UWAGI WSTĘPNE
Pieśń nad pieśniami postawiono na czele pięciu Megillot,
wyszczególnionych we wstępie do Estery, a jej spisanie przypisuje się Salomonowi.
Znany jest również fakt, że tuż po soborze w Jamni, na którym rabini ustalali
kanon judaizmu, ci sami ludzie wyrazili zdziwienie, że włączyli do Świętych
Ksiąg także Pieśń Salomona - utwór uznawany za świecki erotyk. Dopiero z czasem
powstała interpretacja alegoryczna, upatrująca wyższe, symboliczne znaczenie
niemalże w każdym jej wierszu. Według największych powag judaizmu Pieśń nad
pieśniami opisuje stosunek Boga do Israela jako relację męża, narzeczonej i w
końcu żony. Także imię Salomon uchodzi w całej księdze za święte, jako
pośrednie usymbolizowanie Imienia Boga - Pan Pokoju.
Nowotestamentowy wykład nie odbiega zbytnio od powyższego. Oblubieńcem
jest w niej Jezus, zaś Oblubienicą – Ciało Pana Jezusa Chrystusa
(najprawdopodobniej nowe pokolenie Judy, składające się z wierzących Żydów i
byłych pogan, włączonych do Israela; patrz: Psalm 45;
Objawienie 19)
Pieśń nad pieśniami
Szir Ha-Szirim *
Pieśń
nad pieśniami
(Pieśń
Salomona)
1. Najprzedniejsza * pieśń Salomona.
2 O, gdyby mnie
pocałował jednym z pocałunków swoich ust. Bo twe pieszczoty są przyjemniejsze
niż wino.
3 Z powodu
wonności rozkoszne są twe pachnidła; twoje Imię jak rozlany olejek *, i dlatego
umiłowały cię dziewice.
4 Pociągnij
mnie za sobą; o, spieszmy się. Król już mnie wprowadził do swych komnat *. W S
tobie będziemy się radowały i cieszyły, bardziej niż wino będziemy wysławiały twe
pieszczoty; bo słusznie cię miłują.
5 Ja jestem śniada, ale wdzięczna, o, córy jeruszalemskie! Tak, jak namioty Kedaru * i jak kotary Salomona.
6 Nie
zwracajcie uwagi, że jestem taka śniada, bo
opaliło mnie słońce. Synowie mojej matki rozpalili się na mnie gniewem,
ustanowili mnie dozorczynią winnic - a mojej własnej
winnicy nie strzegłam.
7 Daj mi znać,
o ty, którego umiłowała moja dusza; gdzie pasiesz? Gdzie w południe dajesz
odpoczywać twej trzodzie? Czemuż mam się błąkać z zakrytą twarzą * przy
stadach twych towarzyszy?
8 Jeżeli tego
nie wiesz, o najpiękniejsza z niewiast, wejdź w tropy trzód, paś twoje koźlątka
przy namiotach pasterzy.
9 Porównuję
cię, moja przyjaciółko, do mej klaczy, jakby w S zaprzęgach faraona.
10 Cudne są
rzędy klejnotów przy twych licach, kolie twojej
szyi.
12 Dokąd król
bawił w swoim kole - swoją woń wydawała moja narda *.
13 Mój luby jest dla mnie jak
mieszek mirry, który spoczywa na mych piersiach.
14 Mój miły jest
dla mnie jak
kiść cypru * pośród S winnic Engedi **.
15 O, jakaś ty
piękna, moja przyjaciółko; o, jakaś ty piękna! Twoje oczy jak oczy gołębicy.
16 Jakiś ty
piękny, mój luby, i jak nadobny. A oto nasze łoże, które się zawsze zieleni.
17 Stropy
naszych domów są z cedrów *, a nasze gonty z cyprysów.
* hebrajska nazwa tej Księgi;
co znaczy: Pieśń pieśni
*1,1 także: najpiękniejsza
*1,3 dokładniej: trachonicki olejek różany
*1,4 dokładniej: komnat domu weselnego
*1,5 śniada cera oblubienicy jest
przyrównana do beduińskich namiotów, tkanych z ciemnego włosia kóz.
*1,7 dokładniej: C zakwefiona (z twarzą okrytą kwefem); inni: Czemuż mam być błądząca
/ tułająca się.
*1,12 wonny olejek nardowy, noszony w
flakoniku na piersiach kobiet.
*1,14 czyli: alhenny. Jego kwiat tworzy
jakby kiść. Płatkami alhenny kobiety Wschodu barwiły sobie paznokcie.
**1,14 w En Geddi, po zachodniej stronie
morza Martwego, Salomon założył bogate winnice; tu także dojrzewały krzewy
alhenny.
*1,17 podobnie jak w Świątyni; patrz: 1 Królewska 6,15 + 7,7
2. Ja jestem róża Saronu
*,
lilia **
dolin ***.
2 Jak lilia
między cierniem - tak moja przyjaciółka pomiędzy dziewicami.
3 Jak jabłoń
między leśnym drzewem - tak mój luby pomiędzy młodzieńcami. Chętnie siedziałam
w jego cieniu, a jego owoc był słodkim dla mego
podniebienia.
4 Poprowadził
mnie do sali wina *, a nade mną jego chorągiew, którą jest miłość **.
5 Pokrzepcie
mnie plackami z rodzynkami, posilcie mnie tymi jabłuszkami, bo jestem chora z miłości.
6 Jego lewica
spoczywa pod moją głową, zaś jego prawica mnie pieści.
7 Zaklinam was,
o córy jeruszalemskie, na sarny i polne łanie: Nie pobudzacie, nie pobudzajcie
miłości, aż do rozkoszy *. 1 Koryntian 13,8
8 Głos mojego
lubego! Oto nadchodzi, sadzi przez góry i przeskakuje pagórki.
9 Mój luby
podobny jest do sarny, lub do młodego jelenia. Już stanął za naszym murem,
zagląda przez okna * i wypatruje spoza krat.
10 Mój luby się odezwał
oraz do mnie powiedział: Wstań, moja przyjaciółko, moja śliczna, i przyjdź.
11 Bo oto przeszła
zima, deszcz ustał oraz przeminął.
12 Ukazują się
pączki na ziemi, nastała pora śpiewu; w naszym kraju rozlega się głos
synogarlicy.
13 Figowiec
czerwieni *
niedojrzałe swoje owoce oraz niosą zapach rozkwitłe winorośle. Wstań, moja
przyjaciółko, moja śliczna, i przyjdź.
14 Przyjdź ma gołąbko, co żyjesz w
rozpadlinach skalnych *, w szczelinach piętrzących się opok - ukaż mi
swoje oblicze, niech usłyszę twój głos; bowiem twój głos jest słodki i urocze twoje oblicze.
15 Schwytajcie
nam lisiątka, małe liski, co niszczą latorośle, gdy w rozkwicie nasze winnice.
16 Moim jest mój
luby, a ja jego; tego, co pasie między liliami.
17 Nim dzień
powieje ochłodą i pomkną cienie - bądź mój luby podobny do sarny, lub do
młodego jelenia na rozpadlinach gór.
*2,1 Colchicum autumnale - roślina o
bezlistnej łodydze, pokryta kwiatem cielistego koloru. Saron - dolina
rozciągająca się nad wybrzeżem morza Śródziemnego, od Joppy do Cezarei
**2,1 Lotus - szkarłatna lilia
***2,1 oznacza tu specjalne niziny po obu
brzegach Jardenu
*2,4 także: weselnej komnaty
**2,4
chorągiew
jest jak zawsze w Piśmie Świętym - sygnałem wzywającym do gromadzenia się;
znakiem, za którym się idzie.
*2,7 C nie zapragnie
*2,9 dokładnie: kłuje wzrokiem
*2,13 inni: napełnia sokiem
*2,14 dziki gołąb gnieździ się w szczelinach
skalnych, albo w ścianach głębokich studzien
3. W nocy
szukałam na moim łożu tego, którego
umiłowała moja dusza; szukałam go, ale go nie znalazłam.
2 Zatem wstanę
oraz okrążę miasto. Po rynkach i po ulicach chcę szukać tego, którego umiłowała
moja dusza; szukałam go, ale go nie znalazłam.
3 Napotkali
mnie stróże, co krążyli po mieście, więc spytałam:
Czy widzieliście tego, którego umiłowała moja dusza?
4 Ale zaledwie
ich minęłam - znalazłam tego, którego umiłowała moja dusza. Uchwyciłam się go i
nie puszczę, aż go nie zaprowadzę do domu mojej matki, do komnaty mojej
rodzicielki.
5 Zaklinam was,
o córy jeruszalemskie, na sarny oraz na polne łanie - o, nie rozbudzajcie, nie
rozbudzajcie miłości, aż do rozkoszy.
6 Kto to wychodzi
z pustyni jak gdyby w słupch dymu, owiany wonią mirry, kadzidła i wszelkiego
proszku kramarzy.
7 Oto lektyka Salomona. Otacza ją
sześćdziesięciu odważnych, z mocarzy Israela.
8 Wszyscy oni
trzymają miecz, wszyscy wyćwiczeni w boju; każdy
z mieczem u boku z powodu S nocnej grozy.
9 Salomon
zrobił sobie palankin * z libańskiego drzewa.
10 Jego słupy
zrobił ze srebra, jego poręcz ze złota, siedzenie z purpury, zaś jego wnętrze
wyściełane jest miłością cór jeruszalemskich.
11 Wyjdźcie córy Cyonu! Napawajcie się widokiem króla Salomona
w koronie, którą uwieńczyła go jego matka * w dzień jego zaślubin, w dniu wesela jego serca.
*3,9 czyli lektykę zaopatrzoną w baldachim
i zasłony, oraz otoczoną honorową strażą.
*3,11 matka nie obdarzała koroną ziemskiego
króla
4. O, jaka ty jesteś piękna,
moja przyjaciółko; o, jakaś ty piękna! Twoje oczy - jak oczy gołębicy spoza
twego welonu *.
Twoje sploty jak stado kóz, które się ześlizguje
z góry Gileat.
2 Twoje zęby
jak świeżo postrzyżone stado owiec, co wyszło z kąpieli; a każda z nich miewa
bliźnięta i żadna nie jest pozbawiona młodych.
3 Twoje wargi
jak sznur szkarłatny, i piękne twoje usta. Twoja skroń jak płatek granatu spoza twojego
welonu.
4 Twoja szyja
jak wieża Dawida, którą wzniesiono dla broni, a
na niej zawieszono tysiąc tarcz, wszystkie puklerze rycerzy.
5 Obie twoje
piersi są jak młode jelonki, jak dwoje sarnich
bliźniąt, co się pasą między liliami.
6 Nim dzień
powionie ochłodą i pomkną cienie - wejdę na górę mirry, na pagórek kadzideł.
7 Ty jesteś cała piękna, moja przyjaciółko, nie ma na tobie
skazy.
8 Pójdź ze mną z Libanu, narzeczono *, chodźże ze mną z Libanu. Popatrz
z wierzchołka Amany **, z wierzchołka Seniru i Hermonu, z lwich jaskiń
i z wysokich legowisk lampartów.
9 Chwyciłaś
mnie za serce, moja siostro, ma narzeczono.
Chwyciłaś mnie za serce jednym twoim spojrzeniem, jednym łańcuszkiem na S
twej szyi.
10 O, jak
słodkie są twoje pieszczoty, moja siostro, ma narzeczono. Twe pieszczoty są daleko rozkoszniejsze od wina, a woń twoich
pachnideł niż wszystkie aromaty.
11 Swobodnie spływającym miodem sączą się twoje usta,
narzeczono. Pod twym językiem miód i mleko, a zapach twoich szat jak gdyby
wonność Libanu.
12 Ogrodem
zamkniętym jesteś, moja siostro i narzeczono; zamkniętym zdrojem *, źródłem
**
opieczętowanym.
13 Gajem
granatów, rozkosznych owoców z kwiatami cyprysów i nard są twoje latorośle.
14 Jest tam
narda, szafran, wonna trzcina oraz cynamon, wraz z wszelkiego rodzaju krzewami
kadzidła; mirra, aloes i wszystkie najprzedniejsze aromaty.
15 O, źródło
ogrodów, krynico żywych wód, które spływają z gór Libanu!
16 Zerwij się
wietrze północny oraz przyjdź południowy; wiej po moim ogrodzie, by popłynęły
jego aromaty. Niech wejdzie mój oblubieniec do swojego ogrodu i niech spożywa
rozkoszne swoje owoce.
*4,1 C spoza twojej zasłony
*4,8 także: oblubienico
**4,8 grupa gór antylibańskich, z których
wypływa rzeka Barada, rozlewając się w pobliżu Damaszku.
*4,12 nikt obcy nie miał dostępu do studni przykrytej
kamienną płytą (aby jej nie zabrudził lotny piasek) i opieczętowanej przez
właściciela.
**4,12 dokładnie: wytryskiem fal
5. Wszedłem do
mojego ogrodu, moja siostro i
narzeczono; zebrałem swoją mirrę razem z moim balsamem, zjadłem mój plaster z moim
miodem, wypiłem wino wraz z moim mlekiem. Jedźcie towarzysze! Pijcie i upijcie
się przyjaciele!
2 Ja śpię, lecz
moje serce czuwa. Oto głos mojego oblubieńca,
który właśnie kołacze: Otwórz mi, moja siostro,
ma gołąbko, ty moja czysta. Bo moja głowa jest pełna rosy, a me sploty pełne
są nocnych kropli.
3 Złożyłam moją
suknię, jakżebym znowu miała ją włożyć? Umyłam moje nogi, jakżebym znowu miała
je zabrudzić?
4 Mój luby wsunął swą rękę przez luk, a me wnętrze przy nim zawrzało.
5 Wstałam, by
mojemu lubemu otworzyć, a me ręce kapały mirrą, zaś na rękojeść zasuwy, z mych
palców kapała mirra samościekła.
6 Otworzyłam
mojemu lubemu, lecz mój luby już odszedł i znikł. Kiedy mówił - zabrakło mi tchu; szukałam go, ale go nie
znalazłam; wołałam go, lecz nie dał mi odpowiedzi.
7 Napotkali
mnie stróże, którzy krążyli po mieście; bili mnie i zranili; stróże murów zabrali
mi także mój szal *.
8 Zaklinam was,
córy jeruszalemskie: Jeśli znajdziecie mego lubego, to mu powiedzcie, że jestem chora z miłości.
9 Czym się wyróżnia
twój luby - o najpiękniejsza z kobiet - od wielu
innych młodzieńców? Czym się wyróżnia twój luby od innych oblubieńców, że nas
tak zaklinasz?
10 Mój luby jest lśniąco biały, rumiany, wyniesiony ponad miriady *.
11 Jego głowa
jak bryła szczerozłota, a jego włosy kędzierzawe, czarne jak kruk.
12 Jego oczy są jak gołębie nad
potokami wód, jak wykąpane w mleku i osadzone w
oprawę.
13 Jego policzki jak zagony balsamu, albo grządki wonnych
korzeni; jego usta jak gdyby lilie, co sączą
mirrę wolno cieknącą.
14 Jego ręce są jak złote walce, wysadzane topazem; jego łono jak
misterne dzieło, wykonane z kości słoniowej oraz pokryte szafirami.
15 Jego uda jak
marmurowe słupy ustawione na szczerozłotych cokołach; jego postać jak Liban, a
smukłość - jak smukłość cedrów.
16 Jego
podniebienie jest słodyczą, a on cały rozkoszą.
Taki to jest mój luby, taki jest mój przyjaciel, o córy jeruszalemskie.
*5,7 także: cienki pled
*5,10 miriada = 10.000.
6. Dokąd poszedł
twój luby, o najpiękniejsza z
kobiet? Gdzie się zwrócił twój luby - powiedz,
byśmy go z tobą szukały?
2 Mój luby
poszedł do swojego ogrodu, pomiędzy grządki balsamu, by pasł w ogrodach i
zrywał lilie.
3 Ja jestem
mego lubego - a luby jest mój; ten, co pasie między liliami.
4 Ty jesteś piękna, moja przyjaciółko, jak Tyrca *;
urocza jak Jeruszalaim, groźna ** jak zastępy pod chorągwiami.
5 Odwróć ode
mnie twoje oczy, bowiem przejmują mnie trwogą. Twoje sploty są jak stado kóz, co ześlizgują się z Gilead.
6 Twoje zęby
jak stado owiec, które wyszły z kąpieli; z których każda rodzi bliźnięta, a
żadna z nich nie roni.
7 Twoja skroń jak płatek granatu spoza twojego welonu.
8 Sześćdziesiąt
jest królowych i osiemdziesiąt kochanek *, a panien bez liczby.
10 Która to
jest, co spogląda jak zorza poranna, piękna jak księżyc, czysta jak słońce,
groźna jak zastępy pod chorągwiami?
11 Zeszłam do
orzechowego ogrodu, by napawać się świeżymi pędami doliny; by zobaczyć, czy się
rozwinęła winnica i czy rozkwitły granaty.
12 Nie
zauważyłam, że moja pożądliwość uczyniła mnie niczym zaprzęgi Aminadaba.
*6,4 stolica państwa północnego (Królestwa
Israela) od Jerobeama - do czasów zbudowania Szomronu (Samarii).
**6,4 S także: zdumiewająca
*6,8
także: nałożnic
*6,9 S
także: bogatą, błogosławioną
7. Zwróć się *, zwróć Sulamitko
**;
zwróć się, zwróć, byśmy się napatrzyli na ciebie. Co przy
okazji chcecie zobaczyć przy S Sulamitce? To, co jest jakby wojennym
korowodem.
2 O, jak urocze
są twoje stopy w sandałach, ty, szlachetna córo. Zagięcia twoich bioder są jak
kolie, wyrobione ręką mistrza.
3 Centrum
twojego łona jak okrągła czasza, pełna wonnego napoju; twój brzuch jak bróg *
pszenicy ogrodzony liliami.
4 Obie twoje
piersi jak młode jelonki, jak dwoje sarnich bliźniąt.
5 Twoja szyja
jak wieża z kości słoniowej; twoje oczy jak sadzawki Cheszbonu u bramy
Bat-Rabbim *;
twój nos jak wieża na Libanie, zwrócona ku Damaszkowi.
6 Twoja głowa, co spoczywa na tobie – to jakby porosły Karmel, a
włosy twojej głowy jak purpura. Król został uwięziony w twoich spływających
kędziorach.
7 O, jakaś ty
piękna, jakaś urocza, moja miłości przerozkoszna.
8 Twoja postawa podobna jest do
palmy, a twe piersi podobne do gron.
9 Pomyślałem:
Chciałbym wejść na tą palmę oraz pochwycić jej gałązki; twoje piersi będą dla mnie jak winne grona, a zapach twoich nozdrzy jak zapach wonnych jabłek.
10 Twoje podniebienie jak wyborowe wino, co łagodnie spływa ku swojemu lubemu i pobudza do szeptu usta śpiących.
11 Ja jestem
oblubienicą mojego i ku mnie jego pożądliwość *.
12 Chodź, mój
luby, wyjdźmy na pole, zanocujmy we wsiach.
13 Rano wstaniemy do winnic, zobaczymy czy się rozwinęła
winorośl, czy otworzyły się pączki i czy zakwitły granaty; wtedy
okażę mą miłość *.
14 Już rozniosły swój zapach jabłuszka mandragory, a przed naszymi
drzwiami są rozkoszne wszystkie owoce; świeże i stare, mój luby, które
zachowałam dla ciebie.
*7,1 te słowa odnoszą się do ruchów podczas tańca
**7,1 co znaczy: Ta z Sulem / Szunem /
Sunem; patrz: Jezusa syna
Nuna 19,18; 1 Samuela 28,4; 2 Królewska 4,8.
Miejscowość położona u stóp małego Hermonu. Sunnamitką nazywano ostatnią małżonkę
Dawida, która uchodziła za najpiękniejszą na ziemi, stając się przysłowiową
osobą dla określenia wielkiej urody (1 Królewska 1,3).
*7,3 kupa wymłóconego zboża.
*7,5
stare miasto Heszbon we wschodniej części Israela, z przydomkiem
Bat-Rabbim - "ludna córka". Może to też być nazwa najbliższej wsi, do
której wiodła ta droga.
*7,11 także: naturalny pociąg
*7,13 S tam ci dam moje piersi
8. O, gdybyś ty
był moim bratem, który ssał
pierś mojej matki. Gdybym cię spotkała na ulicy to bym cię wycałowała i nikt by
mną nie wzgardził.
2 Poprowadziła
i wprowadziła do domu mojej matki, gdzie byś mnie uczył. Dałabym ci się napić
przyprawionego wina i moszczu z moich granatów.
3 Twoja
lewica by spoczywała pod
moją głową, a twa prawica by mnie pieściła.
4 Zaklinam was,
o córy jeruszalemskie, abyście nie rozbudzały, nie rozbudzały miłości, aż do
rozkoszy.
5 Kim jest ta, co wychodzi z pustyni, wsparta na swoim lubym? Obudziłem cię pod jabłonią, gdzie w bólach powiła
cię twoja matka, twa rodzicielka.
6 Przyłóż mnie
jako pieczęć na twoje serce, jako znak do swojego ramienia. Bowiem miłość jest
silna jak śmierć, namiętność mocna jak Kraina Umarłych S, jej żar jakby żar
ognia, niczym płomienie Boga.
7 Miłości nie
mogą zgasić wielkie wody, ani zalać jej rzeki. I choćby ktoś za miłość chciał oddać całe mienie swojego domu - to jednak by
nim wzgardzono.
8 Mamy także
małą siostrzyczkę, co jeszcze nie ma piersi. Co uczynimy z naszą siostrą w
dzień, gdy o niej będzie mowa?
9 Jeśli jest
murem - wtedy wzniesiemy na niej srebrny zamek; a jeśli jest bramą - zamkniemy
ją cedrowymi deskami.
10 Ja jestem
murem, a moje piersi jak wieże, i tak znalazłam szczęście przy S
jego oczach.
11 Salomon miał
winnicę w Baal Hamon, i wynajął tą winnicę tym, którzy
pilnowali; każdy miał przynieść tysiąc srebrników za część jej owocu.
12 Moja własna
winnica zostaje przy mnie. S
Tobie tysiąc Salomonie, a dwieście tym, co
strzegą jej owocu.
13 Ty, która zamieszkujesz w ogrodach! Na twój głos
wytężają ucha towarzysze; pozwól mi go usłyszeć.
14 Uchodź, mój luby, bądź podobny do jelenia, albo do młodej
sarny na górach balsamicznych.