UWAGI WSTĘPNE
Księgi Królów obejmują historię władców israelskich,
począwszy od panowania Dawida, poprzez Salomona i rozpad Israela na dwa
królestwa: Judy, pod wodzą Rehabeama (w skład którego wchodziły 2 pokolenia:
Judy i część Binjamina); oraz Israela, pod wodzą Jerobeama (z 10-u pozostałych
pokoleń); nadto walki wewnętrzne z tym związane, aż do upadku obu królestw.
Państwo judzkie ze stolicą w Jerozolimie (hebr. Jaruszalaim),
obejmowało udział pokolenia Judy, części obszarów z pokoleń Binjamina i Szymeona
oraz ziemię edomicką. Władało nim 19 królów i 1 królowa, a przetrwało 385 lat.
Prawie tylu panujących miało też państwo israelskie, które obejmowało dział 10
północnych pokoleń i przetrwało 260 lat, ze stolicą najpierw w Szechem, potem
Tyrcą, a wreszcie Samarią w Efraimie.
W Judzie kolejno panowali: Rehabeam, Abijam, Asa, Jozafat,
Joram, Achazja, Atalia, Joasz, Amacjasz; Uzjasz czyli Azarja; Jotam, Achaz, Chiskjasz,
Manase, Amon, Jozjasz, Joachaz, Jojakim, Jojakin, Cydkjasz.
Zaś w Israelu: Jerobeam, Nadab, Baesza, Ela, Zimri, Omri,
Ahab, Achazja, Joram, Jehu, Joachaz, Joasz, Jerobeam II, Zacharjasz, Szallum,
Menachem, Pekachja, Pekach, Hozeasz.
W owym czasie wystąpiło też wielu proroków, tak w Judzie
(między innymi: Jezajasz, Habakuk, Jeremjasz, Ezechiel), jak i w Israelu
(między innymi: Eliasz i Elisza), którzy wzywali lud do przestrzegania Prawa
oraz opamiętania w bałwochwalstwie.
Według Talmudu, Księgi Królów spisał Jeremjasz, choć są też
przeciwnicy tego poglądu.
1 Księga Królów
Melakim A *
Pierwsza Księga Królów
1. Oto król Dawid się zestarzał *
oraz posunął w latach, więc choć go okrywano derkami, nie mógł się rozgrzać. 2 Zatem jego słudzy powiedzieli do niego:
Niech poszukają dla naszego pana, króla, młodej dziewicy, która by usługiwała
królowi i była dla niego piastunką; a spoczywając na twym łonie – rozgrzewała
naszego pana, króla. 3 Więc
szukali pięknej dziewicy po całym dziedzictwie Israela i znaleźli Abiszagę,
Sunamitkę *, oraz przyprowadzili ją do
króla. 4 A ponieważ była to
bardzo piękna dziewica, stała się dla króla piastunką i mu usługiwała; jednak
król jej nie poznał. 5 Zaś
Adonija *, syn Haggity, wynosił się,
mówiąc: Ja będę panował! Nakupił sobie wozów i jezdnych, a biegało przed nim
pięćdziesięciu ludzi. 6 Zaś
jego ojciec nigdy go nie skarcił, by miał powiedzieć: Czemu tak czynisz? A był
on bardzo pięknej postawy, zaś urodziła go jego matka po Absalomie. 7 I wszedł on w zmowę z Joabem, synem
Ceruji, i Abjatarem, kapłanem, którzy popierali Adoniję. 8 Jednak kapłan Cadok i Benaja, syn Jahojady,
oraz prorok Natan, i Szymej, i Rei – rycerze Dawida, nie byli za Adoniją. 9 A Adonija narżnął owiec, byków i wszelkiego
tucznego bydła w Eben–Zochelet *, które
leży przy En–Rogel oraz zaprosił wszystkich swoich braci, królewiczów, a także
wszystkich mężów Judy, królewskich dworzan. 10
Lecz nie wezwał proroka Natana i Benaji, rycerstwa, i swego brata Salomona. 11 Wtedy Natan powiedział do Bat–Szeby *, matki Salomona, mówiąc: Czy nie słyszałaś, że Adonija,
syn Haggity, został królem, choć nasz pan, Dawid, nic o tym nie wie? 12 Więc pozwól, abym ci dał tą radę: Teraz
idź i ocal swoje życie, i życie twojego syna Salomona. 13 Wejdź, przybliż się do króla Dawida i mu
powiedz: Czy nie ty sam, mój panie i królu, przysiągłeś twojej służebnicy,
słowami: Twój syn Salomon będzie po mnie panował; tylko on zasiądzie na moim
tronie *. Czemu więc panuje Adonija? 14 A gdy będziesz tam jeszcze mówiła z królem,
za tobą wejdę i ja oraz potwierdzę twoje słowa. 15 Zatem Batszeba weszła do komnaty, do króla. Zaś król bardzo
się już zestarzał, lecz królowi usługiwała Sunamitka Abiszag. 16 Więc Batszeba uklękła oraz rzuciła się
przed króla, a król zapytał: Co ci jest? 17
Zatem odpowiedziała: Mój panie, ty przysiągłeś twojej służebnicy na WIEKUISTEGO,
twojego Boga, tymi słowami: Po mnie będzie panował twój syn Salomon; tylko on
zasiądzie na moim tronie. 18 A
oto teraz panuje Adonija, choć dotąd, mój panie i królu, ty o tym nie wiesz. 19 Bo narżnął wiele byków oraz tucznego
bydła i owiec, wezwał wszystkich królewiczów, kapłana Abjatara, i dowódcę wojsk
Joaba; ale nie wezwał Salomona, twojego sługę. 20
A przecież na ciebie, mój panie i królu, zwrócone są oczy całego Israela, abyś
im powiedział kto po tobie zasiądzie na tronie mojego pana - króla. 21 Gdyż mogłoby się stać, że kiedy król, mój
pan spocznie przy swoich przodkach, ja i mój syn Salomon będziemy traktowani
jako przestępcy. 22 Ale oto,
gdy jeszcze mówiła z królem, nadszedł prorok Natan. 23 I oznajmili królowi, mówiąc: Oto prorok
Natan. Więc wszedł do króla i rzucił się przed królem twarzą do ziemi. 24 Po czym Natan powiedział: Panie mój i
królu! Czy rzeczywiście tak rozkazałeś: Po mnie będzie panował Adonija; on zasiądzie
na moim tronie? 25 Bo dzisiaj
on zszedł, narżnął wiele byków i owiec, i wezwał wszystkich królewiczów, dowódców
wojska oraz kapłana Abjatara; a oto jedli i pili przed jego obliczem, wołając:
Niech żyje król Adonija! 26
Jednak nie wezwał mnie, twojego sługę, i kapłana Cadoka, i Benajahę, syna
Jehojady, i twojego sługę Salomona. 27
Czyżby ta rzecz miała wyjść od mojego pana - króla, a nie powiadomiłeś twojego
sługi, kto po nim zasiądzie na tronie mojego pana - króla? 28 Zaś król Dawid odpowiedział, mówiąc:
Zawołajcie mi Batszebę. A kiedy weszła do króla i stanęła przed królewskim
obliczem, 29 wtedy król przysiągł,
mówiąc: Żywym jest WIEKUISTY, który wybawił moją duszę z każdej niedoli. 30 Jak ci przysiągłem na WIEKUISTEGO, Boga
Israela, mówiąc: Po mnie będzie panował twój syn Salomon; on zasiądzie zamiast
mnie na moim tronie – tak też uczynię jeszcze dzisiejszego dnia. 31 Więc Batszeba uklękła twarzą ku ziemi,
rzuciła się przed króla i zawołała: Niech na wieki żyje mój pan, król Dawid! 32 A król Dawid powiedział: Zawołajcie mi
kapłana Cadoka, proroka Natana i Benajahę, syna Jehojady. Więc gdy przybyli
przed oblicze króla, 33 król
do nich powiedział: Zabierzcie ze sobą sługi waszego pana; następnie wsadźcie
mojego syna Salomona na moją własną mulicę i poprowadźcie do Gichonu. 34 Tam kapłan Cadok wraz z prorokiem Natanem
namaści go na króla nad Israelem. Potem uderzycie w trąbę i zawołacie: Niech
żyje król Salomon! 35 I pociągniecie
za nim, aby przybył, i zasiadł na mym tronie oraz panował zamiast mnie. Bowiem
jego ustanowiłem, by był księciem nad Israelem i nad Judą. 36 Zatem Benajahu, syn Jehojady odpowiedział
królowi, mówiąc: Niech tak się stanie! Niech tak zarządzi WIEKUISTY, Bóg króla
oraz mojego pana. 37 Jak
WIEKUISTY był z moim panem i królem – tak niech będzie i z Salomonem; niechaj
wyniesie jego tron jeszcze wyżej niż tron Dawida, mojego pana i króla! 38 Zatem zeszli z Jeruszalaim: Kapłan Cadok,
prorok Natan i Benajahu, syn Jehojady, razem z Kreteńczykami i Pletejczykami,
wsadzili Salomona na mulicę króla Dawida i sprowadzili go nad Gichon. 39 Zaś kapłan Cadok wziął z namiotu róg z
olejkiem oraz namaścił Salomona. Następnie uderzyli w trąbę, a cały lud
zawołał: Niech żyje król Salomon! 40
I pociągnął za nim cały lud, przy czym lud grał na fletach, i cieszyli się
radością tak wielką, że na ich okrzyki jak gdyby rozstępowała się ziemia. 41 Usłyszał to Adonija, wraz ze wszystkimi
zaproszonymi, którzy się przy nim znajdowali, gdyż właśnie kończyli ucztę. Gdy
jednak Joab usłyszał głos trąby, zawołał: Co znaczy ten odgłos wrzawy w
mieście? 42 A gdy jeszcze tego
nie domówił, przybył Jonatan, syn kapłana Abjatara. Zaś Adonija zawołał: Wejdź!
Bo ty jesteś dzielnym mężem i przyniesiesz nam dobrą wieść. 43 A Jonatan odpowiedział, mówiąc do
Adoniji: Rzeczywiście, nasz pan, król Dawid, ustanowił królem Salomona. 44 Mianowicie król wyprawił z nim kapłana
Cadoka, proroka Natana i Benajahę, syna Jehojady, wraz z Kreteńczykami i
Pletejczykami oraz dali mu wsiąść na mulicę króla. 45 Potem kapłan Cadok wraz z prorokiem Natanem,
przy Gichonie pomazali go na króla, i wrócili stamtąd radośnie, tak, że zadrżało
miasto. To oznaczał zgiełk, który słyszeliście. 46 Salomon już zasiadł na tronie króla. 47 Nadto weszli słudzy króla, aby złożyć
życzenia naszemu panu, królowi Dawidowi, w słowach: Niechaj twój Bóg uczyni
jeszcze wspanialszym nad twoje imię - imię Salomona, a jego tron wyższy niż
twój tron. Zaś król pokłonił się na swoim łożu. 48 Potem król tak powiedział: Błogosławiony WIEKUISTY,
Bóg Israela, który dziś ustanowił tego, co zasiada na moim tronie; tak, że moje
oczy to widzą. 49 Więc
zadrżeli i poderwali się wszyscy zaproszeni Adoniji, i się rozeszli, każdy w
swoją drogę. 50 Także Adonija,
obawiając się Salomona – wstał, poszedł i uchwycił się narożników ołtarza *. 51
Gdy więc powiadomiono Salomona: Oto Adonija obawia się króla Salomona, więc
uchwycił się narożników ołtarza, mówiąc: Król Salomon musi mi dziś przysiąc, że
nie każe stracić mieczem swojego sługi. 52 A
Salomon powiedział: Jeśli okaże się dzielnym mężem - nie spadnie na ziemię włos
z jego głowy; zaś jeżeli znajdzie się w nim coś złego – zginie. 53 Zatem król Salomon posłał i sprowadzili
go od ołtarza; a gdy wszedł, pokłonił się przed królem Salomonem. Zaś Salomon
powiedział do niego: Idź do twojego domu.
* hebrajska nazwa Księgi
Królów
*1,1 Król Dawid wstąpił
na tron w 30-tym roku życia i panował 40 lat. Zatem w omawianym okresie miał
lat 70
*1,3 z Sunem – miasto na równinie Izreel; patrz: Jezusa syna Nuna 19,18; obecnie wioska Sulem
*1,5 Adonija był czwartym
z kolei synem Dawida; najstarszym po śmierci Absaloma
*1,9 miejscowość po
wschodniej stronie Jerozolimy, nazwana tak od kamienia wężowatego kształtu.
*1,11 spolszczone:
Batszeby/Betszeby
*1,13 patrz: 2 Samuela 12,25
*1,50 ołtarza
wzniesionego na górze Moria, który był miejscem schronienia dla ściganych,
szukających opieki u Boga.
2. A gdy zbliżał się czas śmierci Dawida, polecił swojemu synowi Salomonowi,
mówiąc: 2 Ja idę drogą
wszystkiego, co ziemskie; a ty zbierz siły i bądź mężem. 3 Przestrzegaj służby WIEKUISTEGO, twojego
Boga, byś chodził Jego drogami, strzegł ustaw *,
przykazań **, wyroków *** i Jego zarządzeń ****,
tak jak są napisane w Prawie Mojżesza; aby ci się wiodło we wszystkim, co
zamierzysz i dokądkolwiek się zwrócisz. 4
A wtedy WIEKUISTY utwierdzi też Swoje słowo, które o mnie wypowiedział, mówiąc:
Jeżeli twoi synowie strzec będą swojej drogi, całym sercem i całą duszą chodząc
przede Mną w prawdzie, wtedy przyrzekam – nie zabraknie ci męża na tronie
Israela. 5 Wiadomo ci także,
co uczynił Joab, syn Ceruji. Co uczynił dwóm dowódcom wojsk israelskich –
Abnerowi, synowi Nera i Amasie, synowi Ithry *,
których zamordował, przelewając wojenną krew w czasie pokoju oraz tą krwią splamił
wojenny pas, który jest na jego biodrach, i sandały, które są na jego nogach.
6 Więc uczynisz według swojej mądrości i nie pozwolisz
by w jego sędziwości zszedł w pokoju do grobu. 7
Jednak świadcz miłość synom Barzylaja, Gileadyty, i niech będą pomiędzy twoimi
stołownikami; bo zbliżyli się do mnie w ten sam sposób, gdy się chroniłem przed
Absalomem, twoim bratem. 8 Oto
przy tobie jest też Szymej, syn Gery, Binjaminita z Bachurim. On mi złorzeczył
ostrym złorzeczeniem w ów dzień, gdy szedłem do Machanaim; i choć mi zastąpił
drogę przy Jardenie, przysiągłem mu na WIEKUISTEGO, mówiąc: Nie zabiję cię
mieczem. 9 Ale teraz nie
przepuszczaj mu tego, bo ty jesteś mądrym mężem i będziesz wiedział, co mu masz
zrobić; we krwi strącisz go w sędziwości do grobu. 10 Tak Dawid zasnął przy swoich przodkach i
został pochowany w mieście Dawida. 11
Dni panowania Dawida nad Israelem trwały czterdzieści lat; w Hebronie panował siedem
lat, a w Jeruszalaim panował trzydzieści trzy lata. 12 Zatem Salomon zasiadł na tronie swojego
ojca Dawida, a jego królestwo bardzo się utwierdziło.
13 Zaś Adonija, syn Chaggity, udał się do Batszeby,
matki Salomona. A kiedy zapytała: Czy przybywasz w dobrych zamiarach? Odpowiedział:
W dobrych. 14 Potem
powiedział: Mam z tobą pomówić. Więc odpowiedziała: Mów. 15 Zatem powiedział: Wiadomo ci, że do mnie
należało panowanie i że ku mnie zwrócili swe oblicza wszyscy Israelici, bym
został królem. Ale zmieniło się panowanie i przypadło mojemu bratu; bo
przeznaczył mu je WIEKUISTY. 16
Otóż teraz, mam jedną prośbę do ciebie - nie odmawiaj mi jej. Więc odpowiedziała:
Mów. 17 Zatem powiedział:
Chciej uprosić króla Salomona – bo przecież tobie nie odmówi – aby mi oddał za
żonę Sunamitkę Abiszagę. 18 A
Batszeba odpowiedziała: Dobrze, sama pomówię o tobie z królem. 19 Więc gdy Batszeba przybyła do króla
Salomona, by z nim pomówić odnośnie Adoniji, król powstał naprzeciw niej,
pokłonił się jej i usiadł na swoim tronie; po czym postawiono krzesło dla matki
króla, więc usiadła po jego prawicy. 20
Potem powiedziała: Mam do ciebie małą prośbę, nie odmawiaj mi. A król jej
odpowiedział: Tylko zażądaj, moja matko, a z pewnością ci nie odmówię. 21 Zatem powiedziała: Niech oddadzą twojemu
bratu Adoniji za żonę Sunamitkę Abiszagę. 22
Więc król Salomon się odezwał, mówiąc do swojej matki: Czemu prosisz dla
Adoniji tylko o Sunamitkę Abiszagę? Raczej proś dla niego o królestwo; przecież
on jest moim starszym bratem. Poproś dla niego, dla kapłana Abjatara i dla
Joaba, syna Ceruji. 23 I król
Salomon poprzysiągł na WIEKUISTEGO, mówiąc: Niechaj mi Bóg nadal tak czyni;
gdyż Adonija wypowiedział to słowo przeciw własnemu życiu. 24 Żywym jest WIEKUISTY, który mnie
utwierdził i posadził na tronie mojego ojca Dawida; który mi ugruntował dom,
stosownie do swojego przyrzeczenia - że jeszcze dzisiaj Adonija będzie
stracony. 25 Po czym król
Salomon powierzył go Benajahu, synowi Jehojady; a ten pchnął go mieczem tak, że
padł trupem.
26 Zaś do kapłana Abjatara król powiedział: Udasz się do Anatot *, do twoich dóbr, bowiem zasłużyłeś na śmierć.
Jednak dzisiaj cię nie stracę, ponieważ niosłeś Arkę Pana, WIEKUISTEGO, przed
obliczem mojego ojca Dawida i przecierpiałeś wszystko, co przecierpiał mój
ojciec. 27 Tak Salomon
wypędził Abjatara, więc nie pozostał dalej kapłanem WIEKUISTEGO, by spełniło
się słowo WIEKUISTEGO, które wypowiedział o domu Elego w Szylo. 28 Gdy jednak ta wieść doszła do Joaba –
gdyż Joab przyłączył się do Adoniji, a do Absaloma się nie przyłączył – Joab
schronił się do namiotu WIEKUISTEGO i uchwycił się narożników ołtarza *. 29
Kiedy więc powiadomiono króla Salomona: Joab schronił się do namiotu
WIEKUISTEGO i oto znajduje się przy ołtarzu; Salomon wysłał Benajahu, syna
Jehojady, z rozkazem: Idź, pchnij go mieczem! 30
Ale gdy Benajahu przybył do namiotu WIEKUISTEGO i powiedział do niego: Tak mówi
król: Wyjdź! Odpowiedział: Nie, tu umrę! Zaś Benajahu przyniósł tę odpowiedź
królowi, mówiąc: Tak rzekł Joab i tak mi odpowiedział. 31 Zatem król do niego powiedział: Uczyń jak
rzekł; pchnij go oraz pochowaj, byś ode mnie i od domu mojego ojca usunął krew,
którą Joab wylał bez przyczyny. 32
Także by WIEKUISTY zwrócił na jego głowę odpowiedzialność za jego krew,
ponieważ pchnął dwóch sprawiedliwszych mężów, lepszych od siebie i zamordował
ich bez wiedzy mojego ojca Dawida – mianowicie Abnera, syna Nera, wodza wojsk
israelskich, i Amasę, syna Ithry, wodza wojsk judzkich. 33 Niech ich krew się zwróci na głowę Joaba
i na zawsze, na głowę jego potomków; zaś dla Dawida oraz dla jego domu i tronu
będzie na wieki pokój od WIEKUISTEGO. 34
Więc Benajahu, syn Jehojady, wszedł, pchnął go mieczem i go uśmiercił. A
pochowano go w jego domu na puszczy. 35
Zaś król ustanowił zamiast niego nad wojskiem - Benajahu, syna Jehojady; a
kapłana Cadoka król ustanowił na miejscu Abjatara. 36 Potem król posłał, zawezwał Szymeję oraz do
niego powiedział: Wybudujesz sobie dom w Jeruszalaim i tam osiądziesz, nigdzie
się stamtąd nie oddalając. 37 Gdybyś
jednak stąd się oddalił i przeszedł poza rzeczkę Kidron *, wtedy – zwróć na to uwagę - musisz umrzeć! Wtedy twoja krew spadnie na
twoją głowę. 38 A Szymeja
odpowiedział królowi: Dobrze; tak, jak powiedział mój pan i król – tak uczyni
twój sługa. I tak Szymej pozostał w Jeruszalaim przez długi czas.
39 Jednak po upływie trzech lat, dwaj niewolnicy
uciekli od Szymeja do Achisza, syna Maachy, króla Gat. Gdy więc doniesiono
Szymejowi, mówiąc: Oto twoi niewolnicy są w Gad – 40 Szymej powstał, osiodłał swojego osła i
puścił się do Gat, do Achisza, by odszukać swoich niewolników. Tam Szymej się udał
oraz sprowadził swoich niewolników z Gat.
41 Kiedy jednak powiadomiono Salomona, że Szymej się udał
z Jeruszalaim do Gat i znów powrócił, 42
król posłał, zawezwał Szymeja oraz do niego powiedział: Czy nie zaprzysiągłem
cię wobec WIEKUISTEGO oraz ci oświadczyłem, mówiąc: Dnia, którego wyjdziesz i
dokądkolwiek się udasz – uważaj na to – wtedy musisz umrzeć? I mi odpowiedziałeś:
Dobrze; tak, słyszałem. 43
Więc czemu nie przestrzegłeś przysięgi wobec WIEKUISTEGO i rozkazu, który ci
wydałem? 44 Potem król
powiedział do Szymeja: Ty sam znasz całe zło, którego jest świadome twoje
serce, a które wyrządziłeś mojemu ojcu Dawidowi. Niech więc WIEKUISTY obróci
twą złość na twoją głowę. 45
Zaś król Salomon będzie błogosławionym, a tron Dawida zostanie utwierdzony na
wieki przed obliczem WIEKUISTEGO. 46
I król wydał rozkaz Benajahu, synowi Jehojady; więc wyszedł i pchnął go tak, że
padł trupem. Zaś królestwo utwierdziło się w ręku Salomona.
*2,3 według rabinów:
Ustaw bez podania przyczyny, dla której zostały ustanowione.
**2,3 przykazań z
oznaczeniem motywu ich ogłoszenia
***2,3 przepisów w
spornych sprawach sądowych
****2,3 zarządzeń
odnoszących się do pamiątek, świąt i zwyczajów
*2,5 patrz: 2 Samuela 3,27 + 20,10
*2,26 miasto kapłańskie w
udziale Binjamina
*2,28 opieka ołtarza
mogła ochronić tylko nieumyślnego mordercę; patrz: II
Mojżesza 21,14
*2,37 spolszczone: Cedron
3. A Salomon spowinowacił się z faraonem, władcą Micraimu *, bo pojął córkę faraona ** i sprowadził ją do miasta Dawida, zanim nie
wykończył budowy swojego pałacu, Przybytku WIEKUISTEGO oraz muru wokoło
Jeruszalaim. 2 Jednak lud
ofiarował jeszcze na wyżynach, bowiem do tego czasu nie zbudowano Przybytku
Imieniu WIEKUISTEGO.
3 Salomon miłował WIEKUISTEGO; postępował też według
ustaw swojego ojca Dawida; przy tym i on ofiarowywał oraz palił kadzidła na
wyżynach. 4 Zatem król udał
się do Gibeonu, aby tam ofiarować, bo była to najprzedniejsza wyżyna. Na tej
ofiarnicy Salomon złożył tysiąc całopaleń.
5 A w Gibeonie, w nocy, we śnie, Salomon miał wizję
WIEKUISTEGO. I Bóg powiedział: Wyproś, co mam ci dać. 6 Zaś Salomon odpowiedział: Wyświadczyłeś
wielką łaskę Twojemu słudze, a mojemu ojcu Dawidowi, gdy chodził przed Twym
obliczem w prawdzie, sprawiedliwości i uczciwości serca. Przechowałeś dla niego
tą wielką łaskę, oraz dałeś mu syna, który zasiada na jego tronie, jak to dziś
jest. 7 Zatem teraz, o
WIEKUISTY, mój Boże, Ty ustanowiłeś królem Twojego sługę zamiast mojego ojca
Dawida; zaś ja jestem jeszcze młodym wyrostkiem i nie wiem jak postępować. 8 Twój sługa znajduje się pośród Twojego
ludu, który wybrałeś; ludu tak wielkiego, że nie można go zliczyć w mnóstwie. 9 Daj więc Twojemu słudze serce, które by
umiało sądzić Twój lud i rozróżniać między szlachetnym S*, a złym;
bo kto zdoła inaczej sądzić ten Twój ogromny lud. 10 I spodobało się Panu, że Salomon prosił o
taką rzecz. 11 Więc Bóg
powiedział do niego: Ponieważ o to prosiłeś, a nie uprosiłeś sobie długich lat,
ani nie uprosiłeś sobie bogactwa, ani nie uprosiłeś sobie śmierci twoich wrogów
– lecz prosiłeś o rozum, aby zrozumieć Prawo; 12
oto uczynię według twojego słowa; dam ci mądre i rozumne serce, takie, że
podobnego do ciebie nie było przed tobą, ani nie powstanie po tobie. 13 Ale dam ci i to, o co nie prosiłeś;
zarówno bogactwo jak i chwałę, aby podobnego do ciebie nie było między królami
po wszystkie twoje dni. 14 A
gdy będziesz chodził Moimi drogami, przestrzegając Moich wyroków i przykazań,
jak postępował twój ojciec Dawid – wtedy przedłużę i twoje dni. 15 I Salomon się obudził, bo to był sen. Zaś
gdy przybył do Jeruszalaim, stanął przed Arką Przymierza WIEKUISTEGO, złożył
całopalenia, zarządził ofiary opłatne i wyprawił ucztę dla wszystkich swoich
sług. 16 Wtedy to przyszły do
króla dwie nierządne kobiety oraz stanęły przed jego obliczem. 17 A jedna z owych kobiet powiedziała:
Błagam, mój panie! Ja i ta kobieta mieszkamy w jednym domu, więc u niej, w tym
domu urodziłam. 18 A trzeciego
dnia po moim porodzie się zdarzyło, że urodziła i ta kobieta – a byłyśmy razem
i oprócz nas nie było z nami nikogo obcego w domu. 19 Otóż w nocy umarł syn tej kobiety,
ponieważ się na nim położyła. 20
Zatem wstała wśród nocy, zabrała od mego boku mojego syna, kiedy twa służebnica
spała oraz położyła go na swym łonie; zaś swego martwego syna położyła na moim
łonie. 21 A kiedy rano
wstałam, by nakarmić mojego syna – oto był martwy. Ale gdy mu się z rana przypatrywałam,
okazało się, że to nie był mój syn, którego urodziłam. 22 Wtedy druga kobieta zawołała: Nie, ten
jest moim synem, ten żywy, a twój syn jest martwy! Zaś tamta zawołała: Nie! Ale
ten syn żywy! I tak się spierały wobec króla. 23
A król powiedział: Ponieważ ta powiada: Ten żywy jest moim synem, a twój syn
jest martwy; zaś tamta powiada: Nie! Ten martwy to twój syn, a mój syn to ten żywy!
24 Dlatego - powiedział król -
przynieście mi miecz! Więc przyniesiono miecz przed króla. 25 Zaś król rzekł: Rozetnijcie to żywe
dziecko na dwoje i oddajcie połowę jednej oraz połowę drugiej. 26 Wtedy kobieta, której syn był żywy
zawołała do króla - bowiem zapłonęła jej litość nad swym synem – mówiąc:
Błagam, mój panie! Jej oddajcie to żywe dziecko i go nie zabijajcie! A druga
wołała: Rozetnijcie, niech nie będzie ani moim, ani twoim! 27 Wtedy król się odezwał, mówiąc: Oddajcie tamtej
to żywe dziecko, nie zabijajcie go; ta jest jego matką. 28 A gdy cały Israel usłyszał o wyroku,
który wydał król – uszanowali króla; bo widzieli, że jest w nim mądrość Boża,
aby wymierzał sprawiedliwość.
*3,1 spolszczone: Egiptu
**3,1 choć Salomon
postąpił niezgodnie z przepisem Prawa – Pismo nie poczytuje mu tego za grzech
*3,9 S także: C dobrym;
sprawiedliwym, łaskawym, doskonałym
4. Tak król Salomon został uznany nad całym Israelem. 2 A oto najprzedniejsi zarządcy jego dworu: Azarja, syn
Cadoka – pierwszy przełożony. 3 Elichoref i Achija, synowie Szyszy –
sekretarze, Jehoszafat, syn Achiluda – kanclerz. 4 Benajahu, syn Jehojady – nad wojskiem.
Cadok i Abjatar - kapłani. 5
Azaria, syn Natana – nad urzędnikami. Zabud, syn Natana – był urzędnikiem i
zaufanym króla. 6 Achiszar był
przełożonym dworu, a Adoniram, syn Abdy, przełożonym tych, co odrabiali
pańszczyznę. 7 Salomon miał
dwunastu urzędników nad całym Israelem. Ci zaopatrywali w żywność króla i jego
dwór. Co miesiąc inny miał dostarczać żywność. 8
A oto ich imiona: Ben-Chur na wzgórzu efraimskim. 9 Ben-Deker w Makac, w Szaalbim, w Beth Szemesz,
w Elon i w Bet-Chanan. 10
Ben-Chesed w Arubot; do niego należało Socho i cała dzielnica Cheferu. 11 Ben-Abinadab – całe Nafat Dor; później
miał on za żonę córkę Salomona – Tafatę. 12
Baana, syn Achiluda – Taanach, Megiddo i całe Beth-Szean, położone pod Jezreelem,
przy Cartan, od Beth-Szeanu - do Abel Mechola i aż po Jokmeam. 13 Ben-Geber w Ramot, w Gileadzie; do niego
należały sioła Jaira, syna Menaszy, położone w Gileadzie oraz pas krainy Argob
w Baszanie – sześćdziesiąt wielkich miast zaopatrzonych w mury oraz zamknięcia
z kruszcu. 14 Achinadab, syn
Iddy, w Machanaim. 15 Achimaac
w Naftali; później pojął on za żonę Bosmatę, córkę Salomona. 16 Baana, syn Chuszaja, w Aszer i Bealot. 17 Jehoszafath, syn Paruacha, w Issacharze. 18 Szymej, syn Elego, w Binjaminie. 19 Geber, syn Uriego, w ziemi Gilead – kraju
króla amorejskiego Sychona i króla Baszanu – Oga; i jeszcze jeden urzędnik,
który był w tym kraju. 20 A
Judejczycy i Israelici byli liczni w mnogości jak piasek nad morzem; jedli,
pili oraz się weselili.
5. Salomon panował nad wszystkimi królestwami od rzeki *
- do ziemi pelisztyńskiej ** i aż do granicy Micraim; składały one dary oraz
służyły Salomonowi po wszystkie dni jego życia.
2 Zapotrzebowanie żywności dla Salomona wynosiło
dziennie: Trzydzieści kor * przedniej
mąki i sześćdziesiąt kor innej mąki. 3
Dziesięć tucznych byków, dwadzieścia byków pastewnych i sto owiec, oprócz
jeleni, sarn, łani oraz tucznego ptactwa. 4
Miał on bowiem władzę nad całym krajem po tej stronie rzeki, od Tifsach do Azy;
nad wszystkimi królestwami po tej stronie rzeki, i zażywał pokoju ze wszystkich
stron. 5 Juda i Israel
mieszkał bezpiecznie po wszystkie dni Salomona, każdy pod winoroślą oraz pod
swym figowcem, od Dan – do Beer-Szeby. 6
Salomon posiadał też do swych wozów czterdzieści tysięcy koni przy żłobach i
dwanaście tysięcy wierzchowców. 7
Więc owi urzędnicy króla Salomona zaopatrywali w żywność wszystkich, którzy
mieli dostęp do królewskiego stołu, każdy w swoim miesiącu; oraz nie dopuszczali,
aby czegokolwiek zabrakło. 8
Także dostarczali jęczmień oraz słomę dla koni i rumaków; na miejsce dokąd
należało, każdy w swoim porządku.
9 Nadto Bóg dał Salomonowi bardzo wielką mądrość,
roztropność oraz wiedzę tak rozległą jak piasek, który jest na brzegu morza. 10 Mądrość Salomona przewyższała mądrość
wszystkich synów Wschodu i całą mądrość Micraim. 11 Był mędrszym niż jakikolwiek człowiek,
niż Ethan Ezrachita, Heman, Kalkol i Darda, synowie Machola; więc jego sława
rozeszła się dookoła, pomiędzy wszystkie narody. 12 On ułożył trzy tysiące przypowieści, i było
tysiąc pięć * jego pieśni. 13 Rozprawiał także o drzewach, od cedru na
Libanie – aż do izopu *, który wyrasta z
muru; mówił o zwierzętach, ptactwie, o gadach i o rybach. 14 Zatem ze wszystkich ludów, ze strony
wszystkich królów ziemi przybywali ci, co słyszeli o jego mądrości, by
posłuchać mądrości Salomona. 15
Do Salomona wysłał też swoje sługi Chiram *,
król Coru **; bowiem słyszał, że pomazano
go na króla, zamiast jego ojca. Bo Chiram był przyjacielem Dawida po wszystkie dni. 16 Posłał więc Salomon do Chirama, aby mu
powiedzieć: 17 Tobie samemu
wiadomo, że mój ojciec Dawid nie zdołał zbudować Przybytku Imieniu WIEKUISTEGO,
swojego Boga, z powodu wojen, które go ogarnęły; aż WIEKUISTY ich poddał pod
stopy jego nóg. 18 Teraz
użyczył mi WIEKUISTY, mój Bóg, pokoju ze wszystkich stron; tak, że nie mam
przeciwników, ani złowrogiego spotkania.
19 Zamierzyłem więc zbudować Przybytek Imieniu WIEKUISTEGO,
mojego Boga, tak jak WIEKUISTY zapowiedział Dawidowi, mojemu ojcu, gdy
powiedział: Twój syn, którego zamiast ciebie postawię na twoim tronie – ten
zbuduje Przybytek Mojemu Imieniu. 20
Zatem rozporządź, aby mi naścinano cedrów na Libanie; niech moi słudzy przyłączą
się do twych sług, a udzielę im w pełni wynagrodzenia jakie wyznaczysz. Wiadomo
ci bowiem, że nie ma wśród nas nikogo, kto potrafi ścinać budulec, tak jak
Cydończycy.
21 A gdy Chiram usłyszał słowa Salomona bardzo się
ucieszył i zawołał: Błogosławiony dziś WIEKUISTY, który dał Dawidowi mądrego
syna, by panował nad tym licznym ludem! 22 Zatem
Chiram posłał do Salomona, aby mu oświadczyć: Słyszałem o co do mnie posłałeś.
Uczynię zadość całemu twojemu żądaniu odnośnie drzew cedrowych i cyprysowych. 23 Moi słudzy sprowadzą je z Libanu do morza
*, po czym na morzu każę je złożyć w
tratwy, i na miejscu, które mi wyznaczysz, tam je rozbiję; a ty je zabierzesz.
Ze swej strony uczynisz też zadość mojemu z kolei żądaniu, aby dostarczyć
żywność mojemu domowi. 24 I
tak Chiram dostarczył Salomonowi cedrowych drzew, ile ich zażądał. 25 Zaś Salomon dał Chiramowi dwadzieścia
tysięcy kor pszenicy, jako żywność dla jego domu, oraz dwadzieścia tysięcy kor
wytłoczonej oliwy. Tyle Salomon dostarczał rok rocznie Chiramowi. 26 A WIEKUISTY obdarzył Salomona mądrością,
jak mu przyrzekł, i był pokój między Chiramem - a Salamonem; nadto zawarli z
sobą przymierze. 27 Zaś król
Salomon kazał pobrać z całego Israela trzydzieści tysięcy ludzi odrabiających
pańszczyznę. 28 Z tych wysyłał
na Liban po dziesięć tysięcy, co miesiąc naprzemian; jeden miesiąc przebywali
na Libanie, a dwa u siebie, w domu. Owymi pańszczyźnianymi pracami zarządzał Adoniram.
29 Salomon miał także siedemdziesiąt tysięcy tragarzy i
osiemdziesiąt tysięcy tych, co łamali w górach kamienie. 30 A oprócz urzędników ustanowionych nad
robotą przez Salomona – trzy tysiące trzysta zarządzających ludem, który
wykonywał robotę. 31 I król
rozkazał, aby łamano wielkie kamienie, kamienie ciężkie oraz kamienie ciosowe,
na założenie fundamentów domu. 32
Zatem budowniczowie Salomona, budowniczowie Chirama i Gibalczycy * ciosali, przygotowując drewno oraz kamienie na
budowę Przybytku.
*5,1 czyli według
zapowiedzi – Eufratu
**5,1 spolszczone: filistyńskiej
*5,2 tyle co chomer, czyli
10 ef (bat), po 10 omerów.
*5,12 z których większość
zaginęła
*5,13 spolszczone: hizopu
*5,15 patrz: 2 Samuela 5,11
**5,15 spolszczone: Tyru
*5,23 czyli do Jaffy
*5,32 z miasta Biblos
6. A więc czterysta osiemdziesiątego roku po wyjściu synów Israela z ziemi
Micraim i czwartego roku panowania Salomona nad Israelem *, w miesiącu Zyw **,
czyli w miesiącu drugim, stało się, że zaczęto budować Przybytek na cześć
WIEKUISTEGO. 2 Ten Przybytek,
który król Salomon budował WIEKUISTEMU, miał sześćdziesiąt łokci długości,
dwadzieścia szerokości i trzydzieści łokci wysokości. 3 A przedsionek przed główną budowlą
Przybytku miał dwadzieścia łokci długości wszerz Przybytku i dziesięć łokci
szerokości po przedniej stronie Przybytku. 4
W Przybytku uczyniono ramy okienne oraz zamykane okna. 5 A przy murze Przybytku, przy ścianach
Przybytku, zbudowano wkoło galerię - tak przy murze Domu, jak i przy Mównicy * - zaopatrzoną dokoła w boczne komnaty. 6 Dolna galeria była szeroka na pięć łokci,
środkowa szeroka na sześć łokci, zaś trzecia szeroka na siedem łokci. Z zewnątrz,
wokół Przybytku uczynił występy w murze, tak aby belki nie wchodziły w mury
Przybytku. 7 Zaś Przybytek -
kiedy go budowano z gotowego kamienia, przyciosanego w łomach - został zbudowany
tak, że w Przybytku, kiedy go budowano, nie było słychać kilofów, siekiery,
bądź jakiegoś żelaznego narzędzia. 8
Wejście do środkowej galerii było po prawej stronie Przybytku, zaś po krętych
schodach wchodzono do środkowej, a ze środkowej do trzeciej. 9 A kiedy zbudował Przybytek i go wykończył,
kazał wyłożyć Przybytek oraz jego sklepienia rzędami cedrowych desek. 10 Każda galeria zbudowana wokół Przybytku
miała pięć łokci wysokości, a była spojona z budynkiem za pośrednictwem
cedrowych belek. 11 I doszło Salomona
słowo WIEKUISTEGO, głosząc: 12
Ten Przybytek, który budujesz – dla Mnie zbudujesz; jeżeli będziesz postępował
według Moich ustaw, wykonywał Moje sądy i przestrzegał wszystkich Moich
przykazań, według nich postępując – wtedy utwierdzę Moje słowo o tobie, które
wypowiedziałem do twojego ojca Dawida. 13
Zamieszkam wśród synów Israela i nie opuszczę Mojego israelskiego ludu. 14 Tak Salomon zbudował Przybytek oraz go wykończył.
15 Ściany Przybytku wyłożył na zewnątrz cedrowymi
taflami; zaś od posadzki Przybytku aż do ścian powały wyłożył go wewnątrz
drzewem. A posadkę Przybytku wyłożył cyprysowymi taflami. 16 Tak wyłożył cedrowymi taflami owe
dwadzieścia łokci po tylnej stronie Przybytku, od posadki - aż do ścian powały.
Wyłożył od wewnątrz aż do Mównicy, do miejsca Przenajświętszego. 17 Zaś Przybytek, czyli sam Dom ku przodowi,
miał czterdzieści łokci. 18 Cedrowe
tafle Przybytku były od wewnątrz ryte rzeźbami w formie ogórków oraz rozwartych
pąków; wszystko składało się z cedru, więc nie było widać kamienia. 19 A Mównicę urządził wewnątrz, w samym
centrum Przybytku, by umieścić tam Arkę Przymierza WIEKUISTEGO. 20 Zaś przed Mównicą – a miała ona dwadzieścia
łokci długości, dwadzieścia łokci szerokości i dwadzieścia łokci wysokości,
oraz została pokryta szczerym złotem – ustawił ołtarz, który pokrył cedrowym
drzewem. 21 Salomon pokrył
Przybytek od wewnątrz szczerym złotem, pociągnął złote łańcuchy przed Mównicą
oraz pokrył ją złotem. 22 Również
cały Przybytek pokrył złotem – cały Przybytek aż do końca – nadto pokrył złotem
cały ołtarz przy Mównicy. 23 I
z drzewa oliwkowego sporządził dla Mównicy dwa cheruby, po dziesięć łokci
wysokości. 24 Skrzydło jednego
cheruba miało pięć łokci i pięć łokci skrzydło drugiego cheruba, tak, że było
dziesięć łokci od krańca jednego skrzydła – do krańca drugiego. 25 Dziesięć łokci miał także drugi cherub.
Oba cheruby miały jedną miarę i jeden kształt. 26
Wysokość jednego cheruba wynosiła dziesięć łokci i tak samo drugiego cheruba. 27 I umieścił cheruby w środku Przybytku
wewnętrznego; a skrzydła cherubów rozpostarto tak, że skrzydło jednego dotykało
jednej ściany, a skrzydło drugiego cheruba dotykało drugiej ściany, podczas gdy
ich skrzydła stykały się jedno z drugim na środku Przybytku. 28 Cheruby też pokrył złotem. 29 Zaś wokoło, na wszystkich ścianach
Przybytku wyrył głębokie rzeźby cherubów, palm i rozwartych pąków, zarówno w
gmachu wewnętrznym, jak i zewnętrznym. 30
Także posadzkę Przybytku pokrył złotem, zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz. 31 A jako wejście do Mównicy sporządził
podwoje z oliwkowego drzewa, których nadproże i odrzwia tworzyły pięciokąt. 32 Na dwóch podwojach * z oliwkowego drzewa wyrył rzeźby cherubów, palm
i rozwartych pąków oraz pokrył je złotem, rozpłaszczając złoto na cherubach
oraz na palmach. 33 Podobnie, z
drzewa oliwkowego, sporządził odrzwia wejścia do gmachu, które tworzyły
czworokąt. 34 Dwa podwoje z
drzewa cyprysowego; jedne drzwi składały się z dwóch kręcących się skrzydeł,
oraz z dwóch kręcących się skrzydeł drugie drzwi. 35 Nadto wyrzeźbił cheruby, palmy oraz
rozwarte pąki oraz pokrył je złotem, dokładnie dopasowując do rzeźb. 36 Wzniósł także mur wokół dziedzińca * wewnętrznego, z trzech rzędów ciosu i jednego
rzędu cedrowych belek. 37 Fundament
pod Przybytek WIEKUISTEGO położono czwartego roku, w miesiącu Zyw. 38 Zaś jedenastego roku, w miesiącu Bul –
czyli w miesiącu ósmym – wykończono Przybytek we wszystkich szczegółach i według
całego tego porządku; więc budował go siedem lat.
*6,1 okres ten zlicza się
najczęściej następująco: 40 lat pielgrzymki po pustyni, 17 lat życia Jezusa
syna Nuna po wejsciu do Kanaanu, 299 lat czasów Sędziów, 40 lat rządów Elego,
40 lat rządów Samuela i Saula, 40 lat rządów Dawida i 4 lata panowania Salomona
przed rozpoczęciem budowy.
**6,1 ew. Ziw (inaczej
Ijar, co znaczy: Blask, Rozkwit) - miesiąc następujący po Abib (Nissan.)
*6,5 miejscu wyroczni
*6,32 według Talmudu były
to podwójne podwoje. Przed zawsze otwartymi podwojami wewnętrznymi,
prowadzącymi do miejsca Przenajświętszego, zawieszona była kotara (patrz: 2 Kronik 3,14)
*6,36 2 Kronik 4,9 nazywa go dziedzińcem kapłanów.
7. Salomon budował też przez trzynaście lat swój własny pałac i
wykończył cały swój pałac *. 2 Zbudował mianowicie gmach parku Libańskiego
– jego długość była sto łokci, szerokość pięćdziesiąt łokci, a jego wysokość
trzydzieści łokci – na czterech rzędach cedrowych kolumn, z cedrowymi belkami
na owych kolumnach. 3 A ponad
bocznymi kolumnami - wzniesionymi na czterdziestu pięciu kolumnach, po piętnaście
w rzędzie – był on taflowany cedrowym drzewem *.
4 Umieszczono trzy rzędy na
przestrzał, mianowicie każdy otwór położony był naprzeciw drugiego, w trzech
rzędach. 5 A wszystkie drzwi i
podwoje były czworokątne, na przestrzał; zaś każdy otwór położony był naprzeciwko
drugiego, trzema rzędami. 6
Także wzniósł halę kolumnową, długą na pięćdziesiąt łokci, a szeroką na trzydzieści
łokci; wraz z halą na przedzie, kolumnami oraz daszkiem na froncie. 7 Nadto wzniósł on halę tronową, czyli halę
sądową, w której wydawał sądy; a była ona wyłożona od posadzki aż do stropu. 8 Zaś swój pałac, w którym mieszkał, postawił
na drugim dziedzińcu, na zewnątrz od hali, a zbudowany on był w podobny sposób.
Również dla córki faraona, którą Salomon pojął, wzniósł gmach, podobny do owej
hali. 9 Wszystko to było z
kosztownego kamienia, tego samego wymiaru co kamienie ciosowe, oraz rzeźbione
dłutem na zewnątrz i od wewnątrz - od fundamentu aż do spodnich krokwi, od
frontonu aż do wielkiego dziedzińca. 10
Także fundament był z kosztownego kamienia, z dużych kamieni - kamieni
dziesięciołokciowych oraz kamieni ośmiołokciowych. 11 A z wierzchu były kosztowne kamienie,
tego samego wymiaru co kamienie ciosowe oraz cedrowe deski. 12 Wielki dziedziniec miał wkoło również trzy
rzędy kamienia ciosanego i jeden rząd belek cedrowych, tak jak wewnętrzny
dziedziniec Przybytku WIEKUISTEGO i przedsionek tego Przybytku.
13 Król Salomon posłał też i sprowadził Chirama z Coru *. 14 Był to syn wdowy z pokolenia Naftali, a
jego ojciec był Tyryjczykiem, miedziarzem, pełnym przemyślności, wynalazczości
i umiejętności w wykonywaniu wszelkiej roboty z miedzi. Przybył on do króla
Salomona i wykonał dla niego całą robotę. 15
Ulał mianowicie dwie kolumny z miedzi; jedna kolumna była wysokości osiemnastu
łokci, a sznur obejmował każdą kolumnę na dwanaście łokci *. 16
Przygotował też dwa, ulane z miedzi kapitele *, by je umieścić na wierzchu
kolumn; pięć łokci miała wysokość jednego kapitelu i pięć łokci wysokość
drugiego kapitelu **. 17 Nadto przygotował do tych kapiteli siatkowej
roboty kraty i plecionki roboty łańcuszkowej, które były na wierzchu kolumn –
siedem dla jednego kapitelu i siedem dla drugiego kapitelu. 18 A kolumny zrobił tak, aby wokół, na
jednej kracie, na wierzchu kapiteli, były dwa rzędy granatów w celu przybrania;
podobnie uczynił na drugim kapitelu. 19 A
na owych kapitelach, co były na wierzchu kolumn, był wyrób w kształcie lilii,
na cztery łokcie, taki jak w przysionku. 20
Zaś kapitele wznosiły się na dwóch kolumnach również i powyżej, w pobliżu
wypukłości, która była po stronie kraty. Na jednym i drugim kapitelu, rzędami,
było wokół dwieście granatów. 21
I postawił owe kolumny w przysionku Przybytku. A gdy dźwignął prawą kolumnę,
nadał jej miano Jachin *, zaś gdy
dźwignął drugą kolumnę, nadał jej miano Boaz **.
22 Zaś na wierzchu kolumn
umieścił wyrób w kształcie lilii. I tak została dokonana robota owych kolumn. 23 Nadto uczynił odlewany, zaokrąglony Wodozbiór
*. Od jednego brzegu do drugiego było dziesięć
łokci; jego wysokość była wkoło na pięć łokci, a sznur obejmował go dookoła na
trzydzieści łokci. 24 I otaczały
go dookoła, pod brzegiem, pukle w formie ogórków; okalały dookoła Wodozbiór po
dziesięć na każdym łokciu; razem z nim ulano w jednym odlewie dwa rzędy takich
pukli. 25 Spoczywał on na
dwunastu bykach; trzy zwracały się ku północy, trzy zwracały się ku zachodowi,
trzy zwracały się ku południowi, a trzy zwracały się ku wschodowi; zaś Wodozbiór
był na nich, z wierzchu, a wszystkie ich tyły były od wewnątrz. 26 Jego grubość była na dłoń, zaś jego brzeg
jakby wyrób na brzegu kielicha, na kształt pączka lilii; mieścił on w sobie dwa
tysiące bat.
27 Przygotował także podnóża * z kruszcu w liczbie
dziesięciu; każde takie podnóże było długie na cztery łokcie, na cztery łokcie
szerokie i na trzy łokcie wysokie. 28 A
taka była robota tych podnóży: Miały one listwowania, czyli listwy między wiązaniami.
29 Zaś na listwowaniach,
pomiędzy wiązaniami, były lwy, byki i cheruby; a ponad listwowaniem, u góry -
basen; natomiast poniżej lwów i byków zwisały festony. 30 Każde podłoże miało osie z kruszcu i
cztery koła z kruszcu. A na czterech jego rogach były nasady; owe nasady były
odlane poniżej umywalni i z każdej strony zwisały festony. 31 Jego otwór, począwszy od wnętrza
kapitelu, wzwyż, miał w przecięciu łokieć; otwór kapitelu był okrągły, w formie
basenu i miał półtora łokcia. Także na brzegach tego otworu były rzeźby; jednak
listwowania nie były okrągłe, a kwadratowe. 32
Poniżej listew znajdowały się cztery koła, a rękojeści do obrotu kół przylegały
do podłoża. Każde koło miało półtora łokcia wysokości. 33 Zaś forma kół była na wzór formy koła u
wozu. Ich rękojeści, obręcze, szprychy i piasty – wszystko było odlewane. 34 Na czterech rogach każdego podnóża były
cztery nasady; te nasady wychodziły z samego odlewu podnóża. 35 Na górnej części każdego podnóża była na
pół łokcia wysoka nasada, dookoła zaokrąglona, tak, że każde podnóże miało u
góry dwie rękojeści do obrotu i z niego wychodzące swoje listwy. 36 A
na tablicach, rękojeściach oraz na listwowaniach każdego, wyrył cheruby, lwy i
palmy, i dookoła festony w każdym odstępie. 37 W
ten sam sposób przygotował dziesięć podnóży; wszystkie były jednego odlewu,
jednej miary i jednej formy. 38
Z kruszcu przygotował także dziesięć umywalni, każda umywalnia mieściła czterdzieści
bat i każda umywalnia miała cztery łokcie; dla każdego z dziesięciu podnóży
było po jednej umywalni. 39 I
umieścił podnóża – pięć po prawej stronie Przybytku i pięć po lewej stronie
Przybytku; zaś Wodozbiór umieścił po prawej stronie Przybytku, idąc ku
wschodowi od południowej strony. 40
Chiram przygotował też miednice, łopaty i kropielnice. Tak Chiram dokonał
roboty całego dzieła, które przygotował z polecenia króla Salomona do domu
WIEKUISTEGO. 41 Dwie kolumny,
dwa koliste kapitele, które znajdowały się na wierzchu kolumn i dwie plecionki
dla przybrania kulistych kapiteli, które były na wierzchu kolumn. 42 Nadto czterysta granatów dla dwóch
plecionek; po dwa rzędy granatów dla każdej plecionki, które ubierały dwa
kuliste kapitele, umieszczone na kolumnach. 43
Dziesięć podnóży i dziesięć miednic na tych podnóżach. 44 Jeden Wodozbiór oraz dwanaście byków pod
tym Wodozbiorem. 45 Zaś kotły,
łopaty, kropielnice i wszystkie naczynia, które do domu WIEKUISTEGO przygotował
Chiram z polecenia króla Salomona, były z polerowanej miedzi. 46 Król odlewał je w formach, w okolicy Jardenu,
w głębi ziemi, pomiędzy Sukoth - a Cartanem. 47
I Salomon kazał złożyć wszystkie te naczynia; lecz nie zbadano wagi miedzi z
powodu ich wielkiego mnóstwa. 48
Potem Salomon przygotował wszystkie przybory należące do wewnętrznej części Przybytku
WIEKUISTEGO: Złoty Ołtarz i Stół ze złota, na którym spoczywał chleb wystawny. 49 Świeczniki ze szczerego złota - pięć po prawej i pięć po lewej stronie, przed
Mównicą; kwiaty, lampy i szczypczyki ze złota. 50
Nadto ze szczerego złota miednice, noże, kropielnice, kadzielnice i węglarki;
nawet ze złota były zawiasy do drzwi wewnętrznego Przybytku, tak w Przenajświętszym,
jak i do drzwi od Przybytku Świątyni. 51
Gdy więc dokonana została cała robota, którą zarządził król Salomon dla
Przybytku WIEKUISTEGO, Salomon wniósł tam świętości swojego ojca Dawida: Srebro,
złoto i naczynia, oraz złożył to do skarbców Przybytku WIEKUISTEGO.
*7,1 Pałac na górze
Syjon, zwanej również miastem Dawida, tworzył kompleks trzypiętrowych budynków,
z których jeden nosił nazwę Parku Libańskiego. Pałac składał się z kolumnowego
pawilonu, hali tronowej, właściwego dworu Salomona, haremu oraz pawilonu córki
faraona.
*7,3 tu znajdowały się
pokoje
*7,13 spolszczone: Tyru
*7,15 podano miarę w
obwodzie
*7,16 czyli głowice
**7,16 wznosiły się one u
wejścia do Przybytku
*7,21 co znaczy: On
podźwignie, ustanowi
**7,21 co znaczy: W Nim
siła, Ucieczka
*7,23 wielki kocioł,
zwany też „morzem”, stanowiący rytualną umywalnię dla kapłanów
*7,27 ruchome podnóża dla
dziesięciu innych umywalni
8. Wtedy Salomon zwołał starszych Israela oraz wszystkich naczelników pokoleń
- przywódców rodów synów israelskich, do siebie, króla Salomona, do Jeruszalaim,
w celu sprowadzenia z miasta Dawida, czyli z Cyonu, Arki Przymierza
WIEKUISTEGO. 2 Zatem w miesiącu
wylewów – a jest to miesiąc Siódmy *, w
uroczyste święto, zgromadzili się u Salomona ci wszyscy mężowie Israela. 3 A gdy przybyli starsi Israela – kapłani
dźwignęli Arkę. 4 I przenieśli
Arkę WIEKUISTEGO, Przybytek Zboru, i wszystkie święte przybory, które były w
Przybytku. Przenieśli je kapłani oraz lewici. 5
Zaś król Salomon oraz cały zbór israelski, który stawił się z nim przed
obliczem Arki, ofiarowali owce i byki, których nie liczono oraz nie zliczano z
powodu mnóstwa. 6 Wreszcie kapłani
wnieśli Arkę Przymierza WIEKUISTEGO na jej miejsce, do Mównicy Przybytku, do
miejsca Przenajświętszego, pod skrzydła cherubów. 7 Bowiem cheruby rozpościerały skrzydła nad
miejscem Arki, tak, że cheruby z wierzchu okrywały Arkę oraz jej drążki. 8 Zaś te drążki były tak przedłużone, że ich
końce były widziane ze Świętego, na przedniej stronie wnętrza; jednak nie było
ich widać z zewnątrz; tam pozostały aż po dzisiejszy dzień. 9 W Arce nie było nic innego oprócz dwóch
Kamiennych Tablic, które złożył tam Mojżesz przy górze Choreb, gdzie WIEKUISTY
zawarł Przymierze z synami Israela, po ich wyjściu z ziemi Micraim. 10 A gdy kapłani wychodzili ze Świętego,
stało się, że obłok zaległ Przybytek WIEKUISTEGO. 11 Z powodu obłoku i kapłani nie mogli zostać,
by pełnić służbę; bowiem majestat WIEKUISTEGO napełniał cały Przybytek
WIEKUISTEGO. 12 Wtedy Salomon
powiedział: WIEKUISTY! Ty, który postanowiłeś zamieszkać we mgle. 13 Tobie zbudowałem ten Dom na Przybytek;
siedzibę, abyś w nim zamieszkał na wieki. 14
Po czym król zwrócił swoje oblicze i wielbił Boga
całemu zgromadzeniu Israela - a całe zgromadzenie Israela stało. 15 Potem powiedział: Błogosławiony
WIEKUISTY, Bóg Israela, który mówił swoimi ustami do mojego ojca Dawida, a swoją
mocą spełnia to, co wtedy wypowiedział. 16
Od czasu, w którym wyprowadziłem z Micraim Mój israelski lud, nie wybrałem ze
wszystkich pokoleń israelskich dotąd miasta w celu zbudowania domu, w którym by
przebywało Moje Imię; ale teraz wybrałem Dawida, aby był nad Moim israelskim
ludem. 17 Mój ojciec Dawid wprawdzie
postanowił w swoim sercu zbudować Przybytek Imieniu WIEKUISTEGO, Boga Israela; 18 ale WIEKUISTY powiedział do mojego ojca
Dawida: Ponieważ postanowiłeś w swoim sercu wybudować Przybytek Mojemu Imieniu
– dobrze uczyniłeś, że to postanowiłeś w twoim sercu. 19 Jednak nie ty zbudujesz ten Przybytek,
lecz twój syn, który wyjdzie z twoich bioder – ten zbuduje Przybytek Mojemu
Imieniu. 20 I tak WIEKUISTY utwierdził
Swoje słowo, które wypowiedział, i powstałem ja, zamiast mojego ojca Dawida,
zasiadłem na tronie israelskim – jak powiedział WIEKUISTY, i zbudowałem ten
Przybytek Imieniu WIEKUISTEGO, Boga Israela. 21
Także wyznaczyłem tam miejsce dla Arki, w której umieszczono
Przymierze WIEKUISTEGO, jakie zawarł z naszymi przodkami, kiedy ich wyprowadził
z ziemi Micraim. 22 Potem,
wobec całego zgromadzenia Israela, Salomon stanął przed ołtarzem WIEKUISTEGO,
wyciągnął swoje dłonie ku niebiosom 23
oraz powiedział: WIEKUISTY, Boże Israela, nie ma boga podobnego do Ciebie, ani wysoko w niebiosach, ani nisko na ziemi;
Ty, który zachowujesz Przymierze i łaskę Twoim sługom, co chodzą przed Tobą
całym sercem; 24 Ty, który
spełniłeś Swojemu słudze Dawidowi to, co mu obiecałeś. Tak, to Ty
wypowiedziałeś Swoimi ustami, a Swoją ręką uskuteczniłeś, jak to się dzisiaj
okazuje. 25 Dlatego teraz, o
WIEKUISTY, Boże Israela, dochowaj Twojemu słudze - mojemu ojcu Dawidowi to, co
mu obiecałeś, gdy powiedziałeś: Przed Moim obliczem nie zabraknie ci nigdy
męża, by zasiadał na tronie Israela, jeśli tylko twoi synowie będą przestrzegać
swoich dróg, chodząc przede Mną tak, jak ty przede Mną chodziłeś. 26 Teraz więc, o Boże Israela, niech się
także utwierdzi Twoje słowo, które obiecałeś mojemu ojcu – Twojemu słudze
Dawidowi. 27 Czyżby
rzeczywiście Bóg miał zamieszkać na ziemi? Oto niebiosa oraz niebiosa niebios
nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten Przybytek, który zbudowałem. 28 Zwróć się do modlitwy oraz błagania Twego
sługi, o WIEKUISTY, mój Boże, byś wysłuchał wołania i modlitwy, którą dzisiaj
zanosi do Ciebie Twój sługa. 29
Aby Twoje oczy czuwały dniem i nocą nad tym Przybytkiem; nad miejscem, co do
którego obiecałeś: Tu będzie Moje Imię; i wysłuchaj modlitwy, którą w tym
miejscu będzie wznosił Twój sługa. 30
Chciej wysłuchać błagalnych próśb Twego sługi oraz Twojego ludu israelskiego,
którymi będą się modlić na tym miejscu; tak, chciej wysłuchać z miejsca Twojej
siedziby, z niebios, a po wysłuchaniu racz odpuścić. 31 Gdyby ktoś zgrzeszył przeciw swojemu
bliźniemu i nałożył na niego przysięgę tak, że musiał przysiąc, i by przyszedł
z przysięgą przed Twój ołtarz w tym domu, 32
chciej z niebios wysłuchać, rozstrzygnąć oraz wymierzyć sprawiedliwość Twoim
sługom. Aby winnego potępić, zwalając jego czyn na jego głowę, zaś niewinnego
usprawiedliwić, użyczając mu według jego prawości. 33 Gdyby Twój lud israelski był porażony
przez nieprzyjaciela, ponieważ zgrzeszyli przeciw Tobie, a nawrócą się do
Ciebie, wyznając Twoje Imię, modląc się i błagając Cię w tym Przybytku, 34 chciej wysłuchać z niebios i odpuścić
grzech Twojego israelskiego ludu oraz przywrócić ich na ziemi, którą oddałeś
ich przodkom. 35 Gdyby niebo
było zamknięte oraz nie było deszczu, ponieważ zgrzeszyli przeciw Tobie, a
modlili się na tym miejscu, wyznając Twoje Imię i nawracając się ze swojego
grzechu, ponieważ ich upokorzyłeś - 36
chciej z niebios wysłuchać i odpuścić grzech Twoich sług, i Twojego ludu israelskiego,
wskazując im dobrą drogę, którą powinni chodzić. Zechciej też zesłać deszcz na
ziemię, którą oddałeś w dziedzictwo Twojemu ludowi. 37 Gdyby w kraju nastał głód, gdyby
nawiedził go mór, śniedź, rdza, chrząszcz, albo szarańcza; gdyby go w kraju
oblegał wróg w jego własnych miastach; gdyby wybuchła jakaś plaga, czy też
choroba - 38 jakąkolwiek modlitwę,
czy jakąkolwiek prośbę, zaniesioną przez jakiegoś człowieka, albo przez cały
Twój lud israelski, który poznał ranę swojego serca i wyciągnął swe ręce w tym
Przybytku – 39 wysłuchaj z
niebios, miejsca Twojej siedziby i odpuść. Nadto spraw, by każdemu było dane
według jego dróg, tak jak Ty poznasz jego serce. Bo Ty jeden znasz serce
wszystkich synów ludzkich. 40 I
by się Ciebie obawiali po wszystkie dni, dopóki będą żyć na ziemi, którą
oddałeś naszym przodkom. 41
Ale i cudzoziemca, który nie należy do Twojego ludu israelskiego, jeśli przybył
z dalekiej ziemi dla Twojego Imienia 42 - bo usłyszą o Twoim
wielkim Imieniu, o Twojej przemożnej ręce i o Twoim wyciągniętym ramieniu -
jeśli przybędzie i pomodli się w tym Przybytku, 43 zechciej wysłuchać z niebios, miejsca Twojej siedziby,
oraz spełnić wszystko, o co ten cudzoziemiec do Ciebie zawoła. By wszystkie
ludy poznały Twoje Imię oraz się Ciebie obawiały jak Twój lud israelski; i by poznały,
że Twoje Imię jest wyznaczone nad tym Przybytkiem, który zbudowałem. 44 Gdyby Twój lud wyruszył drogą, którą Ty
ich wyślesz, na wojnę przeciw swojemu wrogowi i pomodlą się do WIEKUISTEGO w
stronę miasta, które wybrałeś, i Przybytku, który zbudowałem Twojemu Imieniu - 45 chciej wysłuchać z Nieba modlitwę i ich
błagalną prośbę oraz utwierdź ich prawo. 46
A jeśli zgrzeszą przeciw Tobie – nie ma bowiem człowieka, który by nie
zgrzeszył – i rozgniewasz się na nich oraz poddasz ich w moc wroga tak, że
zaborcy uprowadzą ich do dalekiej, czy bliskiej ziemi wroga; 47 a w owej ziemi, do której zostali
uprowadzeni, opamiętają się w swoim sercu, nawrócą się i na ziemi swoich
zaborców będą Cię błagali, mówiąc: Zgrzeszyliśmy, byliśmy przewrotni i
niegodziwi. 48 I nawrócą się
do Ciebie całym sercem, i całą swą duszą na ziemi swoich wrogów, którzy ich
uprowadzili oraz pomodlą się do Ciebie w stronę ich ziemi, którą oddałeś ich
przodkom; ku miastu, które wybrałeś oraz ku Przybytkowi, który zbudowałem
Twojemu Imieniu – 49 zechciej
wysłuchać z niebios, z miejsca Twojej siedziby, ich modlitwy, błagania i prośby
oraz utwierdź ich prawo. 50 Odpuść
Twojemu ludowi to, co Ci zgrzeszyli oraz wszystkie przestępstwa, którymi
wykroczyli przeciw Tobie, i pozwól im znaleźć zmiłowanie u ich zaborców, by
mieli nad nimi litość. 51 Bo
to lud i Twoje dziedzictwo, które wyprowadziłeś z Micraim, spośród żelaznej
topieli. 52 Niech Twe oczy
będą otwarte na błagalne prośby Twojego sługi oraz błagalne prośby Twojego ludu
– Israela; abyś ich wysłuchiwał we wszystkim, o co Cię będą wzywać. 53 Bowiem wyróżniłeś ich Sobie na własność spośród
wszystkich ludów ziemi - co wypowiedziałeś przez Twojego sługę Mojżesza, kiedy
z Micraim wyprowadziłeś naszych przodków, o Panie, WIEKUISTY!
54 A gdy Salomon skończył się modlić do WIEKUISTEGO –
całą tą błagalną modlitwą i prośbą, powstał sprzed ołtarza WIEKUISTEGO, gdzie
klęczał na kolanach z rozpostartymi ku Niebu dłońmi, 55 stanął, oraz donośnym głosem wielbił Boga
całemu zgromadzeniu Israela, mówiąc: 56
Błogosławiony WIEKUISTY, który użyczył pokoju Swojemu ludowi israelskiemu, tak
jak to przyobiecał. Nie chybiła żadna obietnica ze wszystkich Jego przyrzeczeń,
które obiecał przez Swojego sługę Mojżesza. 57
Niech nasz Bóg, WIEKUISTY, będzie tak z nami, jak był z naszymi przodkami.
Niech nas nie opuszcza, ani nie porzuca; 58
ale skłoni nasze serce ku Sobie, byśmy chodzili wszystkimi Jego drogami i
przestrzegali przykazań, ustaw i Jego sądów, które powierzył naszym przodkom. 59 A te moje słowa, którymi błagałem przed
WIEKUISTYM, niech dniem i nocą będą bliskie WIEKUISTEMU, naszemu Bogu, by
utwierdzał prawo Swojego sługi oraz prawo Swojego israelskiego ludu, stosownie
do potrzeb każdego dnia. 60 Aby
wszystkie ludy ziemi poznały, że sam WIEKUISTY jest Bogiem, i nikt inny. 61 Niech wasze serce będzie szczere wobec
WIEKUISTEGO, naszego Boga, abyście postępowali według Jego ustaw oraz strzegli
Jego przykazań, tak jak to jest dzisiejszego dnia. 62 I król, a z nim cały Israel, składali
rzeźne ofiary przed WIEKUISTYM. 63
Salomon złożył jako ofiarę opłatną, którą zarżnął na cześć WIEKUISTEGO: Dwadzieścia
dwa tysiące byków * i sto dwadzieścia tysięcy owiec. Tak król i cały
Israel poświęcili Przybytek WIEKUISTEGO. 64
Tego samego dnia król poświęcił środkową część dziedzińca, położonego przed
Przybytkiem WIEKUISTEGO, ofiarując tam całopalenia, ofiary z pokarmów i łoje
ofiar opłatnych. Bowiem miedziany ołtarz, który znajdował się przed WIEKUISTYM,
był zbyt szczupłym, by pomieścić całopalenia, ofiary z pokarmów i łoje ofiar
opłatnych. 65 Tak Salomon obchodził
w tym czasie uroczystość przed obliczem WIEKUISTEGO przez siedem i siedem dni *, a więc przez dni czternaście, a wraz z nim cały
Israel – wielkie zgromadzenie; począwszy od okolicy prowadzącej do Chamath, aż
do micraimskiego potoku **. 66 Zaś ósmego dnia * rozpuścił lud. Więc pożegnali króla i weseli
oraz dobrej myśli - z powodu całego dobra, które WIEKUISTY wyświadczył Swojemu
słudze Dawidowi oraz Swemu israelskiemu ludowi - poszli do swych namiotów.
*8,2 czyli późniejszy
Tyszri (Tiszri)
*8,63 także: krów
*8,65 czyli 7 dni
inauguracji Świątyni i 7 dni Święta Szałasów.
**8,65 najprawdopodobniej
do wadi El Arkisz.
*8,66 ósmego dnia święta
Szałasów, czyli w Szemini Acert (co znaczy: Ósmy Dzień Świętego Zgromadzenia)
9. Gdy Salomon zakończył budowę Przybytku oraz królewskiego pałacu,
spełniając każdy swój zamysł, jaki pragnął wykonać, 2 po raz drugi WIEKUISTY ukazał
się Salomonowi, tak jak mu się ukazał w Gibeonie. 3 I WIEKUISTY do niego
powiedział: Słyszałem twoje modły i błagania, które do Mnie wznosiłeś.
Poświęciłem ten Przybytek, który zbudowałeś, kładąc tam, na wieki Moje Imię; tam
będą Moje oczy i serce po wszystkie czasy. 4 Zatem jeśli będziesz postępował przede Mną
tak, jak postępował przede Mną twój ojciec Dawid – w szczerości serca i
uczciwie, czyniąc według wszystkiego, co ci przykazałem, strzegąc * Moich
ustaw i sądów **
- 5
na zawsze utwierdzę tron twojego królestwa nad Israelem, jak obiecałem twojemu
ojcu Dawidowi, gdy powiedziałem: Nie zabraknie ci nigdy męża na tronie Israela.
6
Gdybyście jednak się odwrócili ode Mnie, wy oraz wasze dzieci, nie
przestrzegając Moich przykazań i wyroków, które wam przedstawiłem, a poszli
służyć cudzym bogom, oraz się przed nimi korzyli, 7 wtedy zgładzę Israela z
powierzchni ziemi, którą im oddałem oraz usunę sprzed Mojego oblicza Przybytek,
który poświęciłem Mojemu Imieniu; a Israel będzie przypowieścią i urągowiskiem
między wszystkimi narodami. 8 Zaś koło tego Przybytku, który miał być
wysokim – każdy, kto przejdzie obok niego, zdrętwieje oraz świśnie. A kiedy się
zapytają: Czemu WIEKUISTY tak uczynił tej ziemi i temu Przybytkowi? 9 Wtedy
odpowiedzą: Dlatego, że opuścili swojego Boga, WIEKUISTEGO, który wyprowadził
ich przodków z ziemi Micraim – a trzymali się cudzych bogów, korzyli się i im
służyli. Dlatego WIEKUISTY przyprowadził na nich całą tą niedolę.
10 Zaś po upływie dwudziestu lat, w
których Salomon wzniósł dwie owe budowle – Przybytek WIEKUISTEGO oraz pałac
królewski, 11
odstąpił Chiramowi dwadzieścia miast z galilejskiej ziemi, bowiem Chiram, król
Coru, wspierał Salomona cedrowym drzewem i drzewem cyprysowym, jak również
złotem - ile zażądał. 12 Zatem Chiram wyruszył z Coru, aby
obejrzeć miasta, które odstąpił mu Salomon – ale mu się nie spodobały. 13
Zatem powiedział: Cóż to za miasta, które mi odstąpiłeś, mój bracie? Dlatego
nazywają je krainą Kabul * aż do dzisiejszego dnia. 14 A Chiram posłał
królowi sto dwadzieścia talentów złota. 15 Zaś tak się rzecz miała z poborem, który
król Salomon kazał wziąć na budowę Przybytku WIEKUISTEGO oraz swojego pałacu,
twierdzy Millo *
i muru jerozolimskiego, a także warowni: Hacoru **, Megidda i Gezeru. 16
Bowiem nadciągnął faraon, król Micraimu, zdobył Gezer, spalił go ogniem, zaś
osiadłych w mieście Kanaanejczyków wymordował. Następnie oddał je w wianie swojej
córce, małżonce Salomona. 17 Dlatego Salomon obwarował Gezer i dolne
Beth Choron *.
18
Nadto Baalat *
i Tadmor **
na puszczy pośród kraju. 19 I wszystkie miasta na zapasy, które należały
do Salomona; miasta dla wozów, miasta dla konnicy oraz wszystko co Salomon jeszcze
zapragnął zbudować w Jeruszalaim, na Libanie oraz w całym kraju swojego
władztwa. 20
Cała też ludność, co jeszcze została z Amorejczyków, Chittejczyków,
Peryzejczyków, Chiwitów i Jebusytów, a która do Israela nie należała - 21
mianowicie ich potomkowie, co pozostali po nich w kraju, gdyż Israelici nie
mogli ich wyplenić – tych Salomon powołał do obowiązkowej pracy aż do dzisiejszego
dnia. 22 Zaś
z synów Israela Salomon nie uczynił nikogo niewolnikiem, lecz byli to wojskowi
i jego urzędnicy, naczelnicy i jego wodzowie, dowódcy wozów oraz jego konnicy.
23 Oto liczba
przełożonych nadzorców, którzy byli ustanowieni nad dziełem Salomona - lud, zajęty
przy robocie, dozorowało pięciuset pięćdziesięciu. 24 Zaś córka Faraona
wprowadziła się do swojego własnego pałacu, który dla niej zbudował, obwarowując
też Millo. 25
Trzy razy do roku Salomon składał na Ofiarnicy, którą zbudował WIEKUISTEMU,
całopalenia i ofiary opłatne; zaś po wykończeniu Przybytku, palił też kadzidło
na Ołtarzu, który stał przed obliczem WIEKUISTEGO. 26 Nadto król Salomon
wybudował okręty w Ecjon-Geber *, położonym przy Elath, nad brzegiem morza
Sitowia, w ziemi edomickiej. 27 Zaś Chiram wyprawiał na te okręty swoich
poddanych, żeglarzy obeznanych z morzem, by towarzyszyli poddanym Salomona. 28
Więc przybyli do Ofiru i zabrali stamtąd czterysta dwadzieścia talentów złota
oraz sprowadzili je królowi Salomonowi.
*9,4 także: przestrzegając,
broniąc
**9,4 także: ustaw,
zarządzeń, wyroków
*9,13 co najprawdopodobniej znaczy: Jakby za nic; inni:
Uwięziona, Zamknięta
*9,15 broniła
zachodnią stronę Jerozolimy
**9,15 w udziale Naftalego
*9,17 broniące drogi od morza do Jerozolimy
*9,18 w udziale Dana
**9,18 późniejsza Palmira, nazwana tak z powodu obfitości
palm
*9,26 miasto w Idumei, na krańcu zatoki elanickiej.
10. O sławie Salomona, ze względu na chwałę WIEKUISTEGO, usłyszała też królowa Szeby i
przybyła, aby wypróbować go zagadkami. Mateusz 12,42;
Łukasz 11,31 2 Wkroczyła do Jeruszalaim z bardzo wielkim
orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonne korzenie, złoto i wielkie mnóstwo
drogocennych kamieni. Zaś gdy weszła do Salomona powiedziała mu wszystko, co
sobie zaplanowała. 3 A Salomon odpowiadał na wszystkie jej
pytania; nie było rzeczy, która by była ukryta przed królem i na którą by nie
odpowiedział. 4 Więc gdy królowa Szeby poznała całą
mądrość Salomona i pałac, który zbudował, 5 i dania na jego stół, mieszkania jego dworzan,
urząd jego sług i ich stroje, jego podczaszych i całopalenia, które składał w
Przybytku WIEKUISTEGO, nie posiadała się ze zdumienia 6 oraz powiedziała do
króla: To było prawdą, co w mym kraju słyszałam o twoich sprawach oraz o twej
mądrości. 7
Nie chciałam uwierzyć w te rzeczy, dopóki nie przybyłam oraz własnymi oczami
nie widziałam. Bo oto nie opowiedziano mi i połowy; gdyż posiadasz więcej mądrości
i dóbr niż niosła wieść, którą słyszałam. 8 Szczęśliwi twoi ludzie, szczęśliwi ci twoi
słudzy, co zawsze pełnią służbę przed twym obliczem i przysłuchują się twojej
mądrości. 9
Niech będzie uwielbiony WIEKUISTY, twój Bóg, który Sobie upodobał ciebie, by
cię ustanowić na tronie Israela. WIEKUISTY na zawsze umiłował Israela, dlatego
ustanowił cię królem, byś sprawował Prawo i sprawiedliwość. 10
Potem podarowała królowi sto dwadzieścia talentów złota, wonne korzenie i całe
mnóstwo drogocennych kamieni. Nigdy już nie nadeszła taka ilość wonnych
korzeni, aby dorównać tym, którymi królowa Szeby obdarowała króla Salomona. 11
Ale i okręty Chirama, które sprowadziły złoto z Ofiru, przywiozły także z Ofiru
wielką ilość sandałowego drzewa oraz drogocennych kamieni. 12 A król sporządził z
sandałowego drzewa bariery w Przybytku WIEKUISTEGO, królewskiego pałacu oraz cytry
i harfy dla pieśniarzy. Nigdy nie nadeszło już tyle drzewa sandałowego, ani go
nie widziano, aż do dzisiejszego dnia. 13 Zaś król Salomon dał królowej Szeby
wszystko, czego zażądała i uprosiła, a oprócz tego obdarował ją według tego,
czym taki jak Salomon obdarować był w mocy. Potem odeszła i wróciła do swego
kraju; ona wraz ze swoimi sługami. 14 A waga złota, które jednego roku nadeszło
do Salomona wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota. 15
Nie licząc dochodu od wędrownych kramarzy, z handlu kupców i od wszystkich
królów Arabii oraz namiestników tego kraju. 16 Więc Salomon
sporządził dwieście tarcz z kutego złota; na każdą tarczę zużył sześćset szekli
złota. 17
Do tego trzysta puklerzy z kutego złota; na każdy puklerz zużył trzy miny * złota.
I król umieścił je w domu parku Libańskiego. 18 Nadto król sporządził
wielki tron z kości słoniowej i pokrył go szczerym złotem. 19 Tron miał sześć
stopni, a górna część, z tyłu tronu, była zaokrąglona. Zaś na wysokości
siedzenia, z obu stron były poręcze, a obok poręczy stały dwa lwy. 20
Nadto na sześciu stopniach stało tam dwanaście lwów, z jednej i drugiej strony;
podobnego nie zrobiono dla żadnego z królestw. 21 Także wszystkie
puchary króla Salomona były ze złota; jak również wszystkie sprzęty domowe parku
Libańskiego były ze szczerego złota – nie było tam srebra. Bo srebro za czasów
Salomona było uważane za nic. 22 Król posiadał na morzu okręty Tarszyszu *, przy
okrętach Chirama. Okręty Tarszyszu przybywały raz na trzy lata i sprowadzały
złoto, srebro i kość słoniową, małpy i pawie. 23 Tak król Salomon
przewyższał wszystkich królów ziemi bogactwem oraz mądrością. 24
A cały świat pragnął zobaczyć Salomona, aby usłyszeć jego mądrość, którą Bóg
złożył w jego sercu. 25 Przy tym każdy składał co roku swój dar -
srebrne i złote naczynia, szaty, broń, aromaty, konie i muły. 26
Więc Salomon nagromadził wozów i jezdnych tyle, że posiadał tysiąc czterysta
wozów i dwanaście tysięcy jezdnych; a ulokował ich w miastach przeznaczonych
dla wozów oraz w pobliżu króla, w Jeruszalaim. 27 Król sprawił, że w Jeruszalaim
srebro było tak pospolite jak kamienie, a cedry jak dzikie figowce, co rosły w
wielkiej ilości na nizinie. 28 Dla Salomona następował też wywóz koni z
Micraim. Karawany królewskich kupców za pieniądze skupowały całe tabuny. 29
Wóz wywożono z Micraim i sprowadzano za sześćset szekli srebrem, a konia za sto
pięćdziesiąt. Za ich pośrednictwem, w taki sam sposób sprowadzano je dla
wszystkich chittejskich królów oraz dla królów amorejskich.
*10,17 1 mina = 100 szekli
*10,22 Tarsessus - najprawdopodobniej miasto w południowej
Hiszpanii; inni (z sanskrytu): okręty morskie.
11. Król Salomon, oprócz córki faraona, pokochał liczne, cudzoziemskie
niewiasty: Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Cydonitki oraz Chittejki; 2
zatem z ludów, co do których WIEKUISTY nakazał synom Israela: Nie pomieszajcie
się z nimi i niech oni nie pomieszają się z wami; bo niewątpliwie nakłonią
wasze serca ku swoim bóstwom. Do tych Salomon namiętnie przylgnął. 3
Mianowicie posiadał siedemset żon i trzysta nałożnic, więc kobiety uwiodły jego
serce. 4 A
gdy Salomon się zestarzał, jego kobiety skłoniły go ku obcym bóstwom tak, że
jego serce nie było już szczere wobec WIEKUISTEGO, swojego Boga, jak serce jego
ojca Dawida. 5 Salomon chodził za Astartą – bóstwem
Cydończyków, i za Malkamem * – ohydą Ammonitów. 6 Salomon czynił to, co
było złem w oczach WIEKUISTEGO i nie był zupełnie oddany WIEKUISTEMU, jak jego
ojciec Dawid.
7 Wtedy to Salomon zbudował wyżynę
dla Kemosza – ohydy Moabitów, na górze położonej po wschodniej stronie Jeruszalaim;
oraz dla Molocha – ohydy Ammonitów. 8 Tak samo uczynił dla wszystkich swoich
cudzoziemskich kobiet, które paliły kadzidła oraz ofiarowywały swoim bożkom. 9
Zatem WIEKUISTY rozgniewał się na Salomona, że odwrócił swoje serce od
WIEKUISTEGO, Boga Israela, który dwukrotnie mu się objawił; 10 i
szczególnie przykazał, by nie chodził za cudzymi bóstwami; lecz on nie przestrzegał
tego, co WIEKUISTY nakazał. 11 Dlatego WIEKUISTY powiedział do Salomona:
Ponieważ tak postąpiłeś, nie przestrzegając Mojego Przymierza oraz Moich wyroków,
które ci powierzyłem – oderwę od ciebie królestwo i oddam je twojemu słudze. 12
Jednak nie uczynię tego za twoich dni, z uwagi na twojego ojca Dawida, lecz
oderwę je z ręki twojego syna. 13 Nie oderwę od niego całego królestwa –
lecz oddam twojemu synowi jedno pokolenie *, z uwagi na Mojego sługę Dawida oraz z uwagi na
Jeruszalaim, którą wybrałem. 14 Nadto WIEKUISTY wzbudził Salomonowi
przeciwnika w osobie Hadada, Edomity; pochodził on z królewskiego rodu w
Edomie. 15
Bowiem wtedy, gdy Dawid przebywał w Edomie, kiedy przyciągnął dowódca wojsk Joab,
by pochować poległych oraz poraził w Edomie wszystko, co było męskiej płci – 16
gdyż Joab pozostawał tam przez sześć miesięcy wraz z całym Israelem, dopóki nie
wytępił w Edomie wszystkiego, co było męskiej płci – 17 wtedy uciekł sam Hadad
wraz z kilkoma Edomitami, którzy należeli do sług jego ojca, by udać się do
Micraim. A Hadad był wówczas jeszcze małym chłopcem. 18 Zatem wyruszyli z
Midjanu i przybyli do Paran; potem zabrali ze sobą ludzi z Paran oraz przybyli
do Micraim, do faraona, władcy Micraimu. Ten dał mu dom, wyznaczył mu żywność
oraz dał mu ziemię. 19 I Hadad znalazł wielkie upodobanie w
oczach faraona, tak, że dał mu za żonę siostrę swojej małżonki, królowej
Tachpenes. 20
A siostra Tachpenesy urodziła mu jego syna – Genubata; więc
Tachpenes odchowała go na dworze faraona. Tak Genubat pozostawał na dworze
faraona, pomiędzy dziećmi faraona. 21 A gdy Hadad usłyszał w Micraim, że Dawid
spoczął przy swoich przodkach, oraz że umarł wódz wojska Joab, prosił faraona:
Puść mnie, abym poszedł do swojego kraju. 22 Jednak faraon mu odpowiedział: Czego ci u
mnie brakuje, że pragniesz odejść do swego kraju? Zatem odpowiedział: Niczego,
ale musisz mnie puścić.
23 Nadto wzbudził mu Bóg innego
przeciwnika – Rezona, syna Eljady, który uszedł od swojego pana – Hadadezera,
króla Coby. 24 Ten zebrał wokół siebie ludzi i stał się dowódcą band;
a kiedy Dawid je rozbił, udali się do Damaszku i tam się osiedlili oraz panowali
w Damaszku. 25 A był on przeciwnikiem Israela po wszystkie dni Salomona
- oprócz szkód, które wyrządził Hadad - żywił odrazę do Israela, panując w
Aramei.
26 Także Jerobeam, syn Nebata,
Efraimita z Ceredy, którego matka nazywała się Cerua, a była wdową po
dworzaninie Salomona, podniósł rękę przeciw królowi. 27 Zaś powodem, że
podniósł rękę przeciw królowi było to: Salomon budując Millo, zamknął wyłom
miasta swojego ojca Dawida. 28 A ów Jerobeam był dzielnym rycerzem. Zatem
gdy Salomon spostrzegł, że ten młodzieniec sprawnie pracował, powierzył mu całą
robotę pańszczyźnianą domu Josefa.
29 I zdarzyło się owego czasu, kiedy Jerobeam
wyszedł raz z Jeruszalaim, że na drodze spotkał Achija z Szylo. Był on
przyodziany w nowy płaszcz i obaj byli sami na otwartym polu. 30
Wtedy Achija złapał nowy płaszcz, który miał na sobie i rozdarł go na dwanaście
części. 31
Po czym powiedział do Jerobeama: Zabierz sobie dziesięć części. Bowiem tak mówi
WIEKUISTY, Bóg Israela: Oto oderwę królestwo z ręki Salomona i oddam ci
dziesięć pokoleń. 32 Ale jedno pokolenie zachowa, z uwagi na
Mojego sługę Dawida i dzięki miastu Jeruszalaim, które wybrałem ze wszystkich
pokoleń Israela. 33 A to dlatego, że Mnie opuścili i korzyli
się przed Astartą – bóstwem Cydończyków,
przed Kemoszem – bóstwem Moabitów i przed Milkomem – bóstwem Ammonitów. Nie chodzili
Moimi drogami, aby spełniać - jak jego ojciec Dawid - to, co się podoba w Moich
oczach, według ustaw i Mych wyroków. 34 Lecz nie zabiorę z jego ręki całego królestwa
i pozostawię go księciem po wszystkie dni jego życia, z uwagi na Mojego sługę
Dawida, który przestrzegał Moich przykazań i wyroków. 35 Zabiorę królestwo z
ręki jego syna, a oddam je tobie; mianowicie dziesięć pokoleń. 36
A jego synowi oddam jedno pokolenie, aby zostawić iskierkę Mojemu słudze
Dawidowi, po wszystkie dni w Jeruszalaim – mieście, które Sobie wybrałem, by
ustanowić tam Moje Imię. 37 Zaś ciebie wezmę, abyś panował nad
wszystkim tak, jak zapragnie twoja dusza, bo będziesz królem nad Israelem. 38
Jeśli więc będziesz we wszystkim posłuszny temu, co ci rozkażę oraz będziesz
chodził Moimi drogami, czyniąc, co się podoba Moim oczom, przestrzegając
wyroków i Mych przykazań, jak to uczynił Mój sługa Dawid – wtedy będę z tobą i
zbuduję ci trwały dom, jak go zbudowałem Dawidowi, i poddam ci Israela. 39
Z tego powodu upokorzę ród Dawida, jednak nie po wszystkie czasy.
40 A gdy Salomon planował zabić Jerobeama
– Jerobeam powstał i uciekł do Micraimu, do micraimskiego władcy Szyszaka *, oraz
pozostał w Micraim aż do śmierci Salomona. 41 Zaś co do innych spraw Salomona;
wszystkiego, czego dokonał i odnośnie jego mądrości – to przecież spisano w
Księdze Dziejów Salomona *. 42 Było czterdzieści lat dni, w których
Salomon panował w Jeruszalaim oraz nad całym Israelem. 43 Potem Salomon spoczął
przy swoich przodkach i został pochowany w mieście swojego ojca Dawida. A rządy,
zamiast niego, objął jego syn Rehabeam.
*11,5 BG Molochem
*11,13 Juda i Binjamin były ze sobą ściśle połączone
*11,40 czyli Sesonechisa – pierwszego monarchy z dynastii
bubastyńskiej
*11,41 ta księga zaginęła.
12. I Rehabeam udał się do Szechem, bo do Szechem przybył cały Israel, aby go ustanowić królem. 2
Usłyszał to jednak Jerobeam, syn Nebata – bowiem bawił on w Micraim, gdzie się
schronił przed królem Salomonem, i jeszcze pozostawał w Micraim. 3
Ale posłali i go wezwali. Więc przybył Jerobeam oraz całe zgromadzenie Israela
i powiedzieli do Rehabeama tak: 4 Twój ojciec nałożył na nas twarde jarzmo;
zatem ty nam teraz ulżyj z twardej służby twojego ojca oraz ciężkiego jarzma,
które na nas nałożył, a będziemy ci służyć. 5 Zatem im odpowiedział:
Odejdźcie na trzy dni, a potem do mnie wróćcie. Więc lud odszedł. 6
A król Rehabeam radził się starszych, którzy byli w służbie przy jego ojcu
Salomonie, za jego życia. I powiedział: Jaką, radzicie, mam dać odpowiedź temu
ludowi? 7
Zatem odpowiedzieli mu tak: Jeśli dzisiaj okażesz się poddany temu ludowi,
ustąpisz im, wysłuchasz oraz przemówisz do nich łagodnymi słowami – wtedy pozostaną
twoimi sługami po wszystkie czasy. 8 On jednak odrzucił tą radę, jaką mu dali
starsi oraz poradził się młodych, którzy się z nim wychowali i teraz byli przy
nim na służbie. 9 Zapytał ich: Jak wy radzicie, byśmy odpowiedzieli
tym ludziom, którzy przemówili do mnie w ten sposób: Ulżyj nam brzemię, które nałożył
na nas twój ojciec? 10 Więc młodzi, co się z nim wychowali,
odpowiedzieli mu, mówiąc: Tak oświadcz tym ludziom, którzy powiedzieli do
ciebie: Twój ojciec nałożył na nas ciężkie jarzmo, lecz ty nam ulżyj. Oświadcz
im: Mój mały palec jest grubszym niż biodra mojego ojca. 11 Jeśli mój ojciec
nałożył na was ciężkie brzemię, to ja uczynię wasze jarzmo jeszcze cięższym;
jeśli mój ojciec smagał was biczami – ja was będę chłostał cierniami. 12 Gdy
więc trzeciego dnia przybył Jerobeam wraz z całym ludem, jak król rozkazał:
Wróćcie do mnie trzeciego dnia; 13 król odezwał się surowo do ludu,
porzucając radę, którą mu dali starsi. 14 A przemówił do nich według rady młodych,
mówiąc: Jeśli mój ojciec nałożył na was ciężkie jarzmo – to ja uczynię wasze
jarzmo jeszcze cięższym; jeśli ojciec smagał was biczami – to ja was będę
chłostał cierniami. 15 Tak król nie wysłuchał ludu; bo WIEKUISTY
w ten sposób to pokierował, aby utwierdzić Swoje słowo, które wypowiedział
przez Achiję z Szylo - do Jerobeama, syna Nebata. 16 A cały Israel widząc,
że król ich nie wysłuchał, odpowiedział królowi, mówiąc: Jaki więc mamy udział
w Dawidzie? Nie mamy dziedzictwa z synem Iszaja! Do twoich namiotów, Israelu!
Teraz uważaj na twój dom, Dawidzie! I tak Israel rozszedł się do swych
namiotów. 17
Jednak nad tymi Israelitami, którzy mieszkali w miastach judzkich, królem
pozostał Rehabeam.
18 A gdy król Rehabeam wysłał Adorama,
przełożonego nad robotami pańszczyźnianymi, cały Israel obrzucił go kamieniami,
tak, że zginął. Zaś król Rehabeam zdołał wskoczyć do powozu, by uciec do
Jeruszalaim. 19 Tak Israel odpadł od domu Dawida, aż po
dzisiejszy dzień. 20 Gdy więc cały Israel usłyszał, że
Jerobeam powrócił, posłali, wezwali go do zboru i ogłosili go królem nad całym
Israelem. Nikt nie trzymał z domem Dawida, oprócz jednego pokolenia – Judy *. 21
A gdy Rehabeam przybył do Jeruszalaim, zgromadził się cały dom judzki i
pokolenie Binjamina – sto osiemdziesiąt tysięcy doborowych i doświadczonych w
boju – do walki przeciw domowi Israela, by przywrócić królestwo Rehabeamowi,
synowi Salomona. 22 Lecz Szemaję, Bożego męża, doszło takie
słowo Boga: 23 Oświadcz Rehabeamowi, synowi Salomona, królowi Judy,
oraz całemu domowi Judy i Binjamina, wraz z resztą ludu, mówiąc: 24
Tak mówi WIEKUISTY: Nie wyruszajcie oraz nie walczcie z waszymi braćmi, synami
Israela. Wróćcie, każdy do swego domu, bo ta rzecz wyszła ode Mnie. A kiedy
usłyszeli słowo WIEKUISTEGO – wrócili i się rozeszli, według słowa WIEKUISTEGO.
25 Zaś Jerobeam obwarował Szechem na
wzgórzu Efraima i tam osiadł; potem stamtąd wyruszył i obwarował Penuel. 26
I Jerobeam pomyślał w swoim sercu: Teraz królestwo może wrócić do domu Dawida. 27
Gdyby ten lud się udał, by uczynić rzeźne ofiary w domu WIEKUISTEGO, w
Jeruszalaim, wtedy znowu serce tego ludu skłoniłoby się do ich pana, do króla
judzkiego Rehabeama; mnie by zamordowali i wrócili do króla judzkiego -
Rehabeama. 28
Dlatego król się poradził, przygotował dwa złote cielce oraz powiedział
do ludu: Dość już pielgrzymowaliście do Jeruszalaim! Oto twoi bogowie, Israelu,
którzy wyprowadzili cię z ziemi Micraim. 29 I ustawił jednego w Betel, a drugiego
umieścił w Dan. 30 Stało się to podnietą do grzechu, bowiem
lud pielgrzymował aż do Dan, by się korzyć przed jednym z nich. 31
Wybudował także przybytki na wyżynach i ustanowił wziętych spośród ludu
kapłanów, nie należących do Lewitów. 32 Nadto Jerobeam ustanowił święto – ósmego
miesiąca, piętnastego dnia tego miesiąca – na wzór święta obchodzonego w Judzie
* i
składał ofiary na ołtarzu. Tak uczynił w Betel, ofiarując cielcom, które
zrobił; nadto w Betel ustanowił kapłanów wyżyn, które tam wzniósł. 33
A piętnastego dnia ósmego miesiąca - mianowicie miesiąca, który sobie umyślił w
swoim sercu - ofiarował na ołtarzu. I urządził tam święto synom Israela oraz
wszedł na ołtarz, aby palić kadzidła.
*12,20 w granicach Judy przebywały także niektóre rody
Binjaminitów, pokolenia Szymeona i Lewiego.
*12,32 na wzór święta Szałasów, które przeniósł z miesiąca
siódmego na ósmy.
13. A oto z Judy,
z rozkazu WIEKUISTEGO, przybył do Betel mąż Boży, gdy Jerobeam stał właśnie
przy ołtarzu, aby palić kadzidła. 2 I na rozkaz WIEKUISTEGO zawołał przeciw
ołtarzowi, mówiąc: Ołtarzu, ołtarzu! Tak mówi WIEKUISTY: Oto domowi Dawida
narodzi się syn o imieniu Jozjasz; ten wyrżnie na tobie kapłanów wyżyn, którzy
na tobie kadzą, a nadto będą palić na tobie kości ludzkie. 3 I dał tego dnia znak,
mówiąc: Taki jest znak, że wypowiedział to WIEKUISTY: Oto ołtarz się rozpadnie,
a popiół, co jest na nim, się rozsypie. 4 Gdy więc król usłyszał słowo Bożego męża,
które wygłosił przeciw ołtarzowi w Betel - Jerobeam wyciągnął od ołtarza swoją
rękę i zawołał: Pochwyćcie go! Lecz jego ręka, którą wyciągnął przeciw niemu, uschła
tak, że już nie mógł jej przyciągnąć do siebie. 5 Zaś ołtarz się rozpadł
oraz rozsypał się popiół z ołtarza według znaku, który dał mąż Boży na rozkaz
WIEKUISTEGO. 6 Więc król się odezwał i powiedział do męża
Bożego: Chciej uprosić oblicze twojego Boga, WIEKUISTEGO, i pomódl się za mną, bym
mógł cofnąć rękę do siebie. Zatem mąż Boży uprosił oblicze WIEKUISTEGO, tak, że
król znowu mógł cofnąć swoją rękę do siebie, i była jak przedtem. 7 Potem
król powiedział do Bożego męża: Chodź ze mną do domu, posil się i obdarzę cię
upominkiem. 8 Ale ten mąż odpowiedział królowi: Choćbyś mi oddał połowę
swego domu, nie pójdę z tobą, nie posilę się chlebem, ani nie napiję się wody
na tym miejscu. 9 Gdyż tak mi nakazano przez słowo
WIEKUISTEGO, które brzmiało: Nie posilisz się tam chlebem, nie napijesz się
wody, ani nie wrócisz tą droga, którą przyszedłeś. 10 Po czym odszedł inną
drogą; nie wracał tą samą drogą, którą przyszedł do Betel. 11 Zaś w Betel mieszkał
pewien stary prorok; i przyszedł jego syn wraz z innymi oraz opowiedział mu
wszystko, co uczynił owego dnia mąż Boży w Betel, oraz słowa, które
wypowiedział do króla. Kiedy to opowiedzieli swojemu ojcu, 12 zapytał się ich ojciec:
Którą drogą odszedł? A synowie znali drogę, którą odszedł ten Boży mąż, co
przybył z Judy. 13 Wtedy powiedział do swoich synów:
Osiodłajcie mi osła! A kiedy osiodłali mu osła, wsiadł na niego. 14 I
pojechał za Bożym mężem, a gdy go spotkał siedzącego pod dębem, powiedział do
niego: Czy ty jesteś ten mąż Boży, co przybył z Judy? Więc odpowiedział: Tak
jest. 15
Zatem go poprosił: Pójdź ze mną do domu i posil się chlebem. 16
On jednak powiedział: Nie mogę z tobą wrócić oraz ci towarzyszyć, nie posilę
się też chlebem, ani nie napiję się z tobą wody na tym miejscu. 17
Bowiem powiedziano mi przez słowo WIEKUISTEGO: Nie posilisz się chlebem, nie
napijesz się tam wody, ani nie będziesz wracał tą samą drogą, którą przybyłeś. 18
Wtedy do niego powiedział: I ja jestem prorokiem, jak i ty. Więc z rozkazu
WIEKUISTEGO, anioł powiedział do mnie, mówiąc: Sprowadź go z powrotem do swego
domu, aby się posilił chlebem i napił wody. Tak go okłamał. 19
Zatem z nim wrócił oraz w domu posilił się chlebem i napił się wody. 20
Ale w czasie kiedy siedzieli przy stole, doszło proroka, który go z powrotem
sprowadził, słowo WIEKUISTGO. 21 I tymi słowami zawołał do Bożego męża,
który przybył z Judy: Tak mówi WIEKUISTY: Dlatego, że się oparłeś słowu WIEKUISTEGO
i nie przestrzegałeś nakazu, który ci dał WIEKUISTY, twój Bóg - 22
lecz wróciłeś, posiliłeś się chlebem i napiłeś się wody w miejscu, o którym ci
powiedziałem: Nie posilisz się tam chlebem, ani nie napijesz się wody - twoje
zwłoki nie wejdą do grobu twoich ojców. 23 Zatem posilił się chlebem, napił się
wody, a prorokowi, który go z powrotem sprowadził, kazał osiodłać osła. 24 Ale
gdy odszedł, na drodze spotkał go lew i go zabił. Więc jego trup leżał
rozciągnięty na drodze, a przy nim stał osioł; stał też lew obok tego trupa. 25
A kiedy przechodzili ludzie, spostrzegli trupa rozciągniętego na drodze i lwa,
który stał obok niego. Zatem przybyli i opowiedzieli to w mieście, w którym
mieszkał ten stary prorok. 26 Zaś prorok, który go zawrócił z drogi,
kiedy o tym usłyszał, zawołał: To jest mąż Boży, który się oparł słowu WIEKUISTEGO.
Dlatego WIEKUISTY wydał go w moc lwa; on go zgruchotał oraz zabił, według słowa
WIEKUISTEGO, które do niego powiedział. 27 Potem powiedział do swoich synów:
Osiodłajcie mi osła! Więc osiodłali. 28 Zatem pojechał i znalazł jego trupa rozciągniętego
na drodze, zaś osioł i lew stali przy trupie. Lew nie pożarł trupa, ani nie
rozszarpał osła. 29 Więc prorok podniósł trupa Bożego męża,
położył go na osła oraz sprowadził z powrotem. I przybył do miasta starego
proroka aby urządzić żałobę, i aby go pochować. 30 Tak złożył jego zwłoki
do swojego własnego grobu i opłakiwał go słowami: O, mój bracie! 31
A kiedy go pochował, tak powiedział do swoich synów: Pochowajcie mnie w grobie,
w którym został pochowany mąż Boży; obok jego kości złóżcie moje kości. 32
Bowiem spełnić, spełni się słowo, które z rozkazu WIEKUISTEGO wygłosił przeciw
ołtarzowi w Betel oraz przeciw wszystkim przybytkom na wyżynach, które są w
miastach samarytańskich.
33 Ale i po tym wydarzeniu, Jerobeam
nie nawrócił się ze swojej niecnej drogi, lecz spośród ludu ustanawiał na nowo
kapłanów wyżyn. Kto zapragnął – upełnomocniał swoją rękę i zaliczał się do
kapłanów wyżyn. 34 Powiększało to grzech domu Jerobeama, by
został unicestwiony oraz zgładzony z powierzchni ziemi.
14. Owego czasu zachorował Abija, syn Jerobeama. 2 Dlatego Jerobeam powiedział
do swojej małżonki: Powstań i chciej się przebrać, by nie poznano, że jesteś małżonką
Jerobeama, po czym się udaj do Szylo. Oto tam jest prorok Achija, ten sam, który
powiedział o mnie, że zostanę królem nad tym ludem. 3 Zabierz ze sobą
dziesięć chlebów, placków oraz dzban miodu i wejdź do niego. On ci powie, co
będzie z chłopcem. 4 Więc małżonka Jerobeama tak uczyniła; wyruszyła
do Szylo oraz weszła do domu Achiji. Zaś Achija nie mógł już widzieć, bowiem na
skutek sędziwości stężały jego oczy. 5 Jednak WIEKUISTY powiedział do Achiji: Oto
przychodzi małżonka Jerobeama, by zażądać od ciebie porady odnośnie swojego
syna, który jest chory. Oświadczysz jej w ten, a ten sposób. A kiedy weszła,
była przebrana dla niepoznaki. 6 Zatem Achija usłyszał odgłos jej kroków,
kiedy wchodziła do drzwi i powiedział: Wejdź, małżonko Jerobeama! Po co się
przebierasz? Powierzono mi dla ciebie srogą wieść. 7 Idź, oświadcz
Jerobeamowi: Tak mówi WIEKUISTY, Bóg Israela: Dlatego, że cię wyniosłem spośród
ludu oraz ustanowiłem księciem na Moim israelskim ludem, 8 nadto od domu Dawida
oderwałem królestwo, a tobie je oddałem – ty jednak nie byłeś Moim sługą jak
Dawid, który przestrzegał Moich przykazań i chodził za Mną całym swym sercem,
to tylko czyniąc, co się podobało Moim oczom. 9 Lecz postępowałeś
gorzej od wszystkich, którzy byli przed tobą. Poszedłeś i uczyniłeś sobie
cudzych bogów oraz odlewy, by Mnie jątrzyć, a Mnie odrzuciłeś daleko, poza swe
plecy. 10
Dlatego oto sprowadzę niedolę na dom Jerobeama i zgładzę Jerobeamowi wszystko,
co moczy ścianę – zależnych i wolnych w Israelu; zetrę ślady domu Jerobeama,
tak jak się usuwa gnój, dopóki go zupełnie nie braknie. 11 Kto z domu Jerobeama
umrze w mieście – tego pożrą psy; a kto zginie na polu – tego pożre ptactwo
nieba, gdyż powiedział to WIEKUISTY. 12 A ty wstań i idź do domu; gdy twoje nogi
staną w mieście – chłopiec umrze. 13 Opłakiwać go będzie cały Israel oraz go
pochowają; gdyż tylko ten jeden wejdzie do grobu z całego domu Jerobeama,
ponieważ w domu Jerobeama, w nim znalazło się coś jeszcze, co podobało się
WIEKUISTEMU, Bogu Israela. 14 A WIEKUISTY ustanowi sobie króla nad Israelem,
który owego dnia, i to jak najszybciej, zgładzi dom Jerobeama. 15
WIEKUISTY uderzy Israela tak, że będzie jak sitowie, które się chwieje na
wodzie; i wyrzuci Israela z tej pięknej ziemi, którą oddał ich przodkom;
rozproszy ich poza rzekę, ponieważ uczynili sobie gaje, jątrząc WIEKUISTEGO. 16
Z powodu grzechów Jerobeama, których się dopuścił, i którymi przyprowadził do
grzechu Israela – On wyda Israela. 17 Więc małżonka Jerobeama powstała, poszła
i przybyła do Tyrcy; jednak zaledwie weszła na próg domu, chłopiec zmarł. 18
Zatem go pochowano i opłakiwał go cały Israel, stosownie do słowa WIEKUISTEGO,
które wypowiedział przez Swojego sługę, proroka Achiję. 19 A co do innych spraw
Jerobeama - jakie wojny toczył i jak panował – to jest spisane w Księdze
Dziejów Królów Israelskich. 20 Zaś dni w których panował Jerobeam, było
dwadzieścia i dwa lata. Potem spoczął przy swoich przodkach, a rządy zamiast
niego objął jego syn Nadab.
21 A w Judzie panował Rehabeam, syn
Salomona. Kiedy objął rządy miał czterdzieści jeden lat, a panował siedemnaście
lat w Jeruszalaim, mieście, które wybrał WIEKUISTY ze wszystkich pokoleń
Israela, by tam ustanowić Swoje Imię. Zaś imię jego matki to Naama, Ammonitka. 22
Ale i Juda czynił też to, co było złem w oczach WIEKUISTEGO. Wzniecali Jego
żarliwość bardziej, niż tym wszystkim, co uczynili ich ojcowie, przez swoje
grzechy, których się dopuszczali. 23 Bowiem i oni pobudowali sobie wyżyny,
posągi i gaje na każdym wysokim pagórku oraz pod każdym zielonym drzewem. 24
W kraju znajdowali się nawet nierządnicy. I naśladowali wszystkie ohydy
narodów, które WIEKUISTY wypędził przed synami Israela. 25 Ale w piątym roku
króla Rehabeama, nadciągnął przeciw Jeruszalaim Szyszak *, władca Micraimu. 26
I zabrał skarby Przybytku WIEKUISTEGO oraz skarby królewskiego pałacu – to
wszystko zabrał; zabrał też wszystkie złote puklerze, które sporządził Salomon.
27
Więc zamiast nich, król Rehabeam sporządził puklerze miedziane i powierzył je
naczelnikowi drabantów *, którzy trzymali straż u wejścia do królewskiego
pałacu. 28
Ile razy król się udawał do Przybytku WIEKUISTEGO – drabanci je brali, po czym
je odnosili do przedsionka drabantów. 29 A co do innych spraw Rahabeama i
wszystkiego, czego dokonał, to spisano to w Księdze Królów Judzkich. 30
Ale między Rehabeamem, a Jerobeamem toczyła się ustawicznie wojna. 31
I Rehabeam spoczął przy swoich przodkach oraz pochowano go przy jego przodkach
w mieście Dawida. Zaś imię jego matki to Naama, Ammonitka. Potem, zamiast
niego, objął rządy jego syn Abijam.
*14,25 rezultat wyprawy Szyszaka podany jest na napisach
świątyni w Karnak.
*14,27 gwardii
15. Osiemnastego roku króla Jerobema, syna Nebata, rządy nad Judą objął Abijam. 2
On panował trzy lata w Jeruszalaim; zaś imię jego matki to Maacha, córka Absaloma.
3
Ale chodził we wszystkich grzechach swojego ojca, których ten się przed nim dopuszczał;
a jego serce nie było szczere wobec WIEKUISTEGO, swojego Boga, jak serce jego
przodka Dawida. 4 I tylko dzięki Dawidowi, WIEKUISTY, jego
Bóg, zostawił mu iskierkę w Jeruszalaim, by po nim ustanowić jego syna oraz
utwierdzić Jeruszalaim. 5 Dlatego, że Dawid czynił to, co było prawe
w oczach WIEKUISTEGO, po wszystkie dni jego życia, nie odrzucając niczego z
tego wszystkiego, co mu przykazał, z wyjątkiem sprawy Urji, Chittejczyka. 6
Zaś wojna między Rehabeamem, a Jerobeamem toczyła się po wszystkie dni jego
życia. 7 A
co do innych spraw Abijama i wszystkiego, czego dokonał, to spisano to w
Księdze Królów Judzkich. Wojna toczyła się także pomiędzy Abijamem, a
Jerobeamem. 8 W końcu Abijam spoczął przy swoich przodkach i pochowano
go w mieście Dawida. A zamiast niego rządy objął jego syn Asa.
9 Asa objął rządy nad Judą
dwudziestego roku króla israelskiego Jerobeama. 10 Panował w Jeruszalaim
czterdzieści jeden lat; a imię jego matki * to Maacha, córka Absaloma. 11 Asa czynił to, co było
prawe w oczach WIEKUISTGO, jak jego praojciec Dawid. 12 On wypędził z kraju
nierządników oraz usunął wszystkie bożyszcza, które uczynili jego przodkowie. 13
Nawet swoją matkę Maachę pozbawił godności władczyni, ponieważ sprawiła
straszydło Astarty. A Asa ściął jej straszydło oraz spalił je w dolinie
kidrońskiej. 14 Nie zostały jednak usunięte wyżyny. Lecz
serce Asy było szczere wobec WIEKUISTEGO po wszystkie jego dni. 15
Sprowadził też do Przybytku WIEKUISTEGO poświęcone przedmioty swego ojca oraz
te, które sam poświęcił – w srebrze, złocie oraz naczyniach. 16 Ale
po wszystkie dni toczyła się wojna między Asą, a Baeszą, królem israelskim. 17
Mianowicie Baesza, król israelski, nadciągną przeciw Judzie i obwarował Ramath * , nie
zezwalając, aby ktoś wychodził od króla judzkiego - Asy. 18 Więc Asa wziął całe
srebro i złoto, które pozostało jeszcze w skarbcach Przybytku WIEKUISTEGO oraz
skarby pałacu królewskiego i wręczył je swoim sługom; po czym Asa posłał ich do
Benhadada, syna Tabrimona, syna Chezjona - króla Aramu, który zasiadał w
Damaszku i kazał mu powiedzieć: 19 Istnieje przymierze miedzy mną a tobą;
między twoim ojcem, a moim ojcem. Oto przesyłam ci upominek w srebrze i złocie;
idź, zerwij twoje przymierze z Baeszą, królem israelskim, by ode mnie odstąpił.
20
Benhadad usłuchał króla Asę; wyprawił wodzów swoich wojsk przeciwko miastom
israelskim oraz poraził Ijon, Dan, Abel Bet-Maachę i całe Kinnereth, wraz z
całą krainą Naftali. 21 Kiedy usłyszał to Baesza, zaniechał
dalszego obwarowania Ramath i znowu osiadł w Tyrcy. 22 Zaś król Asa zwołał
wszystkich Judejczyków – nikt nie był wyłączony - i uprzątnęli kamienie oraz belki Ramath,
którą Baesza kazał obwarować; tym król Asa obwarował Gebę w Binjaminie i Micpę.
23
A co do innych spraw Asy oraz wszystkich jego dzielnych czynów; wszystkiego
czego dokonał i miast, które obwarował – to spisano to w Księgach Dziejów Królów
Judzkich. Zaś na swe stare lata chorował na nogi. 24 I Asa spoczął przy
swoich przodkach w mieście Dawida – swego przodka i został pochowany przy swych
przodkach. A rządy zamiast niego objął jego syn – Jozafat. 25 Zaś Nadab, syn
Jerobeama, na dwa lata objął rządy nad Israelem. 26 A czynił to, co było
złem w oczach WIEKUISTEGO, chodząc drogą swojego ojca w jego grzechu, do którego
zwiódł Israela. 27 Ale Baesza, syn Achji z domu Issachara,
uknuł przeciwko niemu spisek, i Baesza go zabił w Gibetonie *, należącym
do Pelisztinów **;
bo Nadab i cały Israel oblegali właśnie Gibeton.
28 Tak, trzeciego roku Asy, króla
judzkiego, zabił go Baesza i zamiast niego został królem. 29 Lecz zaledwie objął
rządy, wymordował cały dom Jerobeama; nie zostawił z rodu Jerobeama żadnej
żywej duszy, dopóki go nie wytępił, według słowa WIEKUISTEGO, które wypowiedział
przez swego sługę Achiję z Szylo. 30 A to z powodu grzechów Jerobeama, których
się dopuścił i do których zwiódł Israel, oraz z powodu jątrzenia, którym
jątrzył WIEKUISTEGO, Boga Israela. 31 A co do innych spraw Nadaba i wszystkiego,
czego dokonał, spisano to przecież w Księdze Dziejów Królów Israelskich. 32
Lecz po wszystkie ich dni toczyła się wojna między Asą a Baeszą – królem israelskim.
33 Trzeciego roku Asy, króla
judzkiego, rządy nad całym Israelem objął Baesza, syn Achiji; i panował w Tyrcy
przez dwadzieścia cztery lata. 34 A czynił to, co było złem w oczach
WIEKUISTEGO, chodząc drogą Jeroboama i w jego grzechu, którym zwiódł Israela.
*15,10 w znaczeniu – babki
*15,17 spolszczone: Rama
*15,27 mieście lewickim w udziale Dana
**15,27 spolszczone: Filistynów
16. Zaś Jehę,
syna Chananiego, doszło przeciw Baeszy słowo WIEKUISTEGO, mówiąc: 2
Wyprowadziłem cię z prochu i ustanowiłem księciem nad Moim ludem – Israelem. Ty
jednak chodziłeś drogą Jerobeama i doprowadziłeś do grzechu Mój lud israelski,
by Mnie jątrzyć waszymi grzechami. 3 Dlatego zetrę ślady Baeszy i ślady jego domu;
postąpię z twoim domem jak z domem Jerobeama, syna Nebata. 4 Kto by z Baeszy umarł w
mieście – tego pożrą psy, a kto by z niego zginął na polu – tego pożre ptactwo
nieba. 5
A co do innych spraw Baeszy, czego dokonał i jego mocnych czynów, to spisano w
Księdze Dziejów Królów Israelskich. 6 I Beasza spoczął przy swoich przodkach,
więc pochowano go w Tyrcy. A rządy zamiast niego objął jego syn - Ela. 7
Tak przez proroka Jehę, syna Chananiego, doszło Baeszę i jego dom słowo
WIEKUISTEGO, z powodu wszelkiej niegodziwości, którą spełnił w oczach WIEKUISTEGO,
jątrząc Go sprawami swoich rąk. Zatem miało mu się powieść jak domowi Jerobeama
dlatego, że wymordował tych ostatnich.
8 Dwudziestego szóstego roku Asy,
króla judzkiego, rządy nad Israelem objął Ela – syn Baeszy i panował w Tyrcy
przez dwa lata. 9 Ale sprzysiągł się przeciw niemu jego
sługa Zimri, wódz połowy wozów wojennych. Kiedy w Tyrcy Ela się upił, ucztując
w domu Arcy – nadzorcy pałacu w Tyrcy, 10 w dwudziestym siódmym roku Asy, króla
judzkiego, Zimri wtargnął, poraził go, położył trupem i zamiast niego objął
rządy. 11
Kiedy więc objął rządy i zaledwie wstąpił na tron – wymordował cały dom Baszy, wraz
z powinowatymi i jego przyjaciółmi; nie pozostawił mu nic, co by moczyło ścianę.
12
Tak Zimri wytępił cały dom Baeszy, według słowa WIEKUISTEGO, które wypowiedział
o Baeszy przez proroka Jehę. 13 A to z powodu wszystkich grzechów jego
syna Elego, którymi zawinili i którymi uwiedli Israela, jątrząc swoimi
marnościami WIEKUISTEGO, Boga Israela. 14 Zaś co do innych spraw Elego, to spisano
to w Księdze Dziejów Królów Israelskich.
15 Dwudziestego siódmego roku Asy,
króla judzkiego, w Tyrcy, na siedem dni objął rządy Zimri, podczas gdy lud
wojenny oblegał Gibeton, należący do Pelisztinów. 16 Gdy więc oblegający
lud usłyszał tych, co głosili: Zimri się sprzysiągł i zabił króla – tego dnia, w
obozie, cały Israel ogłosił królem nad Israelem wodza Omrego. 17
Po czym Omri wraz z całym Israelem nadciągnął z Gibbethonu i zaczął oblegać
Tyrcę. 18 Ale
kiedy Zimri zobaczył, że miasto zostało zdobyte, wszedł do fortecy królewskiego
pałacu, ogniem spalił nad sobą królewski pałac i zginął. 19 A to z powodu swoich
grzechów, których się dopuścił, czyniąc to, co było złem w oczach WIEKUISTEGO;
chodząc drogą Jerobeama i jego grzechu, który spełnił, uwodząc Israela. 20
A co do innych spraw Zimrego i sprzysiężenia, które uknuł – to spisano w
Księdze Dziejów Królów Israelskich. 21 Wtedy lud israelski rozpadł się na dwa
stronnictwa: Jedna połowa ludu szła za Tibnim, synem Ginata, by go ogłosić
królem; zaś druga połowa szła za Omrim. 22 Jednak lud, który szedł za Omrim,
przemógł lud, który szedł za Tibnim, synem Ginata. Zatem gdy umarł Tibni, Omri
został królem. 23 Trzydziestego pierwszego roku króla
judzkiego Asy, Omri objął rządy nad Israelem i panował dwanaście lat; a w Tyrcy
panował sześć lat. 24 On to, za dwa talenty srebra, nabył górę
Szomron od Szemara, po czym obwarował tą górę; a miasto, które zbudował, nazwał
od imienia Szemara – właściciela owej góry – Szomronem *. 25 Lecz także Omri
uczynił to, co było złem w oczach WIEKUISTEGO i postępował gorzej niż wszyscy,
którzy go poprzedzili. 26 Szedł on zupełnie drogą Jerobeama, syna
Nebata oraz w jego grzechu, którym zwiódł Israela; bo jątrzyli WIEKUISTEGO,
Boga Israela, swoimi marnościami. 27 A co do innych spraw Omrego, które spełnił,
i jego mocy, którą okazywał, to spisano w Księdze Dziejów Królów Israelskich. 28
I Omri spoczął przy swoich przodkach, i pochowano go w Szomronie. A rządy
zamiast niego objął jego syn Ahab.
29 Ahab, syn Omrego, objął rządy nad
Israelem trzydziestego ósmego roku Asy, króla judzkiego, i Ahab, syn Omrego,
panował w Szomronie przez dwadzieścia dwa lata. 30 Lecz i Ahab, syn Omrego,
gorzej niż wszyscy, co przed nim byli, czynił to, co było złem w oczach
WIEKUISTEGO. 31 To jeszcze było najbłahszym, że chodził w
grzechach Jerobeama, syna Nebata; ale pojął on za żonę Izebelę *, córkę
Etbaala, króla Cydończyków, a następnie służył Baalowi oraz się przed nim
korzył. 32
Wystawił też Baalowi ołtarz w świątyni Baala, którą zbudował w Szomronie. 33
Urządził także Aszerę *. Nadto Ahab spełnił jeszcze inne czyny, jątrzące
WIEKUISTEGO, Boga Israela, i to bardziej niż wszyscy królowie israelscy, którzy
przed nim byli. 34 Za jego dni Hiel z Betel odbudował
Jerycho; położył jego fundament na swoim pierworodnym – Abiramie, a na swoim
najmłodszym – Segubie, postawił jego bramy, według słowa WIEKUISTEGO, które wypowiedział
poprzez Jezusa S, syna Nuna.
*16,24 spolszczone: Samarią
*16,31 spolszczone: Jezebelę
*16,33 zasadził święty gaj dla Astarty, małżonki Baala
17. Zaś Eliasz, Tysbita * – jeden z mieszkańców Gileadu,
powiedział do Ahaba: Żywym jest WIEKUISTY, Bóg Israela, w którego służbie
stoję; w tych latach nie będzie rosy, ani deszczu, chyba że sam je zapowiem Łukasz 4,25; Jakób 5,17. 2 I doszło go słowo
WIEKUISTEGO, głosząc: 3 Odejdź stąd, zwróć się na wschód i ukryj
się nad potokiem Kerit, po wschodniej stronie Jardenu *. 4
Z tego potoku będziesz pił; zaś krukom poleciłem, aby cię tam żywiły. 5 Zatem
poszedł i uczynił według słowa WIEKUISTEGO; odszedł i osiadł nad potokiem
Kerit, który jest po wschodniej stronie Jardenu. 6 Zaś kruki przynosiły mu
chleb; z rana mięso i chleb, i wieczorem mięso i chleb; a pił z potoku. 7
Jednak po pewnym czasie, ten potok wysechł, bowiem w kraju nie było deszczu. 8
Doszło go więc słowo WIEKUISTEGO: 9 Wstań, udaj się do Carpat *,
należącego do Cydonu i tam osiądź; powierzyłem cię pewnej owdowiałej kobiecie,
aby cię żywiła. 10 Zatem wyruszył i udał się do Carpat; ale
zaledwie przybył do bramy miasta, a oto owdowiała kobieta właśnie zbierała tam
drzewo. Więc do niej zawołał, mówiąc: Zechciej mi przynieść trochę wody w
naczyniu, abym się napił. 11 A gdy odeszła, aby ją przynieść, jeszcze
za nią zawołał, mówiąc: Zechciej mi też przynieść w ręce i kęs chleba. 12 Jednak
ona odpowiedziała: Żywy jest WIEKUISTY, twój Bóg; nie posiadam żadnego
pieczywa, a jedynie w dzbanku pełną garść mąki i nieco oliwy. Uzbieram kilka
drewienek, potem wrócę oraz przyrządzę to dla ciebie i dla mojego syna. A gdy
to spożyjemy, pozostanie nam tylko umierać. 13 Jednak Eliasz do niej
powiedział: Nie obawiaj się! Wróć i uczyń jak powiedziałaś. Jednak najpierw przyrządź
mi z tego mały placuszek i mi go przynieś; zaś dla siebie i twojego syna przyrządzisz
później. 14
Bowiem tak mówi WIEKUISTY, Bóg Israela: Nie wyczerpie się mąka w dzbanku i nie
ubędzie oliwy z bańki, aż do dnia, w którym WIEKUISTY spuści na ziemię deszcz. 15
Zatem poszła i uczyniła według słowa Eliasza, i przez pewien czas się żywili - ona,
on i jej rodzina. 16 Nie wyczerpała się mąka w dzbanku, a z
bańki nie ubyło oliwy, według słowa WIEKUISTEGO, które wypowiedział przez
Eliasza.
17 Po tych wydarzeniach, zachorował jednak
syn kobiety, gospodyni owego domu, a jego niemoc wzmogła się tak silnie, że już
nie było w nim tchu. 18 Wtedy powiedziała do Eliasza: Cóż mi z
tobą, Boży mężu; przybyłeś do mnie tylko po to, byś przypominał Bogu moją winę,
i dlatego zabił mego syna. 19 Jednak on do niej powiedział: Daj mi twojego
syna! Po czym zabrał go z jej łona, zaniósł na poddasze, w którym mieszkał i
położył go na swoim łóżku. 20 Potem wezwał WIEKUISTEGO i powiedział: WIEKUISTY,
mój Boże, czyżbyś i tej wdowie, u której przebywam, tak źle uczynił, zabijając
jej syna? 21
Następnie rozciągnął się trzykrotnie nad dzieckiem, wezwał WIEKUISTEGO i powiedział:
WIEKUISTY, mój Boże, niech wróci do jego wnętrza życie dziecka. 22
A WIEKUISTY wysłuchał głosu Eliasza i wróciło życie dziecka do jego wnętrza
tak, że ożyło. 23 Zaś Eliasz wziął dziecię, zaniósł je z
poddasza do domu i oddał je jego matce. Nadto Eliasz powiedział: Patrz, twój
syn żyje! 24
Wtedy owa kobieta powiedziała do Eliasza: Oto teraz wiem, że ty jesteś Bożym mężem,
a w twych ustach słowo WIEKUISTEGO jest prawdą.
*17,1 z miasta Tysbe w Gileadzie w odróżnieniu od Tysbe w
Galilei
*17,3 spolszczone: Jordanu
*17,9 spolszczone: Sarepta, fenickie miasto leżące nad
morzem, pomiędzy Cydonem, a Tyrem.
18. Kiedy upłynął długi czas, mianowicie trzeciego roku, doszło do Eliasza słowo WIEKUISTEGO,
głosząc: Idź, pokaż się Ahabowi, a spuszczę deszcz na powierzchnię ziemi. 2
Więc Eliasz poszedł, aby się pokazać Ahabowi. A w Szomronie zapanował gwałtowny
głód. 3
Dlatego Ahab wezwał Obadjasza *, który zarządzał pałacem. Zaś ten Obadjasz
bardzo się obawiał WIEKUISTEGO. 4 Bo gdy Izebel tępiła proroków WIEKUISTEGO,
Obadjasz wziął stu proroków *, ukrył ich w jaskini po pięćdziesięciu mężów
oraz żywił ich chlebem i wodą. 5 Zaś Ahab powiedział do Obadjasza: Przejdź
po kraju do wszystkich źródeł wód oraz do wszystkich potoków; może znajdziemy
gdzieś trawę, byśmy mogli zachować konie i muły oraz nie pozbawili się zupełnie
bydła. 6
Zatem rozdzielili sobie ziemię, by po niej przejść. Sam Ahab udał się jedną
drogą, a sam Obadjasz udał się drugą drogą. 7 Ale gdy Obadjasz był w
drodze, oto wyszedł mu naprzeciw Eliasz. A on, gdy go poznał, upadł na swoje
oblicze i powiedział: Czy to rzeczywiście ty, mój panie, Eliaszu? 8 Zatem
mu odpowiedział: To ja jestem; idź,
powiedz twojemu panu: Oto Eliasz. 9 On jednak powiedział: Czym zgrzeszyłem, że
chcesz wydać twojego sługę w moc Ahaba, aby mnie zabił? 10 Żywy jest WIEKUISTY,
twój Bóg, że nie ma prawie narodu, czy królestwa, dokąd nie posłał mój pan, aby
cię szukano. Lecz mówili: Nie ma go. Nadto kazał przysięgać królestwu, czy
narodowi, że cię nie można znaleźć. 11 A teraz ty mówisz: Idź, powiedz twojemu
panu: Oto Eliasz. 12 Może się stać, że ja od ciebie odejdę, a
ciebie uniesie Duch WIEKUISTEGO, i nie będę wiedział dokąd. Pójdę opowiedzieć
Ahabowi, a kiedy ciebie nie znajdzie – wtedy mnie zabije; choć twój sługa
obawiał się WIEKUISTEGO od swojej młodości. 13 Czyżby nie powiedziano
mojemu panu, co uczyniłem, gdy Izebel tępiła proroków WIEKUISTEGO? Z proroków
WIEKUISTEGO ukryłem wtedy stu mężów, po pięćdziesięciu mężów w jaskini i żywiłem
ich chlebem, i wodą. 14 A teraz ty mówisz: Idź powiedz twemu
panu: Oto Eliasz! Zabije mnie! 15 A Eliasz powiedział: Jako żywy jest
WIEKUISTY Zastępów, przed którego obliczem stałem, że mu się dziś pokażę. 16
Więc Obadjasz poszedł na spotkanie z Ahabem oraz mu to powiedział; po czym Ahab
wyszedł aby spotkać Eliasza. 17 I stało się, że zaledwie Ahab ujrzał Eliasza,
Ahab do niego powiedział: Czy to ty, sprawco biedy Israela? 18 Więc
odpowiedział: Nie ja sprowadziłem biedę na Israela – lecz ty i dom twojego
ojca; bowiem porzuciliście przykazania WIEKUISTEGO, a poszedłeś za Baalami. 19
Jednak teraz poślij, zgromadź do mnie całego Israela przy górze Karmel, i owych
ponad czterystu proroków Baala, którzy jadają przy stole Izebeli. 20 Zatem
Ahab rozesłał pomiędzy wszystkich synów Israela oraz zgromadził tych proroków
przy górze Karmel. 21 Zaś Eliasz podszedł do całego ludu i
powiedział: Jak długo będziecie się chwiali na obie strony *? Jeżeli WIEKUISTY jest Bogiem –
idźcie za Nim; a jeżeli Baal – idźcie za nim! Ale lud nie odpowiedział mu ani
słowa. 22
Więc Eliasz powiedział do ludu: Ja jeden pozostałem jako prorok WIEKUISTEGO,
zaś proroków Baala jest czterystu pięćdziesięciu mężów. 23 Niech więc dadzą nam
dwa cielce i niech sobie wybiorą jednego cielca, porąbią go i położą na drwa;
niech jednak nie podkładają ognia; ja też przygotuję drugiego cielca i włożę go
na drwa, a ognia nie podłożę. 24 Po czym wzywajcie imienia waszych bogów i
ja będę wzywał Imienia WIEKUISTEGO; a Bóg, który odpowie ogniem – ten będzie
Bogiem. A cały lud odpowiedział: Wyborne to słowo. 25 Zatem Eliasz
powiedział do proroków Baala: Wybierzcie sobie jednego cielca, ale najpierw go
sprawdźcie, gdyż wy jesteście większością; potem wzywajcie imienia waszych bogów,
ale nie podkładajcie ognia. 26 Więc wzięli cielca, którego im dał,
przygotowali go i wzywali imienia Baala od rana do południa, wołając: Baalu,
wysłuchaj nas! Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Więc skakali koło
ofiarnicy, którą wzniesiono. 27 A gdy było koło południa, Eliasz zaczął
im urągać, mówiąc: Wołajcie donośniejszym głosem! Przecież on jest bogiem; ale
może rozmawia *, może jest na ustroniu, albo w
podróży; a może śpi i wtedy się obudzi. 28 Więc wołali doniosłym głosem i nacinali
się mieczami oraz włóczniami, według swojego zwyczaju, zalewając się krwią. 29
Tak minęło południe, a jeszcze szaleli, aż do czasu składania ofiary z
pokarmów; ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi, ani wysłuchania. 30
Zatem Eliasz powiedział do całego ludu: Przybliżcie się do mnie. Więc do niego przybliżył
się cały lud i naprawił inną, rozwaloną ofiarnicę WIEKUISTEGO. 31
Po czym Eliasz wziął dwanaście kamieni, według liczby pokoleń synów Jakóba, do
którego doszło słowo WIEKUISTEGO, głosząc: Twoje imię będzie Israel. 32
Z tych kamieni zbudował ofiarnicę w Imię WIEKUISTEGO oraz zrobił rów wokół
ofiarnicy, na przestrzeni dwóch miar wysiewu *. 33 Potem włożył drwa,
porąbał cielca oraz położył go na drwach. 34 I powiedział: Cztery wiadra napełnijcie
wodą i wylejcie ją na całopalenie oraz na drwa; i powiedział: Powtórzcie. Więc
powtórzyli. I powiedział: Zróbcie to po raz trzeci. Więc zrobili to po raz
trzeci. 35
Zatem wokół ofiarnicy popłynęły wody, a także wodą napełniono rów. 36
I stało się, że w porze składania ofiary z pokarmów, prorok Eliasz podszedł i
powiedział: WIEKUISTY! Boże Abrahama, Ic’haka i Israela! Niech będzie dziś
poznane, że Ty jesteś Bogiem w Israelu; a ja, Twój sługa, że uczyniłem to
wszystko według Twojego słowa. 37 Wysłuchaj mnie, WIEKUISTY! Wysłuchaj
mnie, by ten lud poznał że Ty, WIEKUISTY, jesteś Bogiem; Ty też, zawróć ich
serca. 38
Więc spadł ogień WIEKUISTEGO i pochłonął całopalenie, drwa, kamienie i ziemię,
a nawet wyssał wodę, która była w rowie. 39 Zaś gdy cały lud to zobaczył – padli na
swoje oblicza i zawołali: WIEKUISTY, tylko On jest Bogiem! WIEKUISTY, tylko On
jest Bogiem! 40 Zaś Eliasz do nich powiedział: Pochwyćcie
proroków Baala! Niech żaden z nich nie ujdzie! Zatem ich pochwycili,
sprowadzili ich do Eliasza, do potoku Kiszon i tam ich wyrżnął. 41
Potem Eliasz powiedział do Ahaba: Wejdź do góry, jedz i pij, bo słyszę już szum
deszczu. 42
Więc Ahab wszedł, aby pić i jeść. Zaś Eliasz wszedł na
wierzchołek Karmelu, pochylił się ku ziemi i skrył swoją twarz pomiędzy swe kolana.
43
Po czym powiedział do swego sługi: Wejdź, proszę i spójrz w kierunku morza.
Więc ten wszedł, a gdy spojrzał, powiedział: Nie ma nic. Zatem Eliasz rzekł: Wróć
znowu! I tak siedem razy. 44 A za siódmym razem powiedział: Oto właśnie
wychodzi z morza mała chmurka, jakby ludzka dłoń. Zatem powiedział: Idź i
powiedz Ahabowi: Zaprzęgaj i wyjeżdżaj, aby cię deszcz nie powstrzymał! 45
Tymczasem niebo zaćmiło się chmurami, wichrem oraz spadł wielki deszcz. Zaś Ahab
wsiadł i odjechał do Jezreelu *. 46 A Eliasza tknęła moc WIEKUISTEGO,
przepasał on swoje biodra i pobiegł przed Ahabem, aż do Jezreelu.
*18,3 ew.:
Abdjasza
*18,4 mowa tu zapewne o uczniach szkół proroczych,
nauczycielach i mówcach
*18,21 w domyśle: w myślach i przekonaniach; inni: Jak
długo będziecie przeskakiwać z gałęzi na gałąź
*18,27 inni: jest zamyślony
*18,32 rów tak szeroki, że można w nim było wysiać dwie
miary (po 1/3 efy) ziarna
*18,45 letniej rezydencji Ahaba.
19. Zaś Ahab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił, i jak mieczem wymordował
wszystkich proroków. 2 Dlatego Izebel wyprawiła posłów do
Eliasza, aby mu powiedzieć: Niech mi tak uczynią bogowie oraz nie zaprzestaną,
jeżeli o tym czasie, jutro, nie położę twojego życia, jak życie któregoś z
nich. 3
Zrozumiał to, więc wstał i odszedł z uwagi na swoje życie, i przybył do
Beer-Szeby, należącej do Judy; tam zostawił swojego sługę. 4 Zaś sam udał się przez
dzień drogi na pustynię, przyszedł oraz usiadł pod pewnym krzakiem jałowca. I
życzył sobie śmierci, mówiąc: Dość żyłem! Teraz, WIEKUISTY, zabierz moją duszę,
bowiem ja nie jestem lepszy od moich przodków. 5 Potem się położył i
usnął pod tym krzakiem jałowca. Ale oto dotknął go anioł oraz do niego
powiedział: Wstań i się posil! 6 Więc się obejrzał, a oto przy jego głowie
upieczony kołacz oraz dzban wody. Zatem jadł, pił i znowu się położył. 7
Ale anioł WIEKUISTEGO przyszedł po raz drugi, dotknął go i powiedział: Wstań,
posil się, bo przed tobą jeszcze daleka droga. 8 Zatem wstał, jadł i
pił, oraz mocą tego posiłku szedł do góry Bożej, do Chorebu, czterdzieści dni i
czterdzieści nocy. 9 A tam wszedł do pieczary oraz przenocował.
I oto doszło go słowo WIEKUISTEGO, który do niego powiedział: Czego tu chcesz,
Eliaszu? 10
Więc odpowiedział: Żarliwie się wstawiałem za WIEKUISTYM, Bogiem Zastępów;
bowiem synowie Israela opuścili Twoje przymierze, Twoje ołtarze zburzyli,
Twoich proroków pomordowali, i tylko ja jeden zostałem; lecz czyhają i na moje
życie, by je odebrać. 11 Zatem Pan powiedział:
Wyjdź oraz stań u góry przed obliczem WIEKUISTEGO. A oto WIEKUISTY już przechodził;
więc był wielki i silny wicher, który przed WIEKUISTYM porywa góry oraz
druzgocze skały; ale w wichrze nie było WIEKUISTEGO. A po wichrze trzęsienie
ziemi – lecz w trzęsieniu nie było WIEKUISTEGO. 12 A po trzęsieniu –
ogień, ale w ogniu nie było WIEKUISTEGO. A po ogniu szmer łagodnego tchnienia. 13
A gdy Eliasz to usłyszał, stało się, że otulił oblicze swoim płaszczem, wyszedł
i stanął u wejścia do pieczary; a oto doszedł go głos, który zapytał: Czego tu
chcesz, Eliaszu? 14 Więc odpowiedział: Żarliwie się wstawiałem
za WIEKUISTYM, Bogiem Zastępów; bowiem synowie Israela opuścili Twoje
przymierze, zburzyli Twoje ołtarze, pomordowali mieczem Twoich proroków i tylko
ja jeden zostałem; ale czyhają również na moje życie, by je odebrać. 15 A
WIEKUISTY powiedział do niego: Idź, wróć swoją drogą do pustyni i dalej do
Damaszku; a kiedy tam dojdziesz namaścisz Hazaela na króla Aramu. 16
Także namaścisz Jehę, syna Nimszi, na króla Israela; zaś Eliszę *, syna Szafata
z Abel Mechola, namaścisz na proroka, na twoje miejsce. 17 I stanie się, że kto
ujdzie przed mieczem Hazaela – tego zabije Jehu; a kto ujdzie przed mieczem
Jehy – tego zabije Elisza. 18 Zachowam w Israelu tylko siedem tysięcy
dusz; wszystkie kolana, które nigdy się nie ugięły przed Baalem oraz wszystkie
usta, które go nie całowały. Rzymian 11,4 19
Tak Eliasz odszedł stamtąd oraz spotkał Eliszę, syna Szafata, który orał; a przed
nim było dwanaście zaprzęgów, zaś on znajdował się przy dwunastym. Więc podszedł
do niego i rzucił na niego swój płaszcz. 20 Wtedy on opuścił byki, podbiegł do
Eliasza i powiedział: Pozwól mi ucałować mojego ojca i matkę; potem za tobą
pójdę. A on mu odpowiedział: Idź i wróć, bo widzisz co ci uczyniłem? 21
Zaś kiedy powrócił do niego, wziął parę byków i je zarżnął, a na uprzęży byków nagotował dla nich mięsa i podał
ludziom, więc jedli. I wstał, poszedł za Eliaszem oraz mu usługiwał.
*19,16 spolszczone: Elizeusza
20. Zaś Benhadad, król Aramu, ściągnął całe swe wojsko. Towarzyszyło mu trzydziestu dwóch
królów, wraz z konnicą oraz wojennymi wozami. I przybył, i oblegał Szomron oraz
go szturmował. 2 Wyprawił także posłów do miasta króla
israelskiego Ahaba 3 i kazał mu powiedzieć: Tak mówi Benhadad: Moje
jest twoje srebro i złoto, i najpiękniejsze twoje kobiety, i dzieci również są
moje. 4 Więc
król israelski mu odpowiedział: Według twojego rozkazu, mój panie i królu! Jestem
twój, wraz ze wszystkim, co posiadam. 5 Jednak posłowie wrócili jeszcze raz i
powiedzieli: Tak mówi Benhadad: Nie posyłałem, by ci powiedzieć: Oddaj mi twoje
srebro i złoto, twoje kobiety i twe dzieci. 6 Ale, że jutro, o tej
porze, wyślę do ciebie moje sługi, by przetrząsnęli twój dom i domy twoich
sług, oraz przywłaszczyli sobie i zabrali to, co było rozkoszą twoich oczu. 7
Król israelski wezwał więc wszystkich starszych kraju i powiedział: Rozważcie i
zobaczcie, że on ma niecne zamiary! Bo kiedy do mnie przysłał, żądając moich
kobiet, dzieci, oraz mojego srebra i złota – nie odmówiłem mu. 8 Zatem
wszyscy starsi i cały lud mu odpowiedzieli: Nie usłuchaj oraz się nie zgódź! 9 Po
czym król powiedział do posłów Benhadada: Oświadczcie mojemu panu i królowi:
Uczynię wszystko, o co poprzednio posłałeś do swego sługi, ale tego uczynić nie
mogę. Więc posłowie odeszli oraz przynieśli mu tą odpowiedź. 10 Zatem
Benhadad posłał i kazał mu powiedzieć: Niech mi bogowie nadal tak czynią! Nie
wystarczy rumowisko Szomronu dla zapełnienia garści całego wojennego ludu,
który za mną idzie. 11 Jednak król israelski odpowiedział, mówiąc:
Oświadczcie: Ten, który wkłada zbroję, niech się nie chełpi jak ten, co ją
składa *.
12
Kiedy więc usłyszał tą odpowiedź, gdy z królami ucztował w namiotach,
powiedział do swoich sług: Szykujcie się! Zatem się przyszykowali przeciw
miastu. 13 Zaś
do Ahaba, króla israelskiego, podszedł pewien prorok i powiedział: Tak mówi
WIEKUISTY: Czy widzisz cały ten wielki tłum? Oto dzisiaj oddam go w twoją moc,
abyś poznał, że Ja jestem WIEKUISTY. 14 A Ahab się zapytał: Przez kogo? Więc
odpowiedział: Tak mówi WIEKUISTY: Przez sługi zarządców regionalnych *. I
pytał dalej: Kto ma zawiązać bitwę? Więc odpowiedział: Ty sam. 15
Zatem zlustrował sługi zarządców regionalnych, a było ich dwustu trzydziestu
dwóch. Zaś po nich zlustrował cały lud wojenny, wszystkich Israelitów - siedem
tysięcy ludzi. 16 I wyruszyli w południe, podczas gdy
Benhadad ucztował w namiotach do upojenia, wraz z trzydziestu dwoma królami,
którzy przybyli mu na pomoc. 17 I pierwsi wyruszyli słudzy zarządców
regionalnych. Zaś gdy Benhadad wysłał szpiegów, ci mu donieśli, mówiąc: Z
Szomronu wyruszyli ludzie! 18 Zatem powiedział: Jeżeli wyruszyli w
pokojowych zamiarach - pochwyćcie ich żywych; a jeśli w zamiarach wojennych –
także pochwyćcie ich żywych. 19 Kiedy więc wyruszyli z miasta - słudzy
zarządców regionalnych oraz idące za nimi wojsko – 20 każdy poraził swojego
człowieka. Zatem Aramejczycy uciekli, zaś Israelici puścili się w pogoń za
nimi. Lecz w towarzystwie jeźdźców, na koniu, umknął król aramejski Benhaded. 21
Zaś król israelski wyruszył, poraził konie i wozy, zadając Aramejczykom wielką
klęskę. 22 Potem
znowu ów prorok podszedł do króla israelskiego i powiedział: Idź i dziarsko się trzymaj; a rozważaj i dobrze
patrz, co czynisz. Bo w przyszłym roku, król aramejski znowu nadciągnie przeciw
tobie. 23
Zaś słudzy króla aramejskiego powiedzieli do niego: Ich Bóg jest Bogiem gór i
dlatego nas zwyciężyli! Gdybyśmy mogli walczyć z nimi na równinie – wtedy byśmy
ich pokonali. 24 Dlatego uczyń tak: Usuń tych królów;
każdego z jego stanowiska i ustanów zamiast nich namiestników. 25
Po czym zbierz sobie wojsko, które wyrówna siłą to, co utraciłeś, tyle samo
koni i wozów, a stoczymy z nimi bitwę na równinie i wtedy niewątpliwie ich
pokonamy. Zatem usłuchał ich rady i tak uczynił. 26 Następnego roku
Benhadad zlustrował Aramejczyków oraz nadciągnął do Afek, by stoczyć bitwę z
Israelitami. 27 Zarządzono również przegląd Israelitów,
zaopatrzono ich w zapasy, po czym wyszli na ich spotkanie. Synowie Israela
obozowali naprzeciwko nich, jak dwie gromadki kóz *, podczas gdy Aramejczycy zapełniali
okolicę. 28
I podszedł ów mąż Boży oraz przemówił do króla israelskiego, mówiąc: Tak mówi
WIEKUISTY: Dlatego, że Aramejczycy powiedzieli: WIEKUISTY jest Bogiem gór, a
nie jest On Bogiem dolin – poddam w twoją moc cały ten tłum, abyście poznali,
że Ja jestem WIEKUISTY. 29 Tak więc przez siedem dni, jedni
obozowali naprzeciwko drugich; jednak siódmego dnia zaczął się bój i synowie
Israela porazili Aramejczyków – jednego dnia sto tysięcy pieszych. 30
Zaś pozostali schronili się do miasta Afek, ale na pozostałych dwadzieścia
siedem tysięcy ludzi runął mur. Zaś Benhaded przybył do miasta i chronił się, przebiegając z jednej komnaty do drugiej. 31
Zatem jego słudzy powiedzieli: Oto słyszeliśmy o królach domu Israela, że są
litościwymi królami; włóżmy więc wory na nasze biodra, powrozy na nasze głowy * i
poddajmy się królowi israelskiemu. Może zostawi cię przy życiu. 32 Tak
przepasali worami swoje biodra, a swoje głowy powrozami i udali się do israelskiego
króla, mówiąc: Twój sługa Benhadad prosi: Zostaw mnie przy życiu! Zatem odpowiedział:
Czy jest jeszcze żywy? Przecież to mój brat. 33 Zaś owi mężowie
przyjęli to za pomyślną wróżbę i starali się jak najszybciej stwierdzić, czy to
od niego wyszło, mówiąc: Czy Benhadad jest twoim bratem? On jednak powiedział:
Idźcie, przyprowadźcie go! Zatem Benhadad wyszedł do niego, a on zaprosił go do
powozu. 34
I Bedhadad powiedział do niego: Zwrócę miasta, które mój ojciec zabrał od twojego
ojca i urządzisz sobie otwarte place w Damaszku, tak jak to zrobił mój ojciec w
Szomronie. Zaś ja – powiedział Ahab – uwolnię cię w wyniku takiej umowy. Zatem
zawarł z nim umowę i go uwolnił.
35 Zaś jeden z wychowanków prorockich,
z polecenia WIEKUISTEGO, powiedział do
swojego towarzysza: Uderz mnie! Jednak on nie chciał go uderzyć *. 36
Więc powiedział do niego: Ponieważ nie usłuchałeś głosu WIEKUISTEGO, dlatego gdy
ode mnie odejdziesz - skaleczy cię lew. A kiedy od niego odszedł, napotkał go
lew i go skaleczył. 37 Potem spotkał innego człowieka i
powiedział: Uderz mnie! Więc ten człowiek tak go uderzył, że zranił. 38 A
ów prorok poszedł, stanął i bandażem * przesłonił swoje oczy, przy drodze oczekując na króla.
39
Zaś kiedy król przechodził, powiedział: Twój sługa wyruszył w samo ognisko
walki, a oto ktoś podszedł i przyprowadził mi człowieka, mówiąc: Pilnuj tego
człowieka; a gdyby zdołał uciec, wtedy twoje życie odpowiadać będzie za jego życie,
albo odważysz talent srebra. 40 Ale podczas gdy twój sługa zajęty był tu
i ówdzie – nagle znikł. Wtedy król israelski powiedział do niego: Takim jest
twój wyrok; ty sam go wydałeś! 41 Zatem szybko zdjął bandaż ze swoich oczu,
a król israelski poznał, że należy do proroków. 42 Zaś on powiedział do
niego: Tak mówi WIEKUISTY: Ponieważ wypuściłeś z ręki męża przeze Mnie zaklętego
* –
twoje życie odpowiadać będzie za jego życie, a twój lud za jego lud. 43 Więc
król israelski odszedł do swojego domu zgnębiony i rozdrażniony; i przybył do Szomronu.
*20,11 według przysłowia: Dopiero wtedy wolno się chełpić,
gdy się składa broń po zwycięskiej walce
*20,14 najprawdopodobniej oddział kadetów lub paziów
dworskich
*20,27 mowa tu o synach Israela – kadetach i wojsku
*20,31 wory na znak żałoby, a powrozy na znak poddania
*20,35 prorockie napomnienie Ahaba odnośnie umowy z
Benhadadem
*20,38 także: zasłoną
*20,42 przeznaczonego na śmierć
21. Zaś po wymienionych wypadkach, zdarzyło się, co następuje. Jezreelczyk Nabot posiadał
winnicę, położoną w Jezreelu, obok pałacu Ahaba, króla Szomronu. 2 Więc
Ahab powiedział tak do Nabota: Odstąp mi swoją winnicę, bym ją zamienił na
warzywny ogród, ponieważ leży tak blisko mojego pałacu. Oddam ci za nią lepszą
winnicę; zaś jeżeli to uznasz za słuszne, dam ci jej cenę w srebrze. 3
Jednak Nabot odpowiedział Ahabowi: Niech mnie WIEKUISTY od tego uchowa, bym ci
miał oddać spuściznę moich przodków. 4 Więc Ahab przybył do swojego pałacu
zgnębiony i rozdrażniony, z powodu odpowiedzi jaką mu dał Jezreelczyk Nabot,
gdy powiedział: Nie odstąpię ci spuścizny moich przodków! Położył się na swym
łożu, odwrócił swoje oblicze oraz nie przyjął posiłku. 5 Potem weszła do niego
Izebel, jego małżonka, oraz do niego powiedziała: Czemu jesteś tak posępnie
usposobiony i nie przyjmujesz posiłku? 6 Zatem jej odpowiedział: Oto rozmawiałem z
Jezreelczykiem Nabotem oraz mu powiedziałem: Odstąp mi swoją winnicę za
pieniądze, albo jeśli wolisz, dam ci za nią inną winnicę; on jednak
odpowiedział: Nie odstąpię ci mojej winnicy! 7 Wtedy Izebel, jego
małżonka, powiedziała: Czy nie ty pełnisz teraz królewską władzę nad Israelem?
Wstań, posil się oraz bądź dobrej myśli. Ja ci oddam winnicę Jezreelczyka
Nabota! 8
Po czym w imieniu Ahaba napisała list i zaopatrzyła go jego pieczęcią. Ten list
posłała do starszych oraz przedniejszych, znajdujących się w jego mieście,
którzy mieszkali razem z Nabotem. 9 Zaś w liście napisała jak następuje:
Ogłoście post i postawcie Nabota przed ludem. 10 Nadto postawcie przeciw
niemu dwoje nikczemnych ludzi, którzy by świadczyli przeciw niemu, mówiąc:
Bluźniłeś Bogu i królowi! Następnie go wyprowadźcie i ukamienujcie na śmierć. 11 Dlatego
mężowie jego miasta – starsi oraz przedniejsi, którzy mieszkali w jego mieście
– uczynili tak, jak im poleciła Izebel; jak było napisane w liście, który do
nich wysłała. 12 Ogłosili post i postawili Nabota przed
ludem. 13
Przybyli też dwaj nikczemni ludzie, usiedli naprzeciwko niego i ci dwaj
nikczemni ludzie zaświadczyli wobec ludu przeciwko Nabotowi, mówiąc: Nabot
bluźnił Bogu i królowi! Zatem wyprowadzili go za miasto i ukamienowali
kamieniami na śmierć. 14 Następnie posłali do Izebeli ze słowami:
Nabot ukamienowany; więc zginął. 15 A gdy Izebel usłyszała, że Nabot został
ukamienowany i zginął, Izebel powiedziała do Ahaba: Dalej, obejmij w posiadanie
winnicę Jezreelczyka Nabota, którą nie chciał ci odstąpić za pieniądze; bowiem
Nabot już nie żyje, lecz umarł *. 16 A gdy Ahab usłyszał, że Nabot umarł,
wyruszył by zejść do winnicy Jezreelczyka Nabota i objąć ją w posiadanie.
17 Wtedy Eliasza, Tysbitę, doszło
słowo WIEKUISTEGO, głosząc: 18 Wstań i zejdź naprzeciwko Ahaba, israelskiego
króla, zamieszkałego w Szomronie. On się właśnie znajduje w winnicy Nabota,
dokąd zszedł, aby ją objąć w posiadanie. 19 Oświadczysz mu i powiesz: Tak mówi
WIEKUISTY: Czy nie zamordowałeś? A teraz i wziąłeś dziedzictwo? Oświadcz mu
dalej tymi słowami: Tak mówi WIEKUISTY: Na miejscu, na którym psy chłeptały
krew Nabota – psy będą chłeptać i twoją krew. 20 Zaś Ahab powiedział
Eliaszowi: Już mnie znalazłeś, mój wrogu? Więc rzekł: Tak, znalazłem. Bowiem
się zaprzedałeś, by czynić to, co jest niegodziwe w oczach WIEKUISTEGO. 21 Oto
sprowadzę na ciebie niedolę, zetrę twoje ślady i zgładzę Ahabowi wszystko, co
moczy ścianę, zależnych i wolnych w Israelu. 22 Postąpię z twoim domem
tak, jak z domem Jerobeama, syna Nebata, oraz z domem Baeszy, syna Achji, z
powodu rozjątrzenia, które wznieciłeś oraz dlatego, że zwiodłeś Israela. 23
WIEKUISTY powiedział też o Izebeli, mówiąc: Psy będą pożerać Izebelę przy murze
jeruzalemskim. 24 Kto umrze w mieście Ahaba – tego pożrą
psy, a kto zginie na polu – tego pożrą ptaki nieba. 25 Nie było rzeczywiście
nikogo, kto by się tak zaprzedał, jak Ahab - którego zwiodła Izebel, jego żona
- by czynić zło w oczach WIEKUISTEGO. 26 Tak uczynił się bardzo ohydnym, chodząc
za bożyszczami, zupełnie jak chodzili Amorejczycy, których WIEKUISTY wypędził
przed synami Israela. 27 A gdy Ahab usłyszał te słowa, rozdarł
swoje szaty, włożył wór na swe ciało i pościł; sypiał okryty worem oraz powoli
się wlókł.
28 Zaś Eliasza, Tysbitę, doszło słowo
WIEKUISTEGO, głosząc: 29 Czy zauważyłeś jak Ahab ukorzył się
przede Mną? Ponieważ przede Mną się ukorzył, nie sprowadzę klęski za jego dni;
lecz ową klęskę sprowadzę na jego dom za dni jego syna.
*21,15 majątki skazanych zbrodniarzy przechodziły na rzecz
korony
22. Przez trzy lata zachowywali się spokojnie, więc nie doszło do wojny pomiędzy
Aramejczykami, a Israelitami. 2 A trzeciego roku przyjechał do króla
israelskiego - Jozafat, król judzki. 3 Zaś król israelski powiedział do swoich
sług: Przecież wiecie, że do nas należy Ramot w Gileadzie; my jednak się ociągamy,
by je odebrać z mocy króla aramejskiego. 4 Potem powiedział do Jozafata: Czy
wyruszysz ze mną na wojnę do Ramot w Gileadzie? A Jozafat odpowiedział królowi
israelskiemu: Rozporządzaj mną – jak sobą, a mym ludem – jak twoim ludem, oraz
moimi końmi – jak twymi końmi. 5 Ale Jozafat powiedział też do króla
israelskiego: Chciej się najpierw zapytać słowa WIEKUISTEGO. 6
Zatem król israelski zgromadził proroków, około czterdziestu ludzi i do nich
powiedział: Czy mam wyruszyć na wojnę przeciwko Ramot w Gileadzie, czy też mam
tego zaniechać? Więc odpowiedzieli: Wyrusz, bowiem Pan wyda je w moc króla. 7
Lecz Jozafat powiedział: Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka WIEKUISTEGO,
abyśmy go mogli zapytać? 8 Zatem król israelski odpowiedział
Jozafatowi: Jest tu jeszcze jeden, przez którego mogliśmy się pytać WIEKUISTEGO;
ale go nienawidzę, bo zazwyczaj nie prorokuje mi nic dobrego, lecz tylko zło.
To Micha *,
syn Imli. Jednak Jozafat powiedział: Niech król tak nie mówi. 9
Po czym król israelski zawołał jednego z dworzan i powiedział: Sprowadź tu jak
najszybciej Michę, syna Imli. 10 Podczas gdy król israelski i król judzki
Jozafat, przybrani w swoje szaty, zasiadali, każdy na swoim tronie, na placu
naprzeciwko wejścia do bramy Szomronu, a wszyscy prorocy prorokowali przed
nimi, 11
Cydkjasz, syn Kenaana, zrobił sobie żelazne rogi i zawołał: Tak mówi WIEKUISTY:
Takimi roztrącisz Amorejczyków, póki doszczętnie ich nie zmieciesz! 12 Także
wszyscy prorocy prorokowali tak samo, wołając: Wyrusz do Ramot w Gileadzie, a
ci się powiedzie; WIEKUISTY wyda je w moc króla. 13 Zaś poseł, który
poszedł, aby zawezwać Michaję, powiedział mu tak: Oto wszyscy prorocy jednoznacznie dobrze
przepowiadają królowi; niech, proszę i twoje słowo będzie podobne do słowa
każdego z nich; więc przepowiadaj dobrze. 14 Jednak Michaja odpowiedział: Żywy jest
WIEKUISTY! Tylko to, co mi powie WIEKUISTY – powiem i ja. 15 A kiedy przybył do
króla, król go zapytał: Michajo, czy mamy wyruszyć na wojnę do Ramot w
Gileadzie, czy też zaniechać? Zatem mu odpowiedział: Wyrusz, a ci się
powiedzie; WIEKUISTY wyda je w moc króla. 16 Jednak król powiedział do niego: Ile razy
mam cię zaklinać, abyś w Imieniu WIEKUISTEGO głosił mi tylko prawdę? 17
Zatem powiedział: Widziałem wszystkich Israelitów rozproszonych po górach, jak
owce pozbawione pasterza. Zaś WIEKUISTY powiedział: Oni nie mają pana; niechaj
wrócą w pokoju, każdy do swego domu. 18 Zatem król israelski powiedział do Jozafata:
Czy ci nie mówiłem: On nie prorokuje mi nic dobrego, lecz tylko zło. 19
Zaś on rzekł: Dlatego słuchaj słowa WIEKUISTEGO! Widziałem WIEKUISTEGO
siedzącego na Swoim tronie, a przy Nim, po Jego prawicy i lewicy, stały
wszystkie zastępy niebios. 20 Wtedy WIEKUISTY powiedział: Kto skusi
Ahaba, by wyruszył i poległ w Ramot, w Gileadzie? Więc jeden odpowiedział to, a
inny owo. 21
Wtedy wystąpiła pewna istota duchowa S*, stanęła
przed WIEKUISTYM i powiedziała: Ja go skuszę. A WIEKUISTY ją zapytał: Czym? 22
Wtedy odpowiedziała: Wyjdę i w ustach wszystkich jego proroków stanę się duchem
fałszu. Zatem powiedział: Tak, ty go skusisz; ty tego dokonasz! Wyjdź i tak
uczyń! 23
Oto teraz WIEKUISTY złożył ducha fałszu w ustach wszystkich twoich proroków; bo
WIEKUISTY postanowił dla ciebie zło. 24 Wtedy podszedł Cydkjasz, syn Kenaana, i
uderzył Michaję w policzek, mówiąc: Którędy to opuścił mnie Duch WIEKUISTEGO, aby
przemawiać do ciebie? 25 A Michaja odpowiedział: Zobaczysz to
owego dnia, gdy będziesz uciekał z jednej komnaty do drugiej, by się skryć. 26
Zaś król israelski rzekł: Zabierz Michaję i zaprowadź go z powrotem do Amona,
zarządcy miasta oraz do królewicza Joasza. 27 I im powiedz: Tak mówi król: Osadźcie go
w więzieniu oraz żywcie go nędznym chlebem i nędzną wodą, póki szczęśliwie nie
wrócę. 28
A Michaja powiedział: Jeżeli szczęśliwie powrócisz, to przeze mnie nie
przemawiał WIEKUISTY. I dodał: Słuchajcie tego wszystkie narody!
29 Tak król israelski wyruszył wraz z królem
judzkim Jozafatem, do Ramot w Gileadzie. 30 Potem król israelski powiedział do
Jozafata: Ja się przebiorę w proste szaty i tak pójdę do boju; zaś ty zachowaj
swoje szaty. Zatem król israelski się przebrał oraz poszedł do boju. 31
A król aramejski polecił trzydziestu dwóm wodzom swoich wozów wojennych, w tych
słowach: Nie walczcie z kimkolwiek, podrzędnym czy znakomitym, a jedynie z
królem israelskim. 32 Więc kiedy wodzowie wozów wojennych
spostrzegli Jozafata, pomyśleli: Może ten jest królem israelskim? Zatem zwrócili
się do walki przeciw niemu; jednak Jozafat krzyknął. 33 A gdy wodzowie wozów
wojennych zrozumieli, że to nie jest król israelski – odstąpili od niego. 34 Jednak
pewien człowiek, przypadkowo, naciągnął łuk oraz trafił króla israelskiego
pomiędzy spojenia i pancerz. Wtedy rozkazał swojemu woźnicy: Zawróć i wyprowadź
mnie z pola bitwy, gdyż zaniemogłem! 35 Ale tego dnia wzmogła się bitwa, a król
został zatrzymany w obliczu Aramejczyków, na wozie, na stojąco, zaś we wnętrzu
wozu rozlała się krew z rany; i zmarł wieczorem. 36 Zatem o zachodzie
słońca, po obozie rozległ się okrzyk: Każdy do miasta i każdy do swego kraju! 37
Tak król zmarł i przywieziono go do Szomronu, i w Szomronie pochowano króla. 38
Gdy jednak myto wóz nad stawem samarytańskim – psy chłeptały jego krew, a
nierządnice się w niej kąpały *, według słowa WIEKUISTEGO, które wypowiedział. 39 Zaś
co do innych spraw Ahaba i wszystkiego czego dokonał, oraz pałacu z kości słoniowej,
który zbudował, i wszystkich miast, które obwarował – to spisano to w Księdze
Dziejów Królów Israelskich. 40 I Ahab spoczął przy swoich przodkach, a
zamiast niego objął rządy jego syn – Achazja.
41 Zaś Jehoszafat * , syn Asy, objął rządy nad Judą
czwartego roku Ahaba, króla israelskiego. 42 Jehoszafat miał trzydzieści pięć lat kiedy
objął rządy, i panował w Jeruszalaim dwadzieścia pięć lat. A imię jego matki to
Azuba, córka Szylchiego. 43 Jehoszafat chodził zupełnie drogą swojego
ojca Asy i od niej nie odstępował, czyniąc wszystko, co było prawe w oczach
WIEKUISTEGO. 44 Tylko nie zostały usunięte wyżyny; lud
wciąż jeszcze ofiarował i kadził na wyżynach. 45 Jehoszafat utrzymywał także
pokój z królem israelskim. 46 A co do innych spraw Jehoszafata oraz
dzielnych czynów jakie dokonał i wojen, które prowadził – to spisano w Księdze
Dziejów Królów Judzkich. 47 Nadto wytępił z kraju szczątki
nierządników, pozostałych po czasach jego ojca Asy. 48 Wtedy nie było króla w
Edomie, lecz królem był judzki namiestnik. 49 Jehoszafat zbudował też okręty Tarszyszu,
które miano wyprawić po złoto do Ofiru; jednak się nie wyprawiły, ponieważ te
okręty rozbiły się w Ecjon Geber. 50 Wtedy Achazja, syn Ahaba, powiedział do Jehoszafata:
Pozwól moim sługom wyprawić się na okrętach razem z twoimi sługami. Jednak Jehoszafat
się nie zgodził. 51 I Jehoszafat spoczął przy swoich
przodkach oraz go pochowano przy jego przodkach w mieście Dawida, jego przodka.
A rządy zamiast niego objął jego syn – Joram. 52 Zaś Achazja, syn Ahaba,
objął rządy nad Israelem w Szomronie siedemnastego roku Jehoszafata, króla
judzkiego i panował nad Israelem dwa lata. 53 Lecz czynił to, co było niegodziwe w
oczach WIEKUISTEGO; chodził drogą ojca i swojej matki; drogą Jerobeama, syna
Nebata, który zwiódł Israela do grzechu. 54 Służył też Baalowi i korzył się przed
nim, jątrząc WIEKUISTEGO, Boga Israela; zupełnie tak, jak to czynił jego
ojciec.
*22,8 także: Michaja,
Michajahu; spolszczone: Micheasz
*22,21 także: duch
*22,38 kąpanie się w wodzie zabarwionej krwią, należało do
oznak hańby
*22,41 spolszczone: Jozafat