6.04.2010

 

Kto mnie odrzuca i nie przyjmuje moich słów, ma Tego, kto go sądzi;

Słowo, które powiedziałem, to go osądzi w dniu ostatnim

(Jan 12,48; NBG)

 

W

 1 Liście Jana zostało napisane: On jest tym, który przyszedł z powodu wody i krwi - Jezus Chrystus; nie tylko pośród wody, ale pośród wody i we krwi. A Duch jest Tym, co świadczy, ponieważ Duch jest prawdą. Gdyż trzej są Ci, którzy świadczą w Niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty; a Ci trzej są jednym (także: tym samym). Także trzej są, co świadczą na ziemi: Duch, woda oraz przelana krew; a ci trzej są ku jednemu (5,6-8; NBG). Jezus Chrystus przyszedł z powodu wody i krwi… Tą Wodą, którą piszę z dużej litery, jest głoszone, albo spisane Słowo Boga. To Słowo, które osądzi wielu. I dlatego uczniowie Pana twardo trzymają się Biblii – Skrzyni Prawdy i mówią o prowadzeniu Ducha. Bo skoro powiedziano: Nie może być; ale niech Bóg pozostanie prawdomówny, a każdy człowiek kłamca, tak jak jest napisane: Obyś został uznany za sprawiedliwego w twoich słowach, a zwyciężysz w czasie twojego sądu (Rzymian 3,4; NBG), to wydaje się oczywiste, że Bóg, sam Bóg zadbał o to, by na świecie istniała Skrzynia Prawdy. Choć wielu pragnie ją zafałszować i to kłamstwo podawać za prawdę.

Żyjemy w znamiennych czasach powszechnego dostępu do Biblii. Mało. Materiałów pomocniczych jest tak wiele, że każdy sam może sprawdzić, jak jest dokładnie napisane. Wcale nie trzeba znać greki. Mimo tego wielu „pasterzy” poleca „mętną Wodę” i wręcz się przy niej upiera. A Prawda wzbudza alergie. Choć przecież to czysta Woda winna stać się podstawą nauczania. Słowo, które się stanie Sędzią. Słowo, które przepuszcza do wieczności, bądź skazuje na potępienie.

Izraelici mieli tego wyraźne zapowiedzi, już od samego początku. Po złożeniu pierwszej ofiary paschalnej, woda morza Sitowia (Czerwonego) otworzyła się przed Mojżeszem oraz całym narodem wybranym. Ta sama woda, Egipcjanom, którzy nie mieli udziału w ofierze, przyniosła zgubę i śmierć. Gdy spojrzymy na to duchowo, można powiedzieć tak: Przed tymi, co przyjęli ofiarę Jezusa (Paschę Nowego Testamentu), także otwiera się Woda (spisane Słowo) oraz pozwala przejść na „drugi brzeg”. Wejść do nowego życia w Chrystusie i osiągnąć wieczne zbawienie. Przed tymi, którzy Jezusa nie przyjęli - nie jedzą jego ciała, nie piją jego krwi i lekceważą Słowo - ta sama Woda się zamknie, wieszcząc im zatracenie.

Rozpowszechnia się nowa moda na e-mailowe zestawy zdjęć, na których ich autorzy wypisują tak zwane „dobre rady”. Jak być pięknym, zdrowym, bogatym i szczęśliwym. Otrzymuję je niemal codziennie i czytam wraz z kwaśną miną. Moje życie tak się dotychczas układało, że takich nie spotkałem. Zaś jeżeli wskazywały na to pozory – cena za ”owo szczęście” była bardzo wysoka i skrywała się „pod podszewką”. A czemu ta kwaśna mina? – zapytacie. A dlatego, że w owym natłoku „dobrych rad”, udzielanych światu przez świat, we wspaniałym, fotograficznym opakowaniu, brakuje najważniejszej: Skrusz swoje serce przed Bogiem i poproś o zbawienie w Imieniu i przez Jezusa Chrystusa. Bo wtedy, i tylko wtedy, dobrą okaże się jedna rada: Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, bo ja jestem życzliwy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz; gdyż moje jarzmo jest zbawienne, a mój nędzny interes ulgę przynosi (Mateusz 11,30; NBG).

Podobnie stało się przy Jardenie (Jordanie). Wody się rozstąpiły, zaś Izraelici, ci narodzeni na pustyni, przeszli sucha nogą do ziemi obiecanej. I znów spójrzmy na to duchowo oraz powiedzmy tak: Wody duchowego Jardenu wtedy rozstąpią się przed uczniem, gdy „na pustyni” umrze w nim stary człowiek, a nowy narodzi się z Boga – święty i sprawiedliwy. Wtedy i tylko wtedy można wejść do „krainy odpocznienia”, do duchowej ziemi obiecanej.

Zauważcie, co wtedy nakazał Pan: Kiedy więc cały lud przeprawił się ostatecznie przez Jarden, WIEKUISTY oświadczył Jezusowi, synowi Nuna, mówiąc: Wybierzcie sobie spośród ludu dwunastu mężów, po jednym mężu z każdego pokolenia. Potem rozkażcie im jak następuje: Zabierzcie sobie stamtąd, z łożyska Jardenu, z miejsca na którym silnie stanęły nogi kapłanów – dwanaście kamieni; nieście je ze sobą oraz złóżcie je w miejscu nocnego postoju, na którym dzisiaj zanocujecie. Zatem Jezus, syn Nuna, wezwał dwunastu mężów, których ustanowił z synów Israela; po jednym mężu z każdego pokolenia. I Jezus, syn Nuna, do nich powiedział: Przejdźcie przed Arką WIEKUISTEGO, waszego Boga, do łożyska Jardenu i zabierzcie na swym ramieniu - każdy po kamieniu, odpowiednio do liczby pokoleń synów Israela. Aby było to wśród was znakiem. A jeśli wasi synowie w przyszłości się zapytają, mówiąc: Co dla was znaczą te kamienie?  Wtedy im powiecie, że rozstąpiły się wody Jardenu przed Arką Przymierza WIEKUISTEGO, kiedy szła przez Jarden. Owego dnia rozstąpiły się wody Jardenu, a te kamienie są na wieki pamiątką dla synów Israela. Więc synowie Israela zrobili tak, jak im rozkazał Jezus, syn Nuna. Zabrali dwanaście kamieni z łożyska Jardenu, tak jak WIEKUISTY powiedział do Jezusa, syna Nuna, według liczby pokoleń synów Israela (Jezusa syna Nuna 4,3-8; NBG). Te kamienie świadczą i dzisiaj Izraelowi według ciała. Te kamienie też świadczą Izraelowi. Bowiem Nowa Jerozolima ma 12 bram, z wypisanymi imionami 12 pokoleń Izraela. Jednak w Nowym Przymierzu z Izraelem doszło do pobrania i ustawienia dodatkowych „kamieni”, począwszy od Szymona, nazwanego właśnie Kamieniem/ Odłamkiem skalnym (gr. Petrus/Piotr), ze Skały, którą jest Bóg. I zaniósł mnie w Duchu na wielką, wysoką górę oraz pokazał mi wielkie, święte miasto - Jerozolimę, schodzącą z Nieba, od Boga, oraz mającą chwałę Boga. Jej blask podobny jest do blasku najdroższego kamienia, jakby kamienia jaspisu, jasnego jak kryształ. Lecz miała też wielki, wysoki mur oraz miała dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i napisane imiona, które są imionami dwunastu plemion synów Israela. Od wschodu trzy bramy, od północy trzy bramy, od południa trzy bramy i od zachodu trzy bramy. A mur miasta miał dwanaście podwalin, a na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka (Objawienie 21,10-14; NBG).

Żywy BÓG,

niech będzie pochwaloną moja Skała,

niech będzie wywyższony Pan mojego ratunku (także: zbawienia).

(Psalm 18,47; NBG)

 

 

 

10.04.2010

 

Ale w tym samym czasie przybyli jacyś Żydzi, oznajmiając mu o Galilejczykach, których przelaną krew Piłat pomieszał z ich ofiarami.

 A Jezus odpowiadając, rzekł im:

Przypuszczacie, że w porównaniu do wszystkich Galilejczyków - ci Galilejczycy okazali się grzesznikami, ponieważ doświadczyli takich rzeczy?

 Nie, mówię wam; a jeżeli się nie skruszycie, wszyscy podobnie poginiecie. Albo tych osiemnastu, na których upadła wieża w Siloam i ich zabiła;

czy przypuszczacie, że oni okazali się winnymi w porównaniu do wszystkich ludzi zamieszkujących Jerozolimę?

 Nie, mówię wam; ale jeśli się nie skruszycie, wszyscy podobnie poginiecie.

(Łukasz 13.1-5; NBG)

 

 

 

17.04.2010

 

Także drugi z jego uczniów mu powiedział:

Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać mojego ojca.

 Ale Jezus mu mówi: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią swoich umarłych.

 

(Mateusz 17,21-22; NBG)

 

 

 

29.4.2010

 

Pierwszy człowiek jest z ziemi (z hebr.: Adam), gliniany;

drugi człowiek jest Panem z Nieba.

Jaki jest ten gliniany - tacy są i ci gliniani;

zaś jaki ten niebiański - tacy też ci niebiańscy.

 Jak nosiliśmy obraz glinianego, tak też będziemy nosić obraz niebiańskiego.

 (1 Koryntian 15,47-49; NBG).

 

Z

bliża się pochwycenie. Bliskie stało się spotkanie z Panem. Na taki, a nie na inny stan rzeczy, wskazują znaki z niebios. W obliczu narastającej tragedii, która dotyka świat i niemalże żałobnego terroru, wielu uczniów zadaje sobie pytanie: A ja, jak się mam zachowywać? Odpowiedział na to sam Pan: Zaś kiedy to się zacznie dziać, wyprostujcie się oraz podnieście wasze głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (Łukasz 21,28; NBG).

Świat nie rozumie istoty nowonarodzenia się z Wody (spisanego bądź mówionego Słowa) i Ducha; nie widzi potrzeby skruchy (bo przecież ludzie są dobrzy), nie zamierza prosić o litość i w pogardzie ma Słowo Boga, naginając je do swych potrzeb. Od czasu upadku Adama tacy są ludzie z ziemi. I choć stroją się w tytuły oraz szaty, a na głowach mają korony, pozostają glinianym stworzeniem – potomkami praojca Adama, który odstąpił od Boga, na rzecz przeciwnika – szatana. Zatem Bóg powiedział do Adama: Za to, że usłuchałeś głosu twojej żony i jadłeś z drzewa, o którym ci przykazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jadł - niech dzięki tobie będzie przeklętą ziemia; w utrapieniu przyjdzie ci się z niej żywić, po wszystkie dni twojego życia. Będzie ci rodziła cierń i oset, i przyjdzie ci się żywić polnym zielem. W pocie twojego oblicza będziesz spożywał chleb, aż powrócisz do ziemi, gdyż jesteś z niej wziętym; bowiem ty jesteś prochem, więc w proch się obrócisz. A Adam nazwał imię swej żony - Chawa (co znaczy: Matka wszystkich), gdyż ona się stała matką wszystkich żyjących (I Mojżesza 17,17-20; NBG). Jaki były tego konsekwencje – nie ma potrzeby przypominać, gdyż wszyscy je znają z Biblii, nauczania historii, albo własnych doświadczeń. Można skwitować krótko - powszechna katastrofa! Zaś Eden włożono między bajki! Przepaście pomiędzy ludźmi zaczęły się pogłębiać, zarówno w wymiarze narodowym, jak i człowieka do człowieka. W czasach końca pęka ostatnia więź, ta między mężem - a żoną. Na jednej ze społeczności wyłonił się właśnie ten temat i wszyscy pokiwali głowami, dziwiąc się z rozmiarów nieszczęścia i nie znajdując rozwiązania. Gliniana wspólnota męża i żony pęka na naszych oczach, a rozdarcie staje się coraz większe. Lecz jakoś nikt nie chce słuchać, co w tej materii mówi Bóg, a tym bardziej wprowadzać to w życie. „Więc, co zrobić?” – zagadnęła mnie pewna siostra, myśląc o naprawianiu gliny. „Oddajcie nam nasze żebro – pozwoliłem sobie zażartować - a wszystko będzie w porządku”. Spojrzała na mnie spod oka i zaraz odpaliła: „Możemy dać – ale żebrem!”

W Jerozolimie istnieją 3 góry wokół których obracają się biblijne wydarzenia. Pierwsza to Cyon (Syjon) – góra Pana, można powiedzieć - góra przyszłości. Jej znaczenie uwidoczni się w Millennium.

To Ja namaściłem Mojego Króla na Cyonie, na Mojej świętej górze.

Ogłaszam ten wyrok:

PAN do mnie powiedział:

Ty jesteś Moim Synem,

Ja cię dzisiaj wydałem światu.

 Zażądaj ode mnie,

a dam ci w dziedzictwo ludy i granice ziemi na twą własność.

Roztrącisz je berłem żelaznym, skruszysz je jak naczynia garncarskie.

 Zatem teraz rozmyślcie się królowie, ukorzcie się sędziowie ziemi.

 Służcie BOGU w bojaźni oraz radujcie się w skrusze.

 Składajcie hołd Synowi, aby się nie gniewał i byście nie zmylili drogi;

gdyż łatwo zapłonie jego gniew.

Szczęśliwi, którzy się do niego uciekają.

(Psalm 2,7-12; NBG)

Druga to Moria - góra świątynna, symbol Starego Przymierza z Izraelem, ale też i glinianych ludzi.

Wreszcie Golgota (wzgórze Czaszki) i przy nim chcę się zatrzymać. Bowiem to właśnie na Golgocie doszło do znamienitych wydarzeń. Kto dokładnie obejrzał rysunki, nie mógł nie zauważyć, że wzgórze Czaszki skrywa w sobie całą historię biblijną. Tu, według tradycji żydowskiej, pochowany jest pierwszy człowiek, ale i pierwszy odstępca – Adam (hebr. ~da). Symbolicznie (gdyż Adam jest praojcem całego ludzkiego rodzaju), wzgórze Czaszki stało się grobem każdego glinianego człowieka. W czasie, w którym Bóg stworzył Adama, uczynił go na podobieństwo Boga. Stworzył ich - mężczyznę i niewiastę, oraz im błogosławił; nazwał także ich imię Adam, w czasie, w którym zostali stworzeni. Zaś Adam przeżył sto trzydzieści lat i na swoje podobieństwo (!) oraz swój obraz (!) spłodził syna, i nazwał jego imię Szet (I Mojżesza 5,1-3; NBG). Ludzie stali się podobni do Adama, ale już po odstępstwie. Odbijają jeszcze obraz Boga – ale będzie to dalekie odbicie; niczym Eden oraz współczesny pejzaż. Lecz to wszystko zostało skazane na zagładę. I nie będzie od tego odwołania, czy się to komuś podoba, czy też nie; gdyż Słowo Boga jest pewne. Poginą wszyscy odstępcy. Nie znajdzie się dla nich miejsce w niebiosach.

Jednak tam, właśnie na wzgórzu Czaszki, doszło również do innych wydarzeń. Wpierw w formie zapowiedzi. Abraham – praprzodek wierzących, buduje na Golgocie ołtarz, na którym chce złożyć swego syna. Dodajmy – syna obietnicy, Izaaka, pierwowzoru ofiary doskonałej. Zaś po latach, na wzgórze Czaszki, prowadzą Syna Boga - Pana Jezusa Chrystusa i ta ofiara, ten okup, bądzie spełniony na wieczność. Na miejscu ołtarza Abrahama staje krzyż, a przez krew prawdziwego Syna Obietnicy dokonuje się odkupienie. Mało. Następuje zwycięstwo nad śmiercią. Tam, gdzie został pochowany pierwszy Adam – Drugi zostaje wskrzeszony! A to mówię, bracia, że cielesna natura i krew nie może odziedziczyć Królestwa Boga; ani ruina (także: zniszczenie, klęska, deprawacja) nie odziedzicza niezniszczalności (także: nieskalania, nieśmiertelności). Oto wam tajemnicę mówię: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy, w momencie, w oka mgnieniu, zostaniemy przemienieni (także: przekształceni, odmienieni, zamienieni z coś na coś) przy ostatecznej trąbie; gdyż zatrąbi, oraz zmarli zostaną wskrzeszeni jako niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. Bo to zniszczalne musi przyodziać niezniszczalność i to śmiertelne przyodziać nieśmiertelność. A kiedy to zniszczalne przyodzieje niezniszczalność i to śmiertelne przyodzieje nieśmiertelność, wtedy dokona się Słowo, które zostało napisane: Śmierć została pochłonięta dla zwycięstwa. Śmierci, gdzie twoje żądło? Gdzie twe zwycięstwo, Kraino Umarłych? (1 Koryntian 15,50-55; NBG).

Nie tak dawno widzieliśmy wielki znak – zadymiła Kraina Umarłych, której czeluście kryją się wewnątrz ziemi, a jej chmura przeszła nad światem. Tego znaku zlekceważyć nie można, bowiem Pismo wspomina o dniu chmury i to zawsze w kontekście nieszczęść. Bliski jest dzień WIEKUISTEGO; bliski i nader szybki jest odgłos dnia WIEKUISTEGO! Wtedy mocarze będą gorzko wołać. Ten dzień będzie dniem gniewu, dniem niedoli i ucisku, dniem grozy i spustoszenia,  dniem ciemności i mroku, dniem chmury i mgły. Dniem trąb oraz wojennej trwogi przeciwko warownym miastom i wysokim, obronnym zwieńczeniom. Ucisnę ludzi, zatem będą się błąkać jak niewidomi, gdyż zgrzeszyli przeciwko WIEKUISTEMU. Ich krew będzie rozbryzganą jak proch, a ich cielesna natura jak pomiot. W dzień uniesienia WIEKUISTEGO nie zdoła ich ocalić ich srebro i złoto, gdyż ogniem Jego żarliwości będzie pochłonięta cała ziemia, bo nadszedł kres; tak nagłą zgubę przygotuje On wszystkim mieszkańcom ziemi (Sofoniasz 1,14-18; NBG).

W jakże innej sytuacji są nowi ludzie… zaś jaki ten niebiański - tacy też ci niebiańscy. Jak nosiliśmy obraz glinianego, tak też będziemy nosić obraz niebiańskiego. Już nosimy zalążek tego obrazu, bowiem ten nasz wewnętrzny człowiek jest zanurzony w Duchu i napełniony Duchem. Przez krew Jezusa i Dzieło Pana stał się czystym, prawym, zmierzającym do doskonałości. Gdyż jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęcani (Hebrajczyków 10,14; NBG). Jednak ten doskonały skarb, ten nasz duchowy człowiek, jeszcze żyje w glinianym naczyniu i czeka na pochwycenie, a tym samym ciało duchowe. Ale mamy ten skarb w glinianych naczyniach, aby doskonałość tej mocy była z Boga, a nie z nas. We wszystkim uciskani - ale nie będący ściśniętymi; bezradni - ale nie w biedzie; będący prześladowani - ale nie porzuceni; przewróceni - ale nie gubieni; stale noszący w ciele śmierć Pana Jezusa - aby i życie Jezusa mogło być ukazane w naszym ciele. Jako, że zawsze my, ci żyjący, jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa - aby i życie Jezusa mogło być ukazane w naszym śmiertelnym ciele. Dlatego śmierć działa pośród nas - ale w was życie. Zaś ci, co mają tego samego Ducha wiary, postępują według tego, jak jest napisane: Uwierzyłem, dlatego mówiłem, i my wierzymy, dlatego też mówimy, wiedząc, że Ten, który wskrzesił Pana Jezusa i nas wskrzesi, oraz postawi dla Jezusa razem z wami. Bowiem wszystko jest dla was, aby łaska, obfitując dla większej ilości ludzi, mogła dać obfitość dziękczynienia ku chwale Boga.

Dlatego nie upadajmy na duchu, bo choć ten nasz zewnętrzny człowiek jest niszczony, ale nasz wewnętrzny jest odnawiany dzień za dniem. Gdyż lekkość naszego ucisku, przez nadmiar ku nadmiarowi, szybko sprawia nam wieczną obfitość chwały. Bo my nie jesteśmy tymi, co przyglądają się sprawom widzialnym, ale tym, które są niewidzialne; gdyż te widzialne są przemijające, zaś nie będące widzialnymi są wieczne (2 Kortntian 4,7,18; NBG).

Bowiem jak każdy gliniany człowiek jest z ciała wewnętrznego (cielesnej natury) i kości Adama (po upadku) – tak każdy nowy człowiek jest z ciała wewnętrznego i kości Jezusa. Bo jesteśmy członkami jego ciała, z jego ciała wewnętrznego i z jego kości (Efezjan 5,30; NBG).

Radujmy się! Spotkanie na obłokach jest bliskie!

 

 

7.05.2010

 

To wam powiedziałem, abyście nie zostali zgorszeni.

 Bo będą was czynili wykluczonymi z miejsc zgromadzeń;

 ale przychodzi też pora, w której każdy, kto was zabije,

będzie uważał, że składa kult Bogu.

To także uczynią, bo nie poznali Ojca ani mnie.

(Jana 16,1-3; NBG)

 

I

 to się dzieje, i będzie działo w coraz to większym stopniu, aż do swojego apogeum w czasach Wielkiego Ucisku. Rabini wykluczają z miejsc zgromadzeń (gr. synagog) za przejście na chrystianizm, pastorzy wykluczają z miejsc zgromadzeń (gr. synagog, zwanych też zborowymi domami) za zaniedbanie uczynków. Jedni i drudzy tak czynią, choć przecież nie przyjmowali. Człowiek staje się Żydem - z urodzenia, chrystianinem - z urodzenia na nowo. O wszystkim decyduje tu Bóg.

Wielu ludzi, w nieświadomości, mroku, tępi uczniów Pana Jezusa. Nie odwołują się przy tym do Słowa Boga, ale do swoich przywódców. Nawet dzisiaj, w szeregu krajów, za posiadanie Biblii, bądź przynależność do chrystiaństwa zadaje się karę śmierci. Jednocześnie jest to dowodem, że nie poznali Ojca, ani Syna, a znajdują się pod wpływem demonów oraz w szponach samego szatana. I będzie coraz gorzej. Aż do wywyższenia się antychrysta oraz nadejścia Okresu Kary. Ujrzałem też trony oraz zasiedli na nich, i został im dany sąd. Zobaczyłem także dusze ściętych toporem z powodu świadectwa Jezusa oraz z powodu Słowa Boga, i tych, co nie pokłonili się bestii, ani jej wizerunkowi oraz nie przyjęli piętna na czoło i na ich rękę - więc przeżyli oraz zapanowali z Chrystusem tysiąc lat (Objawienie 20,4; NBG).

Dlaczego znów o tym piszę? A dlatego, że wydarzenia ostatnich dni (tragiczny wypadek samolotu, pył z wulkanu, powodzie, czy wyciek ropy zagrażający najbogatszym stanom USA; a przy tym wzmagający się kryzys światowy), każdy wierzący w Boga człowiek będzie traktował jako znaki z niebios, i to znaki kończącego się Okresu Łaski/Pogan, i nadchodzących 7 lat rządów antychrysta, w tym 3,5-letniego Okresy Kary. A kiedy złamał szóstą pieczęć zobaczyłem - a oto wydarzyło się wielkie trzęsienie, a słońce stało się czarne jak włosiany wór, a cały księżyc stał się jak krew. Także gwiazdy Nieba spadały ku ziemi, podobnie jak wstrząsany przez wielki wiatr figowiec zrzuca swe niedojrzałe figi. Nadto został oddzielony niebieski firmament - podobnie jak zwój, który jest zwijany. A każda góra i wyspa zostały poruszone ze swoich miejsc. Zaś królowie ziemi, wielcy panowie i bogaci, dowódcy wojskowi i gwałtownicy, każdy niewolnik i wolny, ukryli się do jaskiń oraz na skały gór. Mówili też górom i skałom: Spadnijcie na nas oraz ukryjcie nas od oblicza Tego, który siedzi na tronie oraz od uniesienia Baranka; bowiem przyszedł wielki czas jego gniewu, zatem kto może przetrwać? (Objawienie 6,12-17; NBG).

To wszystko przygnębia ludzi, jednak skruchy wcale nie widać. Wprost przeciwnie! W obliczu tych wypadków, coraz śmielej krytykuje się Boga, wątpiąc, że jest Miłością.

Niemal codziennie, w telewizji, widać obrazy nadciągającej katastrofy. I to jedna większa od drugiej! Ale mną wstrząsnęła do głębi pozornie drobna zapowiedź.

Rzeka Jordan, jedno z miejsc kultu chrześcijan, wysycha. Jej rozległe odcinki mogą zniknąć jeszcze przed końcem 2011 roku. Takie informacje podał zespół izraelskich, jordańskich i palestyńskich badaczy środowiska. Sytuacja jest bardzo poważna. Nie chodzi tylko o to, że znacząca część biblijnej rzeki może zniknąć z powierzchni Ziemi. Równie istotnym problemem jest fakt, że to, co pozostanie będzie przypominało zwykły ściek. Właśnie takie wnioski widnieją w raporcie, który grupa naukowców opublikowała w poniedziałek. Doszło do tego, że można prawie przeskoczyć przez rzekę. W innych miejscach nie musisz nawet skakać, możesz ją zwyczajnie przekroczyć. Jest głęboka do kostki. Trudno jest ujrzeć wodę - skomentował Gidon Bromberg, izraelski dyrektor organizacji Przyjaciele Ziemi Bliskiego Wschodu, która zleciła raport. Problem rzeki stanowią także ścieki, zrzucane do niej przez stronę izraelską i jordańską. Władze obu krajów porozumiały się w sprawie planu zarządzania nieczystościami, które odtąd mają być używane do użyźniania gleby. To jednak nie rozwiązuje sprawy. Naukowcy poinformowali, że jeżeli plany rzeczywiście zostaną zrealizowane, to w dolnym Jordanie, będącym najszerszym odcinkiem rzeki, może w ogóle zabraknąć wody. Badacze zasugerowali władzom pewien sposób na odratowanie rzeki. Miałaby ona zostać zasilona wodami z Jeziora Galilejskiego oraz rzeki Jarmuk, będącej największym dopływem Jordanu. Niestety, władze państw tego rejonu nie kwapią się do współpracy. Zamiast tego wzajemnie obwiniają się o fatalny stan rzeki i planowanie użytkowania jej wody wyłącznie dla własnych potrzeb.

Corocznie nad Jordan pielgrzymują tysiące chrześcijan. W tym roku ma ich być około 30 tys. Pragną oni zanurzyć się w wodach rzeki, w której według tradycji Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa Chrystusa. Kondycja rzeki jest jednak na tyle zła, że większość badaczy środowiska zdecydowanie im to odradza.

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/jordan-wysycha,57710,1

Rzeka Jordan (poprawnie: Jarden) musi kryć w sobie tajemnicę. Wiele razy

 próbowałem ją rozwikłać, niestety, z marnym skutkiem. Poza oczywistościami. Jarden (symbol  mówionego, bądź spisanego Słowa Boga, a zatem Żywej Wody) przepływa przez teren Izraela. Jego źródło znajduje się w górach (symbolicznie - w niebiosach); następnie przepływa przez jezioro galilejskie, które było siedliskiem ryb (symbolu chrystiaństwa) i przy którym najczęściej nauczał Pan Jezus. Zaś w swoim dolnym biegu Jarden wpada do morza Martwego (jakby symbolu Gehenny). Słowem, w układzie rzeki kryje się biblijna historia i zapowiedź, że przez Prawo Mojżesza (Jarden płynie na terenie Izraela według ciała) zbawienie jest wykluczone.

I naraz rzeka wysycha. Można się spytać - dlaczego? Otóż podczas Wielkiego Ucisku, Słowo Boga nie będzie już działać z mocą, a czytanie Biblii może być zakazane. Nielicznymi świadkami, głoszącymi bez przerwy Ewangelię, stanie się tylko 5 ociężałych panien (50% z żyjących wybranych), które nie doświadczyły pochwycenia, zatem w większości zostaną ścięte. Wyschnięcie Jardenu oznacza - jak słusznie zauważyła siostra Basia - że zatrzymana zostanie "kąpiel" w Słowie oraz ustanie chrzest (zanurzenie w wodzie). Nie będzie też można "przekroczyć Jardenu", czyli duchowo - wejść do odpocznienia w Bogu.

Na przeciwnym biegunie (potwierdzenia wiarygodności Biblii) dzieją się także dziwne  rzeczy, o których już pisałem. Na skutek badań genetycznych teoria Darwina legła w gruzach, choć biolodzy zachowują "kamienne twarze". Za to z pomocą przyszła archeologia. Oto ostatnie doniesienie: Dzień 27 kwietnia 2010 roku przejdzie zapewne do historii, gdyż tego dnia grupa złożona z chińskich i tureckich archeologów oznajmiła o znalezieniu w masywie Ararat poszukiwanej tam od paru tysięcy lat arki Noego. Wydarzenie to zwiastuje zwrot w dzisiejszych wyobrażeniach o powstaniu życia na ziemi, gdyż zmusza badaczy do rewizji ich spojrzenia na procesy, jakie zaszły w ostatnim okresie geologicznym  (gazeta.pl; onet.pl; 2.05.2010). Czy i to nie zachęci do skruchy? Raczej, nie! Do zerwania z czarami, bałwochwalstwem i zwrócenia się do Pana Wszechrzeczy z prośbą o miłosierdzie? Wątpię. I dlatego jedynie wybór Boga (predystynacja) gwarantuje ludziom zbawienie.

Do Ciebie wołam, BOŻE, ma Opoko (także: Skało), nie bądź dla mnie głuchym.

Bo gdy milcząc odwrócisz się ode mnie, będę podobnym do zstępujących do grobu.

Słuchaj głosu mych próśb, kiedy do Ciebie wołam,

gdy wznoszę moje ręce do świętego Twego przybytku.

Nie zagarniaj mnie z bezbożnymi oraz ze złoczyńcami,

co głoszą pokój dla bliźnich, kiedy mają złość w swoim sercu.

Oddaj im według ich spraw i na miarę złości ich uczynków;

oddaj im według dzieła ich rąk;

oddaj im ich zapłatę.

Gdyż nie zważają na sprawy BOGA i dzieło Jego rąk;

oby ich zburzył i ich nie odbudował.

Błogosławiony BÓG, bo wysłuchał głosu mych próśb.

BÓG jest moją mocą i tarczą.

W Niego wierzyło (także: Jemu ufało) moje serce,

a więc zostałem wspomożony, ucieszyło się moje serce;

i dlatego złożę Mu dzięki moją pieśnią.

BÓG jest obroną swoich,

On jest zbawczą twierdzą Swojego pomazańca.

Wspomóż Twój lud oraz błogosław Twojemu dziedzictwu;

bądź im pasterzem i piastuj ich na wieki.

(Psalm 28; NBG)

 

11.5.2010

 

Te, jak i pozostałe Pisma,

nieuki oraz niestali ludzie przekręcają na swoją zgubę.

Zatem wy, umiłowani - wiedząc to wcześniej - strzeżcie się,

abyście nie zostali wyprowadzeni na manowce występującym szaleństwem oraz nie stracili swojej stałości.

Ale wzrastajcie w łasce oraz znajomości naszego Pana

i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu chwała i teraz, i na czas wieczności.

Amen.

(2 Piotra 3,16-18; NBG)

 

 

T

u i ówdzie słyszy się głosy o domniemanej wspólnocie kościołów protestanckich

oraz taką jedność zaleca. Pozwólcie, że odchrząknę! Wprawdzie Marcin Luter ustalił słuszne hasła: Sola scriptura - jedynie Pismo, sola fide - jedynie wiara, sola gratia - jedynie łaska, solus Christus - jedynie Chrystus; ale sam nie był im wierny oraz

 pojmował je na swój sposób, nie zawsze zgodny z Duchem Biblii. Podobni byli i inni reformatorzy, powołując swoje kościoły, czyli organizacje ludzkie. Z reguły kończyło się to dyktatem, tworzeniem własnych praw oraz ich ścisłą egzekucją. O wolności, jaka jest w Panu, nikt nawet słowa nie pisnął.

I wszystko byłoby cacy - gdyby właśnie nie Pismo Święte, ów świadek na tym padole. A tam "niezrozumiale", czasem "mętnie", no i sprzecznie z ludzkimi oczekiwaniami. Co więc zrobić? Ano pozmieniać, poprzekręcać, ująć, dodać, odwrócić na swoją korzyść! I tak się działo przez wieki. Nazywano to bardzo różnie: "Naukowym badaniem tekstu, rozjaśnianiem, ulepszaniem, czy konfrontacją z dogmatami". Kolejne rewizje Pisma doprowadziły do odrzucenia Textus Receptus ("Tekstu przyjętego"), na rzecz tak zwanych "Tekstów większości". Zaczęło się przekręcanie Biblii, które beztrosko trwa do dzisiaj.

Wszystkim strudzonym tą robotą przytoczę swoją historię. Otóż mnie nikt z ludzi nie opowiedział Ewangelii, a Pismo dostałem w prezencie - tak zwaną Biblię Warszawską, czyli popularną Brytyjkę. Bóg obdarzył mnie łaską Wiary właśnie przy jej czytaniu. A ponieważ czytałem "dniem i nocą", prowadzony przez Ducha Świętego, już jako niemowlę w Panu, zaczęłem dostrzegać sprzeczności. A to brakowało spójności, a to słowa wzięte skądinąd, a to wyraźne zamącenia w myśl których trudno ustalić, jaka jest różnica pomiędzy Starym, a Nowym Testamentem. Podkreślałem to na czerwono. Później, kiedy zacząłem czytać Biblię Gdańską, już takich wersetów nie było. Zaś po latach, kiedy Pan dał mi zrozumienie słowa o sprawiedliwości - powróciłem do Biblii Warszawskiej oraz do tamtych podkreśleń. I, o dziwo, wszystkie okazały się trafne! Lecz wy macie namaszczenie, które otrzymaliście od niego; ono w was pozostaje, więc nie macie potrzeby, aby was ktoś nauczał. Ale jakby to jego namaszczenie naucza was

względem wszystkich spraw, jest prawdziwe i nie jest kłamstwem; a jak was nauczyło, tak w nim trwajcie (1 Jana 2,27; NBG). Inny przykład. Kiedy zarzuciłem Świadkom Jehowy wielkie nadużycia w przekładzie, odpowiedzieli mi tak: No, ale inne przekłady są w wielu przypadkach niejasne - a nasz wszystko wyjaśnia przejrzyście! (Oczywiście w zgodności z dogmatami, wyłożonymi w "Strażnicy"). Wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Boga; ale innym mówi się w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli i słysząc nie rozumieli (Łukasz 8,10; NBG). I zabrali się do "poprawiania", zamiast  w skrusze prosić o miłosierdzie.

Dlaczego i kiedy tak się dzieje? Ano wtedy, kiedy Pismo uderza w wartości wyznawane przez świat (pychę, obłudę, zakłamanie, pieniądze i handel z Bogiem, czy wreszcie ludzką "sprawiedliwość", najczęściej na kaczych nogach) - a na to miejsce wprowadza równość i wolność w Panu Jezusie Chrystusie. Na to nie może być zgody! Aż do objawów szaleństwa. Nikt nie odrzuci tego, co kocha! Raczej będzie walczył "o sprawę", choćby to miały być manowce.

Także małe wspólnoty religijne nie pozostają w tyle. Kuszą nas sposobem życia - najczęściej w zgodzie z przyrodą, dziwnymi strojami, fryzurami, cudacznymi kapeluszami; lecz pod nimi najczęściej się kryje ludzkie prawo, surowe i ściśle egzekwowane. Ale o tym delikwent dowiaduje się znacznie później. Biblię - taką jaka jest, akceptuje bardzo niewielu. I choć wielu mówi o łasce, lecz w tą łaskę – wyłącznie łaskę, tak do końca jakoś nie wierzy. A tym co wierzą, powiedziano: Nie bój się, mała trzódko, bowiem spodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo (Łukasz 12,32; NBG). Zatem słuchajcie i głoście, co Bóg mówi przez Piotra: Wzrastajcie w łasce oraz znajomości naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. To wystarczy.

W moim sercu słowo występku do niegodziwego.

Przed jego oczami nie ma bojaźni Boga.

Gdyż schlebia w oczy bliźniemu, by znaleźć jego nieprawość i nienawidzić.

Nieprawość i obłuda jest mową jego ust;

pomija sposobność, by stać się mądrzejszym i poprawić.

Planuje nieprawość na swym łożu; stanął na niedobrej drodze, złem się nie brzydzi.

BOŻE, Twoje miłosierdzie sięga aż do niebios, a Twoja niezawodność pod obłoki.

Twoja sprawiedliwość jak najwyższe góry, a Twe wyroki jak niezmierna głębia;

wspomagasz, BOŻE, człowieka i zwierzę.

Jak cenna jest Twoja łaska, Panie;

dlatego synowie Adama chronią się pod cienie Twoich skrzydeł.

Nasycają się obfitością Twego domu, poisz ich strumieniem rozkoszy.

Gdyż u Ciebie jest źródło życia, w Twej światłości oglądamy światło.

Rozciągnij Twoją łaskę nad tymi, co Cię poznali;

a Twoją sprawiedliwość na prawych sercem.

Niech nie nastąpi na mnie noga pychy, a ręka bezbożnych niech mnie nie potrąca.

Tam już padają złoczyńcy; porażeni są i nie mogą powstać.

(Psalm 36; NBG)

 

24.5.2010

 

Według łaski Boga, która została mi dana, założyłem fundament podobnie jak

mądry budowniczy, lecz kto inny na nim buduje.

Ale niech każdy uważa jak nadbudowuje.

Gdyż innego fundamentu nikt nie może położyć, na równi z tym,

co jest ustanowiony i którym jest Jezus Chrystus.

A czy ktoś na tym fundamencie nadbudowuje złotem, srebrem, kosztownymi kamieniami, drewnem, sianem, słomą, każdego praca stanie się jawna, bo w ogniu zostanie

objawiona; gdyż ów dzień   pokaże i ogień wypróbuje jaką jest praca.

Jeśli czyjaś praca pozostanie - ta, którą nadbudował - ten otrzyma nagrodę.

Jeśli czyjaś praca spłonie - ten poniesie stratę; jednak on sam będzie zbawiony, ale tak tylko jak wśród ognia. Nie wiecie, że jesteście Świątynią Boga oraz że Duch Boga w was mieszka?

A jeśli ktoś skaża Świątynię Boga - tego Bóg niszczy, bowiem przybytek Boga, którym wy jesteście, jest święty.

(1 Koryntian 3,10-17; NBG)

 

W

szystkie religie, bez wyjątku, mówią o dobroci człowieka oraz się do niej odwołują, mówiąc: Czyńcie dobro! A przecież Jezus powiedział: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi - otrzymuje; a kto szuka - znajduje; a temu, który kołacze - będzie otworzone. Albo, kto z was jest człowiekiem, który da swojemu synowi kamień, gdy ten poprosi o chleb? A gdy poprosi o rybę, da mu węża? Jeśli więc wy, będąc złymi (także: niegodziwymi), umiecie dawać waszym dzieciom dobre dary, tym bardziej wasz Ojciec, który jest w niebiosach, da dobre rzeczy tym, którzy Go proszą (Mateusz 7,7-11; NBG). Do kogo to powiedział? No, do Żydów, którzy byli przecież pod Prawem, składającym się z dobrych uczynków oraz wyroków sprawiedliwości. To właśnie Prawo Mojżesza miało nauczyć Izraelitów, że człowiek jest złym - a nie dobrym. Bo przez Prawo przyszło poznanie grzechu oraz w nim, nikt nie okazał się sprawiedliwym. Zatem każdy, kto upatruje ratunku w czynieniu dobrych uczynków spod drzewa Wiadomości, w istocie jest na złej drodze; a nauczając w ten sposób, prowadzi na manowce. Gdyż przed Bogiem trzeba być doskonałym! Co więc zrobić? Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi - otrzymuje; a kto szuka - znajduje; a temu, który kołacze - będzie otworzone. Co będzie dane? Łaska Wiary. Kogo znajdziemy? Jezusa. Co będzie nam otworzone? Bramy niebios. Bowiem wielu jest głosicieli przeróżnych ewangelii - ale tylko jedna jest Prawdą. Dziwię się, że tak szybko przenosicie się od Tego, który was powołał w łasce Chrystusa, do innej ewangelii, która nie jest inna; lecz tylko są pewni ludzie, co was niepokoją i chcą odmienić Ewangelię Chrystusa. Ale choćbyśmy my, czy też anioł z Nieba opowiadał wam ewangelię, wbrew tej, którą wam ogłosiliśmy, niech będzie osobą przeklętą (Galacjan 1,6-8; NBG). Co z tego wersetu wynika? Że prawdziwą jest Ewangelia łaski (zbawienia, które jest darmo), choć, o dziwo, jest najtrudniejszą do przyjęcia. Tak bardzo chcemy być "dobrzy" i tak chętnie próbujemy tego dowodzić. Lecz uwaga! Wytężcie wzrok, bo to niezmiernie ważne! Choćby i anioł z Nieba, czy jakaś "anielica" w najpiękniejszej z możliwych postaci, mówiła wbrew spisanemu Słowu Boga, ona sama oraz jej naśladowcy są osobami przeklętymi. "Skrzynia Prawdy" jaką jest Pismo Święte nigdy nie będzie naruszona, gdyż Słowo Boga, Pana Wszechrzeczy, pozostaje niezmienne i święte.

Przytoczę pewną opowieść z Księgi Królów. Potem król powiedział do Bożego męża: Chodź ze mną do domu, posil się i obdarzę cię upominkiem.  Ale ten mąż odpowiedział królowi: Choćbyś mi oddał połowę swego domu, nie pójdę z tobą, nie posilę się chlebem, ani nie napiję się wody na tym miejscu. Gdyż tak mi nakazano przez słowo WIEKUISTEGO, które brzmiało: Nie posilisz się tam chlebem, nie napijesz się wody, ani nie wrócisz tą droga, którą przyszedłeś. Po czym odszedł inną drogą; nie wracał tą samą drogą, którą przyszedł do Bethel.  Zaś w Bethel mieszkał pewien stary prorok; i przyszedł jego syn z innymi oraz opowiedział mu wszystko, co uczynił owego dnia mąż Boży w Bethel, oraz słowa, które wypowiedział do króla. Kiedy to opowiedzieli swojemu ojcu, zapytał się ich ojciec: Którą drogą odszedł? A synowie znali drogę, którą odszedł ten Boży mąż, co przybył z Judy. Wtedy powiedział do swoich synów: Osiodłajcie mi osła! A kiedy osiodłali mu osła, wsiadł na niego. I pojechał za Bożym mężem, a gdy go spotkał siedzącego pod dębem, powiedział do niego: Czy ty jesteś ten mąż Boży, co przybył z Judy? Więc odpowiedział: Tak jest. Zatem go poprosił: Pójdź ze mną do domu i posil się chlebem. On jednak powiedział: Nie mogę z tobą wrócić oraz ci towarzyszyć, nie posilę się też chlebem, ani nie napiję się z tobą wody na tym miejscu. Bowiem powiedziano mi przez słowo WIEKUISTEGO: Nie posilisz się chlebem, nie napijesz się  tam wody, ani nie będziesz wracał tą samą drogą, którą przybyłeś. Wtedy do niego powiedział: I ja jestem prorokiem, jak i ty. Więc z rozkazu WIEKUISTEGO, powiedział do mnie anioł, mówiąc: Sprowadź go z powrotem do swego domu, aby się posilił chlebem i napił wody. Tak go okłamał. Zatem z nim wrócił oraz w domu posilił się chlebem i napił się wody. Ale w czasie kiedy siedzieli przy stole, doszło słowo WIEKUISTGO proroka, który go z powrotem sprowadził. I tymi słowami zawołał do Bożego męża, który przybył z Judy: Tak mówi WIEKUISTY: Dlatego, że się oparłeś słowu WIEKUISTEGO i nie przestrzegałeś nakazu, który ci dał WIEKUISTY, twój Bóg - lecz wróciłeś, posiliłeś się chlebem i napiłeś się wody w miejscu, o którym ci powiedziałem: Nie posilisz się tam chlebem, ani nie napijesz się wody - twoje zwłoki nie wejdą do grobu twoich ojców. Zatem posilił się chlebem, napił się wody, a prorokowi, który go z powrotem sprowadził, kazał osiodłać osła. Ale gdy odszedł, na drodze spotkał go lew i go zabił (1 Królów 13,7-24; NBG). Także nam, również dzisiaj, wielu fałszywych proroków zwiastuje inną ewangelię, zaprzeczającą Biblii, bądź Ewangelię przekręconą w myśl doktryn różnych kościołów. To nie zostanie bez kary! Nadto trzeba pamiętać i stale przypominać, że naszym Nauczycielem nie jest na przykład: Billy Graham, Wiliam Branham, czy Derek Prince, że wspomnę najpopularniejszych, lecz wyłącznie Pan Jezus Chrystus przez działanie Ducha Świętego. To do Niego należy się odwoływać, z każdym pytaniem i w każdej kwestii. Bowiem marny jest los człowieka, co pokłada nadzieję w człowieku.

Również marny pożytek z tego, co nakazują ludzie. Gdyż innego fundamentu nikt nie może położyć, na równi z tym, co jest ustanowiony i którym jest Jezus Chrystus. A czy ktoś na tym fundamencie nadbudowuje złotem, srebrem, kosztownymi kamieniami, drewnem, sianem, słomą, każdego praca stanie się jawna, bo w ogniu zostanie objawiona; gdyż ów dzień   pokaże i ogień wypróbuje jaką jest praca. Jeśli czyjaś praca pozostanie - ta, którą nadbudował - ten otrzyma nagrodę. Jeśli czyjaś praca spłonie - ten poniesie stratę; jednak on sam będzie zbawiony, ale tak tylko jak wśród ognia. Otóż, właśnie! Wykonywanie nakazów ludzi, choćby wydawały się dobre, na nic się nie przyda w wieczności. To słoma! Zatem z czego trzeba budować? Ano z tego, co pochodzi od Boga. Na głoszeniu pełnej Ewangelii, powołaniach i darach Ducha, na działaniu według tych darów, na owocach Ducha Świętego, a nade wszystko Miłości. Kto został zapisany w Księdze Życia ten nigdy nie utraci zbawienia, lecz może utracić nagrodę. Wtedy będzie zbawiony tak tylko jak wśród ognia; zaś ogień symbolizuje Miłość.

Nie zamilknij Panie mojej chwały.

Gdyż usta niegodziwe, usta zdradzieckie są przeciw mnie rozwarte,

przemawiają do mnie językiem fałszu.

Oplątali mnie słowami nienawiści i bez przyczyny mnie zwalczają.

Oskarżają mnie za moją miłość;

a ja się modlę.

(Psalm 109,1-4; NBG)

 

26.5.2010

 

Moja tarcza u Boga, który wspomaga prawych sercem.

Pan jest sędzią sprawiedliwym;

Pan jest wciąż groźnym.

Jeśli człowiek się nie nawróci - wyostrzy Swój miecz,

Swój łuk naciągnie i wymierzy.

Przygotuje dla niego narzędzia śmierci,

Swe strzały uczyni palącymi.

Oto człowiek poczyna bezprawie, brzemienny jest zgubą i rodzi fałsz,

kopie dół oraz go wydrąża;

a zatem wpadnie w przepaść, którą przygotował.

Niedola wraca na jego głowę, a jego srogość spada na jego ciemię.

Będę chwalił BOGA według Jego sprawiedliwości

oraz wysławiał Imię BOGA Najwyższego.

(Psalm 7 11-18; NBG)

 

N

igdy się tyle nie mówiło o potrzebie słuchania prawdy. Jedni na drugich naskakują, jedni drugich oskarżają o kłamstwa, krok tylko od bijatyk. Wszystko to w imię prawdy, najczęściej urojonej. Bowiem jest napisane: Niech Bóg pozostanie prawdomówny, a każdy człowiek kłamca, tak jak jest napisane: Obyś został uznany za sprawiedliwego w twoich słowach (!), a zwyciężysz w czasie twojego sądu (Do Rzymian 3,4; NBG). Z niepokojem się tego słucha. A z wersetu wynika jednoznacznie, że Bóg, tylko Bóg, pozostaje prawdomówny; zatem jedynie u Boga, przez Ducha, można się dowiedzieć prawdy. Nie sposób jej uzyskać od człowieka. Gdyż każdy człowiek jest kłamcą. I dlatego cytuję Pismo Święte, ową skarbnicę Prawdy, z której każdy może czerpać do woli. Bowiem wszystko, co nie wypływa z Pisma, będzie subiektywną prawdą człowieka, a tak naprawdę - kłamstwem. Zatem wszystkim, którzy się domagają prawdy, walczą o prawdę, względnie myślą, że ową prawdę posiadają, przypomnę słowa Jezusa: Ja jestem drogą, prawdą i życiem (Jana 14,6; NBG). I doradzę, że warto skonfrontować swoją "prawdę" z tym, co powiedział Pan Jezus.

Katastrofa w Smoleńsku, czarna chmura i wreszcie ta okropna powódź, której końca jakoś nie widać. A na świecie podobne znaki, o olbrzymiej niekiedy skali. Na przykład wyciek ropy w zatoce Meksykańskiej, który zagraża najbogatszym stanom USA i - poprzez Golfsztrom - może objąć Atlantyk i Europę. Czy trzeba czegoś więcej aby stwierdzić, że Bóg po raz ostatni "grozi palcem".

Chociaż można powiedzieć tak: Katastrofa w Smoleńsku to błąd pilota, czy zgoła sowiecki spisek... Można... Ale w takim stwierdzeniu, bez wątpienia, czai się pierwiastek ateizmu. Bowiem zostało napisane:  Czyż  nie  sprzedają  dwóch  wróbelków za pieniążek? A ani jeden z nich nie upadnie na ziemię bez woli waszego Ojca. I nawet są policzone wszystkie włosy na waszej głowie (Mateusz 10,29-30; NBG). Więc skoro Pan dopuścił do takich rzeczy - każdy człowiek wierzacy w Boga Pisma, powinien się zastanowić: Dlaczego? Co to oznacza? Jakie stąd płyną wnioski?

Wszystkie znaki na całej ziemi, w tym szczególnie te, dotyczące Izraela świadczą, że przyjście Pana jest bliskie, że nadchodzi koniec epoki. A jednak ludzkość je lekceważy. Zamiast zacząć studiować Pismo Święte (szukać Boga) i w skrusze prosić Stwórcę o łaskę i miłosierdzie (poprzez jedynego pośrednika pomiędzy Bogiem - a człowiekiem, Pana Jezusa Chrystusa), propaguje się elementy pogańskie oraz oddaje cześć demonom. Zalewa nas bałowchwalstwo, w tym z niebiblijnych religii. Patrzcie na Israela według ciała wewnętrznego; czyż ci, którzy jedzą ofiary, nie są wspólnikami ołtarza? Co zatem, mówią? Że wizerunek (obraz, rzeźba, ikona) jest czymś? Lub, że to, co ofiarowane wizerunkom, jest czymś? Nie. Ale, że to, co poganie składają na ofiarę, składają na ofiarę demonom, a nie Bogu; a nie chcę abyście byli wspólnikami demonów. Nie możecie pić kielicha Pana oraz kielicha demonów; nie możecie być częścią stołu Pana i stołu demonów. Czy mamy wzbudzać gniew Pana? Czy jesteśmy mocniejsi od Niego? (1 Koryntian 10,18-22; NBG). A przecież to się dzieje! Zaś potem się dziwimy, że spotykają nas takie rzeczy! Czy nawet, jak Kamil Durczok w katowickim wydaniu "Gazety Wyborczej", mamy pretensje do Boga oraz siejemy wątpliwość, czy pozostaje Miłością.

Te znaki to oczywiście tragedie. I to jedna większa od drugiej. Więc z bólem na nie patrzymy. Ale - i o to trzeba spytać - czy owa tragedia po tragedii doprowadzi do jakichś kroków w kierunku Pana Wszechrzeczy? W stronę poznania Boga? Ku Imieniu Jezusa - Zbawiciela? Czy zwrócą oczy na Jego Słowo oraz zapragną zerwać z jakąkolwiek formą pogaństwa, przed którą Pismo przestrzega w dziesiątkach różnych wersetów? Obawiam się, że nie! I dlatego to początek tragedii. Można powiedzieć uwertura do powszechnego kataklizmu. Wkrótce nastaną rządy antychrysta oraz tak zwany Wielki Ucisk. Zaś kiedy siedział na górze oliwek, na osobności podeszli do niego uczniowie, mówiąc: Powiedz nam, kiedy to się stanie oraz co będzie znakiem twojego przyjścia i  zakończenia epoki? A Jezus odpowiadając, rzekł im: Uważajcie, aby was ktoś nie wprowadził w błąd. Bo wielu przyjdzie nad moim Imieniem, mówiąc: Jam jest Chrystus; i wielu wprowadzą w błąd. Ale macie znieść wojny i wieści o wojnach; uważajcie zatem, abyście nie zostali zatrwożeni; bo wszystko musi się stać, ale to jeszcze nie jest koniec. Gdyż zostanie pobudzony naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, będą także głody, zarazy oraz miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest początkiem bólów porodu. Wtedy wydadzą was na udrękę, i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów dla mojego Imienia. Także wtedy wielu zostanie zgorszonych oraz wydadzą jedni drugich, i jedni drugich będą nienawidzić. Powstanie też wielu fałszywych proroków i wielu zwiodą. A że bezprawie

 się rozmnoży, miłość wielu zostanie oziębiona. Ale kto wytrwał do końca, ten zostanie zbawiony. Także będzie głoszona ta Dobra Nowina Królestwa po całej zamieszkałej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom; i wtedy przyjdzie koniec (Mateusz 27,3,14; NBG).

Bowiem wówczas będzie wielki ucisk, jaki się nie wydarzył od początku świata aż dotąd, ani się nie wydarzy. A gdyby nie zostały skrócone owe dni, nie zostałaby uratowana żadna cielesna natura; ale z powodu wybranych zostaną skrócone owe dni (Mateusz 24,21-22; NBG). To nie są moje słowa! Tak mówi Bóg! Tak napisano w Piśmie Świętym! I to jest właśnie Prawda o którą trzeba zabiegać.

Oto dzisiaj trwa Okres Łaski!

Jeszcze dzisiaj można się nawrócić i z uwagi na krew Jezusa dostąpić przebaczenia!

Niejeden powie - jutro!

Jutro się zastanowię, pomyślę, może jutro się zwrócę do Boga...

Zrób to dzisiaj, nierozsądny człowieku!

Jutro może być już za późno!

 

 

Cdn.