła zwada w całym
ludzie, we wszystkich pokoleniach israelskich i mówiono: Król nas ocalił z mocy
naszych wrogów; to on nas wybawił z mocy Pelisztinów, a teraz uciekł z kraju
przed Absalomem. 11 Zaś Absalom, którego pomazaliśmy
na króla nad sobą – zginął w boju; zatem teraz, czemu się ociągamy, aby
przywrócić króla?
12 Potem król Dawid posłał
do Cadoka oraz do Abjatara, z tymi słowami: Pomówcie ze starszymi Judy i
zapytajcie: Czemu chcecie być ostatnimi z tych, co pragną przywrócić króla do
jego domu? Gdyż słowa całego Israela doszły już do króla oraz do jego domu. 13 Wy jesteście moimi braćmi, kość oraz moje ciało. Czemu
chcecie być ostatnimi z tych, co pragną przywrócić króla? 14 Także Amasie
oświadczcie: Niech Bóg nadal postąpi ze mną najsurowiej, jeśli nie będziesz u
mnie wodzem po wszystkie dni, zamiast Joaba *. 15 Tak ujął on serca wszystkich mężów judzkich -
jakby jednego męża, że posłali, by oświadczono królowi: Ty teraz wróć, razem ze
wszystkimi twoimi sługami! 16 Zatem król wrócił i
przybył nad Jarden, podczas gdy Judejczycy przybyli do Gilgal, by zajść drogę
królowi i przeprowadzić króla przez Jarden. 17 Ale pospieszył też
Szymej, syn Gery, Jeminita z Bachurim, schodząc razem z judzkimi mężami
naprzeciw króla Dawida. 18 Zaś towarzyszyło mu
tysiąc ludzi z pokolenia Binjamina. Jednak Cyba, sługa domu Saula, wraz z piętnastoma
synami oraz dwudziestu swymi sługami, przeprawili się za Jarden, wyprzedzając
króla. 19 I przypłynął prom, aby
przeprawić królewską rodzinę oraz aby mogli uczynić, cokolwiek mu się spodoba.
A Szymej, syn Gery, rzucił się przed królem właśnie wtedy, gdy zamierzał się
przeprawić przez Jarden. 20 I powiedział do króla:
Niech mi mój pan nie przypisze winy i nie pamięta tego, co zawinił twój sługa w
dniu, gdy mój pan i król wychodził z Jeruszalaim; niech król tego nie bierze do
serca! 21 Bo twój sługa wie, że
zawinił! Oto przybyłem dzisiaj pierwszy z całego domu Josefa *, aby wyjść naprzeciw mojego pana i króla! 22 Jednak Abiszaj, syn Ceruji, odezwał się i
powiedział: Czy dlatego Szymej nie powinien umrzeć, że przeklinał pomazańca
WIEKUISTEGO? 23 Lecz Dawid
odpowiedział: Co mi z wami, synowie Ceruji, że stajecie się dzisiaj moimi
przeciwnikami? Czyżby dzisiaj ktokolwiek miał ponieść śmierć w Israelu? Czyż
nie wiem, że dzisiaj zostaję królem nad Israelem? 24 Nadto król powiedział
do Szymeja: Nie umrzesz! I król mu przysiągł.
25 W drodze zaszedł
również królowi Mefiboset, wnuk Saula; a nie mył on swoich nóg, nie strzygł
swej brody, ani nie wyprał swoich szat, od chwili odejścia króla - aż do dnia,
w którym szczęśliwie powrócił. 26 Więc gdy przybył z
Jeruszalaim na spotkanie króla, król do niego powiedział: Czemu nie poszedłeś
ze mną, Mefibosecie? 27 Zatem mu odpowiedział:
Panie mój, królu! Mój sługa mnie zwiódł! Gdyż twój sługa powiedział: Każę sobie
osiodłać moją oślicę i wsiądę na nią, by towarzyszyć królowi; bo przecież twój
sługa jest chromy. 28 Jednak on oczernił twojego sługę przed moim
panem i królem. Ale mój pan i król podobny jest do Bożego anioła – czyń zatem,
co uznajesz za dobre! 29 Przecież cały dom
mojego ojca nie mógł się niczego spodziewać, oprócz śmierci od mego pana i
króla. A jednak umieściłeś swojego sługę pomiędzy swoimi stołownikami. Więc
jakie pozostało mi jeszcze prawo, jakie roszczenie względem króla? 30 A król mu odpowiedział:
Czemu jeszcze mi mówisz tak dużo? Postanowiłem: Ty i Cyba podzielicie się
polem! 31 Zaś Mefiboset powiedział
do króla: Niech nawet wszystko
zabierze, skoro mój pan i król szczęśliwie wrócił do swego domu!
32 Z Rogelim przybył też
Barzylaj, Gileadyta, i towarzyszył królowi do Jardenu, aby go odprowadzić aż za
Jarden. 33 A był on bardzo starym,
osiemdziesięcioletnim mężem. On podejmował króla, podczas jego pobytu w Machanaim,
bo był człowiekiem bardzo zamożnym. 34 Więc król powiedział do
Barzylaja: Ty chodź ze mną, bym cię podejmował u siebie, w Jeruszalaim. 35 Jednak Barzylaj odpowiedział królowi: Ile mi jeszcze
pozostaje dni życia, bym z królem poszedł do Jeruszalaim? 36 Dziś mam osiemdziesiąt lat! Czy mógłbym jeszcze odróżnić pomiędzy dobrem, a złem? Albo czy
twój sługa odczułby jakiś smak w tym, co by spożył, czy wypił? Czy mam się
przysłuchiwać głosom śpiewaków, czy śpiewaczek? Więc po co twój sługa miałby
być ciężarem dla mojego pana i króla? 37 Twój sługa zaledwie
zdoła przejść z królem przez Jarden! Po co więc, król miałby mi wyświadczać to
dobrodziejstwo? 38 Raczej niechaj twój
sługa wróci, bym umarł w moim mieście, przy grobie ojca i mojej matki. Oto twój
sługa, mój
syn Kimham,
przeprawi się wraz z moim panem i królem i jemu uczyń, co uznasz za dobre. 39 A król odpowiedział:
Niech więc pójdzie ze mną Kimham; uczynię mu, co uznasz za dobre; uczynię ci
też wszystko, czego ode mnie zażądasz! 40 I tak cały lud przeprawił
się przez Jarden, a następnie przeprawił się i król. Nadto król ucałował
Barzylaja i go pożegnał; a on wrócił do swego miejsca. 41 Zaś król pociągnął do Gilgal, a szedł z nim Kimham. Wraz z
królem, pociągnął też cały lud judzki i co najmniej połowa wojennego ludu israelskiego.
42 Nagle wszyscy mężowie israelscy przyszli do
króla i zapytali się króla: Czemu
cię uprowadzili nasi współplemieńcy, judzcy mężowie i tajemnie przeprawili przez Jarden
- króla, jego rodzinę, i z nim cały orszak Dawida? 43 Zatem wszyscy mężowie
judzcy odpowiedzieli Israelitom: Ponieważ król jest nam bliższy! Czemu z tego
powodu zapłonąłeś gniewem? Czy zjedliśmy cokolwiek z króla, lub czy został
przez nas porwany? 44 Jednak Israelici
odpowiedzieli Judejczykom: My mamy dziesięć udziałów w królu; więc nawet u
osoby Dawida mam przed tobą pierwszeństwo; więc czemu mnie zlekceważyłeś? Czy
nie z mojej strony wyszło pierwsze słowo, by przywrócić mojego króla? Jednak
Judejczycy odezwali się jeszcze twardszymi słowami, niż słowa Israelitów.
*19,14 chodzi o wodza powstańców
*19,21 spolszczone: Józefa
20. A był tam
przypadkiem obecny nikczemny człowiek, Binjaminita, imieniem Szeba, syn Bichri. On zadął
w trąbę i zawołał: Nie mamy działu w Dawidzie, ani dziedzictwa w synu Iszaja –
każdy do swych namiotów, Israelu! 2 Tak wszyscy mężowie
israelscy odłączyli się od Dawida i poszli za Szebą, synem Bichri. Jednak
mężowie judzcy gromadzili się silniej wokół swojego króla, od Jardenu – aż do
Jeruszalaim. 3 A gdy Dawid przybył do
swego domu, do Jeruszalaim, wziął owe dziesięć kobiet-nałożnic, które zostawił
dla strzeżenia domu i umieścił je w oddzielnym gmachu oraz się do nich nie
zbliżał. Tak żyły oddzielone, aż do dnia ich śmierci, niby wdowy za życia męża.
4 Potem król powiedział
do Amasy: W przeciągu trzech dni zwołaj mi Judejczyków, a następnie, ty sam też
tu się stawisz! 5 Zatem Amasa wyruszył,
by zwołać Judejczyków. Gdy jednak opóźnił czas, który mu był wyznaczony, 6 Dawid powiedział do Abiszaja: Teraz Szeba, syn
Bichri, wyrządzi nam więcej zła niż Absalom. Dlatego zbierz ludzi swojego pana
i puść się za nim w pogoń, by nie znalazł jakichś obwarowanych miast, no i
zasępił nasze oko. 7 I wyruszyli za nim
mężowie Joaba, wraz z Kretejczykami, Pletejczykami oraz całym rycerstwem;
wyszli z Jeruszalaim by ścigać Szebę, syna Bichri. 8 A kiedy właśnie się znajdowali
przy owym wielkim kamieniu, który jest w Gibeonie, przybył im naprzeciw Amasa. Zaś
Joab miał swoją wojenną szatę, w którą był przyodziany, szata ta była przepasana, a nad nią,
przywiązany do jego bioder pas z mieczem i jego pochwą, który mógł wyjąć oraz
zaatakować. 9 Więc Joab zapytał
Amasę: Czyś zdrów, mój bracie? Przy czym Joab ujął Amasę swą prawą ręką za
brodę, aby go niby ucałować; 10 a Amasa nie zauważył
miecza w lewej ręce Joaba. Więc Joab
dźgnął go nim w jego łono tak, że rozlał jego wnętrzności na ziemię, nie
zadając mu już drugiego ciosu. Zatem Amasa umarł. Potem Joab i jego brat
Abiszaj puścili się w pogoń za Szebą, synem Bichri. 11 Zaś jeden ze sług Joaba
musiał przy nim stanąć i wołać: Kto trzyma z Joabem i kto z Dawidem – niech
idzie za Joabem! 12 Natomiast zbroczony
krwią Amasa leżał na środku drogi;
zatem gdy ten człowiek zobaczył, że cały lud przystawał – przesunął Amasę z
drogi na pole oraz rzucił na niego płaszcz, gdyż spostrzegł, że każdy, kto obok
niego przechodził – przystawał. 13 Więc gdy Amasa został
uprzątnięty z drogi, każdy pociągnął za Joabem, by ścigać Szebę, syna Bichri. 14 Lecz on już przeciągnął przez wszystkie pokolenia israelskie,
aż do Abel, czyli Bet Maacha, wraz ze wszystkimi Beerydami *, bowiem się zgromadzili i również za nim poszli. 15 Zatem poszli, następnie oblegając Abel Bet Maacha;
po czym usypali wał przeciwko miastu. A Joab stanął przy obwodowym murze, po
czym cały lud, który mu towarzyszył, przypuścił szturm, aby zburzyć mur. 16 Wtedy jakaś mądra kobieta z miasta zawołała:
Posłuchajcie, posłuchajcie! Chciejcie powiedzieć Joabowi: Zbliż się tutaj, bo
chcę z tobą pomówić! 17 Więc gdy się do niej
zbliżył, kobieta zapytała: Czy ty jesteś Joab? Zatem odpowiedział: Tak. Wtedy do niego
powiedziała: Słuchaj słów twojej służebnicy! A odpowiedział: Słucham. 18 I ciągnęła dalej, mówiąc: Przedtem powiadano, mówiąc:
Trzeba zapytać w Abelu; wtedy się postąpi w sposób prawy. 19 Ja należę do najspokojniejszych miast, spośród wiernych Israelowi;
chcesz zniszczyć gród należący do israelskich stolic? Czemu chcesz zburzyć
dziedzictwo WIEKUISTEGO? 20 A Joab odpowiedział: Dalekim,
dalekim to ode mnie! Nie chcę ani burzyć, ani niszczyć! 21 Nie o to chodzi! Lecz człowiek z efraimskich
gór, imieniem Szeba, podniósł rękę przeciwko królowi Dawidowi! Wydajcie jego
samego, a odstąpię od miasta! Więc kobieta odpowiedziała Joabowi: Zaraz jego
głowa będzie ci wyrzucona przez mur! 22 Potem owa kobieta, w
swej mądrości, zwróciła się do całego ludu, tak, że ścięli głowę Szeby, syna
Bichri, i rzucili ją Joabowi. Zaś on kazał uderzyć w trąbę, więc rozproszyli
się spod miasta, każdy do swojego namiotu; podczas gdy Joab wrócił do króla, do
Jeruszalaim.
23 Wtedy Joab został
ustanowiony nad całym israelskim wojskiem; a Benaja, syn Jehojady, nad
Kretejczykami i Pletejczykami. 24 Adoram nad pańszczyzną,
a Jehoszaft, syn Achiluda, został kanclerzem. 25 Szewa został
sekretarzem; Cadok i Abjatar – arcykapłanami. 26 Nadto urzędnikiem przy
Dawidzie był Ira Jairyta.
*20,14 najprawdopodobniej mieszkańcy Beerot, w udziale Binjamina
21. Raz, za dni Dawida nastał głód, który trwał przez trzy
lata z rzędu. Zatem Dawid starał się o objawienie WIEKUISTEGO, a WIEKUISTY odpowiedział:
Dzieje się to z powodu Saula i okrwawionego jego domu; ponieważ on wymordował
Gibeonitów. 2 Zatem król wezwał Gibeonitów
i do nich mówił. Zaś Gibeonici nie należeli do synów Israela, ale do
emorejskich szczątków. I chociaż Israelici im przysięgali – Saul, w swej żarliwości dla Israelitów i
Judejczyków, starał się ich wytępić. 3 Więc Dawid powiedział do
Gibeonitów: Co mam dla was uczynić i czym was mogę ukoić, byście wysławiali dziedzictwo
WIEKUISTEGO? 4 Zaś Gibeonici odpowiedzieli:
Wobec Saula i jego domu nie chodzi nam o srebro, ani o złoto; nie mamy także
prawa uśmiercić kogoś w Israelu. Zatem powiedział: Czego żądacie, bym dla was
uczynił? 5 Odpowiedzieli królowi: Za tego człowieka, co nas zniszczył i knuł
przeciwko nam, abyśmy zostali zgładzeni oraz nie mogli się utrzymać w całym
dziedzictwie Israela – 6 niech nam wydadzą siedmiu mężów z jego rodu,
a powiesimy ich na cześć WIEKUISTEGO w dolinie Saula – wybrańca WIEKUISTEGO. A
król powiedział: Wydam ich. 7 Jednak król oszczędził
Mefiboseta, syna Jonatana, syna Saula, ze względu na przysięgę, którą sobie
wzajemnie złożyli wobec WIEKUISTEGO – Dawid z jednej, a Jonatan, syn Saula, z
drugiej strony. 8 Ale król ujął dwóch
synów Rycpy, córki Aji, których urodziła Saulowi: Armoniego i Mefiboseta, oraz
pięciu synów Michali *, córki Saula, których
urodziła Adrielowi, synowi Barzylaja z Mecholi. 9 I wydał ich w ręce
Gibeonitów, którzy ich powiesili na górze, przed WIEKUISTYM; tak, że razem zginęło
z nich siedmiu. Zostali zabici w pierwsze żniwa, mianowicie na początku zbioru jęczmienia.
10 Więc Rycpa, córka Aji, na
początku zbioru wzięła żałobny wór i rozciągnęła go na skale, dopóki nie spadł na nich deszcz z
nieba; tak nie dopuściła, aby w dzień przypadło na nich ptactwo nieba, a w nocy
polny zwierz.
11 A kiedy doniesiono
Dawidowi, co uczyniła Rycpa, córka Aji, nałożnica Saula, 12 Dawid wyruszył i zabrał od obywateli Jabeszu w
Gileadzie kości Saula oraz kości Jonatana, jego syna, które wykradli z wolnego
placu w Beth-Szan, gdzie powiesili ich Pelisztini, gdy porazili Saula na górze
Giboa. 13 Wziął on stamtąd kości
Saula i kości jego syna Jonatana; po czym zebrano kości powieszonych 14 i pochowano je przy kościach Saula i jego syna
Jonatana, w ziemi Binjamina, w Cela, w grobie jego ojca Kisza. Spełniono
wszystko tak, jak król rozkazał, po czym Bóg dał się ubłagać krajowi.
15 A kiedy znowu wynikła
wojna pomiędzy Pelisztinami, a Israelitami – Dawid wyciągnął, wraz ze swoimi
sługami i walczyli z Pelisztinami tak, że aż Dawid się zmęczył. 16 Wtedy Iszbi z Nob, jeden z rodu olbrzymów,
którego włócznia ważyła trzysta szekli kruszcu i był przepasany nowym mieczem,
chciał zabić Dawida. 17 Ale przybył mu z pomocą
Abiszaj, syn Ceruji; uderzył Pelisztyna i go zabił. Wtedy rycerze zaklęli
Dawida tymi słowami: Nie będziesz nadal wyruszał z nami na wojnę, abyś nie
zgasił pochodni Israela! 18 Następnie się stało, że
znowu, pod Gob, wynikła walka z Pelisztinami, i wtedy Szybchaj, Chuszatyda,
zabił Safa, który również należał do rodu olbrzymów.
19 A gdy znowu pod Gob wynikła inna walka z Pelisztinami – Elhanan, syn Jaara-Oregima,
Betlechemita, zabił brata Goljata z Gat, którego drzewce włóczni było jak wał krosna.
20 A gdy znowu, pod Gat, wynikła
raz walka, znajdował się tam człowiek nadzwyczajnego wzrostu, mający po sześć
palców u rąk i sześć palców u nóg – razem dwadzieścia cztery; i on również
pochodził z rodu olbrzymów. 21 Lecz gdy lżył on
Israelitów, zabił go Jonatan, syn Szymei, brata Dawida. 22 Ci czterej pochodzili z rodu olbrzymów w Gat, a
polegli z ręki Dawida i ręki jego sług.
*21,8 z uwagi na bezdzietność Michali, inni
czytają: Mera; lub tu chodzi o wychowanków Michali
22. Zaś Dawid wypowiedział WIEKUISTEMU słowa tej pieśni, gdy WIEKUISTY wybawił
go z mocy wszystkich jego wrogów, a w szczególności z ręki Saula.
2 Powiedział *: WIEKUISTY! Moja Skało, moja Twierdzo, mój Wybawco!
3 Boże! Moja Opoko, w
którą wierzę *; moja Tarczo i Rogu mojego
wybawienia; moja Ucieczko i me Schronisko! Zbawco, który mnie chroni przed
przemocą! Hebrajczyków
2,13
4 Wzywam Wielbionego,
WIEKUISTEGO, i jestem wybawiony od moich wrogów!
5 Już ogarnęły mnie fale
śmierci i zatrwożyły mnie nurty nicości *.
6 Męki Krainy Umarłych
mnie osnuły i pochwyciły sidła śmierci.
7 Lecz w mej niedoli
wzywałem WIEKUISTEGO i wołałem do mojego Boga. Ze Swego Przybytku wysłuchał
mojego głosu i me wołanie doszło do Jego uszu.
8 Wstrząsnęła się i zadrżała
ziemia, a posady niebios zatrzęsły się i zachwiały, bowiem zapłonął gniewem.
9 W Jego gniewie wzniósł
się dym, a z Jego ust zieje ogień; od niego rozżarzają się węgle.
10 Pochylił niebiosa i
zszedł, a pod Jego stopami gęsta mgła.
11 Wsiadł na cherubina i
nadleciał; na skrzydłach wichru się ukazał.
12 Wokół siebie roztoczył
mrok, niby namiot, zebrane wody, gęste obłoki.
13 Od blasku bijącego od Niego, zapłonęły
ogniste węgle.
14 WIEKUISTY zagrzmiał z
niebios, Najwyższy wydał swój głos *.
15 Puścił strzały i ich
rozproszył; błyskawice, zatem ich
zmieszał.
16 Od groźby WIEKUISTEGO,
od zadęcia gniewnego Jego Ducha *, ukazały się łożyska
morza, obnażyły się posady świata.
17 Sięgnął z wysokości i
mnie ujął; wydobył z wielkiej topieli.
18 Ocalił mnie od
potężnego wroga, od moich nieprzyjaciół, bo byli silniejsi ode mnie.
19 Napadli na mnie w dniu
mojego nieszczęścia, ale WIEKUISTY stał się moją podporą.
20 Wyprowadził mnie na
przestronne miejsce i mnie wybawił, bo Sobie mnie upodobał.
21 WIEKUISTY wynagradza
mnie według mojej sprawiedliwości, odpłaca mi według czystości mojego udziału *.
22 Bo przestrzegałem dróg
WIEKUISTEGO i nie byłem odstępcą od mojego Boga.
23 Gdyż przede mną są wszystkie
Jego sądy oraz od Jego praw nie zbaczam.
24 Będąc przed Nim doskonały
*, strzegę się od wszelkiego grzechu.
25 Dlatego WIEKUISTY
oddaje mi według mojej sprawiedliwości, według mojej czystości przed Jego
oczyma.
26 Z proszącym o litość * postępujesz miłosiernie, z mężem nieskazitelnym ** – nieskazitelnie.
27 Ze szczerym * postępujesz szczerze, a z przewrotnym bezwzględnie.
28 Uciśnionych ludzi
wybawiasz; Swe oczy zwracasz na wyniosłych i ich poniżasz.
29 Tak, moim światłem jest WIEKUISTY; WIEKUISTY
rozjaśnia moją ciemność.
30 Tobą przełamię szyki
oraz w mym Bogu przejdę mury.
31 Bóg – nieskazitelna
Jego droga; czyste jest Słowo WIEKUISTEGO; On tarczą dla wszystkich, którzy Mu ufają.
32 Bo kto jest Bogiem oprócz WIEKUISTEGO;
kto jest Skałą obok naszego
Pana?
33 Ten Bóg mnie opasał
siłą, a mą drogę uczynił prostą.
34 Upodobnił me nogi do
jelenich i na moich wyżynach mnie utwierdza.
35 Me ręce ćwiczy do boju,
więc swymi ramionami napinam łuk spiżowy.
36 Dałeś mi tarczę Twego
zbawienia i w pokorze stałem się wielkim *.
37 Rozszerzyłeś pode mną
moje kroki i me stawy się nie zachwiały.
38 Ścigałem moich wrogów i
ich zgładziłem; nie wróciłem, aż ich nie wytępiłem.
39 Zgładziłem ich i skruszyłem
tak, że nie mogli powstać; padli pod moimi stopami.
40 Tak do boju opasałeś
mnie mocą, a moich przeciwników powaliłeś pode mnie.
41 Podałeś mi kark moich
wrogów, zatem zmiażdżyłem mych nieprzyjaciół.
42 Oglądali się, ale nikt
nie pomógł – na Boga, ale im nie
odpowiedział.
43 Starłem ich jak proch
ziemi, jak błoto ulic ich zdeptałem i rozrzuciłem.
44 Wybawiłeś mnie od
zatargów w moim ludzie, zachowałeś mnie jako głowę plemion; służą mi ludy, których
nie znałem.
45 Schlebiają mi synowie
obczyzny, o których usłyszałem ze słuchu ucha.
46 Synowie obczyzny
omdleli i drżąc, uchodzą ze swoich zamków.
47 Żywym jest WIEKUISTY! Niech będzie
pochwaloną ma Opoka; wywyższonym Bóg, Skała mojego zbawienia.
48 Bóg, który mi użyczył
pomsty i poddał pode mnie narody;
49 który mnie wyzwolił od
moich wrogów i wyniósł nad mych przeciwników; ocalił mnie przed każdym srogim
mężem.
50 Dlatego chcę cię sławić
pomiędzy narodami, o WIEKUISTY, a Twojemu Imieniu będę śpiewał. Rzymian 15,9
51 Tobie, który jesteś obronną
wieżą dla ustanowionego przez Siebie króla; który świadczysz łaskę Swojemu
pomazańcowi, Dawidowi i na wieki jego rodowi.
*22,2 ta pieśń jest kanwą Psalmu 18-go
*22,3 także: której ufam
*22,5 także: marności, nieużyteczności, zniszczenia
*22,14 także: grzmot
*22,16 także: tchnienia
*22,21 także: rąk
*22,24
także: bez zarzutu, niewinny, prawy,
nieskazitelny
*22,26 także: Z miłosiernym
**22,26
także: bez zarzutu, niewinny, prawy,
nieskazitelny
*22,27
także: czystym, oddzielonym, sprawiedliwym
*22,36 także: rozmnożyłeś mnie, uczyniłeś mnie licznym
23. Oto ostatnie słowa Dawida: Wypowiedź Dawida, syna
Iszaja; wypowiedź męża wysoko wyniesionego, pomazańca Boga, wdzięcznego piewcy
Israela. 2 Przemawia przeze mnie Duch
WIEKUISTEGO, a Jego słowo na mych ustach. 3 Bóg Israela powiedział,
do mnie powiedziała Opoka Israela. Bóg mi objawił władcę sprawiedliwego, władcę
w bojaźni Bożej *. 4 On jest niczym blask jutrzni, kiedy zaświeci
słońce; jak poranek bez chmur, kiedy od słonecznego blasku i od deszczu, ruń
wschodzi na ziemi. 5 Czyż mój dom nie stoi
tak wobec Boga? Przecież mi ustanowił wieczne przymierze, urządzone i
utwierdzone we wszystkim. Tak, jeśli mi coś służy do zbawienia oraz radości –
czy nie pozwoli się temu rozwinąć? 6 Ale nikczemni – oni wszyscy
są jak ciernie, które się od siebie odrzuca, nie dotykając ich ręką. 7 Ktokolwiek się z nimi styka, uzbraja się w
żelazo, albo w drzewce włóczni, i ostatecznie pali się je na miejscu.
8 Oto imiona mocarzy
Dawida: Joszeb Ba-Szebet, Tachkemonida, naczelnik trzech. Miał on przewagę nad ośmiuset ludźmi,
których poraził w jednym spotkaniu. 9 Po nim Elazar, syn Doda,
syna Achochiego. Był to jeden z trzech rycerzy, który towarzyszył Dawidowi,
kiedy wzywano Pelisztinów zgromadzonych do bitwy. Wtedy, gdy mężowie Israela ustępowali,
10 on powstał i raził Pelisztinów, dopóki nie
ustała jego dłoń, bo jego dłoń przylgnęła do miecza. Tego dnia WIEKUISTY dał
wielkie zwycięstwo; po czym lud za nim powrócił, już tylko aby zbierać łupy. 11 Po nim następuje Szamma, syn Agea, Hararejczyk. Raz Pelisztini
przyciągnęli do Chaja, a była tam polanka pełna soczewicy; jednak kiedy lud
uciekł przed Pelisztinami, 12 on stanął pośród polanki,
odbił ją i pobił Pelisztinów. WIEKUISTY sprawił wtedy wielkie zwycięstwo. 13 Pewnego razu zeszli owi trzej z trzydziestu
dowódców i podczas żniwa przybyli do Dawida, do jaskini Adullam, gdy oddział
Pelisztinów obozował w dolinie Refaim. 14 Wtedy, kiedy załoga
pelisztyńska była w Betlechem, Dawid znajdował się w miejscu obronnym. 15 Wówczas Dawid zapragnął i powiedział: Kto mi
się da napić wody z cysterny betlechemskiej, która jest przy bramie? 16 Wtedy, przez pelisztyński obóz, przebili się owi trzej rycerze
i naczerpali wody z cysterny betlechemskiej, która była przy bramie, zabrali i
przynieśli ją Dawidowi. Ten jednak nie chciał jej pić, po czym wylał ją na
cześć WIEKUISTEGO. 17 I powiedział: Dalekim
to ode mnie, WIEKUISTY, bym to uczynił! Miałbym pić krew tych ludzi, co
przedsięwzięli tą wyprawę, z narażeniem swojego życia? Zatem nie chciał jej
pić. A tego dokonali owi trzej rycerze. 18 Na czele owych trzech
stał Abiszaj, brat Joaba, syn Ceruji. Ten wywijał swoją włócznią nad trzystu
poległymi oraz zażywał sławy pomiędzy tymi trzema. 19 Spośród owych trzech był
najbardziej poważany; on był ich wodzem, jednak owych trzech nie przewyższył. 20 Także człowiekiem wielkich czynów był Benajahu, syn Jehojady,
potomek dzielnego męża z Kabceel. On zabił dwóch moabickich rycerzy. To on
również zszedł oraz w śnieżny dzień zabił lwa w jamie. 21 On także zabił micraimskiego męża, dorodnej
postawy. Ten Micraimczyk miał w ręku włócznię – jednak on podszedł do niego z
kijem, wyrwał włócznię z ręki Micraimczyka i zabił go jego własną włócznią. 22 Tego dokonał Benaja, syn Jehojady. Zażywał on
sławy pomiędzy owymi trzema rycerzami. 23 Między trzydziestoma
zażywał powagi, jednak owym trzem nie dorównywał. A Dawid go postawił nad swoją
przyboczna strażą. 24 Zaś pomiędzy trzydziestoma
był Asahel, brat Joaba; dalej Elhanan, syn Doda z Betlechem. 25 Szamma z Charodu; Elika z Charodu; 26 Chelec z Pelet; Ira,
syn Ikesza z Tekoa; 27 Abiezer z Anatot; Mebunnaj
z Chuszy; 28 Calmon z Achoach; Maharai z Netofy; 29 Cheleb, syn
Baany z Netofy; Ittaj, syn Rybaja z Gibea, należącego do synów Binjamina. 30 Benajahu z Pireatonu;
Hiddaj z Nachle-Gaasz; 31 Abi-Albon z Arbaty; Azmawet z Barchuma; 32 Eljachba z Szaalbin; Bne Jaszen, Jonatan; 33 Szamma z Hararu; Achiam, syn Szarara z Araru; 34 Elifelet, syn Achasbaja, syna Maacha; Eliam,
syn Achitofela z Gilo; 35 Checrai z Karmelu;
Paarai z Arby; 36 Igal, syn Natana z
Coby; Bani z Gad; 37 Celek, Ammonita;
Nacharai z Beerot, germek Joaba, syna Ceruji; 38 Ira Itrejczyk; Gareb
Itrejczyk, 39 i Urja Chittejczyk – razem
trzydziestu siedmiu.
*23,3 według innych; C: Kto ludziom sprawiedliwie panuje, kto
panuje w bojaźni Bożej
24. I na nowo zapłonął gniew WIEKUISTEGO przeciwko Israelitom, gdy szatan * pobudził przeciwko nim Dawida, słowami: Idź!
Licz Israela i Judę! 2 Zatem król polecił
Joabowi, wodzowi wojska, które było przy nim: Raz przejdź po wszystkich
pokoleniach Israela, od Dan – do Beer-Szeby oraz obliczcie ludność, bym poznał
liczbę ludu. 3 A Joab odpowiedział
królowi: Niech WIEKUISTY, twój Bóg, pomnoży ludowi jeszcze stokrotnie – ilu by
ich nie było, i niech oczy mojego pana to widzą. Ale czemu mój pan i król tego
żąda? 4 Jednak królewskie słowo
przemogło Joaba i wodzów wojska. Tak Joab odszedł sprzed oblicza króla, wraz z
wodzami wojska, by przygotować obliczenie synów Israela. 5 Potem przeprawili się przez Jarden i rozłożyli
się w Aroer, po prawej stronie miasta położonego wśród doliny, w kierunku do
Gad oraz do Jazer. 6 Następnie przybyli do
Gileadu i do krainy Tachtim – do
Chodszi; potem dotarli do Dan-Jaan oraz w okolice Cydonu. 7 Potem przybyli do twierdzy Coru oraz do
wszystkich miast Chiwitów i Kanaanejczyków. Stąd pociągnęli do południowej
krainy Judy, do Beer-Szeby. 8 Gdy tak obeszli cały
kraj, po upływie dziewięciu miesięcy
i dwudziestu dni wrócili do Jeruszalaim. 9 A Joab podał królowi stan
obliczonego ludu - Israelitów zdolnych do broni, mężów dobywających oręża, było
osiemset tysięcy; zaś Judejczyków pięćset tysięcy. 10 Lecz potem zaniepokoiło
się serce Dawida, że zarządził obliczenie ludu. I Dawid powiedział do
WIEKUISTEGO: Ciężko zgrzeszyłem tym, co uczyniłem. Jednak teraz, o WIEKUISTY,
racz odpuścić * winę Twojego sługi, bo
postąpiłem bardzo nieroztropnie. 11 A kiedy Dawid wstał z
rana, wtedy Gada, proroka,
widzącego przy Dawidzie, doszło słowo
WIEKUISTEGO, jak następuje: 12 Pójdziesz i oświadczysz
Dawidowi: Tak mówi WIEKUISTY: Trzy rzeczy ci przedkładam, wybierz sobie jedną z
nich, bym ją na tobie spełnił. 13 Zatem Gad wszedł do
Dawida oraz oznajmił mu to, mówiąc: Czy ma nastać siedem lat głodu w twoim kraju;
lub czy masz przez siedem miesięcy uciekać przed twoimi wrogami, którzy cię
będą ścigali; czy też, na trzy dni, ma wybuchnąć zaraza w twoim kraju? Teraz
pomyśl i się rozejrzyj, co mam odpowiedzieć Temu, który mnie posłał? 14 Zatem Dawid powiedział do Gada: Bardzo mi
ciężko! Lecz wpadnijmy raczej w ręce WIEKUISTEGO, bo wielkie jest Jego miłosierdzie. W
ludzkie ręce nie chciałbym wpaść! 15 Tak WIEKUISTY zesłał
zarazę na Israela, od rana – do wyznaczonej pory, więc wymarło z ludu, od Dan –
do Beer-Szeby, siedemdziesiąt tysięcy mężów.
16 Jednak kiedy anioł
wyciągnął swoją rękę na Jeruszalaim, by ją zniszczyć, WIEKUISTY użalił się z
powodu tej niedoli oraz powiedział do anioła, który niszczył lud: Dość! Teraz
usuń twą rękę! A anioł WIEKUISTEGO znajdował się właśnie przy klepisku Arawny,
Jebusyty. 17 Zaś Dawid, widząc
anioła porażającego lud, prosił
WIEKUISTEGO, mówiąc: Przecież ja zgrzeszyłem oraz ja zawiniłem, a te owce – co
one uczyniły? Niech raczej na mnie spocznie Twoja ręka oraz na domu mojego
ojca! 18 Tego dnia przybył do
Dawida Gad i powiedział: Wejdź *, wznieś na klepisku
Arawny, Jebusyty, ołtarz WIEKUISTEMU! 19 Zatem na słowo Gada
Dawid wszedł, stosownie do rozkazu WIEKUISTEGO. 20 A kiedy wyglądając,
Arawna zobaczył króla i jego sługi, którzy do niego się zbliżali – Arawna
wyszedł oraz obliczem ku ziemi pokłonił się królowi. 21 Arawna także zapytał: Czemu mój pan i król przybywa do swego sługi? Zaś Dawid odpowiedział:
Aby kupić od ciebie klepisko i bym zbudował ołtarz WIEKUISTEMU, a zaraza
zostanie powstrzymana od ludu. 22 Zatem Arawan powiedział
do Dawida: Niech mój pan i król weźmie, co mu się podoba i niechaj ofiaruje; oto
cielce na całopalenie, i narzędzia do młocki oraz uprząż byków na drwa. 23 To wszystko sługa królewski oddaje królowi. I
Arawna powiedział do króla: WIEKUISTY, twój Bóg, niechaj będzie ci miłościwy! 24 Jednak król odpowiedział Arawnie: Nie. Chciałbym
to nabyć od ciebie za zapłatę; bo nie złożę WIEKUISTEMU, mojemu Bogu,
całopaleń, które dostałem za darmo. Tak Dawid nabył klepisko i cielce za pięćdziesiąt
szekli srebrem. 25 Potem Dawid zbudował tam
ołtarz WIEKUISTEMU i złożył całopalenia oraz ofiary opłatne. A WIEKUISTY dał
się ubłagać krajowi i zaraza została powstrzymana od Israela.
*24,1 patrz: 1 Kronik 21,1; dosłownie: kiedy przeciwko nim został pobudzony Dawid
*24,10 także: przenieść, przejść w cudze ręce, przeminąć
*24,18
w domyśle: Na górę Moria