Uwagi wstępne
Kiedy
po śmierci Szymszona (Samsona) Pelisztini (Filistyni) skierowali swoje najazdy
przeciw dzielnicom Israela, starsi ludu powierzyli godność sędziowską,
arcykapłańską oraz naczelne dowództwo Elemu z rodu Ithamara. Odniósł on wiele
sukcesów, jednak gdy się zestarzał, wcześniejsze zaufanie znacznie się
osłabiło. W bitwie pod Afek Israelici ponieśli wielką klęskę. Polegli dwaj
synowie arcykapłana. Zabrano im także Arkę Przymierza, którą Eli wysłał na pole
walki. Późniejsza zależność od Pelisztinów zrodziła przekonanie, że
dotychczasowego porządku nie można już utrzymać. W tej sytuacji pojawia się
natchniony prorok, syn Hanny i Elkany – Samuel. Po okresie jego sukcesów,
przyszły jednak niepowodzenia. Coraz silniej zakorzeniało się przekonanie, że
na wzór innych państw, Israel winien także mieć króla. Przekonanie to narastało,
mimo sprzeciwu proroka Samuela, który chciał zachować teokratyczny charakter
Israela. Momentem przełomowym stał się najazd Ammonitów na ziemię
transjordańską. Zagrożenie spowodowało, że do władzy dochodzi Saul, syn Kisza,
z pokolenia Binjamina, który mocą groźby zebrał naród, po czym skierował go do
walki. Zwycięstwo nad Ammonitami spowodowało, że Saul został wyniesiony na
tron. Zaś Samuel, oddawszy władzę świecką, skoncentrował się na nawoływaniach
do wiary i przestrzegania Prawa. Jednak gdy Saul zaczął naruszać Prawo i
samowolnie składać ofiary, następuje rozdwojenie oraz wzajemna niechęć. Przy
boku Saula pojawia się też młody wojownik – Dawid, którego sława zaczyna
przewyższać królewską. On też, po śmierci Saula wstępuje na tron oraz przenosi
stolicę z Hebronu do Jeruszalaim.
Księgi, jak sama nazwa wskazuje, spisał Samuel, jakkolwiek
zdaniem niektórych, później uzupełnił je Jeremjasz. Podział na 2 części
wprowadzono dopiero w XVI w.
1
Samuela
Szemuel A *
1 Księga Samuela
1. Był pewien mąż z
Ramath Cofim, z gór efraimskich,
imieniem Elkana, syn Jerochama, syna
Elihu, * syna Cufa, Efratydy **. 2 A miał on dwie żony. Imię jednej to Hanna, a imię drugiej Peninna.
Peninna miała dzieci, zaś Hanna była bezdzietna. 3 Ten mąż
co rok chodził ze swojego miasta, by się ukorzyć i ofiarować WIEKUISTEMU Zastępów
* w Szylo **, gdzie dwaj synowie Elego *** – Hofni i Pinchas, byli kapłanami WIEKUISTEGO. 4 Ile więc razy nastał dzień, w którym Elkana ofiarowywał –
wydzielał ich cząstki swojej żonie Peninnie oraz wszystkim synom i jej córkom. 5 Lecz Hannie wydzielał jedną cząstkę podwójną. Bowiem Hannę
miłował, choć WIEKUISTY zamknął jej łono. 6 A jej konkurencyjna żona ją drażniła, by ją pobudzić do wzburzenia,
bezustannie jątrząc, że WIEKUISTY zamknął jej łono. 7 Zaś
Elkana czynił tak rok rocznie. Zatem ile razy Hanna wchodziła do domu WIEKUISTEGO, Peninna drażniła ją w ten sam sposób, tak, że płakała, i nie jadała. 8 Zatem Elkana, jej mąż, ją się pytał: Hanno, czemu płaczesz, czemu
nie jesz i czemu tak smutne jest twoje serce? Czy nie jestem ci milszy niż dziesięciu synów? 9 A gdy pewnego razu jedli i pili w Szylo, Hanna wstała; zaś kapłan
Eli siedział wtedy na krześle, przy bramie Przybytku WIEKUISTEGO. 10 A ona, mając duszę przepełnioną goryczą, modliła się do WIEKUISTEGO oraz
rzewnie płakała. 11 I uczyniła ślub, mówiąc:
WIEKUISTY Zastępów! Jeśli raczysz spojrzeć na niedolę Twej służebnicy;
wspomnisz o mnie, nie zapomnisz Twej służebnicy oraz obdarzysz Twą służebnicę
męskim dzieckiem – wtedy oddam je WIEKUISTEMU na wszystkie dni jego życia, a
żadna brzytwa nie tknie się jego głowy *. 12 A gdy tak
przedłużała swoją modlitwę przed obliczem WIEKUISTEGO – Eli przypatrywał się
jej ustom. 13 Lecz ponieważ Hanna mówiła
w swoim sercu, jej usta jedynie się poruszały, a jej głosu nie było słychać –
Eli uważał ją za pijaną. 14 Zatem Eli do niej
powiedział: Jak długo będziesz udawać pijaną? Wytrzeźwiej z twojego wina! 15 Jednak Hanna odpowiadając, rzekła: Nie, mój panie! Jestem kobietą
zgnębionego ducha; nie piłam wina, ani upijającego napoju, ale wylewałam moją
duszę przed obliczem WIEKUISTEGO. 16 Nie miej twej służebnicy
za nikczemną kobietę, bo dotąd mówiłam tylko z nadmiaru utrapienia oraz mojego
smutku. 17 Zatem Eli odpowiedział, mówiąc: Idź w pokoju, a Bóg Israela niech
spełni twoją prośbę, którą od Niego żądałaś. 18 Więc
powiedziała: Oby twa służebnica znalazła łaskę przed twoimi oczyma. I ta
kobieta odeszła w swoją drogę, i jadła, lecz jej oblicze nie było już takie jak
zwykle. 19 Potem wstali wczesnym rankiem i pokłoniwszy się przed obliczem
WIEKUISTEGO, wrócili oraz przybyli do swojego domu, do Ramath *. Wtedy Elkana poznał swoją żonę Hannę, a WIEKUISTY na nią
wspomniał. 20 A po upływie pewnego czasu * stało się,
że Hanna zaszła w ciążę i urodziła syna. Jego imię nazwała Samuel **, bo mówiła: Uprosiłam go od WIEKUISTEGO. 21 Potem ów
mąż, Elkana, poszedł wraz z całym swoim domem, by ofiarować WIEKUISTEMU
doroczna ofiarę oraz by spełnić swój ślub. 22 Jednak Hanna nie weszła,
gdyż mówiła do swego męża: Kiedy chłopiec będzie odstawiony *, zaprowadzę go, by pokazał się przed obliczem WIEKUISTEGO oraz
pozostał tam na zawsze. 23 A Elkana, jej mąż, odpowiedział: Uczyń co dobre w twoich oczach;
pozostań, póki go nie odstawisz. Oby tylko WIEKUISTY utwierdził Swoje słowo.
Tak ta kobieta została oraz karmiła swego syna, dopóki go nie odstawiła. 24 A gdy go odstawiła, poprowadziła go ze sobą, zabrawszy trzy cielce,
jedną efę mąki i łagiew wina, oraz przyprowadziła go do Szylo, do Domu
WIEKUISTEGO. A był to zwinny chłopiec. 25 Potem
zarżnęli cielca, a chłopca przyprowadzili do Elego. 26 I powiedziała:
Pozwól panie, jak jesteś żywy, mój panie! Ja jestem ową kobietą, która tu stała przy tobie,
modląc się do WIEKUISTEGO. 27 O tego chłopca się
modliłam, a WIEKUISTY spełnił moją prośbę, którą od Niego żądałam. 28 Oto dlatego powierzam go WIEKUISTEMU; będzie oddany WIEKUISTEMU,
dopóki zostanie przy życiu. Po czym ukorzyli się tam przed WIEKUISTYM.
* hebrajska nazwa 1 Księgi
Samuela
*1,1 BG dodaje: syna Tochu
**1,1 czyli urodzonego w
Efracie; hebr. Betlechem; spolszczone: Betlejem
*1,3 to hebrajskie słowo
oznacza władcę ciał i potęg niebiańskich, w przeciwstawieniu do potęg ziemskich
**1,3 gdzie wtedy znajdowała się
Arka Przymierza
***1,3 Eli z rodu Ithamara; po
śmierci Samsona, sędzia i arcykapłan
*1,11 chodzi o poświęcenie
nazyratowi; patrz: Sędziów 13,5
*1,19 spolszczone:
Rama
*1,20 inni: roku
**1,20 co znaczy: Jego imię od
Boga
*1,22 w domyśle: od piersi
2. Potem Hanna modliła
się i powiedziała:
Moje serce raduje się w WIEKUISTYM; przez WIEKUISTEGO wywyższył
się mój róg *; otworzyły się moje usta
przeciwko moim wrogom, gdyż się cieszę Twoją pomocą!
2 Nikt nie jest tak święty jak WIEKUISTY, bo nie ma innego oprócz Ciebie, niema Opoki
* jak nasz Bóg.
3 Nie mnóżcie wyniosłych słów, tak bardzo wyniosłych! Niech harde
mowy nie wychodzą z waszych ust! Wszechwiedzącym jest bowiem WIEKUISTY i ważone
są przez Niego przedsięwzięcia.
4 Łuk dzielnych się kruszy, a słabi przepasują się mocą!
5 Syci wynajmują się za chleb, a łaknący odpoczywają; niepłodna
rodzi siedmioro, a więdnie bogata w dzieci.
6 WIEKUISTY uśmierca i ożywia, strąca do Krainy Umarłych i wyprowadza.
7 WIEKUISTY czyni biednych i bogatych, poniża i wywyższa.
8 Podnosi biednego z prochu, ubogiego dźwiga ze śmieci, by go
posadzić obok możnych i udziela im tronu chwały. Bowiem WIEKUISTEGO są posady
ziemi, na których założył świat.
9 Stóp Swoich pobożnych strzeże, a niegodziwi giną w ciemności, gdyż nie
siłą zwycięża człowiek.
10 WIEKUISTY! Skruszeni będą Jego przeciwnicy! Nad każdym z nich
zagrzmi z niebios. WIEKUISTY będzie sądził krańce ziemi, użyczy mocy Swojemu królowi,
wywyższy róg Swojego pomazańca!
11 Tak Elkana wrócił do Ramath, do swego domu. Zaś
chłopiec sprawował służbę WIEKUISTEGO, w obliczu Elego, kapłana. 12 Natomiast synowie Elego byli to ludzie niecni, nie dbający o
WIEKUISTEGO. 13 Zaś takim było zachowanie
kapłanów wobec ludu: Ile razy ktoś składał rzeźną ofiarę, zjawiał się kapłański
sługa z trójzębnym widelcem w ręku, gdy mięso jeszcze się gotowało. 14 Wkładał go w kocioł, w garnek, rondel, czy miskę
i cokolwiek widelec wydobył, kapłan * sobie zabierał. Tak postępowali
ze wszystkimi Israelitami, co przybywali do Szylo. 15 Nawet zanim puszczano z dymem łój, zjawiał się kapłański sługa
oraz mówił do tego, co składał ofiarę: Daj mięso na pieczeń dla kapłana! On nie
przyjmie od ciebie mięsa gotowanego, lecz jedynie surowe! 16 A kiedy ów człowiek rzekł do niego: Zaraz puszczę z dymem łój -
wtedy sobie weźmiesz, czego zażądasz! Odpowiadał mu: Nie, daj zaraz; a jeśli
nie – zabiorę przemocą! 17 Więc bardzo wielką była
wina tych młodzieńców przed obliczem WIEKUISTEGO, bo ci ludzie poniewierali
ofiarą WIEKUISTEGO. 18 Otóż i Samuel sprawował służbę przed obliczem WIEKUISTEGO. To
chłopiątko było ubrane w lniany naramiennik. 19 Przy
czym jego matka sprawiała mu mały płaszczyk, który przynosiła mu co rok, gdy
chodziła wraz z swym mężem, by składać rzeźną, doroczna ofiarę. 20 Więc Eli pobłogosławił Elkanę i jego żonę oraz powiedział: Oby WIEKUISTY
dał ci potomstwo z tej kobiety za wierzytelność, która została powierzona WIEKUISTEMU.
Potem wracali do swego miejsca. 21 A kiedy
WIEKUISTY wspomniał na Hannę, poczęła i urodziła trzech synów oraz dwie córki.
Zaś młody Samuel rósł przed WIEKUISTYM.
22 Ale Eli bardzo się zestarzał. Także słyszał o wszystkim, co jego
synowie robili całemu Israelowi, i że obcowali z kobietami, które się schodziły
przy wejściu do Przybytku Zboru. 23 Zatem do nich powiedział:
Czemu się dopuszczacie podobnych rzeczy, jak to słyszę od całego ludu o waszych
niecnych postępkach? 24 Nie, moi synowie! Niedobra
to wieść, która - jak słyszę - rozsiewana jest przez lud WIEKUISTEGO. 25 Gdy człowiek grzeszy przeciwko człowiekowi – osądza to sędzia;
ale jeśli ktoś grzeszy przeciw WIEKUISTEMU – któż by się za nim miał wstawić?
Ale nie usłuchali głosu swojego ojca, bowiem WIEKUISTY postanowił ich
uśmiercić. 26 Zaś młody Samuel rósł coraz bardziej, znajdując upodobanie zarówno
u WIEKUISTEGO, jak i u ludzi.
27 A do Elego przybył mąż Boży oraz do niego powiedział: Tak mówi WIEKUISTY:
Czyż po to objawiłem się domowi twojego ojca, gdy przebywali w Micraim *, w domu faraona? 28 Wybrałem go Sobie na
kapłanów ze wszystkich pokoleń Israela, by wchodzili na Moją ofiarnicę,
puszczali z dymem kadzidło oraz przed Mym obliczem nosili naramiennik. Wtedy
oddałem domowi twojego ojca wszystkie ofiary ogniowe synów Israela. 29 Czemu depczecie rzeźne ofiary oraz Moje ofiary z
pokarmów, które zarządziłem dla Mojego Przybytku? Uczciłeś twoich synów więcej
niż Mnie, byście się tuczyli najprzedniejszym ze wszystkich danin Israela,
Mojego ludu. 30 Dlatego tak mówi WIEKUISTY,
Bóg Israela: Wprawdzie powiedziałem: Twój dom oraz twojego ojca mają chodzić
przede Mną na wieki – jednak teraz, mówi WIEKUISTY, dalekim to ode mnie. Bo szanuję
Moich czcicieli; ale ci, którzy Mną poniewierają – sami będą sponiewierani. 31 Oto nadejdą dni, a skruszę twoje ramię oraz ramię domu twojego
ojca tak, że nie będzie więcej starca w twoim domu. 32 Będziesz oglądał utrapienie Przybytku oraz wszystko, co dobrego
uczynię dla Israela; ale po wszystkie czasy, nie będzie więcej starca w twoim
domu. 33 Żadnego z twoich nie
odetnę do końca od Mojej
ofiarnicy, by były wyczerpane twoje oczy i trapiła się twoja dusza – jednak
wszystkie odrośle twego domu zginą od ludzi. 34 A jako
znak, że to się spełni nad dwoma twoimi synami – Hofnim i Pinchasem, posłuży ci
to: Obaj umrą jednego dnia! 35 Ustanowię sobie wiernego
kapłana, który będzie postępował według tego, co w sercu oraz co w Mej istocie * – temu zbuduję trwały dom, by chodził przed obliczem Mojego
pomazańca po wszystkie czasy. 36 I będzie, że kto
pozostanie z twojego domu – przyjdzie, by się przed nim ukorzyć z powodu obola *, albo kołacza chleba, mówiąc: Zalicz mnie do jednego z
kapłańskich urzędów, bym miał do spożycia kawałek chleba.
*2,1 w rozumieniu: cześć, sława
*2,2 także: Skały
*2,14 do kapłana należały tylko: mostek i łopatka
*2,27 hebrajska nazwa Egiptu
*2,35 także: Mym pragnieniu
*2,36 drobnej monety zbieranej przez
żebraków
3. Zaś młody Samuel sprawował służbę przed WIEKUISTYM w obliczu Elego. W tamtych
czasach słowo WIEKUISTEGO było rzadkim zjawiskiem i nieczęste były także
widzenia. 2 Zatem w ów czas, gdy Eli
spał na swoim zwykłym miejscu, a jego oczy zaczynały się przytępiać tak, że już
nie mógł widzieć, 3 lecz światło Boże jeszcze
nie zgasło; zaś Samuel spał w Przybytku WIEKUISTEGO, tam, gdzie stała Boża Arka
– 4 WIEKUISTY zawołał Samuela. Więc odpowiedział: Oto jestem. 5 Potem pobiegł do Elego i powiedział: Oto jestem! Przecież mnie
wołałeś. Ten jednak odpowiedział: Nie wołałem. Wróć i połóż się. Zatem wrócił i
się położył. 6 Zaś WIEKUISTY powtórzył i
znowu zawołał: Samuelu! Więc Samuel wstał, podszedł do Elego i powiedział: Oto
jestem. Przecież mnie wołałeś! Ten jednak odpowiedział: Nie wołałem cię, mój
synu; wróć i połóż się. 7 Gdyż Samuel jeszcze nie
poznał WIEKUISTEGO oraz nie objawiło mu się jeszcze słowo WIEKUISTEGO. 8 A WIEKUISTY znowu, po raz trzeci zawołał: Samuelu! Więc wstał,
poszedł do Elego i powiedział: Oto jestem. Przecież mnie wołałeś. Wtedy Eli się
zorientował, że chłopca woła WIEKUISTY. 9 Dlatego
Eli powiedział do Samuela: Wróć i się połóż; ale kiedy Ktoś cię zawoła,
powiedz: Mów, o WIEKUISTY! Bowiem Twój sługa słucha. Zatem Samuel wrócił i położył
się na swoim miejscu. 10 I zjawił się WIEKUISTY,
stanął oraz zawołał jak w poprzednich razach: Samuelu! Samuelu! A Samuel
powiedział: Mów, bowiem słucha Twój sługa.
11 Wtedy WIEKUISTY powiedział do Samuela: Oto spełnię taką rzecz w
Israelu, że każdemu, kto ją usłyszy, zaszumi w obu uszach. 12 Owego dnia spełnię nad Elim wszystko, co
powiedziałem o jego domu – od początku, do końca. 13 Bowiem
mu oświadczyłem, że na zawsze rozstrzygnąłem o jego domu, z powodu winy, którą
znał, że jego synowie ściągają na siebie przekleństwo – a jednak ich nie
poskromił. 14 Dlatego przysiągłem domowi
Elego: Zaprawdę, na wieki nie będzie odpuszczona wina domu Elego, ani ofiarą
rzeźną, ani z pokarmów. 15 Więc Samuel leżał do rana,
po czym otworzył podwoje domu WIEKUISTEGO. Jednak Samuel obawiał się zawiadomić
Elego o widzeniu. 16 Ale Eli zawołał Samuela i
powiedział: Samuelu, mój synu! Więc odpowiedział: Oto jestem. 17 Potem się zapytał: Co to było? O czym do ciebie mówił? Proszę
cię, nie ukrywaj tego przede mną. Niech ci Bóg stale źle świadczy, jeśli przede
mną cokolwiek ukryjesz, z tego wszystkiego, co do ciebie mówił. 18 Zatem Samuel opowiedział mu wszystkie te słowa; nic przed nim nie
ukrył. Więc rzekł: On jest WIEKUISTYM! Niech uczyni, co się okazuje dobrem w
Jego oczach! 19 Zaś Samuel rósł, a WIEKUISTY
był z nim i nie pozwolił żadnemu ze Swoich słów upaść na ziemię. 20 A cały Israel, od Dan - do Beer-Szeby poznał, że Samuel okazał się
wiernym prorokiem WIEKUISTEGO. 21 Gdyż nadal, w Szylo,
WIEKUISTY objawiał się Samuelowi, tak jak przedtem WIEKUISTY objawiał mu się w
Szylo poprzez słowo WIEKUISTEGO.
4. I spełniła się
zapowiedź Samuela nad całym Israelem. Bowiem
Israelici wyruszyli przeciwko Pelisztinom i rozłożyli się obozem pod
Eben-Haezer; zaś Pelisztini rozłożyli się pod Afek. 2 I Pelisztini
przyszykowali się przeciwko Israelitom, a gdy bitwa się rozszerzyła, Israel
został porażony przez Pelisztinów, którzy na pobojowisku, na polu, zabili z
nich około czterech tysięcy ludzi. 3 A gdy lud wrócił do obozu, starsi Israela powiedzieli: Czemu
WIEKUISTY pozwolił, by nas dzisiaj pobili Pelisztini? Sprowadźmy sobie z Szylo
Arką Przymierza WIEKUISTEGO, aby przybyła pośród nas i wybawiła nas z rąk
naszych wrogów. 4 Zatem lud wysłał do Szylo
i sprowadzili stamtąd Arkę Przymierza WIEKUISTEGO Zastępów, który zasiada nad cherubami.
Byli tam też dwaj synowie Elego – Hofni i Pinchas. 5 A gdy Arka Przymierza WIEKUISTEGO przybyła do obozu, cały lud
Israela zagrzmiał radosnym okrzykiem; tak wielkim, że zadrżała ziemia. 6 Zaś Pelisztini usłyszeli odgłos radosnych okrzyków i powiedzieli:
Co znaczy ten odgłos wielkich okrzyków w obozie Ebrejczyków *? I doszli do przekonania, że do obozu przybyła Arka WIEKUISTEGO. 7 Zatem Pelisztini się obawiali, bo mówiono: Bóg przybył do obozu!
Więc zawołali: Biada nam! Bo nie było tak ani wczoraj, ani niegdyś. 8 Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? To są przecież
ci sami bogowie, którzy na pustyni porazili Micraimczyków * wszelkimi plagami! 9 Trzymajcie się dzielnie oraz okażcie się mężami – Pelisztini!
Byście nie służyli Ebejczykom, jak oni wam służyli! Okażcie się mężami i
walczcie! 10 I Pelisztini walczyli, a
Israel został pobity, po czym się rozpierzchli – każdy do swojego namiotu. Była
to bardzo wielka klęska, bo padło z Israela trzydzieści tysięcy pieszych. 11 Także została zabrana Arka Boga i polegli dwaj synowie Elego –
Hofni i Pinchas. 12 A pewien
Binjaminita pobiegł z pola walki i przybył tego samego dnia do Szylo, mając
podarte szaty i proch na swojej głowie. 13 Zaś
kiedy przybył, oto Eli siedział na krześle obok drogi i wyczekiwał. Bowiem
niepokoiło się jego serce z powodu Arki Boga. Kiedy zatem przybył ów człowiek,
aby przynieść wieść do miasta – całe miasto uderzyło w krzyk. 14 A Eli usłyszawszy odgłos tego krzyku, powiedział: Co znaczy odgłos
tego tumultu? Zatem ów człowiek szybko przybył i wszystko
Elemu opowiedział. 15 Zaś Eli
miał dziewięćdziesiąt osiem lat, a jego oczy stężały tak, że nie mógł już widzieć.
16 I ów człowiek powiedział do Elego: To ja jestem tym, który
przybywa z pola walki; dzisiaj uciekłem z pobojowiska. Więc się spytał: Co się
stało, mój synu? 17 A zwiastun
odpowiedział, mówiąc: Israel uciekł przed Pelisztinami oraz lud poniósł wielka
klęskę; zginęli też dwaj twoi synowie – Hofni i Pinchas, a Boża Arka została
zabrana. 18 Zaś kiedy wspomniał o
Bożej Arce, stało się, że Eli spadł z krzesła na wznak obok bramy i złamał się jego kark tak,
że umarł; bo był to mąż stary i ociężały. On sądził Israelitów przez
czterdzieści lat. 19 Także jego synowa, żona
Pinchasa, która była brzemienną oraz bliską porodu, gdy usłyszała wieść, że
Arka Boga została zabrana oraz umarł jej teść i jej mąż – upadła i urodziła, bo
zmogły ją jej bóle. 20 A w chwili
jej śmierci, te kobiety, które ją otaczały, powiedziały jej: Nie bój się, bo urodziłaś
syna – lecz nie odpowiedziała i nie zwróciła uwagi. 21 Jednak nazwała chłopca Ikabot, to jest: Ustąpiła sława od Israela
- z powodu zabrania Arki Boga, z powodu teścia i jej męża. 22 Zatem powiedziała: Ustąpiła sława od Israela, bowiem została zabrana
Arka Boga.
*4,6 spolszczone: Hebrajczyków
*4,8 spolszczone:
Egipcjan
5. Tak Pelisztini
zabrali Arkę Boga i sprowadzili ją z Eben-Haezer
do Aszdodu. 2 A kiedy
Pelisztini zabrali Arkę Boga, sprowadzili ja do przybytku Dagona oraz ustawili
ją przy Dagonie. 3 Gdy jednak Aszdodejczycy
wstali nazajutrz, okazało się, że Dagon leżał przed nią, przed Arką
WIEKUISTEGO, na ziemi. Zatem wzięli Dagona i ustawili go z powrotem na swoim
miejscu. 4 Ale gdy następnego dnia
wstali wczesnym rankiem, znowu się okazało, że Dagon leżał przed nią, przed
Arką WIEKUISTEGO, na ziemi; a leżały: Głowa Dagona i dwie, odbite od progu dłonie
jego rąk, tylko pozostał z niego kadłub Dagona. 5 Dlatego kapłani Dagona, a także żaden ze zwiedzających przybytek
Dagona, nie deptają progu Dagona w Aszdodzie aż po dzisiejszy dzień.
6 Natomiast na Aszdodejczykach zaciążyła ręka WIEKUISTEGO,
zatrwożył ich oraz poraził opuchłymi guzami *, zarówno
Aszdod, jak i jego dzielnicę. 7 Lecz gdy mieszkańcy
Aszdodu spostrzegli, że tak jest, oświadczyli: Nie pozostanie u nas Arka Boga
israelskiego, bo jego ręka ciężko leży nad nami oraz nad naszym bogiem - Dagonem.
8 Potem posłali i zgromadzili do siebie wszystkich pelisztyńskich
książąt oraz powiedzieli: Co mamy począć z Arką Boga israelskiego? Więc oświadczyli:
Niech Arka Boga israelskiego będzie przeprowadzona do Gath. I tam też sprowadzili
Arkę Boga israelskiego. 9 Ale zaledwie ją
przeprowadzili, ręka WIEKUISTEGO dotknęła miasto bardzo wielkim porażeniem.
Poraził mieszkańców miasta, zarówno małych, jak i wielkich, więc występowały u
nich opuchłe guzy. 10 Zatem wysłali Arkę Boga do
Ekronu. Ale gdy Arka Boga przybyła do Ekronu, Ekrończycy biadali, wołając:
Sprowadzili mi Arkę Boga israelskiego, by wydać na śmierć mnie, wraz z moim ludem!
* 11 Potem posłali oraz zgromadzili wszystkie książęta pelisztyńskie i
zażądali: Odeślijcie Arkę Boga israelskiego! Niech wróci na swoje miejsce i nie
wyda na śmierć mnie, wraz z moim ludem! Bowiem spadło śmiertelne przerażenie na
całe miasto i ciężko zaciążyła tam ręka Boga. 12 Zaś ludzie,
którzy nie pomarli, zostali porażeni opuchłymi guzami, zatem biadanie miasta
uniosło się ku niebu.
*5,6 w okolicach odbytu
*5,10 pewnie
przytoczono słowa starszego miasta, dlatego są podane w liczbie pojedynczej
6. A kiedy Arka WIEKUISTEGO pozostawała w granicach pelisztyńskich przez siedem miesięcy, 2 Pelisztini wezwali kapłanów oraz wróżbitów, i powiedzieli: Co
mamy począć z Arką WIEKUISTEGO? Powiedzcie nam, w jaki sposób mamy ją odesłać
na swoje miejsce? 3 Zatem odpowiedzieli: Jeśli chcecie odesłać Arkę Boga israelskiego
– nie odsyłajcie jej z niczym, lecz koniecznie złóżcie jej dar pokutny. Wtedy
zostaniecie uleczeni i się dowiecie, dlaczego się nie cofa od was Jego ręka. 4 Także się zapytali: Jaki dar pokutny mamy jej złożyć? Więc powiedzieli:
Odpowiednio do liczby książąt pelisztyńskich – pięć opuchłych, złotych guzów
oraz pięć złotych myszy; bowiem ta sama plaga dotyka zarówno wszystkich was,
jak i wasze książęta *. 5 Zatem przygotujcie podobizny waszych opuchłych guzów i podobizny
myszy, co niszczą kraj, i oddajcie cześć Bogu Israela. Może wtedy odejmie od
was Swą rękę, od waszych bogów oraz waszego kraju. 6 Czemu
mielibyście uczynić twardym wasze serce, tak jak zatwardzili swe serce
Micraimczycy oraz faraon? Przecież kiedy się z nimi rozprawił – puścili ich, po
czym wyszli. 7 Zatem teraz się
przyszykujcie; weźcie nowy wóz oraz dwie, młode krowy, na których nie spoczęło
jarzmo; zaprzęgnijcie krowy do wozu i każcie odprowadzić do domu ich jałówki. 8 Potem weźmiecie Arkę WIEKUISTEGO oraz umieścicie ją na wozie; zaś
złote wyroby, które oddajecie jej jako dar pokutny – umieścicie w skrzyni u jej
boku, po czym wyślecie ją, aby poszła. 9 I uważajcie
– jeśli pociągnie drogą ku swej granicy, do Beth Szemesz *, wtedy ona nam sprawiła tą wielką klęskę; zaś jeśli nie – wtedy będziemy
wiedzieli, że nie jej moc nas dotknęła; a to, co nam się stało – zrządził przypadek.
10 Tak też ci ludzie uczynili. Wzięli dwie, młode krowy oraz
zaprzęgli je do wozu, zaś ich jałówki zamknęli w domu. 11 Potem wstawili na wóz Arkę WIEKUISTEGO, oraz skrzynię ze złotymi
myszami i podobiznami ich opuchłych guzów. 12 A krowy skierowały się prostą drogą w kierunku Beth Szemesz; szły
jednym gościńcem wciąż porykując i nie zbaczały ani na prawo, ani na lewo. Zaś
książęta pelisztyńscy szli za nimi, aż do granicy Beth Szemesz. 13 Natomiast mieszkańcy Beth Szemesz, właśnie odbywali w dolinie
zbiórkę pszenicy. Gdy więc podnieśli swoje oczy oraz spostrzegli Arkę,
ucieszyli się tym widokiem. 14 Lecz kiedy wóz przybył na pole Jezusa S
Bethszemity – tam się zatrzymał. A leżał tam wielki kamień. Więc rozrąbali
drzewo wozu, a krowy złożyli WIEKUISTEMU na całopalenie.
15 Lewici
zdjęli Arkę WIEKUISTEGO, wraz ze skrzynią, co przy niej była i leżały w niej złote
wyroby, i postawili ją na owym wielkim kamieniu. Zaś mieszkańcy Beth Szemesz
złożyli całopalenie, tego samego dnia sprawiając rzeźne ofiary WIEKUISTEMU. 16 Natomiast pięciu książąt pelisztyńskich przypatrywało się temu,
po czym tego samego dnia wrócili do Ekronu. 17 A takie były złote nabrzmiałości, które zwrócili Pelisztini, jako
dar pokutny dla WIEKUISTEGO: Za Aszdod – jedną, za Gazę – jedną, za Aszkalon –
jedną, za Gath – jedną oraz za Ekron – jedną. 18 Nadto
złote myszy, stosownie do liczby wszystkich miejscowości pelisztyńskich
należących do pięciu książąt, zarówno miast warownych, jak i otwartych siół. Te
sprowadzili na wielką łąkę, na której postawili Arkę WIEKUISTEGO. Zaś ów kamień leży na polu Jezusa Bethszemity aż po
dzisiejszy dzień. 19 Jednak WIEKUISTY poranił mieszkańców Beth
Szemeszu, ponieważ zajrzeli do Arki WIEKUISTEGO; poraził również tych z ludu, z
pięćdziesięciu tysięcy – siedemdziesięciu ludzi. Więc zasmucił się lud,
ponieważ WIEKUISTY poraził lud tak wielką klęską. 20 A mieszkańcy Beth
Szemeszu powiedzieli: Kto się utrzyma przed WIEKUISTYM, tym świętym Bogiem? I
do kogo ma On od nas odejść? 21 Zatem
wyprawili posłów do mieszkańców Kirjath Jearym *, mówiąc: Pelisztini z powrotem
sprowadzili Arkę WIEKUISTEGO; zejdźcie oraz zabierzcie ją do siebie.
*6,4 dary wyobrażające miejsce choroby były
powszechnie stosowane u starożytnych ludów
*6,9 miasto lewickie
*6,21 miasteczko na granicy północnej Judy, niedaleko
Beth Szemeszu
7. Więc przybyli mieszkańcy Kirjath Jearym i zabrali Arkę WIEKUISTEGO; mianowicie sprowadzili ją do domu Abinadaba,
na wzgórzu, poświęciwszy jego syna Eleazara, aby strzegł Arki WIEKUISTEGO. 2 Od dnia przybycia Arki do Kirjath Jearym, upłynął długi czas,
mianowicie dwadzieścia lat. Więc cały dom Israela biadał za WIEKUISTYM. 3 Wtedy Samuel oświadczył całemu domowi Israela,
mówiąc: Jeśli chcecie całym waszym sercem nawrócić się do WIEKUISTEGO, usuńcie
spośród siebie cudze bóstwa i Astarty oraz zwróćcie waszą myśl do WIEKUISTEGO,
byście służyli tylko Jemu samemu, a wtedy On was wyzwoli z mocy Pelisztinów. 4 Zatem synowie Israela usunęli Baalów i Astarty oraz służyli
jedynie samemu WIEKUISTEMU.
5 Potem
Samuel powiedział: Zgromadźcie wszystkich Israelitów do Micpy *, a pomodlę się za wami do WIEKUISTEGO. 6 Zatem zgromadzili się w Micpie oraz czerpali wodę, którą wylewali
przed obliczem WIEKUISTEGO *; tego dnia pościli i tam
mówili: Zgrzeszyliśmy WIEKUISTEMU! A Samuel sądził w Micpie synów Israela. 7 Jednak gdy Pelisztini usłyszeli, że synowie Israela zgromadzili
się w Micpie, pelisztyńscy książęta wyruszyli przeciwko Israelitom. A kiedy o
tym usłyszeli synowie Israela, opadła ich trwoga przed Pelisztinami. 8 Zatem Israelici poprosili Samuela: Nie odmawiaj nam tego - wołaj
do WIEKUISTEGO, naszego Boga, by nas ocalił z mocy Pelisztinów. 9 Więc Samuel wziął ssące jagnię i złożył je WIEKUISTEMU na zupełne
całopalenie. I Samuel błagał za Israelem, a WIEKUISTY go wysłuchał. 10 I kiedy Samuel właśnie składał całopalenie,
Pelisztini przystąpili do walki z Israelem. Jednak WIEKUISTY zagrzmiał owego
dnia potężnym gromem przeciwko Pelisztinom oraz wprawił ich w popłoch, tak, że
ponieśli klęskę przed Israelem. 11 Zaś mężowie israelscy
wyruszyli z Micpy, puścili się w pogoń za Pelisztinami i ranili ich aż pod Beth
Kar. 12 Potem Samuel wziął wielki kamień, ustawił go między
Micpą - a Szen * oraz nazwał go Eben-Haezer
– Kamień Pomocy, i powiedział: Aż dotąd wspomógł nas WIEKUISTY. 13 A Pelisztini
zostali pokonani; tak, że znowu nie przychodzili ciągle do dziedzictwa Israela.
Bo ręka WIEKUISTEGO zawisła nad Pelisztinami po wszystkie dni Samuela. 14 Israelitom dostały się też z powrotem miasta, które Pelisztini
zabrali Israelowi, od Ekronu – do Gath; również z rąk pelisztyńskich Israelici
zabrali należącą do nich dzielnicę. I nastał pokój pomiędzy Israelem, a
Emorejczykiem. 15 Zaś Samuel sprawował sądy
w Israelu po wszystkie dni swojego życia. 16 Także
rok rocznie puszczał się w ogólną podróż do Betel, Gilgal i Micpa, sądząc
Israelitów we wszystkich tych miejscowościach. 17 Potem
wracał do Ramath, bo tam mieszkał i tam też sądził Israelitów. Również tam
zbudował ołtarz WIEKUISTEMU.
*7,5 potem Nabi Samwil
*7,6 prosząc o oczyszczenie
*7,12 nazwa urwiska skalnego
8. Ale gdy Samuel się zestarzał, ustanowił
swoich synów sędziami nad Israelem. 2 Jego pierworodny syn
nazywał się Joel, a drugi Abija; oni sprawowali sądy w Beer- Szeba. 3 Jednak jego synowie nie chodzili jego drogami; skłaniali się do
korzyści, brali datki oraz skrzywiali Prawo. 4 Zatem
zgromadzili się wszyscy starsi Israela i udali się do Samuela, do Ramath. 5 Po czym do niego powiedzieli: Oto ty się zestarzałeś, a twoi
synowie nie chodzą twoimi drogami; ustanów więc, nad nami króla, aby nas
sądził, jak to bywa u wszystkich narodów. Dokonania
13,21 6 Lecz to się nie podobało w
oczach Samuela, gdy powiedzieli: Daj nam króla, aby nas sądził! I Samuel modlił
się do WIEKUISTEGO.
7 Jednak
WIEKUISTY polecił Samuelowi: Usłuchaj we wszystkim głosu ludu; w tym, czego od
ciebie żądają. Bowiem nie tobą wzgardzili – lecz Mną wzgardzili, bym więcej nad
nimi nie panował. 8 Najzupełniej tak, jak
postępowali od owego dnia, którego ich wyprowadziłem z Micraim – aż po
dzisiejszy dzień, porzucając Mnie, a służąc cudzym bogom; tak też postępują i z
tobą. 9 Oto teraz wysłuchaj ich
głosu! Jednak nie zaniedbaj usilnie ich ostrzec i oznajmij im prawo króla,
który ma nad nimi panować. 10 Tak Samuel powtórzył ludowi,
który zażądał od niego króla, wszystkie słowa WIEKUISTEGO. 11 I powiedział: Oto prawo króla, który ma nad wami panować: On będzie
brał waszych synów, by ich postawić przy powozie oraz przy swych rumakach, aby
biegali przed jego powozem. 12 I by ich sobie ich ustanowić na tysiączników i
pięćdziesiątników, i aby uprawiali jego rolę oraz sprzątali jego żniwo, by mu
przygotowywali jego wojenne rynsztunki oraz zaprzęgi jego wozów. 13 Zaś wasze córki zabierze na perfumiarki, kucharki i piekarki. 14 Także zabierze wasze najlepsze pola, winnice, oliwnice i odda je
swoim sługom. 15 Nałoży dziesięcinę na wasze wysiewy i wasze winobranie oraz odda
je dworzanom, i swoim sługom. 16 Zabierze wasze sługi,
służebnice, najlepszych z waszej młodzieży i wasze osły oraz zużytkuje przy
swoim gospodarstwie. 17 Na wasze trzody nałoży
dziesięcinę, a wy sami będziecie jego sługami. 18 I
będziecie wołali z powodu waszego króla, którego sobie wybierzecie, lecz tego dnia
WIEKUISTY was nie wysłucha. 19 Jednak lud nie chciał słuchać rady Samuela i zawołali: Nie; nad
nami będzie król! 20 Abyśmy i my byli jak
wszystkie inne narody i by nasz król nas sądził; aby nam przewodniczył oraz
prowadził nasze wojny! 21 Więc Samuel wysłuchał
wszystkie słowa ludu i powtórzył je w uszy WIEKUISTEGO. 22 A
WIEKUISTY powiedział do Samuela: Wysłuchaj ich żądania oraz ustanów im króla.
Wtedy Samuel powiedział do mężów Israela: Wróćcie, każdy do swojej siedziby.
9. Był także pewien mąż z Binjamina, dzielny rycerz imieniem Kisz, syn Abiela, syna Cerora, syna
Bechoratha, syna Afiacha, syna Binjaminity. 2 A miał on okazałego i urodziwego syna imieniem Saul *; nikt z synów Israela nie był od niego urodziwszy, o głowę przewyższał
każdego z ludu.
3 Otóż raz
zaginęły oślice Kisza, ojca Saula. Zatem Kisz powiedział do swojego syna Saula:
Zabierz któregoś ze sług, wyrusz oraz poszukaj oślic. 4 Więc przeszedł przez efraimskie góry i przeszedł przez
dziedzictwo Szalisza – lecz nie znaleźli. Potem przeszli przez dziedzictwo
Binjamina, ale także ich nie znaleźli. 5 A gdy doszli do granicy Cuf, Saul powiedział do swojego sługi,
który mu towarzyszył: Chodź, wrócimy; bo mój ojciec zamiast troszczyć się o
oślice, mógłby i o nas. 6 Ten jednak mu
odpowiedział: Otóż, proszę; w tym mieście żyje mąż Boży, a jest to mąż
znakomity, i wszystko, co mówi, niezawodnie się spełnia. Chodźmy tam zaraz, a
może nas objaśni o drodze, którą przedsięwzięliśmy. 7 Zatem
Saul odpowiedział swojemu słudze: Jeżeli tam pójdziemy, co zaniesiemy temu
mężowi? Przecież chleb z naszych tobołków się wyczerpał, a nie mamy żadnego
daru, byśmy go mogli zanieść temu Bożemu mężowi. Co mamy z sobą? 8 Ale sługa jeszcze raz odpowiedział Saulowi, mówiąc: Oto znalazłem
przy sobie ćwierć srebrnego szekla; dam to Bożemu mężowi, a wskaże nam naszą
drogę. 9 Gdyż przedtem bywało w
Israelu, że ci, którzy szli badać Boga, mawiali: Chodźcie, pójdziemy do
widzącego! Bo obecnych proroków nazywano dawniej widzącymi. 10 Zatem Saul powiedział do swojego sługi: Masz słuszność; chodź, idziemy!
Tak się udali do miasta, gdzie przebywał mąż Boży. 11 A gdy po
wzgórzu wchodzili do miasta, spotkali dziewczęta, które wyszły, aby naczerpać
wody. Więc się ich zapytali: Czy tu jest widzący? 12 Zatem
odpowiedziały im, mówiąc: Tak jest, oto on przed tobą; spiesz się, właśnie
teraz przybył do miasta. Bo dzisiaj, na wyżynie, lud składa rzeźne ofiary. 13 Kiedy wejdziecie do miasta, spotkacie go jeszcze zanim wejdzie na
wyżynę, na ucztę. Bo lud nie jada, zanim nie przybędzie; gdyż on musi
pobłogosławić ofiarę, a dopiero następnie jadają zaproszeni. Zatem zaraz wejdźcie,
gdyż właśnie teraz możecie go spotkać. 14 Więc weszli
do miasta. Lecz zaledwie weszli do miasta – Samuel wychodził im naprzeciw, aby
wejść na wyżynę.
15 Zaś na
jeden dzień przed przybyciem Saula, WIEKUISTY objawił Samuelowi, jak następuje:
16 Jutro, o tej porze, przyślę ci męża z ziemi
Binjamina, tego namaścisz na księcia nad Moim israelskim ludem. On wyratuje Mój
lud z mocy Pelisztinów, ponieważ spojrzałem na Mój lud, kiedy doszło Mnie jego
biadanie. 17 Więc gdy Samuel ujrzał
Saula, WIEKUISTY mu oświadczył: Oto mąż, o którym ci mówiłem; ten ma panować
nad Moim ludem. 18 Tymczasem, w środku bramy, Saul podszedł do Samuela i powiedział:
Chciej mi wskazać, gdzie jest dom widzącego. 19 A Samuel odpowiedział Saulowi, mówiąc: Ja jestem widzącym; idź na wyżynę przede
mną. Dzisiaj musicie ze mną jeść, a jutro rano cię odprawię i objaśnię o
wszystkim w twoim sercu. 20 Zaś co się tyczy oślic,
które trzy dni temu ci zginęły – nie troszcz się o nie, bo się znalazły.
Zresztą, do kogo należy wszystko, co cenne w Israelu? Czy nie do ciebie i do
całego domu twojego ojca? 21 A Saul
odpowiedział, mówiąc: Przecież ja jestem tylko Binjaminitą, z jednego z najmniejszych pokoleń israelskich.
Nadto mój ród jest najniższy ze wszystkich rodów pokolenia Binjamina, więc
czemu tak do mnie przemawiasz? 22 Jednak Samuel zabrał Saula
oraz jego sługę, zaprowadził ich na salę i wyznaczył im miejsca na czele
zaproszonych; a było ich około trzydziestu mężów. 23 Potem
Samuel powiedział do kuchmistrza: Podaj tę część, którą ci powierzyłem i o
której ci poleciłem: Tę część zachowaj przy sobie. 24 A kuchmistrz zdjął łopatkę oraz to, co na niej było, po czym postawił
ją przed Saulem. A Samuel powiedział: To co zostało zachowane połóż przed sobą i jedz; bo kiedy
postanowiłem zaprosić lud, zachowano to specjalnie dla ciebie. Tak tego dnia
Saul jadł z Samuelem. 25 Gdy następnie zeszli z wyżyny do miasta, jeszcze rozmówił się z
Saulem na dachu *. 26 Potem wcześnie wstał, gdy wzeszła poranna zorza
i Samuel rozbudził Saula na dachu, mówiąc: Wstań, abym cię odprowadził. Wtedy
Saul wstał i obydwaj wyszli na ulicę – on i Saul. 27 Kiedy
tak schodzili ku krańcowi miasta, Samuel powiedział do Saula: Powiedz słudze,
aby poszedł przed nami; a kiedy odszedł, rzekł: Zaś ty się teraz zatrzymaj, bym
ci objawił słowo Boga.
*9,2 co znaczy: Pożądany
*9,3 najprawdopodobniej obwód graniczący z Efraimem,
w którym było położone miasto Bethszalisza
*9,25 na płaskich dachach budynków, zwykle znajdowały
się komnaty dla gości
10. Wtedy Samuel wziął dzbanek oleju i wylał go na jego głowę; po czy go ucałował i powiedział:
Zaprawdę, tym pomazał cię WIEKUISTY na księcia nad Swym dziedzictwem. 2 Kiedy dzisiaj ode mnie odejdziesz, przy grobie Racheli *, nad granicą Binjamiana, w Celcach, napotkasz dwoje ludzi, którzy
ci powiedzą: Znalazły się oślice, których wyszedłeś szukać. A twój ojciec nie myśli już o oślicach,
lecz martwi się o was i powiada: Co mam począć odnośnie mego syna? 3 A kiedy stamtąd przejdziesz dalej i dojdziesz do dębu Tabor,
napotka cię tam trzech ludzi wchodzących do Betel, do Boga. Jeden prowadzi
troje koźląt, jeden niesie trzy bochenki chleba, a jeden niesie łagiew wina. 4 Oni zapytają cię o twoje zdrowie i dadzą ci dwa chleby, zatem je
od nich przyjmiesz. 5 Potem przyjdziesz do
Bożego wzgórza, gdzie znajdują się pelisztyńskie posterunki, a kiedy wejdziesz
do miasta, napotkasz grupę proroków, którzy będą
schodzili z wyżyny. Przed sobą będą mieć harfę,
flet, bęben i cytrę, a sami będą w proroczym natchnieniu. 6 Wtedy tknie cię Duch WIEKUISTEGO, tak, że będziesz prorokował
wraz z nimi i zamienisz się w innego człowieka. 7 A kiedy ci się spełnią te znaki, wtedy uczynisz jak ci się zdarzy,
bowiem Bóg jest z tobą. 8 Zejdziesz przede mną do Gilgal, a następnie i ja do ciebie zejdę,
aby złożyć całopalenia oraz sprawić opłatne ofiary. Czekaj przez siedem dni, aż
do ciebie przyjdę i ci oznajmię, co masz czynić. 9 Zaledwie
jednak się odwrócił, aby odejść od Samuela, Bóg zmienił mu serce w inne, i tego
dnia spełniły się wszystkie wymienione znaki.
10 Bo gdy
przybyli do owego wzgórza, spotkała go grupa proroków oraz tknął go Duch
WIEKUISTEGO, więc wśród nich prorokował. 11 A każdy, kto go poprzednio znał, kiedy widział, że prorokuje z
prorokami, pytali się jeden drugiego: Co to się stało z synem Kisza? Czy i Saul
należy do proroków? 12 Zatem odezwał się pewien
człowiek stamtąd: A kto jest ich głową *? Dlatego przeszło to w przysłowie: Czyż i Saul należy do proroków?
13 A gdy zaprzestał prorokować, udał się na wyżynę. 14 Zaś wuj Saula zapytał się jego i jego sługę: Dokąd poszliście?
Więc odpowiedział: Aby poszukać oślic; ale widząc, że ich nigdzie nie ma,
udaliśmy się do Samuela. 15 Wtedy wuj Saula się
zapytał: Powiedz mi, proszę, co wam powiedział Samuel? 16 A Saul odpowiedział swojemu wujowi: Zapewnił nas, że oślice się
znalazły. Jednak mu nie wspomniał o sprawie królestwa, o której mówił Samuel.
17 Zaś
Samuel zwołał do Micpy lud, przed WIEKUISTEGO. 18 I powiedział
do synów Israela: Tak mówi WIEKUISTY, Bóg Israela: Ja wyprowadziłem Israelitów
z Micraim, wyzwoliłem was z mocy Micraimczyków oraz z mocy wszelkich królestw,
które was ciemiężyły. 19 Wy jednak dzisiaj, porzuciliście waszego Boga, który wyratował was
z wszystkich nieszczęść oraz waszych utrapień, i Mu powiedzieliście: Ustanów
nad nami króla! Zatem się przyszykujcie przed WIEKUISTYM, według pokoleń i
według waszych hufców. 20 I Samuel kazał wystąpić wszystkim pokoleniom Israela, i wyśledzone
zostało pokolenie Binjamina *. 21 Potem kazał wystąpić pokoleniu Binjamina według jego rodów, i
wyśledzony został ród Matri’ego; i tak wyśledzony został Saul, syn Kisza. Ale
kiedy go szukano, nie można go było znaleźć. 22 Więc
pytali się jeszcze raz WIEKUISTEGO: Czy ten mąż w
ogóle tu przybył? A WIEKUISTY odpowiedział: Tak; oto
on ukrywa się przy jukach. 23 Zatem pobiegli i stamtąd
go sprowadzili. A gdy stanął wśród ludu, przewyższał każdego z ludu o długość
głowy. 24 I Saul powiedział do
całego ludu: Czy wiedzieliście, że temu, którego wybrał WIEKUISTY, nikt, w
całym ludzie nie dorównuje? Wtedy cały lud wybuchnął radosnym okrzykiem i zawołał:
Niech żyje król!
25 Po czym Samuel ogłosił ludowi królewskie prawa, spisał je do
księgi oraz złożył je przed WIEKUISTYM. Potem Samuel odprawił cały lud, każdego
do swojego domu. 26 Również Saul wrócił do
Gibei, a towarzyszyli mu rycerze, których serca poruszył Bóg. 27 Zaś niektórzy nikczemnicy mówili: Co ten nam może pomóc? I nim
gardzili oraz nie złożyli mu daru; on jednak udawał głuchego.
*10,2 położonym w Betlechem (Betlejem), w udziale
Judy
*10,12 także: ojcem,
praojcem, dobroczyńcą, protektorem
*10,20 najprawdopodobniej przy
pomocy Urym i Thumim
11. I przyciągnął
Ammonita Nahasz oraz oblegał Jabesz w
Gilead. Więc wszyscy mieszkańcy Gileadu oświadczyli Nahaszowi: Zawrzyj z nami
umowę, a będziemy ci hołdować. 2 Jednak Nahasz, Ammonita,
odpowiedział: Pod tym warunkiem zawrę z wami umowę, że każdemu z was wyłupię
prawe oko, abym tym położył hańbę na całym Israelu. 3 Zatem
wszyscy starsi Jabeszu odpowiedzieli: Zostaw nam siedem dni, abyśmy rozesłali
posłów po całym dziedzictwie Israela; jeśli nie znajdzie się nikt, kto by nam
dopomógł – wtedy do ciebie wyjdziemy. 4 Zatem
gdy posłowie przybyli do Gibei, do miasta Saula oraz opowiedzieli te słowa w
uszy ludu, cały lud podniósł swój głos i zapłakał. 5 Ale oto Saul
wracał z pola za swoją rogacizną, więc Saul się zapytał: Co się stało ludowi,
że płacze? Zatem opowiedziano mu słowa mieszkańców Jabeszu. 6 A gdy usłyszał te słowa, Duch Boży tknął Saula oraz zapłonął silnym
gniewem. 7 Wziął parę byków i je
porąbał oraz przez posłów rozesłał po całym dziedzictwie Israela, wraz z wezwaniem:
Kto nie wyruszy za Saulem i Samuelem, z tego bydłem tak się postąpi! Wtedy na
lud padł strach WIEKUISTEGO i wyruszyli jak jeden mąż. 8 A gdy w Bezek odbył ich przegląd, było ich trzysta tysięcy
Israelitów i trzydzieści tysięcy Judejczyków. 9 I powiedzieli
do przybyłych posłów: Tak oświadczcie mężom Jabeszu w Gileadzie: Jutro, gdy
słońce stanie w swej sile, nadejdzie do was pomoc! Więc posłowie wrócili, a kiedy oświadczyli to
mieszkańcom Jabeszu – ci się ucieszyli. 10 Zatem mieszkańcy Jabeszu
odpowiedzieli Ammonitom: Jutro się wam poddamy, a postąpicie z nami, jak to się okaże
dobrem w waszych oczach.
11 A nazajutrz się stało, że Saul podzielił lud na trzy hufce, po czym
w porze porannej straży wtargnęli do obozu oraz pobili Ammonitów, aż do
nastania dziennego upału. Zaś pozostali rozpierzchli się tak, ze nie pozostało
z nich ani dwóch
razem. 12 Wtedy lud powiedział do
Samuela: Kim są ci, co się pytali: Czy Saul ma nad nami panować? Wydajcie nam
tych ludzi, abyśmy ich uśmiercili! 13 Jednak Saul odpowiedział:
Dzisiejszego dnia nikt nie poniesie śmierci, bowiem dziś WIEKUISTY dał
zwycięstwo Israelowi. 14 Potem Samuel powiedział do
ludu: Zabierzcie się i wyruszymy do Gilgal; tam na nowo stwierdzimy królestwo. 15 Zatem cały lud wyruszył do Gilgal i tam, w Gilgal, hołdowali
Saulowi przed obliczem WIEKUISTEGO. Także tam sprawili przed WIEKUISTYM rzeźne
i opłatne ofiary. A Saul się niezmiernie weselił oraz wszyscy mężowie Israela.
12. Zaś Samuel przemówił
do całego Israela: Oto usłuchałem waszego
głosu, we wszystkim, co do mnie mówiliście oraz ustanowiłem nad wami króla. 2 Odtąd to jest król, który idzie przed wami! Zaś ja się
zestarzałem i osiwiałem, lecz przy was żyją też moi synowie. Chodziłem przed
wami od mojej młodości, aż do dzisiejszego dnia. 3 Oto
jestem – świadczcie przeciwko mnie wobec WIEKUISTEGO i wobec Jego pomazańca:
Czy wziąłem czyjegoś byka, albo wziąłem czyjegoś osła, albo kogoś skrzywdziłem?
Kogo gnębiłem, albo z czyjej ręki wziąłem okup, bym względem niego zakrył oczy
– to wam zwrócę! 4 Więc zawołali: Nie krzywdziłeś nas, nie gnębiłeś, ani nie wziąłeś
z czyjeś ręki najmniejszej rzeczy. 5 Wtedy powiedział do nich
dalej: Więc dzisiaj świadkiem wobec was WIEKUISTY i świadkiem Jego pomazaniec,
że nic nie znaleźliście w mojej ręce. Zatem zawołali: On świadkiem! 6 I Samuel powiedział do ludu: Ten WIEKUISTY, który powołał
Mojżesza i Ahrona, i który wyprowadził waszych przodków z micraimskiej ziemi. 7 Zatem teraz podejdźcie, a rozprawię * się z
wami przed obliczem WIEKUISTEGO o wszystkich Jego dobrodziejstwach, które
świadczył wam oraz waszym przodkom. 8 Kiedy Jakób przybył do
Micraim, wasi przodkowie wołali do WIEKUISTEGO, a WIEKUISTY wysłał Mojżesza
oraz Ahrona, którzy wyprowadzili waszych przodków z Micraim i starali się ich
osiedlić na tym miejscu. 9 Jednak oni zapomnieli WIEKUISTEGO,
swego Boga, a wtedy wydał ich w ręce Sysery, wodza wojsk Hacoru, w ręce Pelisztinów
oraz w ręce króla Moabu, którzy przeciwko nim walczyli. 10 Wtedy wołali do WIEKUISTEGO, mówiąc: Zgrzeszyliśmy, bo
opuściliśmy WIEKUISTEGO, a służyliśmy Baalom i Astartom! Jednak teraz wybaw nas
z ręki naszych wrogów, abyśmy tylko tobie służyli! 11 Więc
WIEKUISTY wysłał Jerubaala *, Bedana **, Iftacha *** i Samuela, oraz wybawił
was z ręki waszych wrogów, którzy byli dokoła; tak, że mieszkaliście bezpiecznie. 12 Następnie widząc, że Nahasz, król Ammonitów,
chce przeciw wam przyciągnąć, powiedzieliście do mnie: Tak być nie może! Lecz
nad nami niech panuje król! A przecież WIEKUISTY, wasz Bóg, jest waszym królem. 13 Zatem teraz - oto jest król, którego wybraliście oraz którego żądaliście. Oto WIEKUISTY
ustanowił nad wami króla! 14 Obyście tylko obawiali się
WIEKUISTEGO, służyli Mu, słuchali Jego głosu i nie opierali się rozkazowi
WIEKUISTEGO. Obyście tak wy, jak i król, który nad wami panuje, chodzili za
WIEKUISTYM, waszym Bogiem. 15 Jeśli jednak nie
usłuchacie głosu WIEKUISTEGO, waszego Boga, opierając się rozkazowi
WIEKUISTEGO, wtedy zawiśnie nad wami ręka WIEKUISTEGO, tak, jak na waszych
przodkach. 16 Co więcej, teraz
podejdźcie i zobaczcie to wielkie zjawisko, które WIEKUISTY spełni w waszych
oczach. 17 Czy dzisiaj nie jest zbiór pszenicy? Jednak
zawołam do WIEKUISTEGO, a spuści grzmoty i deszcz, abyście poznali i zobaczyli
jak wielką jest wasza nieuczciwość, której dopuściliście się w oczach
WIEKUISTEGO, żądając dla siebie króla. 18 I Samuel
zawołał do WIEKUISTEGO, a WIEKUISTY spuścił tego samego dnia grzmoty i deszcz;
zatem cały lud bardzo się wystraszył WIEKUISTEGO i Samuela. 19 Więc cały lud powiedział do Samuela: Módl się za swoimi sługami do WIEKUISTEGO, twojego Boga, abyśmy nie zginęli.
Bo do wszystkich naszych grzechów dodaliśmy jeszcze to zło, że żądaliśmy dla
siebie króla. 20 A Samuel powiedział do ludu: Nie obawiajcie się; wprawdzie
dopuściliście się tej całej niegodziwości, lecz tylko nie odstępujcie WIEKUISTEGO
oraz służcie Mu całym waszym sercem. 21 Tylko
nie odchodźcie, abyście szli za marnością; za tymi, co nie pomagają i nie ocalają, gdyż są
marnością. 22 Bo WIEKUISTY nie porzuci
Swojego ludu dla Swojego wielkiego Imienia, gdyż WIEKUISTY raz postanowił
uczynić was Swoim ludem. 23 A co się tyczy mnie, niech to będzie dalekim ode mnie, bym zawinił
WIEKUISTEMU i zaprzestał się modlić za wami; raczej będę wam wskazywał dobrą
oraz właściwą drogę. 24 Tylko obawiajcie się WIEKUISTEGO, służcie Mu w prawdzie i z całego
serca, gdyż patrzcie, ile wspaniałych rzeczy dla was dokonał. 25 Jednak gdybyście postępowali źle – będziecie porwani *; tak wy, jak i wasz król.
*12,7
także: rozsądzę
*12,11
czyli Gideona; patrz: Sędziów 6,32
**12,11 zdaniem
komentatorów żydowskich, to imię oznacza Samsona
***12,11
patrz: Sędziów 11,1
*12,25
także: rozchwyceni, zniszczeni
13. Kiedy Saul panował jeden rok,
zaś dwa lata królował nad Israelem * - 2 Saul wybrał sobie trzy tysiące ludzi z Israela. Dwa tysiące z
nich zostawało przy Saulu w Michmas oraz na wzgórzu Betel, zaś tysiąc przy
Jonatanie * w Gibei, w Binjaminie. Resztę wojennego ludu rozpuścił - każdego
do swojego namiotu. 3 A Jonatan
pobił załogę pelisztyńską stacjonującą w Geba i usłyszeli o tym Pelisztini. Zaś
Saul kazał to obwieścić po całym kraju przy odgłosie trąby, mówiąc: Niech o tym
usłyszą Hebrajczycy *! 4 Zatem cały Israel usłyszał jak rozpowiadano: Saul pobił załogę
pelisztyńską; więc Israel stał się obrzydłym u Pelisztinów. I został zwołany
lud, by wyruszyć za Saulem do Gilgal. 5 Również
zebrali się Pelisztyni do walki z Israelem, w sile trzydziestu tysięcy wojennych
wozów i sześciu tysięcy konnicy. A pieszy lud był tak liczny, jak piasek na
wybrzeżu morza. I nadciągnęli oraz rozłożyli się obozem w Michmas, po
wschodniej stronie Beth-Awen. 6 Mężowie israelscy
widzieli, że są w biedzie, ponieważ lud był trapiony, zatem pochował się w
jaskiniach, skałach, wykopach i jamach. 7 Inni Hebrajczycy przeprawili się
przez Jarden, do ziemi Gad i Gilead. Lecz ponieważ Saul bawił jeszcze w Gilgal,
cały strwożony lud zbiegł się do niego. 8 I czekał
on siedem dni, stosownie do czasu wyznaczonego przez Samuela. Gdy jednak Samuel nie przybywał do Gilgal, lud się
od niego rozproszył. 9 Wtedy Saul powiedział: Sprowadźcie
mi całopalenie oraz opłatne ofiary; po czym złożył całopalenie. 10 Ale zaledwie zakończył składanie całopalenia, oto przybył Samuel.
Więc Saul wyszedł mu naprzeciw, by go pozdrowić. 11 A Samuel powiedział: Co uczyniłeś? Więc Saul odpowiedział: Ponieważ
widziałem, że lud się ode mnie rozprasza, a ty nie przybywasz w oznaczonym
czasie, podczas gdy Pelisztini zgromadzili się w Michmas, 12 zatem pomyślałem: Teraz Pelisztini zejdą do mnie, do Gilgal,
kiedy jeszcze nie ubłagałem oblicza WIEKUISTEGO. Przemogłem się oraz złożyłem
całopalenie. 13 A Samuel powiedział do Saula: Nierozsądnie postąpiłeś! Nie
przestrzegałeś przykazania WIEKUISTEGO, twojego Boga, które ci polecił; bo teraz
WIEKUISTY byłby utwierdził twoje panowanie nad Israelem na bardzo długie czasy.
14 Lecz teraz twoje panowanie się nie utrzyma.
WIEKUISTY wyszukał sobie męża według Swojego serca i WIEKUISTY go ustanowił księciem
nad Swoim ludem, ponieważ nie przestrzegałeś tego, co ci polecił WIEKUISTY. 15 Potem Samuel powstał i z Gilgal wszedł do Gibei w Binjaminie. Zaś
Saul odbył przegląd ludu, który się przy nim znajdował, w liczbie około
sześciuset ludzi. 16 Zatem Saul, jego syn
Jonatan i lud, który się przy nim znajdował, pozostawali w Geba, w Binjaminie –
podczas gdy Pelisztini obozowali w Michmas. 17 Ale z
obozu Pelisztinów wyruszył plądrujący oddział w trzech hufcach. Pierwszy hufiec
skierował się do Ofry, ku ziemi Szual. 18 Drugi hufiec
skierował się drogą do Beth Horon, a trzeci hufiec skierował się drogą ku
granicy, która prowadzi nad doliną Ceboim, ku pustyni.
19 Zaś wtedy, w całym kraju israelskim
nie było żadnego płatnerza *. A Pelisztini myśleli:
Hebrajczycy mogli sobie przygotować lance, lub miecze. 20 Bo dotychczas, każdy z całego Israela, musiał się zwrócić do Pelisztinów, gdy
chciał naostrzyć lemiesz, sierp, siekierę, lub swój rydel. 21 Do lemieszy, sierpów, wideł trójzębnych i do wyprostowania ośćca * - służyła piła z ostrzami **. 22 I tak się stało, że w czasie wojny, w ręku całego ludu będącego
przy Saulu i Jonatanie, nie znajdowały się ani miecz, ani lanca; znaleziono je
tylko dla Saula i jego syna Jonatana. 23 Zaś
straż polowa Pelisztynów wyruszyła do wąwozu przy Michmas.
*13,1 po namaszczeniu przez Samuela
*13,2 synu Saula
*13,3 względnie: Ebrejczycy
*13,19 gdyż uprowadzili ich Pelisztini, aby rozbroić
naród. Zatem jedyną bronią był łuk i proca.
*13,21 metalowego, naostrzonego pręta
**13,21 inni: ze szczerbami
14. A pewnego dnia syn Saula – Jonatan, powiedział do giermka, swego sługi: Chodź, przejdziemy do straży
pelisztyńskiej, która jest tam, po przeciwległej stronie! Jednak nic o tym nie wspomniał swojemu
ojcu. 2 Zaś Saul siedział właśnie
nad granicą Gibei, pod drzewem granatu, które stoi przy Migron; a było przy nim około sześciuset
mężów. 3 W owym czasie naramiennik
nosił Achija, syn Achituba, brata Ikaboda, syna Pinchasa, syna Elego, kapłana
WIEKUISTEGO w Szylo. Jednak lud nie wiedział, że Jonatan odszedł. 4 Zaś między wąwozami, które chciał przebyć Jonatan, by napaść na pelisztyńską
straż, po jednej i drugiej stronie znajdowało się urwisko. Jedno nazywało się
Bocec, a drugie Sene. 5 Pierwsze urwisko wznosi
się strono po północnej stronie, naprzeciw Michmas – drugie po stronie
południowej, naprzeciwko Geba. 6 Więc Jonatan powiedział do
giermka, swego sługi: Chodź, przejdziemy się do straży tych nieobrzezańców!
Może WIEKUISTY coś dla nas zdziała, bo dla WIEKUISTEGO nie ma zapory, by
dopomógł; zarówno przez licznych, jak i nielicznych. 7 A jego giermek mu odpowiedział: Uczyń, cokolwiek ci się podoba!
Zwróć się dokąd chcesz; oto ja z tobą, według twojego życzenia. 8 Zaś Jonatan powiedział: Oto teraz przejdziemy do tych ludzi i im się
ukażemy. 9 Jednak kiedy do nas zawołają
tak: Stańcie, dopóki do was nie przejdziemy! – zatrzymajmy się na naszym
miejscu i do nich nie idźmy. 10 Jeśliby jednak zawołali:
Chodźcie do nas! – wtedy pójdziemy, gdyż WIEKUISTY poddał ich w naszą moc. To
będzie dla nas znakiem! 11 Gdy więc obaj się ukazali
straży pelisztyńskiej, Pelisztyni powiedzieli: Oto Hebrajczycy, co wychodzą z dziur,
w których się pochowali! 12 Po czym ludzie ze straży
odezwali się do Jonatana oraz do jego giermka: Chodźcie do nas, a coś wam
powiemy! Zatem Jonatan rzekł do swego giermka: Pójdź za mną, bowiem WIEKUISTY
poddał ich w moc Israela! 13 Więc Jonatan wdrapał się
na swoich rękach i nogach, a za nim jego giermek; więc zaczęli padać za
Jonatanem, zaś jego giermek zabijał za nim. 14 Ta pierwsza
porażka, jaką sprawił Jonatan i jego giermek, uczyniła jakby bruzdy na połowie
odcinka * pola. 15 Wtedy, w polowym obozie
oraz pośród całego wojennego ludu, wynikła trwoga; zatrwożyła się również straż
i plądrujący oddział. Przy tym zadrżała ziemia, powodując Boży strach. 16 A czaty
Saula będące w Gibea, w Binjaminie, spostrzegły, że oto tłum się rozsypuje,
pierzchając tam i z powrotem.
17 Wtedy
Saul powiedział do ludu, który mu towarzyszył: Rozejrzyjcie się i zobaczcie,
kto od nas odszedł. Zatem się rozejrzeli, a oto brakowało Jonatana i jego
giermka. 18 Zatem Saul powiedział do
Achiji: Sprowadź Arkę Boga; bowiem tego dnia Arka Boża była przy synach
Israela. 19 Ale podczas gdy Saul jeszcze mówił do kapłana, w obozie
pelisztyńskim coraz bardziej wzmagała się wrzawa, tak, że Saul rzekł do
kapłana: Powściągnij twoją rękę! 20 Po czy Saul się zebrał i
cały wojenny lud, który mu towarzyszył, i dotarli do miejsca bitwy; a oto miecz
jednego zwrócony był na drugiego, tak, że popłoch był bardzo wielki. 21 Zaś Hebrajczycy, którzy od dawna przystali do Pelisztynów, i
którzy zewsząd wyruszyli wraz z nimi do obozu, również przeszli do Israelitów,
oraz połączyli się z Saulem i Jonatanem. 22 Nadto
wszyscy mężowie israelscy, którzy się pochowali w efraimskich górach, gdy
usłyszeli, że Pelisztini pierzchli, również za nimi pognali, aby ich zwalczyć. 23 Tak, owego dnia WIEKUISTY wybawił Israela. A bitwa przeniosła się
aż pod Beth-Awen. 24 Jednak mężowie israelscy
byli strudzeni tego dnia, zaś Saul zaprzysiągł lud, mówiąc: Przeklęty mąż,
który by spożył do wieczora jakiś pokarm, dopóki nie pomszczę się nad moimi
wrogami! Dlatego cały lud nie skosztował żadnego pokarmu. 25 A cały okoliczny lud wszedł do lasu, gdzie na polance był miód. 26 Zatem ludzie weszli do lasu, a oto struga miodu. Jednak nikt nie
podniósł ręki do ust, ponieważ lud obawiał się przysięgi. 27 Ale Jonatan nie słyszał, gdy jego ojciec odbierał od ludu
przysięgę. Więc sięgnął końcem laski, którą trzymał w ręce, umoczył ją w plastrze
miodu oraz podniósł do ust. Wtedy rozjaśniły się jego oczy. 28 Lecz odezwał się jeden z ludu i powiedział: Twój ojciec
uroczyście zaprzysiągł lud w słowach: Przeklęty mąż, który dzisiaj spożyje
jakikolwiek pokarm, choć lud był znużony. 29 A Jonatan powiedział: Mój ojciec wtrąca kraj w nieszczęście;
zobaczcie jak się rozjaśniły moje oczy, gdy skosztowałem trochę tego miodu. 30 Gdyby lud się dzisiaj posilił z łupu swych nieprzyjaciół, jaki
zdobył – o ile bardziej, jakaż wtedy byłaby klęska wśród Pelisztynów? 31 Lecz choć lud był bardzo znużony, jednak tego dnia pobili Pelisztynów
od Michmas do Ajalon. 32 Wtedy lud rzucił się na
łupy, nabrał owiec, byków i cieląt, i rozdzielali je na ziemi; więc ludzie je
spożyli wraz z krwią. 33 Zatem gdy doniesiono
Saulowi, mówiąc: Oto lud grzeszy WIEKUISTEMU, jedząc wraz z krwią – zawołał:
Sprzeniewierzacie się! Zatoczcie mi tu zaraz wielki kamień! 34 Potem Saul powiedział: Rozejdźcie się między ludzi i im
powiedzcie: Sprowadźcie do mnie – każdy swojego byka i każdy swoją owce;
zarzynajcie je tu i jedzcie, abyście nie grzeszyli WIEKUISTEMU *, jedząc wraz z krwią! I tak, tej nocy każdy sprowadził swą ręką swojego
byka i tam je zarzynali. 35 Potem Saul zbudował
ofiarnicę WIEKUISTEMU, a była to pierwsza ofiarnica, jaką zbudował WIEKUISTEMU.
36 I Saul
powiedział: Puśćmy się nocą na Pelisztynów i ich plądrujmy, aż do rannego
brzasku; nie zostawiajmy z nich nikogo! Zatem odpowiedzieli: Uczyń wszystko, co
dobre w twoich oczach. Jednak kapłan powiedział: Podejdźmy tu do Boga. 37 I Saul radził się Boga: Czy mam się puścić za Pelisztynami? Czy podasz ich w moc Israela?
Ale tego dnia mu nie odpowiedział. 38 Dlatego Saul rzekł: Zbliżcie się tu wszyscy przywódcy ludu, byście
poznali i zobaczyli na czym dzisiaj polegał ten grzech. 39 Bowiem żywym jest WIEKUISTY, który wybawia Israela. Więc gdyby się stał nawet przez
mojego syna Jonatana – koniecznie musiałby umrzeć! Ale nikt, z całego ludu, mu
nie odpowiedział. 40 Zatem rzekł do całego
Israela: Wy ustawcie się po jednej stronie, zaś ja i mój syn Jonatan staniemy
po drugiej stronie. A lud odpowiedział: Uczyń co dobre w twoich oczach. 41 Potem Saul powiedział do WIEKUISTEGO: Boże Israela! Ukaż, co
niewinne! I został wyśledzony Jonatan i Saul, a lud wyszedł wolny. 42 Więc Saul powiedział: Rzućcie losy pomiędzy mną, a moim synem
Jonatanem! I został wyśledzony Jonatan. 43 Wtedy
Saul powiedział do Jonatana: Powiedz mi, co uczyniłeś? A Jonatan mu
odpowiedział, mówiąc: Prawda, że końcem laski, którą miałem w ręce, skosztowałem
nieco miodu; oto jestem! Umrę! 44 Zaś Saul powiedział: A
inaczej, niech mi Bóg stale źle świadczy! Koniecznie musisz umrzeć, Jonatanie! 45 Jednak lud powiedział do Saula: Czyżby Jonatan miał umrzeć; ten,
co sprawił Israelowi to wielkie zwycięstwo? To dalekim! Żywym jest WIEKUISTY! Więc nie spadnie
na ziemię włos z jego głowy! Gdyż spełnił to dzisiaj przy Bożej pomocy! Tak lud
wyzwolił Jonatana i nie poniósł śmierci.
46 A Saul cofnął się od pościgu za Pelisztynami; więc uszli do swoich
siedzib. 47 Saul zdobył panowanie nad
Israelem i dookoła walczył ze wszystkimi swymi wrogami; z Moabem, z synami
Ammonu, z Edomem, z królami Coby oraz z Pelisztynami; a dokąd się zwracał –
szerzył pogromy. 48 Dzielnie sobie poczynał,
pobijając Amalekitów oraz wyzwalając Israela z mocy jego grabieży. 49 Zaś synami Saula byli: Jonatan, Iszwi * i Malkiszua.
A Imię dwóch jego córek to: Imię starszej – Merab, a imię młodszej – Michal. 50 Zaś imię żony Saula to Achinoam, córka Achimaaca; a imię wodza
jego wojsk to Abner, syn Nera, stryja Saula. 51 A Kisz, ojciec Saula i Ner, ojciec Abnera, byli synami Abiela.
52 Po wszystkie
dni Saula była silna wojna przeciwko Pelisztynom. A ile razy ujrzał jakiegoś
rycerskiego i dzielnego męża – zabierał go do siebie.
*14,14 w oryginale podana jest miara, która oznacza
wielkość pola możliwą do zaorania w ciągu dnia przez parę byków; chodzi o
„bruzdy” z ciał poległych
*14,34 tak, aby ze zwierzęcia leżącego na kamieniu
spłynęła krew
*14,49 Iszwi nazywał się też Abinadab; 2
Samuela 2,10.
15. Potem Samuel powiedział do Saula: WIEKUISTY mnie wysłał, abym cię pomazał na króla nad Jego ludem,
nad Israelem; dlatego teraz posłuchaj głosu słów WIEKUISTEGO: 2 Tak mówi WIEKUISTY Zastępów: Pamiętam, co Amalek uczynił Israelowi;
co mu wyrządził na drodze, kiedy wychodził z Micraim. 3 Dlatego teraz idź i pobij Amaleka, i poddaj zaklęciu wszystko, co
do niego należy; nie ulituj się nad nim, lecz przebijaj zarówno mężczyzn, jak i
kobiety, dzieci i niemowlęta, woły i owce, wielbłądy i osły. 4 Wtedy Saul zwołał lud i odbył ich przegląd w Telaim - dwieście
tysięcy pieszych, a nadto dziesięć tysięcy judzkich mężów. 5 I Saul dotarł do stolicy Amaleka i w dolinie uderzył na niego. 6 Lecz Saul powiedział do Kenijczyka: Idźcie,
odejdźcie, wyjdźcie spośród Amaleka, abym cię nie zgładził wraz z nim; bo ty
przecież świadczyłeś miłosierdzie wszystkim synom Israela, gdy wychodzili z
Micraim. I tak Kenijczyk odszedł spośród Amaleka. 7 A Saul poraził Amaleka od Chawili aż do Szur, które dochodzi aż do
Micraim. 8 Także żywcem ujął Agaga,
króla Amalekitów, zaś cały lud wytępił ostrzem miecza. 9 Ale Saul, a także lud, ulitowali się nad Agagem, nad najlepszym z
trzód i rogacizny, nad dwuroczniakami, nad tucznymi baranami i w ogóle nad
wszystkim, co przedniejsze, i nie chcieli tego wytępić; zaś wytępili wszelkie
liche i słabowite.
10 Więc Samuela
doszło słowo WIEKUISTEGO, mówiąc: 11 Żałuję, że Saula ustanowiłem
królem, ponieważ ode Mnie odstąpił, a Moich słów nie spełnił. I martwiło to Samuela,
więc całą noc wołał do WIEKUISTEGO. 12 Potem Samuel wstał, by
rano spotkać się z Saulem; ale dano znać Samuelowi, mówiąc: Saul przybył do
Karmelu i oto postawił sobie pomnik zwycięstwa, po czym zwróciwszy się, pociągnął dalej i zszedł do Gilgalu.
13 A gdy Samuel przybył do Saula, Saul do niego powiedział: Tyś
błogosławiony od WIEKUISTEGO, spełniłem słowo WIEKUISTEGO! 14 Jednak Samuel rzekł: A co to za beczenie trzód w uszach? Co za
ryk wołów, który ja słyszę? 15 A Saul
powiedział: Przypędzono je od Amalekitów, ponieważ lud ulitował się nad
najlepszymi z trzód i rogacizny, by je ofiarować WIEKUISTEMU, twojemu Bogu;
jednak pozostałe wytępiliśmy. 16 Na to Samuel powiedział do
Saula: Powstań, a ci powiem, co WIEKUISTY wypowiedział do mnie tej nocy. Zatem
mu odpowiedział: Mów.
17 Więc
Samuel powiedział: Zaprawdę, kiedy się wydawałeś małym w twoich oczach, to
jednak stałeś się głową pokoleń israelskich, bo WIEKUISTY pomazał cię na króla
nad Israelem. 18 WIEKUISTY wysłał cię w
drogę i powiedział: Idź; wytępisz tych niegodziwych Amalekitów; będziesz z nimi
walczył dopóki ich nie wytępisz. 19 Czemu więc, nie usłuchałeś głosu WIEKUISTEGO, chciwie napadłeś na
łup i spełniłeś to zło w oczach WIEKUISTEGO?
20 A Saul powiedział do Samuela: Przecież usłuchałem głosu WIEKUISTEGO
oraz poszedłem drogą, na którą mnie WIEKUISTY wysłał. Przyprowadziłem Agaga,
amalekickiego króla, zaś Amaleka wytępiłem. 21 Ale lud
pobrał ze zdobyczy trzody i rogacizny – najprzedniejsze z zaklętego dobytku, by
je w Gilgal ofiarować WIEKUISTEMU, twojemu Bogu. 22 A Samuel powiedział: Czy WIEKUISTY ma równe upodobanie w całopaleniach
oraz rzeźnych ofiarach, jak w posłuszeństwie dla głosu WIEKUISTEGO? Oto
posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, uwaga – niż tłuszcz baranów. Mateusz 9,13 23 Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak cześć dla
bałwanów oraz domowych bożków *. Ponieważ wzgardziłeś
słowem WIEKUISTEGO, dlatego wzgardził i tobą, abyś nie pozostawał królem. 24 Wtedy Saul powiedział do Samuela: Zgrzeszyłem, przekraczając
zakaz WIEKUISTEGO i twoje słowo, bo obawiałem się ludu, więc usłuchałem jego
głosu. 25 Jednak teraz chciej
odpuścić mój grzech i wróć ze mną, bym się ukorzył przed WIEKUISTYM. 26 Na to Samuel powiedział do Saula:
Nie wrócę z tobą, gdyż wzgardziłeś słowem WIEKUISTEGO; dlatego WIEKUISTY
wzgardził i tobą, byś nie pozostał królem nad Israelem. 27 A kiedy
Samuel się odwrócił, by odejść, on pochwycił kraj jego płaszcza, tak, że się
rozdarł. 28 Wtedy Samuel do niego
powiedział: Dziś WIEKUISTY oderwał od ciebie królestwo israelskie i oddał je
twojemu towarzyszowi, godniejszemu od ciebie. 29 Zaiste,
Potężny Israela nie skłamie, ani nie pożałuje; gdyż nie jest człowiekiem, by
żałował. 30 Więc powiedział: Zgrzeszyłem! Jednak teraz chciej mnie uczcić wobec
Israela oraz wróć ze mną, bym się ukorzył przed WIEKUISTYM, twoim Bogiem. 31 Zatem Samuel wrócił za Saulem, a Saul ukorzył się przed
WIEKUISTYM. 32 Potem Samuel powiedział:
Przyprowadźcie do mnie Agaga, amalekickiego króla. Zaś Agag wesoło podszedł do
niego oraz Agag powiedział: Zaprawdę, już ustąpiła gorycz śmierci! 33 Jednak Samuel rzekł: Jak twój miecz osierocił niewiasty, tak
niech będzie osieroconą pomiędzy niewiastami twoja matka! 34 I Samuel porąbał Agaga przed obliczem WIEKUISTEGO, w Gilgal. 35 Potem Samuel poszedł do Ramath, zaś Saul wrócił
do swego domu w Gibea-Saul. 36 I Samuel więcej nie
widział Saula, aż do dnia swojej śmierci. Jednak Samuel smucił się z powodu
Saula, ponieważ WIEKUISTY pożałował, że ustanowił Saula królem nad Israelem.
*15,23 także: obrazów
16. I WIEKUISTY powiedział do Samuela: Jak długo będziesz się smucił o Saula, bo przecież uznałem go za
niegodnego, by panował nad Israelem? Napełnij twój róg olejkiem i idź! Poślę
cię do Iszaja, Betlechemity *, bowiem upatrzyłem sobie
króla pomiędzy jego synami. 2 Więc Samuel odpowiedział:
Jakże mam pójść? Gdy Saul o tym usłyszy – zabije mnie! Jednak WIEKUISTY
powiedział: Zabierzesz ze sobą jałówkę i powiesz: Przybyłem, by ofiarować
WIEKUISTEMU. 3 Po czym zaprosisz Iszaja
na ucztę ofiarną; zaś wtedy, Ja ci oznajmię, co masz uczynić i namaścisz mi tego,
którego ci ukażę. 4 Zatem Samuel spełnił to,
co polecił WIEKUISTY. A gdy przybył do Betlechem, naprzeciw niemu, z pokorą pospieszyli starsi
miasta, i jeden powiedział: Czy twoje przybycie oznacza pokój? 5 Więc odpowiedział: Pokój! Przybyłem, by ofiarować WIEKUISTEMU.
Poświęćcie się *, byście się ze mną udali
na ucztę ofiarną. Zatem Iszaja poświęcił także swoich synów i zaprowadził ich
na ofiarną ucztę. 6 A gdy przybyli, Samuel spostrzegł Eliaba i pomyślał: Zapewne tutaj, przed WIEKUISTYM,
jest Jego pomazaniec.
7 Jednak WIEKUISTY powiedział do Samuela: Nie zwracaj uwagi na jego
wygląd, ani na jego wysoki wzrost, bo nie uważam go za godnego; gdyż nie jest
ważne to, na co patrzy człowiek – człowiek zwraca uwagę na pozór, lecz WIEKUISTY
zwraca uwagę na serce. 8 A Iszaj
zawołał Abinadaba i przedstawił go Samuelowi; ale ten oświadczył: I nie tego
wybrał WIEKUISTY! 9 Potem Iszaj przedstawił
Szammę; jednak on oświadczył: I nie tego wybrał WIEKUISTY. 10 Tak Iszaj przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów; ale Samuel
oświadczył Iszajowi: Tych WIEKUISTY nie wybrał. 11 Potem
Samuel zapytał się Iszaja: Czy to już wszyscy młodzi ludzie? Więc odpowiedział:
Pozostał jeszcze najmłodszy, ale oto on pasie trzodę. A Samuel powiedział do
Iszaja: Poślij i każ go sprowadzić; bo nie zasiądziemy do uczty, dopóki tu nie
przyjdzie. 12 Zatem posłał oraz go
sprowadzono; a był on rumiany *, pięknych oczu i urodziwej
postawy. A WIEKUISTY powiedział: Wstań, namaść go, bo to jest ten. 13 Więc Samuel wziął róg z olejkiem oraz go namaścił wśród jego
braci. A Duch WIEKUISTEGO tknął Dawida *, odtąd i
nadal. Zaś Samuel wyruszył oraz wrócił do Ramath.
14 A gdy Duch WIEKUISTEGO odstąpił od Saula, dręczył go niemiły * duch od WIEKUISTEGO. 15 Zatem słudzy Saula
powiedzieli do niego: Kiedy cię dręczy niemiły duch Boga, 16 niech nasz pan rozkaże, a twoi słudzy, którzy są
przed twoim obliczem, poszukają człowieka umiejętnie grającego na harfie, aby -
gdy cię napadnie niemiły duch Boga - zagrał swą ręką, a tobie ulżyło. 17 Zaś Saul odpowiedział swoim sługom: Wypatrzcie mi zatem człowieka,
który by dobrze grał oraz go do mnie sprowadźcie. 18 Więc odezwał się jeden ze sług, mówiąc: Oto widziałem syna Iszaja,
Betlechemity, który umiejętnie gra. To dzielny rycerz, wyćwiczony w boju, nadto
władający słowem i urodziwy mąż, a WIEKUISTY jest z nim. 19 Zatem Saul wyprawił posłów
do Iszaja oraz kazał powiedzieć: Przyślij mi twojego syna Dawida, który jest
przy trzodach. 20 Zatem Iszaj wziął
objuczonego chlebem osła oraz łagiew wina i koźlątko oraz przesłał to Saulowi
przez swojego syna Dawida. 21 A gdy
Dawid przybył do Saula i przed nim stanął – król bardzo go pokochał, tak, że stał się jego giermkiem. 22 Zatem Saul posłał do Iszaja i kazał powiedzieć: Niech Dawid
wstąpi do mnie na służbę, ponieważ znalazł upodobanie w moich oczach. 23 Więc ile razy napadał Saula duch Boga – Dawid ujmował
harfę i grał; więc Saulowi było swobodniej, było mu lżej i odchodził od niego
niemiły duch.
*16,1 spolszczone:
Betlejemczyka
*16,5 czyli: obmyjcie się przez rytualne ablucje,
oddzielcie się
*16,12 inni:
miał rude włosy
*16,13 co znaczy: Umiłowanego
*16,14 także: nieprzyjemny,
smutny, nieuprzejmy, zły
17. Lecz Pelisztini zgromadzili swoje wojska na wojnę. Zebrali się mianowicie w Socho, przynależnym do Judei, oraz rozłożyli
się obozem między Socho - a Azeką, przy Efes Dammim. 2 Zaś Saul i mężowie israelscy zgromadzili się i stanęli obozem w
dolinie Dębów, po czym uszykowali się do boju przeciwko Pelisztynom. 3 Pelisztini stali na jednej stronie, przy górce, zaś Israelici
przy innej górze, po
przeciwległej stronie; tak, że pomiędzy nimi była dolina. 4 Wtedy spośród hufców pelisztyńskich wystąpił szermierz – jego
imię to Goljath * z Gath; a był wysoki na
sześć łokci i piędź. 5 Na głowie miał przyłbicę z
kruszcu, a ubrany był w łuskowaty pancerz; zaś pancerz ważył pięć tysięcy
szekli kruszcu. 6 Nosił on również na swych goleniach nakolanniki z kruszcu, a między
ramionami – dzidę z kruszcu. 7 Drzewiec jego włóczni był
jak wał krosna, a grot jego włóczni miał sześćset szekli żelaza; zaś ten, co
niósł jego tarczę - szedł przed nim. 8 Po czym
stanął i zawołał do israelskich szyków, mówiąc: Czemu występujecie, by się szykować
do boju? Czy ja nie jestem Pelisztynem, a wy sługami Saula? Wybierzcie sobie męża, aby wystąpił
przeciw mnie. 9 Jeżeli zdoła ze mną
walczyć i mnie pokona – będziemy waszymi hołdownikami; zaś jeśli ja go zmogę oraz
pokonam - będziecie naszymi hołdownikami oraz będziecie nam służyli. 10 Nadto Pelisztyn powiedział: Dzisiaj zelżyłem israelskie hufce, mówiąc: Dajcie nam męża, byśmy ze
sobą walczyli! 11 A kiedy Saul i cały Israel usłyszeli tą mowę Pelistyńczyka, zatrwożyli
się oraz bardzo się wystraszyli.
12 Zaś
Dawid był synem owego męża, Efratydy, z Betlechem w Judzie, któremu na imię było
Iszaj, i miał ośmiu synów. Za dni Saula był to już stary mąż, należący do rzędu
znakomitych osób. 13 Trzej starsi synowie
Iszaja wyruszyli i poszli na wojnę za Saulem. Ci trzej synowie, co poszli na
wojnę, nazywali się: Najstarszy – Eljab, drugi – Abinadab, a trzeci – Szama. 14 Zaś Dawid był najmłodszy, zatem ci trzej wyruszyli za Saulem. 15 A Dawid często odchodził od Saula, aby w Betlechem pasać trzody
swojego ojca. 16 Zaś ten Pelisztyn, podobnie występował rano i wieczorem, i stawał
tak przez czterdzieści dni.
17 A Iszaj powiedział do swojego syna Dawida: Zabierz dla twoich braci
efę tego prażma oraz dziesięć chlebów i zanieś je szybko do obozu twoich braci.
18 Również zaniesiesz tysiącznikowi dziesięć śmietankowych krajanek,
rozpytasz się o powodzenie twych braci i przyniesiesz mi pewne świadectwo. 19 Saul i ci wszyscy mężowie israelscy znajdują się w dolinie Dębów,
walcząc z Pelisztynami. 20 Zatem Dawid wstał wczesnym
rankiem, powierzył trzodę stróżowi, zabrał juki i poszedł tam, gdzie polecił mu
Iszaj. A kiedy przybył do taboru, właśnie wojsko wyruszyło w wojennym szyku i
podniesiono wojenny okrzyk. 21 W szyku stali zarówno Israelici,
jak i Pelisztini - szeregi naprzeciw szeregom. 22 Zatem
Dawid zrzucił z siebie juki, przekazał je pod rękę stróża bagażów i pobiegł do
bojowego szyku. A gdy przybył, zapytał się o swych braci oraz o ich powodzenie.
23 I gdy jeszcze z nimi rozmawiał, oto właśnie z pelisztyńskich szeregów
wystąpił ten szermierz, imieniem Goljath, Pelisztyńczyk z Gath, oraz wygłosił
wymienione słowa, więc Dawid je usłyszał. 24 Jednak
wszyscy israelscy wojownicy, kiedy widzieli tego męża, to przed nim uciekali
oraz bardzo się obawiali. 25 Zaś któryś z Israela zawołał: Czy widzieliście tego męża, co
występuje? Wychodzi aby lżyć Israela! Ale kto by go pokonał, tego król obdarzy
wielkim bogactwem, odda mu swoją córkę, a dom jego ojca uczyni wolnym * w Israelu.
26 Wtedy
Dawid zapytał się ludzi, którzy go otaczali: Co uczynią temu, co pokona tego
Pelisztyna i zdejmie hańbę z Israela? Bo kim jest ten Pelisztyn, nieobrzezaniec,
że tak lży szeregi żywego Boga? 27 Więc ci ludzie powtórzyli
mu tamte słowa, mówiąc: Tak, a tak, uczynią temu, kto go pokona. 28 Ale gdy jego najstarszy brat – Eliab usłyszał,
że rozmawia z tamtymi ludźmi, Eliab zapłonął gniewem na Dawida i zawołał: Po co
tu właściwie przybyłeś i komu powierzyłeś tą garstkę owiec na puszczy? Znam
twoją bezczelność i niecność twojego serca; gdyż przybyłeś, aby przyglądać się bitwie!
29 A Dawid odpowiedział: Co teraz uczyniłem? Przecież to było tylko
słowo! 30 I odwrócił się od niego do
innego oraz pytał się w ten sam sposób; więc ludzie mu odpowiedzieli tak, jak za pierwszym razem. 31 Zatem gdy rozgłoszono słowa, które wypowiedział Dawid i doniesiono
o tym Saulowi - kazał go sprowadzić. 32 A Dawid powiedział do Saula: Niech nikt nie traci odwagi z powodu
tego człowieka; twój sługa pójdzie i będzie walczył z tym Pelisztynem. 33 Więc Saul odpowiedział Dawidowi: Nie zdołasz się przeciwstawić
temu Pelisztynowi i z nim walczyć; bo ty jesteś młodzieńcem, a on, od swojej młodości, mężem wojny! 34 A Dawid odpowiedział
Saulowi: Twój sługa pasał owce swojego ojca; i zdarzało się, że przypadł lew,
albo niedźwiedź, i uniósł jagnię z trzody. 35 Ale
pobiegłem za nim oraz go pokonałem, i wydarłem je z jego paszczy. A kiedy się
na mnie rzucił, chwyciłem go za szczękę i położyłem trupem! 36 Twój sługa pozabijał lwy i niedźwiedzie; zatem ten Pelisztyn,
nieobrzezaniec, będzie jak jeden z nich, gdyż lżył hufce żywego Boga! 37 I Dawid jeszcze dodał: WIEKUISTY, który mnie ocalił z mocy lwów i
niedźwiedzi, On mnie ocali i z mocy tego Pelisztyna! Wtedy Saul powiedział do
Dawida: Idź i niech WIEKUISTY będzie z tobą! 38 Zatem
Saul ubrał Dawida w swoją wojenną szatę, włożył na jego głowę przyłbicę z
kruszcu oraz ubrał go w pancerz. 39 A Dawid
przypasał swój miecz obok swojej wojennej szaty oraz spróbował chodzić, bowiem
jeszcze nie przywykł. I Dawid oświadczył Saulowi: Nie potrafię w tym chodzić,
gdyż nie nawykłem do tego. Po czym Dawid zdjął to z siebie 40 i wziął
do ręki swój pasterski kij, wybrał sobie z potoku pięć gładkich kamieni i
włożył je do kieszeni swojej pasterskiej torby oraz trzymając w ręku procę,
zaczął podchodzić do Pelisztyna. 41 Pelisztyn także zbliżał
się coraz bardziej do Dawida, a przed nim ów mąż, co trzymał tarczę. 42 A kiedy Pelisztyn spojrzał i zobaczył Dawida – pogardził nim, bo
był to piękny na spojrzenie, rumiany młodzieniec. 43 Więc
Pelisztyn powiedział: Czyż ja jestem psem, że do mnie podchodzisz z kijami? Nadto Pelisztyn przeklął
Dawida przez swojego boga. 44 I Pelisztyn powiedział do Dawida: Podejdź do mnie, a twoje ciało dam
ptactwu nieba oraz polnemu zwierzowi.
45 Zaś Dawid
odpowiedział Pelisztynowi: Ty do mnie podchodzisz z mieczem, włócznią i dzidą;
zaś ja do ciebie podchodzę w Imieniu WIEKUISTEGO Zastępów, Boga hufców
israelskich, które lżyłeś. 46 Dzisiejszego dnia
WIEKUISTY wyda cię w moją moc, pokonam cię oraz zdejmę ci twoją głowę; dzisiejszego
dnia podam trupy pelisztyńskiego obozu ptactwu nieba oraz polnemu zwierzowi; a
cała ziemia pozna, że Bóg jest w Israelu. 47 Cały ten
tłum też pozna, że WIEKUISTY wspomaga nie mieczem ani nie włócznią; bo walka jest sprawą WIEKUISTEGO, więc On
was podda w naszą moc. 48 Kiedy zatem Pelisztyn wyruszył i podszedł, zbliżając się do
Dawida – Dawid pospieszył i pobiegł naprzeciw pelisztyńskiego szyku. 49 Nadto Dawid sięgnął swą ręką do torby, wyjął stamtąd kamień,
rzucił go procą i trafił Pelisztyna w czoło. Kamień utkwił w jego czole tak, że
upadł twarzą na ziemię. 50 Tak Dawid przemógł
Pelisztyna procą oraz kamieniem; powalił Pelisztyńczyka i go zabił, choć Dawid
nie miał w ręce miecza. 51 Zatem Dawid pobiegł,
stanął przy Pelisztynie, wziął jego miecz i wyciągnął go z jego pochwy; po czy
go dobił i uciął mu jego głowę. Zaś Pelisztini widząc, że zginął ich rycerz –
uciekli. 52 A mężowie
Israela i Judy powstali, wydali radosny okrzyk i puścili się w pogoń za
Pelisztynami, aż do doliny oraz bram Ekronu; tak, że pelisztyńskie trupy padały
jeszcze po drodze do Szaaraim, do Gad, i do Ekronu. 53 Potem
synowie Israela wrócili z pościgu za Pelisztynami i splądrowali ich obozowiska.
54 Zaś Dawid wziął głowę Pelisztyna i przyniósł ją do Jeruszalaim, a
jego zbroję umieścił w swoim namiocie.
55 Kiedy
Saul ujrzał Dawida występującego przeciwko Pelisztynowi, zapytał się Abnera, wodza
wojsk: Czyim synem jest ten młodzieniec, Abnerze? A Abner odpowiedział: Żywa jest twoja dusza, królu – nie wiem!
56 Zaś król powiedział: Dowiedz się, czyim jest synem ten młody człowiek. 57 Zatem gdy Dawid wrócił, po zabiciu Pelisztyna, Abner go zabrał
oraz sprowadził go do Saula; a miał on jeszcze w ręku głowę Pelisztyna. 58 Więc Saul do niego powiedział: Czyim ty jesteś synem, młodzieńcze *? A Dawid odpowiedział: Synem twojego sługi – Iszaja, Betlechemity.
*17,4 spolszczone: Goliat
*17,25 najprawdopodobniej od podatków na rzecz króla
*17,58 widocznie nie dowierzał wcześniejszym
informacjom
18. Lecz zaledwie skończył mówić do Saula, dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida i Jonatan go umiłował
jak samego siebie. 2 Tego dnia Saul zabrał go
do siebie i już mu nie pozwolił wrócić do domu jego ojca. 3 Zaś Jonatan zawarł związek przyjaźni z Dawidem, ponieważ go
umiłował jak siebie. 4 Przy tym Jonatan zdjął
płaszcz, który miał na sobie i oddał go Dawidowi; nadto swoje szaty, nie
wyłączając miecza, łuku oraz swojego pasa. 5 A ile razy Dawid poszedł, dokąd go Saul wysłał, to mu się wiodło;
tak, że go postawił nad wojennym ludem * i był on
lubiany przez cały lud, jak i przez sługi Saula.
6 Ale kiedy
wracali, mianowicie gdy Dawid wracał po zabiciu Pelisztyna, ze wszystkich miast
israelskich wyszły niewiasty, śpiewając i pląsając naprzeciw króla, przy tamburynach,
radosnych okrzykach i cymbałach. 7 A grające
niewiasty zawtórowały i zawołały: Saul pobił swoje tysiące, ale Dawid swoje
dziesiątki tysięcy! 8 Więc gniewało to bardzo
Saula; nie podobało mu się to słowo i powiedział: Obdarzyły Dawida dziesiątkami
tysięcy, a mnie tysiącami; teraz mu brakuje jedynie panowania! 9 Zatem Saul od tego dnia i nadal, spoglądał na Dawida
nieprzychylnym okiem.
10 Zaś następnego
dnia tknął Saula niemiły duch od Boga; tak, że pod
wpływem ducha był w ekstazie, we wnętrzu pałacu; a Dawid, jak każdego dnia,
grał na instrumencie, podczas gdy Saul trzymał w ręku włócznię. 11 I Saul rzucił włócznią, mówiąc: Przebiję Dawida
i ścianę. Jednak Dawid dwukrotnie się przed nim uchylił. 12 Lecz Saul bardzo się obawiał Dawida, bo był z nim WIEKUISTY, a od Saula odszedł. 13 Dlatego
Saul oddalił go od siebie i ustanowił wodzem nad tysiącem; tak występował przed
ludem i wracał na ich czele. 14 Zaś Dawidowi powodziło się
we wszystkich jego przedsięwzięciach, bo WIEKUISTY był z nim. 15 A Saul
widząc, że był bardzo szczęśliwy – drżał przed nim. 16 Jednak
cały Israel i Juda miłowali Dawida, gdyż występował i wracał na ich czele.
17 Potem Saul powiedział do Dawida: Oto moja najstarsza córka –
Merab, dam ci ją za żonę; ale bądź dla mnie dzielnym mężem i prowadź walki WIEKUISTEGO!
Gdyż Saul myślał: Niech go nie dosięgnie moja ręka – niech go dosięgnie ręka
Pelisztynów! 18 A Dawid
odpowiedział Saulowi: Kim ja jestem i czym jest moje życie oraz ród mojego ojca w Israelu, abym został królewskim
zięciem? 19 Gdy jednak nadszedł czas, by oddać Dawidowi królewską córkę Merab
– oddano ją za żonę Adrielowi, Mecholatydie *. 20 Lecz Dawida pokochała Michal, druga córka Saula. A gdy o tym doniesiono Saulowi, ta rzecz mu się
spodobała. 21 Bo Saul myślał: Oddam mu ją, aby była sidłem dla niego i dosięgła
go ręka Pelisztinów. Zatem Saul oświadczył Dawidowi: Dzisiaj możesz się ze mną spowinowacić
przez tą drugą. 22 I Saul polecił swoim sługom: Pomówcie potajemnie z Dawidem i mu
powiedzcie: Oto król jest ci życzliwym, a wszyscy jego słudzy cię miłują, więc
możesz się spowinowacić z królem. 23 Zatem słudzy Saula
powtórzyli te słowa w uszy Dawida, lecz Dawid odpowiedział: Czyż to jest błahostką w waszych
oczach, jeśli się spowinowacę z królem, będąc biednym i mało poważanym człowiekiem? 24 Więc
słudzy Saula mu to donieśli, mówiąc: Tak, a tak się wyraził Dawid. 25 A Saul powiedział: Tak oświadczcie Dawidowi: Król nie żąda innego
wiana niż sto pelisztyńskich napletków, by wziąć pomstę na wrogach króla. Gdyż
Saul zamierzał zgubić Dawida ręką Pelisztinów. 26 Gdy
zatem jego słudzy donieśli to Dawidowi, podobało się oczom Dawida, by się
spowinowacić z królem. Lecz zanim czas się dopełnił, 27 Dawid powstał oraz wyruszył wraz ze swoimi ludźmi i zabił dwustu
ludzi spośród Pelisztinów. Po czym Dawid przyniósł ich napletki oraz wyliczył
je królowi, by się spowinowacić z królem. A Saul oddał mu za żonę swoją córkę
Michalę. 28 Saul też widział i się przekonał, że WIEKUISTY jest z Dawidem;
kochała go też Michal, córka Saula. 29 Zatem Saul coraz więcej
obawiał się Dawida i Saul stał się wrogiem Dawida po wszystkie dni. 30 Wystąpili też wodzowie Pelisztinów. Jednak ile
razy występowali, Dawidowi się wiodło lepiej niż wszystkim sługom Saula; tak,
że jego imię bardzo się wsławiło.
*18,5 najprawdopodobniej nad stu żołnierzami
*18,19 mieszkańcowi Mecholi
19. A Saul powiedział do swojego syna Jonatana oraz do wszystkich swoich sług, że chce zabić Dawida. Jednak
Jonatan, syn Saula, bardzo się cieszył Dawidem. 2 Dlatego
Jonatan doniósł Dawidowi, mówiąc: Mój ojciec Saul pragnie cię zabić; zatem proszę,
strzeż się do rana, trzymaj się w jakimś ukryciu i się schowaj. 3 Zaś ja wyjdę oraz stanę na polu przy moim ojcu; tam, gdzie się będziesz
znajdował i pomówię o tobie z moim ojcem; po czym cię zawiadomię, kiedy się o
czymś dowiem.
4 Zatem
Jonatan korzystnie rozmawiał o Dawidzie ze swoim ojcem Saulem, oraz do niego powiedział:
Niech król nie zgrzeszy przeciwko swojemu słudze Dawidowi, bo nie zawinił
przeciw tobie; wszystkie jego czyny są raczej dla ciebie wielce pożyteczne. 5 Naraził na niebezpieczeństwo swoje życie, zabijając Pelisztyna, a
przez to WIEKUISTY okazał wielką pomoc całemu Israelowi. Sam się temu przypatrywałeś
i się cieszyłeś, więc czemu chcesz zgrzeszyć przeciw niewinnej krwi, bez
przyczyny zabijając Dawida? 6 A Saul usłuchał
głosu Jonatana i Saul przysiągł: Jak żywym jest WIEKUISTY - nie będzie zabity! 7 Zatem
Jonatan wezwał Dawida, po czym Jonatan powtórzył mu całą tą rozmowę. Potem
Jonatan sprowadził Dawida do Saula, więc został z nim jak przedtem. 8 Gdy jednak na nowo wybuchła wojna, Dawid wyruszył i walczył z
Pelisztynami oraz zadał im klęskę; tak, że przed nim uciekli. 9 Zaś Saula - kiedy siedział raz w domu, trzymając w dłoni
włócznię, a Dawid grał na instrumencie – tknął niemiły duch, zesłany przez
WIEKUISTEGO, 10 więc Saul znowu chciał przebić włócznią i Dawida,
i ścianę; ale on uchylił się przed Saulem, tak, że włócznia utkwiła w ścianie. Zaś
Dawid uciekł i uszedł tej nocy. 11 Zatem Saul wyprawił posłańców
do domu Dawida, aby go pilnowali i by mógł go zabić z rana. Jednak Dawida
zawiadomiła jego żona Michal, mówiąc: Jeśli tej nocy nie pozwolisz uratować
swojego życia, jutro będziesz zabity. 12 Po czym
spuściła Dawida przez okno; i tak uszedł, uciekł oraz się wyratował. 13 Następnie Michal wzięła domowego bożka * i ułożyła go na łóżku, zaś plecionkę z koziej sierści umieściła u
jego wezgłowia oraz przykryła to derką. 14 A gdy Saul
wyprawił posłańców, by sprowadzili Dawida – oświadczyła, że jest chory. 15 Zatem Saul jeszcze raz wyprawił posłańców, by
zobaczyli Dawida i powiedział: Przynieście mi go wraz z łóżkiem, bym go zabił! 16 Gdy jednak posłańcy przybyli – oto w łóżku był domowy bożek, a u jego wezgłowia
plecionka z koziej sierści. 17 Zatem Saul powiedział do
Michal: Czemu mnie tak podeszłaś, wypuszczając mojego wroga, by uszedł? A
Michal odpowiedziała Saulowi: Bo on do mnie powiedział: Puść mnie; czemu miałbym
cię zabić! 18 Zatem gdy Dawid uciekł, uszedł
i przybył do Samuela, do Ramath, po czym opowiedział mu wszystko, co mu Saul
uczynił. Potem odszedł wraz z Samuelem i zamieszkali w Najoth *. 19 A gdy
Saulowi doniesiono, mówiąc: Oto Dawid jest w Najoth, w Ramath; 20 Saul wyprawił posłańców, by sprowadzili Dawida. Jednak gdy
zobaczyli poczet proroków, którzy prorokowali i Samuela, który stał na ich
czele, również posłańców Saula tknął Duch Boga, tak, że i oni prorokowali. 21 A gdy doniesiono o tym Saulowi, wysłał innych posłańców, ale i oni
prorokowali. Więc Saul znowu, po raz trzeci wyprawił posłańców, ale i oni również
prorokowali. 22 Wtedy sam udał się do Ramath.
A gdy przybył do wielkiej studni, która jest pod Sechu, zapytał się, mówiąc: Gdzie jest Samuel i Dawid? Zatem odpowiedziano:
Oto w Najoth, w Ramath. 23 Więc udał sie do Najoth, w
Ramath, ale także tknął go Duch Boży, zatem szedł i wciąż prorokował, dopóki
nie przybył do Najoth, w Ramath. 24 A wtedy i
on zdjął swoje szaty oraz sam prorokował wobec Samuela, i przeleżał tam
rozebrany przez cały ten dzień oraz całą noc. Dlatego się mówi: Czyż i Saul
pomiędzy prorokami *?
*19,13 najprawdopodobniej w postaci człowieka
*19,18 prawdopodobnie przedmieście Ramy; inni:
zabudowania proroków
*19,24 powiedzenie stosowane wtedy, gdy człowiek coś
uczynił, czego się po nim nie spodziewano
20. Zaś Dawid uciekł z Najoth, w Ramath, wrócił oraz powiedział do Jonatana: Co uczyniłem? Jaka jest moja wina i jaki mój
grzech wobec twojego ojca, że on czyha na moje życie? 2 Zatem mu odpowiedział: Dalekim to! Nie umrzesz! Oto mój ojciec
nie czyni żadnej rzeczy - małej, czy wielkiej - jeśli mnie nie zawiadomi. Więc
czemu mój ojciec miałby zataić przede mną taką rzecz? Tak nie jest! 3 I Dawid jeszcze poprzysiągł, i powiedział: Zapewne twój ojciec
wie, że znalazłem upodobanie w twoich oczach i sobie powiedział: Niech o tym nie
wie Jonatan, aby się nie zasmucił; ale żywy jest WIEKUISTY i żywa twoja dusza, że jest tylko krok pomiędzy mną – a
śmiercią. 4 Wtedy Jonatan powiedział
do Dawida: Uczynię dla ciebie, czegokolwiek zażąda twoja dusza! 5 A Dawid odpowiedział Jonatanowi: Oto jutro jest nów *, a ja zwykłem zasiadać do uczty przy królu; pozwól mi zatem
odejść, a schowam się na polu, aż do wieczora trzeciego dnia. 6 Więc jeśli twój ojciec o mnie wspomni, odpowiedz mu: Dawid usilnie
ode mnie wyprosił, by mógł się udać do swojego miasta Betlechem, bo tam cała
rodzina sprawia doroczna ofiarę. Łukasz
2,4; Jan 7,42 7 Zatem dobrze, jeżeli
powie: W takim razie twój sługa jest bezpieczny. Jeśli jednak się silnie rozgniewa, wiedz, że z jego
strony zostało postanowione zło. 8 Wyświadcz więc łaskę twojemu
słudze, bo przecież wprowadziłeś twojego sługę wraz z tobą w przymierze
WIEKUISTEGO! A jeśli wina jest po mojej stronie – ty mnie zabij, bo czemu
miałbyś mnie sprowadzać do twego ojca? 9 Zaś Jonatan odpowiedział: Dalekim to, abyś tak sądził! Bo gdybym
się rzeczywiście dowiedział, że ze strony mojego ojca zostało postanowione, by
sprowadzić na ciebie zło – czyżbym cię o tym nie powiadomił? 10 A Dawid powiedział do Jonatana: Gdyby mi tylko ktoś doniósł, czy
twój ojciec dał ci surową odpowiedź. 11 Wtedy
Jonatan odpowiedział Dawidowi: Chodź, wyjdziemy na pole. I obaj wyszli na pole.
12 A Jonatan powiedział do Dawida: O WIEKUISTY, Boże Israela! Jeśli
jutro, albo pojutrze, około tej pory wybadam mojego ojca, a wypadnie dobrze dla
Dawida – wtedy jeśli do ciebie nie poślę i cię nie zawiadomię, 13 nich mi WIEKUISTY wciąż źle świadczy. Jeżeli zaś spodoba się
mojemu ojcu sprowadzić na ciebie niedolę – zawiadomię cię oraz puszczę, abyś
bezpiecznie odszedł. Zaś WIEKUISTY będzie z tobą; tak, jak był z moim ojcem. 14 Jeśli jeszcze zostanę przy życiu, czy nie chcesz, czy i ty nie
chcesz świadczyć mi miłości WIEKUISTEGO, bym nie zginął? 15 Tak, byś na długi czas nie przytłumił swojej miłości do mego
domu; nawet i wtedy, gdy WIEKUISTY wytępi z powierzchni ziemi każdego z wrogów
Dawida. 16 I Jonatan zawarł przymierze z domem Dawida, wołając: Niech tego
zażąda WIEKUISTY z ręki wrogów Dawida! 17 Nadto Jonatan
jeszcze raz zaklinał Dawida na swą miłość ku niemu, gdyż miłował go jak własną
duszę. 18 I Jonatan do niego
powiedział: Jutro jest nów, więc wspomnę o tobie, bo będzie opróżnione twoje miejsce. 19 Uchodź gdzieś daleko do trzeciego dnia; idź na to miejsce, gdzie
się już ukryłeś w roboczy dzień i przebywaj przy kamieniu Azel *. 20 Zaś ja wypuszczę w jego
stronę trzy strzały, jak gdybym mierzył do celu. 21 Potem
pośle sługę, mówiąc: Idź, znajdź strzały! A kiedy powiem słudze: Oto przed tobą
strzały, bliżej – możesz nawet jedną zabrać i przyjść, gdyż będziesz bezpieczny
i nic ci nie
będzie, jak żywym jest WIEKUISTY. 22 Gdybym jednak tak
powiedział do sługi: Oto przed tobą strzały, tam dalej – odejdź, jak gdyby sam
WIEKUISTY cię wysłał! 23 A o co się
umówiliśmy, ja i ty, oto WIEKUISTY na wieki świadkiem pomiędzy mną - a tobą! 24 Tak
Dawid ukrył się na polu. A kiedy nastał nów, król zasiadł do uczty, aby się
posilić. 25 Król usiadł na tronie, jak
za każdym razem, na tronie przy ścianie – zaś Jonatan wstał, Abner usiadł u
boku Saula, a miejsce Dawida stało puste. 26 Jednak
Saul tego dnia nic o tym nie powiedział; bo pomyślał: Coś mu się przydarzyło;
stąd on może być czysty, lub nieczysty *.
27 A nazajutrz, drugiego dnia nowiu *, stało
się, że gdy znowu miejsce Dawida było puste, Saul powiedział do swojego syna
Jonatana: Czemu syn Iszaja nie przyszedł na ucztę, ani wczoraj, ani dziś? 28 A Jonatan odpowiedział Saulowi: Dawid wyprosił sobie ode mnie podróż do Betlechem, 29 mówiąc: Puść mnie, gdyż mamy w tym mieście rodzinną
ofiarę, co zapowiedział mi mój brat. Jeśli więc znalazłem łaskę w twoich
oczach, chciałbym się oddalić, aby zobaczyć moich braci. I dlatego nie
przyszedł do królewskiego stołu. 30 Zatem zapłonął gniew Saula na Jonatana i do niego powiedział: Ty
synu przewrotnej i przekornej! Czyż nie wiem, że wybrałeś sobie syna Iszaja na
swoją hańbę oraz ku hańbie i sromocie twojej matki! 31 Bo póki syn Iszaja będzie żył na ziemi – nie utrzymasz się, ani
ty, ani twoje królestwo! Niezwłocznie poślij oraz go do mnie przyprowadź,
bowiem zasłużył na śmierć! 32 A Jonatan
odpowiedział swojemu ojcu Saulowi, mówiąc do niego: Czemu ma umrzeć? Co
uczynił? 33 Wtedy Saul rzucił do niego
włócznią, by go przebić. I tak Jonatan poznał, że przez jego ojca jest
postanowiona śmierć Dawida. 34 Zatem Jonatan, płonąc
gniewem, wstał od stołu i drugiego dnia nowiu nie jadł chleba, gdyż był
zmartwiony o Dawida, którego tak zelżył jego ojciec. 35 A z rana się stało, że Jonatan wyszedł na pole, do miejsca umówionego
z Dawidem; a był z nim
mały chłopiec. 36 I powiedział do swego
sługi: Pobiegnij, poszukaj strzał, które wypuszczę. Zatem sługa pobiegł, a on
wypuścił strzałę tak, aby go prześcignęła. 37 A gdy sługa przyszedł na miejsce strzały, którą wypuścił Jonatan –
Jonatan zwołał za chłopcem: Oto strzała przed tobą, ale dalej! 38 Potem Jonatan zawołał za sługą: Uwiń się! Żywo, nie stój! Więc
sługa Jonatana zebrał strzały i przyszedł do swojego pana. 39 Lecz chłopak nic się nie dowiedział, a tylko Dawid i Jonatan
wiedzieli, co się działo. 40 Zaś Jonatan dał swe zbroje
swojemu słudze i do niego powiedział: Idź, odnieś do miasta! 41 A kiedy chłopiec odszedł, Dawid wstał od południowej strony, padł
swoim obliczem na ziemię, pokłonił się trzykrotnie i całowali się wzajemnie
oraz razem płakali; a Dawid wychwalał przyjaciela. 42 Wreszcie
Jonatan powiedział do Dawida: Idź w pokoju! Co sobie przysięgaliśmy w Imię
WIEKUISTEGO oraz co wypowiedzieliśmy: Niech WIEKUISTY będzie między mną, a
tobą; między moim rodem, a twoim rodem - na wieki!
*20,5 obchodzony jako święto rodzinne
*20,19 najprawdopodobniej pełniącym funkcję
drogowskazu
*20,26 do uczty ofiarnej zasiadano w stanie rytualnej
czystości
*20,27 ofiary opłatne jadano przez 2 dni
21. Potem Dawid wstał i poszedł, a
Jonatan wrócił do miasta. 2 Zaś Dawid przybył do Nob *, do kapłana Achimeleka **. Więc
Achimelek pokornie wyszedł na spotkanie Dawida i do niego powiedział: Czemu
przybywasz sam i nikogo przy tobie nie ma? 3 A Dawid odpowiedział Achimelekowi: Król powierzył mi sprawę z
zastrzeżeniem: O tej sprawie, w której cię wysyłam i którą ci powierzam, nikt nie
powinien się dowiedzieć. Dlatego mych młodych ludzi zostawiłem w pewnym miejscu. 4 A teraz jeśli masz pod ręką pięć chlebów – daj mi je, albo coś, czymkolwiek rozporządzasz.
5 Więc kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc: Nie mam pod ręką chleba
powszedniego, jest jedynie chleb poświęcony *; jeśli
tylko słudzy wstrzymali się od kobiet. 6 Zaś
Dawid odpowiedział kapłanowi, mówiąc: Zapewne! Gdy wyruszałem, kobiety nie były
do nas dopuszczane; tak, że naczynia tych ludzi są czyste. Choć to tylko zwyczajny
* pochód, jednak dzisiaj zostanie bardziej uświęcony wraz z
naczyniem. 7 Tak kapłan dał mu
poświecony chleb; bowiem nie było innego chleba, oprócz chleba wystawnego,
który się usuwa sprzed oblicza WIEKUISTEGO, by w dzień zabrania położyć świeży
chleb. Mateusz 12,3; Marek 2,25; Łukasz 6,3 8 Lecz znajdował się tam jeden
ze sług Saula, imieniem Doeg, Edomita, przełożony pasterzy Saula, który tego
dnia zatrzymał się przed WIEKUISTYM. 9 Więc
Dawid powiedział do Achimeleka: Czy nie masz tu pod ręką jakiejś włóczni, albo
miecza? Bo nie zabrałem ze sobą ani miecza, ani mojej zbroi, gdyż rozkaz króla
był nagły. 10 A kapłan
odpowiedział: Miecz Goliatha, Pelisztyna, którego zabiłeś w dolinie Dębów – oto,
za efodem, jest zawinięty w chustę. Jeżeli chcesz go zabrać – zabierz, bo
innego, oprócz tego, tu nie ma. Zaś Dawid powiedział: Żaden mu nie dorówna!
Podaj mi go!
11 Więc
Dawid wstał i tego dnia uciekł przed Saulem oraz udał się do Achisza *, króla Gath. 12 A słudzy
Achisza powiedzieli do niego: To przecież Dawid, król kraju; na jego cześć
śpiewali w korowodach: Saul pobił swoje tysiące, ale Dawid swoje dziesiątki tysięcy!
13 Zatem Dawid wziął te słowa do swego serca i bardzo się obawiał
Achisza, króla Gath. 14 Dlatego zmienił swe
zachowanie w ich oczach oraz pod ich rękami udawał szaleńca, kreśląc znaki na
podwojach bramy oraz spuszczając ślinę na swą brodę.
15 Więc
Achisz powiedział do swoich sług: Przecież widzicie, że to szalony człowiek; po
co mi go tu przyprowadziliście? 16 Czy brak mi wariatów, że i
tego sprowadziliście, aby przede mną szalał? On ma wejść do mojego domu?
*21,2 miasto kapłańskie w udziale Binjamina, niedaleko
Jeruszalaim
**21,2 skrócone:
Achija
*21,5 chleb poświęcony, czyli wystawny, wolno było
spożywać tylko kapłanom
*21,6 w odróżnieniu od wojennych pochodów, poświęcanych
przed bitwą
*21,11 tytuł królów filistyńskich. Psalm
34,1 nazywa go Abimelechem
22. Zatem Dawid stamtąd odszedł
oraz schronił się do jaskini Adullam. A gdy o tym usłyszeli jego bracia oraz
cały dom jego ojca, zeszli tam do niego. 2 Wokół
niego zgromadzili się też wszelkiego rodzaju uciśnieni, jak i każdy, kto
podpadł wierzycielowi, i każdy o rozgoryczonej duszy, więc stał się ich przywódcą.
Tak przyłączyło się do niego około czterystu ludzi. 3 Zaś
Dawid odszedł stamtąd do Micpy w Moabie i poprosił króla Moabu: Czy nie mogą przy
was zabawić: Ojciec i moja matka, póki mi nie będzie wiadomo, co Bóg ze mną uczyni?
4 I sprowadził ich do króla Moabu, więc zamieszkali
przy nim, przez cały czas pobytu Dawida w tej warowni. 5 Lecz prorok Gad powiedział do Dawida: Nie zostawaj w tej warowni;
wyrusz i udaj się do ziemi judzkiej. Tak Dawid wyruszył i przybył do lasu
Chereth.
6 Ale gdy
Saul usłyszał, że wykryto Dawida wraz z ludźmi, którzy mu towarzyszyli – a Saul
siedział właśnie w Ramath, na pagórku, pod tamaryszką, z włócznią w ręce, i wszyscy
jego słudzy go otaczali – 7 wtedy Saul powiedział do
swoich sług, którzy go otaczali: Słuchajcie wy, Binjaminici! Czy syn Iszaja
podaruje wam wszystkim pola i winnice; czy mianuje was wszystkich tysiącznikami
i setnikami? 8 Wszyscy sprzysięgliście
się przeciw mnie i nikt mnie nie ostrzegł, kiedy mój syn się sprzymierzył z synem
Iszaja. Nikt także mi nie współczuł, by mnie ostrzec, że mój syn wystawił
przeciwko mnie mojego sługę, aby przede mną kładł zasadzki, jak to jest
dzisiaj. 9 Więc odezwał się Doeg, Edomita, który stał przy sługach Saula i
powiedział: Widziałem syna Iszaja, kiedy przybył do Nob, do Achimeleka, syna
Achituba. 10 On radził się dla niego
WIEKUISTEGO, dał mu żywności, a także oddał mu miecz Goliatha, Pelisztyna. 11 Zatem król posłał, aby wezwano Abimeleka, syna Achituba, kapłana,
oraz cały dom jego ojca – kapłanów z Nob; więc wszyscy przybyli do króla. 12 A Saul powiedział: Posłuchaj synu Achtiuba! Więc odpowiedział: Oto
jestem, mój panie! 13 Zaś Saul go się zapytał: Czemu się sprzysięgliście przeciw mnie,
ty i syn Iszaja, kiedy dałeś mu chleb i miecz, i dla niego radziłeś się Boga;
tak, żeby mógł powstać przeciw mnie oraz kłaść mi zasadzki, jak to jest dzisiaj? 14 A Achimelek odpowiedział królowi, mówiąc: Lecz kto z pomiędzy
wszystkich twoich sług jest wierny tak jak Dawid; a przy tym to zięć króla, gotowy ci do posłuszeństwa i
poważany w twoim domu? 15 Czy dopiero teraz zacząłem
się dla niego radzić Boga? Dalekim to ode mnie! Niech król o nic nie posądza swojego
sługi, ani całego domu mego ojca, gdyż twój sługa nie miał najmniejszego
pojęcia o całej tej sprawie. 16 Król jednak zawołał: Musisz umrzeć Achimeleku! Ty, wraz z całym
domem twojego ojca! 17 I król rozkazał drabantom *, którzy przy nim stali: Podejdźcie i zwróćcie się przeciw tym kapłanom
WIEKUISTEGO, bo i oni pomagali Dawidowi; a choć wiedzieli, że uciekł – mnie nie
powiadomili! Jednak słudzy króla nie chcieli podnieść swej ręki, by rzucić się na
kapłanów WIEKUISTEGO. 18 Wtedy król rozkazał Doegowi:
Podejdź ty i pchnij kapłanów! Więc Doeg, Edomita, podszedł, rzucił się na
kapłanów i owego dnia uśmiercił osiemdziesięciu pięciu mężów, noszących lniany
naramiennik. 19 Także Nob, miasto
kapłańskie, poraził ostrzem miecza; tak mężczyzn, jak i kobiety; wyrostków, jak
i niemowlęta; nawet byki, osły i trzody poraził ostrzem miecza. 20 Tylko jeden syn Achimeleka, syna Achituba, imieniem Abjatar,
uszedł oraz schronił się do orszaku Dawida. 21 To Abjatar
zawiadomił Dawida, że Saul wymordował kapłanów WIEKUISTEGO. 22 Więc Dawid powiedział do Abjatara: Już owego dnia wiedziałem,
ponieważ był tam Edomita Doeg, że oznajmi o tym Saulowi; to ja spowodowałem
śmierć tych wszystkich osób z domu twojego ojca. 23 Zostań przy mnie! Nie bój
się! Bo ten, który czyha na moje życie, czyha też i na twoje życie. Zaprawdę,
przy mnie jesteś dobrze schroniony!
*22,17 przybocznej gwardii
23. Potem doniesiono Dawidowi, mówiąc: Oto Pelisztini oblegają Keilę oraz plądrują już spichlerze. 2 Zatem Dawid radził się WIEKUISTEGO, mówiąc: Mam wyruszyć oraz
uderzyć na tych Pelisztynów? A WIEKUISTY odpowiedział Dawidowi: Wyrusz, uderz
na Pelisztynów oraz oswobodź Keilę. 3 Jednak ludzie Dawida
powiedzieli do niego: Oto już tu, w Judzie, jesteśmy w obawie; a co dopiero,
gdy wyruszymy do Keili przeciwko pelisztyńskim hufcom? 4 Zatem Dawid jeszcze raz radził się WIEKUISTEGO. A WIEKUISTY mu
odpowiedział, mówiąc: Wstań, zejdź do Keili *, bowiem
podam w twą moc Pelisztynów. 5 Więc Dawid wyruszył wraz
ze swoimi ludźmi do Keili i uderzył na Pelisztynów, uprowadził ich stada oraz
zadał im wielką klęskę. Tak Dawid wyzwolił mieszkańców Keili. 6 A kiedy do Dawida, do Keili, schronił się Abjatar, syn Achimeleka –
efod dostał się w jego rękę. 7 Także doniesiono Saulowi,
że Dawid przybył do Keili. Zatem Saul powiedział: Bóg go wydał w moją moc,
ponieważ sam się zamknął, wchodząc do miasta, które ma bramy i zawory. 8 Potem Saul zwołał cały lud na wojnę, by zeszli przeciwko Keili
oraz oblegali Dawida i jego ludzi. 9 A gdy
Dawid się dowiedział, że Saul knuje przeciwko niemu ten zły zamysł, powiedział
do Abjatara, kapłana: Przynieś tu efod. 10
Następnie Dawid powiedział: WIEKUISTY, Boże Israela! Twój sługa słyszał, że
Saul planuje wkroczyć do Keili, by z mojego powodu zburzyć miasto. 11 Czy starsi Keili wydadzą mnie w jego moc? Czy Saul w ogóle
zejdzie, jak to słyszał Twój sługa? WIEKUISTY, Boże Israela, zechciej to oznajmić
Twojemu słudze. A WIEKUISTY odpowiedział: Zejdzie. 12 Więc
Dawid jeszcze powiedział: Czy starsi Keili wydadzą mnie i moich ludzi w moc
Saula? A WIEKUISTY odpowiedział: Wydadzą. 13 Zatem
Dawid powstał wraz z ludźmi w liczbie około sześciuset mężów i wyszli z Keili, uchodząc gdzie się
zdarzyło. Gdy jednak doniesiono Saulowi, że Dawid uszedł z Keili – zaniechał
wyprawy. 14 A Dawid
przebywał na puszczy, w miejscach obronnych, zaś potem mieszkał w górach, na
puszczy Zyf. Natomiast Saul przez cały czas go szukał, ale Bóg nie poddał go w
jego moc. 15 Lecz Dawid zobaczył, że
Saul ruszył, by czyhać na jego życie – zatem Dawid trzymał się w lesie, na
puszczy Zyf. 16 Wtedy powstał Jonatan, syn
Saula i udał się do lasu, do Dawida, dodając mu otuchy w Bogu. 17 I do niego powiedział: Nie bój się, bo nie dosięgnie cię ręka
mojego ojca Saula - ty będziesz panował nad Israelem; zaś ja będę drugim po tobie.
Przecież mój ojciec Saul o tym wie. 18 I zawarli obaj przymierze przed WIEKUISTYM. Potem Dawid pozostał w
lesie, zaś Jonatan wrócił do swego domu.
19 A do Saula, do Gibei, przybyli Zyfejczycy i powiedzieli: Przecież
Dawid kryje się u nas, na miejscach obronnych, w lesie oraz na wzgórzu
Chachila, po przedniej stronie pustyni. 20 Więc
teraz, jeśli chcesz zejść, zgodnie z twoim pragnieniem, królu – zejdź; a naszą
rzeczą będzie wydać go w ręce króla. 21 Zaś Saul odpowiedział: Błogosławieni jesteście przez WIEKUISTEGO, że się
użaliliście nade mną. 22 Idźcie, proszę, pilnujcie
dalej oraz dowiedzcie się o miejscu, w którym się obraca, kto go tam widział;
bowiem mi powiedziano, że bardzo chytrze sobie poczyna. 23 Wypatrzcie więc i wypytajcie się o wszystkie schroniska, w
których się ukrywa; po czym, kiedy będziecie pewni, to do mnie wróćcie, bym z
wami poszedł. Jeśli jest w kraju, wtedy będę go śledził wśród wszystkich
szczepów Judy. 24 Tak powstali i przed
Saulem wyruszyli do Zyf. Jednak Dawid znajdował się ze swoimi ludźmi na puszczy
Maon, na stepie, po południowej stronie pustyni. 25 A gdy Saul
wyruszył wraz ze swoimi ludźmi, by go szukać – doniesiono to Dawidowi. Dlatego
zszedł ku skale i zatrzymał się na puszczy Maon. Co gdy Saul usłyszał, puścił
się w pogoń za Dawidem do puszczy Maon. 26 Zatem
Saul szedł po jednej stronie góry, zaś Dawid, wraz ze swoimi ludźmi, po przeciwległej
stronie tej góry. Przy czym Dawid się spieszył, by ujść przed Saulem; podczas
gdy Saul wraz ze swoimi ludźmi, starali się otoczyć Dawida i jego ludzi, aby
ich ująć. 27 Wtedy do Saula przybył
posłaniec, mówiąc: Jak najszybciej wyrusz, bo do kraju wtargnęli Pelisztini! 28 Zatem Saul cofnął się od pościgu za Dawidem i wyruszył przeciwko
Pelisztynom. Dlatego nazwano tą miejscowość - Skałą Rozdzielenia się.
*23,4 miasto na zachodniej stronie Judei
24. A Dawid odszedł stamtąd i przebywał w miejscach obronnych Engedi. 2 Zaś gdy Saul wrócił z wyprawy przeciwko Pelisztynom, doniesiono
mu, mówiąc: Oto Dawid przebywa na puszczy Engedi *. 3 Zatem Saul zebrał trzy tysiące mężów, wybranych z całego Israela,
po czym wraz z jego ludźmi wyruszył, aby szukać Dawida po przedniej stronie
sarnich skał. 4 I przybył do owczych
zagród przy drodze. A była tam jaskinia, do której wszedł, by się zakryć;
podczas gdy Dawid, wraz ze swoimi ludźmi, przebywał w głębi jaskini. 5 Wtedy ludzie Dawida powiedzieli do niego: To jest ten dzień, o którym ci powiedział
WIEKUISTY: Oto wydam twojego wroga w twoje ręce, byś z nim postąpił według
twojego upodobania. Więc Dawid wstał oraz po cichu ściął skrawek płaszcza
Saula. 6 Lecz zabiło serce Dawida,
że uciął skrawek z płaszcza Saula. 7 Zatem powiedział do swoich
ludzi: Niech mnie uchowa WIEKUISTY, abym spełnił taki czyn przeciwko mojemu
panu, pomazańcowi WIEKUISTEGO! Abym podniósł na niego moją rękę; gdyż jest
pomazańcem WIEKUISTEGO! 8 Dawid zgromił swoich ludzi
tymi słowami i nie pozwolił im powstać przeciwko Saulowi. Potem Saul powstał w
jaskimi i poszedł w drogę. 9 Wtedy wstał za nim i
Dawid, wyszedł z jaskini oraz zawołał za Saulem, mówiąc: Panie mój, królu! Więc
Saul się obejrzał, zaś Dawid rzucił się twarzą na ziemię i się ukorzył. 10 I Dawid powiedział do Saula: Czemu dajesz posłuch ludzkim mowom?
Tych, którzy powiadają: Dawid szuka twej zguby! 11 Oto
dzisiejszego dnia twoje własne oczy widziały, że dziś, w jaskini, WIEKUISTY
wydał cię w moją moc i namawiano mnie, abym cię zabił – ale cię oszczędziłem i
pomyślałem: Nie podniosę mojej ręki przeciwko mojemu panu, ponieważ jest
pomazańcem WIEKUISTEGO. 12 Zatem zobacz, mój ojcze *, ujrzyj w mej ręce skrawek twojego płaszcza. Z tego bowiem, że
uciąłem skrawek twojego płaszcza – nie zabijając cię, możesz poznać, że nie
myślę nic złego, ani występnego, oraz że nie zgrzeszyłem przeciw tobie. A ty
czyhasz na moje życie, by mi je zabrać. 13 Niech
WIEKUISTY rozsądzi pomiędzy mną, a tobą! Niech nad tobą pomści się za mnie
WIEKUISTY! Lecz moja ręka nie zwróci się przeciw tobie! 14 Jak to starożytne przysłowie głosi: Od niegodziwych wychodzi
niegodziwość – zatem moja ręka nie zwróci się przeciw tobie! 15 Za kim wyruszył król Israela? Kogo ścigasz? Zdechłego psa? Jakąś
pchłę?! 16 Niech zatem WIEKUISTY będzie
sędzią; niech rozsądzi pomiędzy mną, a tobą; niech spojrzy i poprowadzi moją
sprawę oraz niech mnie obroni przed tobą!
17 A kiedy Dawid przestał przemawiać tymi słowami do Saula, Saul
zawołał: Czyż to nie twój głos, mój synu Dawidzie? Po czym Saul wybuchnął
głośnym płaczem. 18 Nadto powiedział do
Dawida: Ty jesteś sprawiedliwszy
ode mnie; bo ty mi świadczyłeś dobro, gdy ja ci świadczyłem zło. 19 A dzisiaj dałeś mi poznać, jakie mi okazałeś dobro, ponieważ
WIEKUISTY wydał mnie w twoją moc, a jednak mnie nie zabiłeś. 20 Jeśli ktoś spotka swojego wroga, czy puści go dobrą drogą? Lecz
WIEKUISTY wynagrodzi cię szczęściem za ten dzień, w którym mi to uczyniłeś! 21 Oto teraz wiem, że niezawodnie będziesz panował i w twej dłoni
utrwali się Królestwo Israela. 22 Dlatego przysięgnij mi wobec WIEKUISTEGO, że po mnie nie wytępisz
mojego rodu i nie zgładzisz mego imienia z domu mojego ojca. 23 Zatem Dawid przysiągł to Saulowi; po czym Saul wrócił do swego
domu, zaś Dawid wraz ze swoimi ludźmi weszli do obronnego miejsca.
*24,2 górzysta okolica puszczy judzkiej, na zachodnim
brzegu morza Martwego
*24,12 jako teść, mógł być nazywany jego ojcem
25. A Samuel umarł. Więc
zebrali się wszyscy Israelici, opłakiwali go oraz pochowali przy jego domu w
Ramath. Zaś Dawid powstał i zszedł do puszczy Paran.
2 A w Maon był pewien mąż, mający swój dobytek w Karmelu *. Był to człowiek bardzo zamożny; posiadał trzy tysiące owiec i
tysiąc kóz, i właśnie był zajęty strzyżeniem swoich owiec w Karmelu. 3 Imię tego męża to Nabal, a imię jego żony to Abigail *. Była to kobieta wielce roztropna oraz pięknej postawy, zaś mąż
przeciwnie – nieużyty i niecnych postępków; a z
rodu był Kalebijczykiem **. 4 Więc gdy Dawid usłyszał na puszczy, że Nabal strzyże swe owce, 5 Dawid wysłał dziesięciu z sług i powiedział do
owych sług: Wejdźcie do Karmelu i zajdźcie do Nabala oraz w moim imieniu go
pozdrówcie. 6 Potem oświadczcie: Obyś zachował
życie i otaczała cię pomyślność; także pomyślność dla twego domu i pomyślność
dla wszystkiego, co do ciebie należy! 7 Właśnie słyszałem, że u ciebie odbywa się strzyżenie. Otóż z nami
przebywali twoi pasterze; nie wyrządziliśmy im krzywdy, ani też nic im nie
zginęło dopóki przebywali w Karmelu. 8 Zapytaj
twoich sług, a ci powiedzą. Niech więc, nasze sługi znajdą łaskę w twych
oczach; bo przecież przybyliśmy w świąteczny dzień! Zechciej dać twym sługom
oraz twojemu synowi Dawidowi to, co ci wpadnie w rękę. 9 Zatem słudzy Dawida przybyli oraz w imieniu Dawida powtórzyli
wszystkie te słowa Nabalowi, i czekali. 10 Jednak Nabal
odpowiedział sługom Dawida, mówiąc: Kto to jest Dawid? Kim syn Iszaja? W obecnym czasie wielu jest sług, co
wyrywają się od swojego pana! 11 Miałbym wziąć mój chleb,
moją wodę i me mięso, które zarżnąłem dla moich postrzygaczy, i oddać ludziom,
o których nawet nie wiem skąd są? 12 Wtedy słudzy Dawida
odeszli w swoją drogę, a kiedy powrócili, opowiedzieli mu, stosownie do
wszystkich tych słów. 13 Zaś Dawid powiedział do swoich
ludzi: Przypaszcie, każdy swój miecz! Więc każdy przypasał swój miecz. Także
Dawid przypasał swój miecz i wyruszyło za Dawidem około czterystu ludzi; zaś
dwustu pozostało przy jukach. 14 Tymczasem jeden ze sług Abigaili doniósł żonie Nabala: Oto Dawid
przysłał z puszczy posłańców, by pozdrowić naszego pana; ale on na nich
wrzeszczał. 15 Jednak ci ludzie byli dla
nas bardzo dobrzy; nie zostaliśmy skrzywdzeni, ani też nic nam nie zginęło,
dopóki z nimi chodziliśmy, przebywając na polu. 16 Byli murem
wokoło nas, zarówno w nocy, jak i we dnie, dopóki przy nas przebywali, pasąc
trzodę. 17 Dlatego teraz rozważ i zobacz,
co powinnaś uczynić, bo dla naszego pana i dla całego jego domu już jest
postanowiona niedola; a on sam jest zbyt niecnym, by można z nim pomówić. 18 Więc Abigail się uwinęła; wzięła dwieście chlebów, dwie łagwie
wina, pięć przyrządzonych owiec, pięć miar prażmy, sto wiązek rodzynków i dwieście
figowych ciast oraz objuczyła tym osły. 19 Potem
powiedziała do swoich sług: Wyruszcie przede mną, a ja podążę za wami; lecz niczego
nie powiedziała swojemu mężowi, Nabalowi,. 20 A gdy tak jadąc na ośle, wjeżdżała w głębię góry, oto właśnie naprzeciw
niej, schodził Dawid i jego ludzie; tak, że ich spotkała. 21 Zaś Dawid powiedział: Za darmo strzegłem całego
dobytku na puszczy i to tak, że nic nie zginęło z tego, co posiadał, lecz odpłacił
mi złem za dobre. 22 Niech Bóg tak uczyni
wrogom Dawida odtąd i nadal, jeżeli do rannego brzasku zostawię z wszystkiego,
co do niego należy – choćby jednego, co moczy ścianę! 23 Zaś kiedy Abigail spostrzegła Dawida, szybko zsiadła z osła i przed
obliczem Dawida rzuciła się na swą twarz, korząc się ku ziemi. 24 A gdy się
rzuciła do jego nóg, powiedziała: Na mnie, panie, niech spocznie wina! Niech twoja
służebnica przemówi w twoje uszy; wysłuchaj słów twojej służebnicy! 25 Niech mój pan nie zwróci swojej uwagi na tego niecnego człowieka,
na Nabala, bo jakie jest jego imię – taki i on. Nazywa się Nabal *, więc pełen jest niecności. Zaś ja, twoja służebnica, nie
widziałam sług mojego pana, których do nas wysłałeś. 26 Otóż, mój panie, żywy jest WIEKUISTY i żywa twoja
dusza! Tego, którego powstrzymał WIEKUISTY, byś nie dopuścił do rozlewu krwi i
by ci dała zwycięstwo twoja własna ręka. Niech twoi wrogowie oraz wszyscy, co
pragną krzywdy mojego pana, będą podobni do Nabala! 27 A teraz
ten dar, który przyniosła mojemu panu twa służebnica, niech będzie oddany
sługom, co idą w ślad za moim panem. 28 Odpuść,
proszę, winę twojej służebnicy, gdyż WIEKUISTY nie zaniedba wznieść trwałego
domu dla mego pana, bo mój pan stacza walki WIEKUISTEGO; zatem nie spotka cię
nieszczęście po wszystkie twoje dni. 29 A gdy powstaną ludzie, aby cię prześladować i czyhać na twoje
życie, niech dusza mojego pana będzie związana w Wiązance Żyjących * przy WIEKUISTYM, twoim Bogu, zaś życie twoich wrogów - niech je
rzuci z samego środka wydrążenia procy. 30 A kiedy WIEKUISTY spełni na moim panu wszystko dobro, które o tobie
powiedział, i ustanowi cię księciem nad Israelem, 31 wtedy
nie będzie to dla mojego pana ani urazą, ani wyrzutem serca, że wylał niewinną
krew, i że sam sobie dopomógł. Kiedy WIEKUISTY wyświadczy mojemu panu dobro,
wtedy wspomnisz o twojej służebnicy. 32 A Dawid powiedział do Abigail: Wysławiony WIEKUISTY, Bóg Israela,
który cię dzisiaj wysłał na me spotkanie. 33 Błogosławiona
twoja roztropność i błogosławionaś i ty sama, która mnie dzisiaj powstrzymałaś
od rozlewu krwi i nie wspomogła mnie moja własna ręka. 34 Ale żywym jest WIEKUISTY, który mnie powstrzymał przed wyrządzeniem ci zła. Bo
gdybyś nie pobiegła i nie przybyła na moje spotkanie – wtedy, do rannego
brzasku, nikt by nie został Nabalowi z tych, którzy moczą ścianę. 35 Potem Dawid przyjął z jej ręki to, co mu przyniosła, zaś do niej
samej powiedział: Idź w pokoju do twego domu! Patrz, wysłuchałem twojego głosu
i uwzględniłem twe oblicze *. 36 Tak Abigail wróciła do Nabala; a oto wyprawiał ucztę w swoim
domu, i to na wzór uczty królewskiej, zatem serce Nabala było radośnie
usposobione; lecz ponieważ
nadmiernie był pijany, dlatego nie oznajmiła mu o najmniejszej rzeczy, aż do
rannego brzasku. 37 A za rana,
kiedy Nabal wytrzeźwiał z wina, stało się, że jego żona opowiedziała mu o całej
tej sprawie, więc zamarło w nim jego serce i zamienił się jakby w głaz. 38 Zaś po upływie około dziesięciu dni, WIEKUISTY poraził Nabala
tak, że umarł. 39 Więc gdy Dawid usłyszał,
że Nabal umarł, zawołał: Wysławiony WIEKUISTY, który pomścił moją obelgę na
Nabalu! WIEKUISTY, który powstrzymał swojego sługę od złego, a niecność Nabala
zwrócił na jego głowę! Po czym Dawid posłał, by się starać o Abigail i by ją
mógł pojąć za żonę. 40 Zatem słudzy Dawida
przybyli do Abigail, do Karmelu, aby się o nią starać, mówiąc: Dawid nas wysłał
do ciebie, by cię zabrać do niego za żonę. 41 Więc
wstała, rzuciła się twarzą ku ziemi i powiedziała: Oto twa służebnica uważa się
za niewolnicę, gotową umyć stopy nóg swojego pana! 42 I Abigail szybko wstała, wsiadła na osła wraz z pięcioma
dziewicami, które stanowiły jej orszak, udała się z wysłańcami Dawida oraz
stała się jego żoną. 43 Dawid pojął też Achinoamę
z Jezreel, i tak obie stały się jego żonami. 44 Zaś Saul
oddał swoją córkę Michalę, żonę Dawida - Paltiemu, synowi Laisza z Gallim.
*25,2 miasto w udziale Judy
*25,3 po śmierci męża, późniejsza żona Dawida
**25,3 z rodu Kaleba
*25,25 co znaczy: Głupi
*25,29 czyli inaczej: w Księdze Życia
*25,35 czyli: uczyniłem z szacunku dla twej osoby
26. A do Saula, do Gibei, powtórnie przybyli Zyfejczycy i powiedzieli: Przecież Dawid
ukrywa się w Gibeath Chachila, po przedniej stronie puszczy. 2 Więc Saul powstał i wyruszył do puszczy Zyf, aby szukać Dawida na
puszczy Zyf, a z nim trzy tysiące doborowych Israelitów. 3 I Saul położył się obozem w Gibeath Chachila, leżącego przy drodze,
po przedniej stronie puszczy. Zaś Dawid przebywał na puszczy. A kiedy się dowiedział,
że Saul przybył za nim do puszczy, 4 Dawid wysłał zwiadowców i
przekonał się, że Saul na pewno przybył. 5 Zatem
Dawid powstał i przybył do miejsca, gdzie obozował Saul. Jednak gdy Dawid
ujrzał miejsce, gdzie przebywał Saul, wraz ze swoim wodzem Abnerem, synem Nera
– bo Saul przebywał w taborze, a lud był rozłożony wokół niego – 6 wtedy Dawid się odezwał i powiedział do Achimeleka, Chittejczyka
oraz do Abiszaja *, syna Ceruji, brata Joaba,
mówiąc: Kto zejdzie ze mną do obozu, do Saula? Więc Abiszaj powiedział: Ja z
tobą zejdę! 7 Zatem Dawid i Abiszaj
przybyli do ludu w nocy, a oto Saul leżał, śpiąc w taborze, a jego włócznia była wetknięta w ziemię u jego
wezgłowia; zaś Abner oraz lud leżeli wokół niego. 8 Wtedy Abiszaj powiedział
do Dawida: Dziś WIEKUISTY wydał twojego wroga w twoją moc; pozwól, abym go
teraz przebił włócznią, jednym pchnięciem ku ziemi! Nie potrzebuję drugiego! 9 Jednak Dawid odpowiedział Abiszajowi: Nie gub
go! Bo kto kiedy podniósł rękę na pomazańca WIEKUISTEGO, a uszedł bezkarnie? 10 I Dawid dodał: Żywy jest WIEKUISTY! Niezawodnie
porazi go WIEKUISTY, albo nadejdzie jego dzień i umrze, czy też wyruszy na
wojnę i zginie. 11 Niech mnie uchowa
WIEKUISTY, bym podniósł moją rękę na pomazańca WIEKUISTEGO! Zatem zabierz
włócznię z jego wezgłowia, wraz z butelką od wody i odejdźmy. 12 I Dawid zabrał włócznię oraz butelkę do wody zza wezgłowia Saula,
tak, że nikt nie spostrzegł, nikt się nie zorientował, ani nie rozbudził;
wszyscy spali, bo opadło ich odurzenie zesłane od WIEKUISTEGO. 13 Potem Dawid przeszedł na drugą stronę i stanął w pewnym oddaleniu
na wierzchołku góry, tak, że dzieliła ich wielka przestrzeń. 14 I Dawid zawołał do ludu oraz do Abnera, syna Nera, mówiąc: Czy
nie odpowiesz, Abnerze? Więc Abner odpowiedział: Kim jesteś ty, który wołasz króla? 15 A Dawid powiedział do Abnera: Przecież jesteś mężem! Kto ci dorówna
w Israelu? Czemu nie czuwałeś nad swoim panem, królem? Bowiem ktoś z ludu
wtargnął, aby zgubić króla, twojego pana! 16 Niedobrą
jest ta
rzecz, którą uczyniłeś! Żywym jest WIEKUISTY, że zasłużyliście na śmierć; ponieważ nie czuwaliście
nad waszym panem, pomazańcem WIEKUISTEGO! Teraz zobaczcie gdzie jest włócznia
króla i gdzie butelka wody z jego wezgłowia? 17 Zaś Saul poznawszy głos Dawida, zawołał: Czy to nie twój głos, mój
synu Dawidzie? Zatem Dawid odpowiedział: To mój głos, mój panie i królu. 18 I dodał: Czemu to mój pan ściga swojego sługę? Co uczyniłem i co
jest złego w mojej ręce? 19 O! Gdyby teraz mój pan,
król, wysłuchał słów swego sługi! Jeśli pobudził cię przeciw mnie WIEKUISTY,
niechaj się rozkoszuje ofiarną wonią! A jeżeli ludzie – to niech będą przeklęci
przed obliczem WIEKUISTEGO, ponieważ mnie dzisiaj wypędzają, bym nie miał
udziału w dziedzictwie WIEKUISTEGO *, mówiąc: Precz! Służ obcym
bóstwom! 20 Zatem teraz, niech na
ziemię nie wyleje się moja krew przed obliczem WIEKUISTEGO, bo król Israela
wyruszył czyhać na jakąś pchłę i mnie ściga, jak się ściga kuropatwę po górach. 21 A Saul powiedział: Zgrzeszyłem; wróć mój synu Dawidzie; już nigdy nie
skrzywdzę cię za to, że było ci drogie moje życie. Oto niedorzecznie postępowałem
i bardzo ciężko błądziłem. 22 Zaś Dawid odpowiedział, mówiąc: Oto królewska włócznia! Niech tu
przyjdzie któryś ze sług i ją zabierze. 23
WIEKUISTY wynagradza każdego za jego uczynki sprawiedliwości i wierność *; gdyż WIEKUISTY wydał cię w moją moc, ja jednak nie chciałem podnieść mojej ręki przeciwko pomazańcowi
WIEKUISTEGO. 24 Ale jak dzisiaj cenne było
w mych oczach twoje życie, tak niech będzie cenne moje życie w oczach
WIEKUISTEGO, by mnie ocalił w każdej niedoli. 25 Zatem
Saul powiedział do Dawida: Bądź błogosławiony mój synu Dawidzie, bo wszystko przeprowadzisz do końca i
z pewnością zwyciężysz! Potem Dawid wyruszył w swą drogę, a Saul wrócił do
swojej siedziby.
*26,6 siostrzeńca Dawida, a brata Joaba
*26,19 czyli przebywał na cudzej ziemi
*26,23 także: stałość,
solidność
27. Jednak Dawid pomyślał w swoim sercu: Któregoś dnia zginę z ręki Saula; będzie dla mnie najlepszym, bym się w porę schronił do pelisztyńskiej ziemi.
Wtedy Saul przestanie mnie ścigać po całym dziedzictwie Israela. Tak ujdę z
jego ręki. 2 Więc Dawid wstał i wraz z
sześciuset ludźmi, którzy mu towarzyszyli, przeszedł do Achisza, syna Maocha,
króla Gath. 3 Zatem Dawid bawił wraz ze
swoimi ludźmi przy Achiszu, w Gath, każdy ze swoją rodziną; także Dawid wraz z
swymi dwoma żonami - Achinoamą z Jezreel i Abigail, byłą żoną Nabala z Karmelu. 4 A gdy doniesiono Saulowi, że Dawid schronił się w Gath, przestał go
nadal ścigać. 5 Zaś Dawid prosił Achisza:
Jeżeli znalazłem łaskę w twoich oczach, niech mi wyznaczą miejsce w jednym z
miast kraju, bym tam osiadł; bo czemu twój sługa miałby pozostawać przy tobie,
w stolicy? 6 Tak, jeszcze tego samego dnia,
Achisz wyznaczył mu Cyklag; z tego powodu Cyklag * należy
do królów judzkich aż po dzisiejszy dzień.
7 Zaś
liczba dni, które Dawid spędził w krainie pelisztyńskiej, wynosiła rok i cztery
miesiące. 8 A Dawid
wychodził wraz ze swoimi ludźmi oraz urządzał wyprawy przeciwko Geszurytom,
Gizrytom i Amalekitom; bowiem zamieszkiwali ten kraj od wieków, począwszy od
Szur – aż do ziemi Micraimu. 9 A ile razy
Dawid uderzał na taką krainę, nie pozostawiał przy życiu ani mężczyzny, ani
kobiety; zabierał trzodę i rogaciznę, osły oraz wielbłądy i szaty, po czym
wracał z powrotem do Achisza. 10 Zaś gdy się Achisz pytał:
Dokąd dzisiaj wtargnęliście? Dawid odpowiadał: Do południowej strony Judy, albo
do południowej strony Jerachmelitów, albo do południowej strony Kenijczyków. 11 Lecz Dawid nie zostawiał przy życiu ani
mężczyzny, ani kobiety, by ich sprowadzić do Gath, z obawy, by nie świadczyli
przeciw nim oraz nie powiedzieli: Tak Dawid postępował! Więc to był jego zwyczaj przez cały
czas pobytu w pelisztyńskiej krainie. 12 A Achisz ufał Dawidowi i mówił: On się zaśmierdział u swoich
ziomków w Israelu, dlatego pozostanie na zawsze moim sługą.
*27,6 na południu Judy
28. W owych czasach Pelisztini zgromadzili
do walki swoje hufce, by uderzyć na Israelitów. Wtedy Achisz powiedział do
Dawida: Zapewne ci wiadomo, że wraz z twoimi ludźmi wyruszysz ze mną do obozu. 2 Zaś Dawid odpowiedział: Zatem sam się przekonasz, co zdziała twój
sługa! A Achisz rzekł: Dlatego na ten cały czas mianuję cię stróżem mojej
osoby.
3 Zaś
Samuel już umarł; więc opłakiwał go cały Israel i pochowano go w jego rodzinnym mieście, w Ramath.
Natomiast Saul usunął z kraju wieszczbiarzy i znachorów.
4 I
zgromadzili się Pelisztini, wkroczyli oraz rozłożyli się obozem w Szunem. Saul
również zgromadził wszystkich Israelitów i rozłożyli się obozem na Gilboa. 5 A gdy Saul zobaczył obóz pelisztyński – przestraszył się i jego
serce było niezmiernie
zatrwożone. 6 Więc Saul radził się
WIEKUISTEGO, ale WIEKUISTY mu nie odpowiedział, ani przez sny, ani przez Urym,
ani przez proroków. 7 Wtedy Saul powiedział do
swoich sług: Poszukajcie mi kobiety, rozporządzającej wieszczbiarskim duchem,
bym do niej poszedł i ją wybadał. Zatem jego słudzy mu odpowiedzieli: Oto w
Enor znajduje się kobieta, rozporządzająca wieszczbiarskim duchem. 8 Zatem Saul się przebrał, włożył inne szaty i poszedł wraz z dwoma
towarzyszami, i w nocy przybyli do tej kobiety. I powiedział: Wywróż mi przy
pomocy wieszczbiarskiego ducha oraz mi ukaż tego, którego ci wymienię. 9 A owa kobieta mu odpowiedziała: Przecież sam wiesz, co Saul
uczynił, że wytępił z kraju wieszczbiarzy oraz wróżbitów *. Więc czemu stawiasz zasadzkę na moje życie, aby mnie dać na
śmierć? 10 Lecz Saul przysiągł jej na WIEKUISTEGO, mówiąc: Żywy jest WIEKUISTY! Nie spotka cię z
tego powodu kara! 11 Zatem kobieta zapytała:
Kogo ci mam ukazać? Więc odpowiedział: Ukaż mi Samuela. 12 Gdy jednak kobieta ujrzała Samuela, krzyknęła wielkim głosem. I
ta kobieta powiedział do Saula: Czemu mnie zwiodłeś? Przecież ty jesteś Saulem! 13 Więc król do niej powiedział: Nie obawiaj się! Co widzisz? A
kobieta odpowiedziała: Widzę sędziego *, który
wychodzi z ziemi. 14 Zatem się jej zapytał: Jaki
jest jego wygląd? Odpowiedziała: Ten który wychodzi, to stary mąż, a otulony
jest płaszczem. Wtedy Saul poznał, że to Samuel; więc pokłonił się twarzą ku
ziemi i się ukorzył. 15 Zaś Samuel powiedział do
Saula: Czemu mnie niepokoisz, każąc mi się ukazać? A Saul odpowiedział: Jestem
w wielkiej biedzie. Walczą ze mną Pelisztyni, zaś Bóg odszedł ode mnie i więcej
mi nie odpowiada, ani przez proroków, ani przez sny. Tak więc wezwałem ciebie,
abyś mi oznajmił, co mam czynić. 16 Zatem Samuel odpowiedział:
Czemu się mnie pytasz, skoro odszedł od ciebie WIEKUISTY i stał się twoim
wrogiem *? 17 Oto WIEKUISTY tak czyni, jak wypowiedział przeze mnie. WIEKUISTY
wydarł królestwo z twojej ręki, a oddał je twojemu towarzyszowi – Dawidowi. 18 Ponieważ nie usłuchałeś głosu WIEKUISTEGO i nie spełniałeś Jego
płonącego gniewu nad Amalekiem, dlatego WIEKUISTY to właśnie ci dzisiaj czyni. 19 WIEKUISTY wyda Israela, wraz z tobą, w moc Pelisztinów; więc
jutro *, także ty będziesz przy mnie, wraz ze swoimi synami. Nadto WIEKUISTY
wyda w moc Pelisztinów cały obóz israelski. 20 Zatem
niezwłocznie Saul padł jak długi na ziemię, bo bardzo się przestraszył słów Samuela;
zabrakło mu także sił, ponieważ nie jadł przez cały ten dzień oraz przez całą
noc. 21 Potem weszła do Saula owa kobieta, a widząc, że był bardzo
strwożony, powiedziała do niego: Oto twa służebnica usłuchała twojego głosu i naraziła
swoje życie, aby być posłuszną twojemu słowu, które do mnie wypowiedziałeś. 22 Racz więc i ty usłuchać głosu twej służebnicy. Położę przed tobą
kromkę chleba; posil się, aby ci sił starczyło, kiedy wyruszysz w drogę. 23 Jednak się wzbraniał i powiedział: Nie będę nic jadł! Gdy jednak wraz
z kobietą, nacierali na niego i jego słudzy, usłuchał ich głosu, powstał z
ziemi i usiadł na łożu. 24 A owa kobieta
miała w domu karmne cielę; zarżnęła je więc szybko i wziąwszy mąki, zagniotła
oraz napiekła przaśników. 25 Potem położyła to przed
Saulem oraz przed jego sługami, którzy się posilili, powstali i wyruszyli
jeszcze tej nocy.
*28,9 także: czarowników,
radzących się duchów
*28,13 w
oryginale – liczba mnoga, lecz określająca pojedynczą osobę; także: sędziów; władcę / władców, istotę boską /
istoty boskie; boga / bogów
*28,16 inni: i stanął po stronie
twojego wroga.
*28,19 w rozumieniu najbliższej
przyszłości
29. Wtedy Pelisztini zgromadzili wszystkie swoje hufce w Afeku, zaś Israelici rozłożyli się obozem u źródła w Jezreelu. 2 Zatem, gdy pelisztyńscy książęta ciągnęli z setkami i tysiącami,
przeciągnął też przed Achiszem i Dawid, wraz ze swoimi ludźmi. 3 Ale pelisztyńscy książęta zawołali: Po co tu ci Hebrajczycy? Więc
Achisz odpowiedział pelisztyńskim książętom: Przecież to Dawid, sługa israelskiego
króla Saula, który bawi u mnie już rok, albo dwa; nie znalazłem w nim nic podejrzanego, od dnia, którego do mnie
przyszedł – aż po dzisiejszy dzień. 4 Jednak pelisztyńscy
książęta na niego się zagniewali, po czym książęta pelisztyńscy do niego
powiedzieli: Odpraw tego człowieka; niech wróci do swego miejsca, które mu wyznaczyłeś
i nie wyrusza z nami na wojnę, by nie był dla nas zawadą w boju. Bo czym by
mógł sobie zaskarbić łaskę swojego pana, jeśli nie głowami naszych ludzi? 5 Czyż to nie ten sam Dawid o którym wtórowano przy pląsach: Pobił
Saul swoje tysiące, ale Dawid swoje dziesiątki tysięcy? 6 Wtedy Achisz wezwał Dawida oraz do niego powiedział: Żywym jest WIEKUISTY! Jesteś uczciwym,
więc pragnąłbym, abyś ze mną występował w obozie i wracał, bo nie znalazłem w
tobie nic złego, od dnia przyjścia do mnie – aż po dzisiejszy dzień. Ale nie podobasz
się oczom książąt! 7 Zatem wróć i odejdź w
pokoju, byś nie uczynił nic, co by się nie podobało pelisztyńskim książętom. 8 A Dawid powiedział do Achisza: Ale, co uczyniłem? Co znalazłeś u
twego sługi od dnia, którego do ciebie wszedłem – aż po dzisiejszy dzień, bym nie
wyruszył do walki przeciwko wrogom mojego pana, króla? 9 Zaś Achisz odpowiedział, mówiąc do Dawida: To wiem; bo podobasz
mi się jak anioł Boży; jednak pelisztyńscy książęta powiadają: Niech nie
wystąpi razem z nami! 10 Zatem jutro wstań wczesnym
rankiem, wraz ze sługami twojego pana, którzy z tobą przybyli. Wstańcie z rana,
a kiedy się wam rozwidni – odejdźcie. 11 Tak
Dawid wstał wczesnym rankiem, wraz ze swoimi ludźmi, aby odejść i wrócić do
pelisztyńskiej krainy, podczas gdy Pelisztini wyruszyli do Jezreel.
30. A gdy trzeciego dnia Dawid, wraz ze swoimi ludźmi, przybył do Cyklagu, do południowej krainy
- do Cyklagu wtargnęli także Amalekici, zburzyli Cyklag oraz spalili go ogniem.
2 Uprowadzili też kobiety, które w nim były oraz zarówno małych,
jak i dorosłych chłopców; nikogo jednak nie zabijali - ale uprowadzili oraz odeszli w
swoją drogę. 3 Zatem gdy Dawid, wraz ze
swoimi ludźmi, przybył do miasta – było ono spalone, zaś ich żony, synowie i
córki uprowadzone do niewoli. 4 Wtedy Dawid wybuchnął
głośnym płaczem, wraz z ludem, który mu towarzyszył, aż zabrakło im sił do
płaczu. 5 Również zostały
uprowadzone obie żony Dawida – Achinoam z Jezreel i Abigail, była żona Nabala,
Karmelity. 6 A Dawid
był bardzo znękany, bo cały lud zamierzał go ukamienować, gdyż był
rozgoryczony; każdy z powodu swoich synów i córek. Jednak Dawid pokrzepiał się
WIEKUISTYM, swoim Bogiem. 7 Po czym Dawid powiedział do kapłana Abjatara, syna Achimeleka:
Przynieś mi tu efod. Zatem Abjatar przyniósł Dawidowi efod. 8 A Dawid radził się WIEKUISTEGO, mówiąc: Czy mam ścigać tę hordę?
Czy ją dopędzę? Zatem mu odpowiedział: Ścigaj, ponieważ z pewnością ją
dopędzisz, a także sprowadzisz wyzwolenie! 9 Tak
Dawid wyruszył, wraz z sześciuset ludźmi, którzy mu towarzyszyli oraz przybyli
do potoku Besor *; tam część się zatrzymała.
10